Recenzje
Kill me First
“Kill me first” jest książką Oliwii Kryspin, charakteryzującą się bardzo nieprzewidywalną i pełną tajemnic fabułą. Od razu stwierdzę, że ta lektura nie należy do tych “lekkich” książek. Przez całą historię było można wyczuć napiętą atmosferę oraz ogromną ilość emocji. Warto wspomnieć, że jest to książka dla dorosłych czytelników! Główna bohaterka to córka płatnego zabójcy, która sama wkracza w ten mroczny świat. W międzyczasie zmaga się z tajemniczą przeszłością. Dziewczyna otacza się głównie ludźmi z tej samej branży, ale z innymi zasadami i priorytetami, mimo to udaje im się w pewien sposób tolerować siebie nawzajem. Jest to książka o sile fizycznej jak i tej psychicznej. Bohaterowie lektury podejmując własne decyzje, mierzą się z ich konsekwencjami. Świetna książka, pełna napięcia oraz zwrotów akcji! Z przyjemnością stwierdzam, że jest to jedna z lepszych książek jakie miałam okazję przeczytać. Nic dodać, nic ująć. Z niecierpliwością czekam na drugi tom tej porywającej historii. Ocena: 5/5
Malbat znaczy zemsta
„MALBAT znaczy zemsta” to grubaśna powieść, która mimo swojej objętości wciągnęła mnie od pierwszych stron. Autorka, Zuzanna Gromadzińska, pisze naprawdę dobrze, nie ma w książce fragmentów nużących, a jej opowieść płynie sprawnie, trzymając czytelnika w napięciu. Muszę także przyznać, że obawiałam się objętości, ale autorka udowodniła, że potrafi stworzyć dobrą powieść i jednocześnie nie zanudzić rozwleczonymi opisami. Akcja toczy się w trudnym, mafijnym świecie, który Gromadzińska wykreowała z dużą precyzją i dbałością o szczegóły. Choć książka pełna jest dialogów, niektóre z nich poświęcone są przyziemnym sprawom, które z jednej strony dodają historii realizmu i swojskości, ale z drugiej mogłyby w moim odczuciu zostać bardziej skondensowane, bez rozwlekania niektórych scen, aby zminimalizować objętość książki i nie rozwlekać niektórych fragmentów. Mimo to widać, że autorka miała konkretny pomysł i udało jej się go świetnie zrealizować. Narracja prowadzona jest w pierwszej osobie z perspektywy Alice i Christiana, dwójki bohaterów udających małżeństwo, ale czy na pewno to wszystko jest udawane? To między nimi rozwija się wątek romantyczny, który wnosi sporo emocji, ale choć interesujący, nie do końca porwał mnie emocjonalnie. Sama dwójka bohaterów jest sympatyczna i da się ich polubić, jednak relacja romantyczna w moim odczuciu nie była głównym atutem powieści. Historia rozkręca się, gdy Nancy, dawna przyjaciółka bohaterów, zaprasza ich na swój ślub. Na pozór zwykła sytuacja staje się punktem wyjścia do konfrontacji z przeszłością, której wszyscy chcieli uniknąć, a nawet do której nie mieli prawa dopuścić. Byli członkowie organizacji MALBAT, choć związani z nielegalnym światem, tworzyli między sobą więź silniejszą niż obowiązki mafijne, byli dla siebie rodziną i przyjaciółmi. Dla Alice, Christiana i Liama życie poza tą grupą było nudne, a ich tęsknota za dawnym życiem nadała historii dodatkowego wymiaru emocjonalnego. Dlatego kiedy dostają zaproszenie na ślub, z tęsknoty za dawnym życiem, które utracili, mimo niebezpieczeństwa, postanawiają zaryzykować. Pomimo groźnych, drastycznych scen, książka nie jest przytłaczająca. Autorka wplata humorystyczne nuty i barwne postaci, które wprowadzają lekkość i równowagę między dramatem a codziennością. Akcja jest dynamiczna i nie pozwala nam się nudzić, ponieważ tu cały czas coś się dzieje, a napięcie rośnie w miarę poznawania kolejnych wydarzeń i sekretów bohaterów, czy wypadania nieoczekiwanych „trupów z szafy”. Czy książka mi się podobała? Zdecydowanie tak, głównie dlatego, że jest dobrze napisana, wciągająca i pełna zwrotów akcji. Ale z drugiej strony, mój gust czytelniczy sprawia, że czasem czułam lekki przesyt mafijnymi wątkami i porachunkami. Mimo to uważam, że powieść świetnie sprawdzi się wśród osób lubiących ten gatunek, bo jest przystępna w odbiorze, nie przytłacza trudnymi tematami, a jednocześnie oferuje emocjonującą i dopracowaną historię, która potrafi mocno szokować.
Vicious Allure
Drogi Czytelniku... Młoda kobieta? Jest. Ciągła walka? Tak. Chęć poprawy losu? Pewnie. Mroczne sekrety? Niestety. Przebojowa przyjaciółka? Oczywiście. Trudne relacje rodzinne? Znajdą się. Problemy? Może... Chęć pomocy? Jasne. Przyciąganie? Obecne. Tajemniczy nieznajomy? Koniecznie. Plany, marzenia? Będą. Wojna? Nieustanna. Niebezpieczeństwo? A jakże... Obsesja? Cóż... Nienawiść? Uhum... Między innymi właśnie to serwuje nam Agnieszka Samich w swojej debiutanckiej książce pod tytułem „Vicious Allure”. Jaki osiągnęła efekt? By poznać odpowiedź na to pytanie, odsyłam do lektury. Jest to tom pierwszy serii Obsession. Wspaniale było przenieść się do świata Cindy, Dragona, Alexa, Jamesa, Joe'go, Britney, Nero, Ricka, Maksa, Eleny, Alberta, Rity, Lorenzo, Monicy, Fabia, Camilii, Aarona, Lary, Esther, Antonia, Luca, Diany, Rity, Rosity, Camerona i innych. Na pewno zastanawiacie się jakie są moje odczucia po lekturze. Już odpowiadam. Po pierwsze, bohaterowie. Są dość dobrze wykreowani, zróżnicowani i nawet interesujący. Czy kogoś polubiłam? Niestety tylko Cindy. Praktycznie każdy poza nią prędzej czy później czymś mnie do siebie zniechęcił, zwłaszcza niektórzy (tak, nie przyznam kto dokładnie)... W przypadku tej historii jest to spory plus. Dobra, nie zdradzę już nic więcej. Po drugie, fabuła. Nie chcę nikomu zdradzać tu szczegółów, jednak powiem, że to nie do końca jest prawdziwy rollercoaster, przynajmniej dla mnie, chociaż akcja rozkręca się bardzo szybko. Później wcale nie było spokojniej (choć mogłoby być nieco goręcej w pewnych momentach). Autorka serwuje nam emocje sporymi porcjami. Oczywiście nie brakowało tu zaskakujących zwrotów akcji, wywoływania w nas skrajnych uczuć oraz problemów, którymi obarczone są na każdym kroku nasze persony, zwłaszcza Cindy. Po trzecie, styl. Książka napisana jest dość lekkim językiem, przystępnym dla każdego. To ułatwia, bardzo uprzyjemnia i bardzo przyśpiesza czytanie. Książka mogłaby mieć jeszcze kilka stron i chociaż ze dwa wątki. Daję za to plusika. Po czwarte, układ. Historię poznajemy z dwóch perspektyw - Cindy (głównie jej) i Dragona. Cieszę się z takiego rozwiązania, bardzo ta narracja tu pasowała. Czytelnik dzięki temu dowiedział sie co tam im w duszy gra. Chcę tylko pomarudzić, było troszkę za mało rozdziałów 'widzianych oczami' Dragona... Leci za to plus, ale i mały minusik. Po piąte, zakończenie. Przyznam, że warto do niego dotrzeć. Spodziewałam się czegoś troszkę innego... Zdecydowanie czegoś mi w nim brakowało, lecz z drugiej strony sama nie zmieniłabym w nim nic (oczywiście nie napiszę nic więcej żeby za dużo nie zdradzać). Napomknę jeszcze, że pozostawia pewien niedosyt i zachęca do czekania na kolejny tom. Powieść jest lekką lekturą do poduszki. Opowieść pokazuje, że czasami by poprawić swój byt i los trzeba zapłacić naprawdę wysoką cenę... Książka praktycznie czyta się sama. Historia wciąga, sprawia, że chce się być częścią życia (chociaż momentami nieco pokręconego i dość niebezpiecznego) naszych bohaterów i nie opuszczać go aż do ostatniego zdania, przynajmniej w tym tomie. Autorce dziękuję za tę przygodę. Naprawdę fajnie spędziłam czas przy tej lekturze. Czekam na kolejny tom, jestem ciekawa jak to się wszystko rozwinie (czuję, że się nie zawiodę). :) Ogólna ocena - 5/6. :) POLECAM, POLECAM, POLECAM. Warto po nią sięgnąć.
Malbat znaczy zemsta
Po upadku Malbatu Alice razem z Christianem i Liamem próbuje ułożyć sobie życie na nowo. Z zewnątrz wszystko wygląda spokojnie i zwyczajnie, ale pod tą warstwą codzienności kryje się tęsknota, której żadne z nich nie chce nazwać głośno. Dawna grupa była dla nich czymś więcej niż organizacją. Była domem i rodziną. Świadomie zrywają kontakt z resztą, wiedząc, że każdy ruch w tamtym kierunku mógłby sprowadzić na nich śmiertelne zagrożenie. Cisza ma ich chronić. Do czasu. Jedno z pozoru niewinne zaproszenie burzy cały ten kruchy spokój i jasno pokazuje, że w tym świecie nic nie dzieje się bez powodu. Podróż do Sztokholmu, która miała być tylko chwilowym powrotem do przeszłości, zamienia się w koszmar pełen napięcia, przemocy i narastającego poczucia, że ktoś właśnie rozpoczął polowanie. A oni znaleźli się na środku planszy, nawet nie znając jeszcze zasad gry. Autorka znakomicie łączy wątki mafijne z thrillerową dusznością. Fabuła jest zwarta, dynamiczna i pozbawiona zbędnych przestojów. Tajemnice nakładają się na siebie, przeszłość nie daje o sobie zapomnieć, a atmosfera zagrożenia towarzyszy czytelnikowi od pierwszej do ostatniej strony. To jedna z tych historii, które pochłania się w napięciu, czując niemal fizyczny niepokój. Jeśli pierwszy tom był solidny, to ten wznosi serię na wyraźnie wyższy poziom. Nie ma tu miejsca na nudę ani chwilę oddechu. Ogromnym atutem są bohaterowie. Ich specyficzne poczucie humoru, wewnętrzne sprzeczności i relacje pełne tarcia sprawiają, że wypadają niezwykle autentycznie. Każda postać wnosi coś własnego i trudno pozostać wobec nich obojętnym. Zakończenie pozostawiło mnie z głową pełną pytań i teorii. To jeden z tych finałów, po których natychmiast chce się sięgnąć po kolejną część. Dla mnie to mocna, dopracowana i emocjonująca kontynuacja.
Uwięziona. Bez kontroli
są klatki ze złota, ale wciąż są klatkami… ★ Ta historia nie pyta, czy miłość może być mroczna. Ona od razu wrzuca nas w sam środek obsesji, kontroli i strachu. ★ Luiza zostaje żoną Dragona wbrew swojej woli. On — były gangster, który „uczy się dobroci”. Ona — dziewczyna zamknięta w złotej klatce, tęskniąca za normalnością, rodziną i wolnością. I choć Dragon deklaruje troskę, ochronę i miłość, każde jego działanie pachnie kontrolą. A kontrola to nie miłość. ★ Najbardziej bolała mnie perspektywa Luizy. Jej bezsilność, psychiczne zmęczenie, świadomość, że każdy ruch jest obserwowany. Tu nie ma miejsca na oddech. Nawet nadzieja zostaje odebrana, gdy Dragon — przerażony wizją jej utraty — zaciska pętlę jeszcze mocniej. Dosłownie. ★ Dragon to bohater, który jednocześnie intryguje i przeraża. Chce miłości, ale nie zna jej zdrowej definicji. Przywykł, że zawsze dostaje to, czego chce — więc dlaczego serce Luizy miałoby być wyjątkiem? ★ To dark romance, które nie romantyzuje toksyczności. Jest duszne, momentami niewygodne, emocjonalnie ciężkie. I właśnie dlatego działa. Bo zostawia czytelnika z pytaniem: gdzie kończy się troska, a zaczyna przemoc? ★ Intensywna, mroczna historia o władzy, obsesji i walce o siebie. Nie dla każdego — ale jeśli lubisz dark romance, które zostaje w głowie i ściska w klatce piersiowej, to ta książka spełni swoje zadanie.