Recenzje
Dziennik Babygirl
„Dziennik Babygirl” Katarzyny Mak to historia, która z pozoru może wydawać się klasycznym romansem, ale w rzeczywistości to głęboka opowieść o poszukiwaniu siebie, zrozumieniu własnych pragnień i mierzeniu się z przeszłością.Główna bohaterka, Maddie Foster, po rozwodzie postanawia wyjechać do Chicago, gdzie zamieszkuje u wdowy po swoim dziadku. Tam spotyka młodego sąsiada, Ryana, który zna mroczne sekrety rodziny Hyde'ów. Równolegle poznajemy historię z 1984 roku, gdzie młoda dziewczyna i przyjaciel jej brata, Marcus, muszą zmierzyć się z konsekwencjami błędów przeszłości. Autorka umiejętnie splata te dwie linie czasowe, tworząc historię pełną napięcia, emocji i niespodziewanych zwrotów akcji. Postacie są wielowymiarowe, a ich relacje skomplikowane, co sprawia, że trudno oderwać się od lektury. Katarzyna Mak porusza tematy takie jak trauma, miłość, zaufanie i wybaczenie, nie bojąc się ukazać ciemniejszych stron ludzkiej natury. Jej styl pisania jest przystępny, ale jednocześnie pełen głębi, co sprawia, że czytelnik czuje się zaangażowany w losy bohaterów. Jeśli szukasz książki, która nie tylko dostarczy Ci emocji, ale także skłoni do refleksji nad własnym życiem i wyborami, Dziennik Babygirl będzie idealnym wyborem.
FC Barcelona. Sportowi giganci
Nie jestem wielbicielem piłki nożnej, ale kiedy moja latorośl zaczęła interesować się tym sportem, a dokładnie tą drużyną, nie miałam innego wyjścia, trzeba było się zainteresować i pogłębić wiedzę. Tak trafiłam na jedną z wielu części cyklu Giganci piłki “FC Barcelona. Sportowi giganci”. Książka zawiera 16 rozdziałów poświęconych historii dumy Katalonii - FC Barcelonie, jednemu z największych piłkarskich klubów na świecie. Oczywiście ten piłkarski zespół nie jest mi obcy, tym bardziej że w szeregach tej drużyny gra dwóch polskich piłkarzy. Jednak jest to tylko mała część tego, co wraz z synem miałam okazję poznać podczas lektury tej książki. Już od pierwszego rozdziału poświęconego założycielowi klubu, z ogromnym zaciekawieniem czytaliśmy kolejne rozdziały i odkrywaliśmy sekrety katalońskiej dumy. Na jakich stadionach grała drużyna? Co oznacza Socios? Jakie “znakomitości” zasilały szeregi drużyny na przestrzeni lat? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań przygotował Przemysław Pozowski. A zrobił to w sposób bardzo ciekawy, ze stron wręcz bije zaangażowanie w zbieranie informacji i pasja, która powodowała, że nie mogliśmy się oderwać od książki. W związku z tym, że wiele nazw pojawia się w języku hiszpańskim, autor zadbał o to, aby z łatwością można było te słowa odczytać. Przy każdym takim słowie znalazł się w nawiasie zapis po polsku. Oczywiście czym byłaby FC Barcelona bez Messiego, Ronaldinho czy Guardioli? To właśnie im autor poświęcił całe rozdziały. Poznaliśmy ich życie i walkę dla klubu. Ale oczywiście nie zabrakło polskich akcentów. Autor przedstawił sylwetki Roberta Lewandowskiego, Wojciecha Szczęsnego i… Ewy Pajor. Na zakończenie, na czytelnika czeka FC Barcelona w pigułce. Najważniejsze informacje i tabele dotyczące osiągnięć drużyny oraz poszczególnych zawodników na przestrzeni lat. “FC Barcelona. Sportowi giganci” to nie jest zwykła książka, to opowieść o poświęceniu, zaangażowaniu, o życiu dla Katalonii. A wszystko to napisane w prostym, ciekawym i dynamicznym stylu. Jak wspomniałam na początku, nie jestem wielbicielem piłki nożnej, ale dzięki tej książce rozumiem fenomen tego klubu. Może teraz czas na Real Madryt? W końcu ten cykl to ogromna lista tytułów poświęconych zarówno klubom, jak i piłkarzom, którzy zapisują się na kartach historii, każdego dnia…
Jesteś wystarczająca. Odblokuj swoją moc i uwierz w siebie
Jest taka książka, którą czyta się trochę jak rozmowę z kimś uważnym i życzliwym. Bez ocen, bez presji, bez wciskania gotowych recept. „Jesteś wystarczająca” Sylwii Petryny właśnie taka jest. To nie jest poradnik, który krzyczy „weź się w garść”. Raczej spokojnie przypomina, że nie musisz się naprawiać, żeby zasługiwać na spokój, miłość czy szacunek. Autorka bardzo sensownie prowadzi przez tematy wiary w siebie, granic, wewnętrznej siły i tego, jak łatwo ją po drodze gubimy. Bez nadęcia, bez banałów, za to z dużą empatią i zrozumieniem dla codziennych zmagań. Czytałam ją powoli, fragmentami, wracając do zaznaczonych zdań. To jedna z tych książek, które dobrze mieć pod ręką wtedy, gdy głowa zaczyna podsuwać wątpliwości, a wewnętrzny krytyk robi się zbyt głośny. Bardzo potrzebna lektura.
Milionerka i barman
💛Czytaliście książki autorki❓️ Jeżeli nie- to warto nadrabiać 📚 nie pożałujecie Czy jestem usatysfakcjonowana po przeczytaniu książki? Hmm🤔Tak trochę...nie -no żartuje 😉 jestem,chociaż w stu% byłabym, gdyby było więcej stron,bo ta historia aż się prosi by jej nie kończyć. Autorko to była bardzo fajna i przyjemna podróż czytelnicza. A zderzenie dwóch " różnych światów " pochłonie niejednego czytelnika. Miła odmiana wejść w świat,w którym to kobieta ma wyższy status społeczny niż mężczyzna. Jest pewna siebie i dąży do zrealizowania swoich planów. 🥂🍾 Zaczęło się od wspólnego wyjścia z przyjaciółką do klubu ...a jak skończyło? Tak,że końcówka mnie zaskoczyła, nie spodziewałam się aż takiego zawirowania u głównych bohaterów...a po przeczytaniu ostniej strony mam niedosyt Tu szampan nie bedzie zawsze smakował,a przekonała się tym razem o tym Zoe,spotykając na swojej drodze przystojnego barmana. Zaiskrzyło od pierwszego spojrzenia. Ale to Olivier miał opory,by dać szanse tej znajomości. W przeszłości został zraniony,teraz najważniejsza jest dla niego córka,ale czy czy będzie potrafił otworzyć serce dla nowej kobiety? Kobiety sukcesu i pewnej siebie jak żadna inna,ale to co miał okazję zobaczyć barman- to ta delikatniejsza i wrażliwsza strona Zoe. Przy nim potrafiła zdjąć maskę i być sobą, a nie wykreowaną "lalunią" ,którą ludzie widzą i oceniają na bankietach. Status społeczny z początku nie przeszkadzał w relacji jaka się powoli rodziła między Zoe, a Olivierem...póki jedno przyjęcie i drwiny zadufanych i próżnych ludzi,nie zaburzyły pewności mężczyzny. Było mi jego żal. A jak dalej potoczyła się ich historia,przekonacie się-czytając Milionerkę i barmana💛 💰 🍸🥃 Ps. Minusem tej relacji według mnie,było zatajenie przed barmanem,że kobieta jest w związku. Brak szczerej rozmowy między nimi doprowadził do wielu nieporozumień, a szkoda. •milionerka •Samotny ojciec •barman •różnice społeczne •utracona ciąża •zakazana miłość
Podaj dalej
hejka! przychodzę dzisiaj do was z recenzją "𝐏𝐨𝐝𝐚𝐣 𝐃𝐚𝐥𝐞𝐣" autorstwa Isaac'a Fitzsimons'a. Zaczynając poznawać tą historię niekoniecznie wiedziałam, czego mogę się spodziewać, jednakże już od pierwszych stron, fabuła zaczęła przybierać na sile, a ja? Zakochiwać. Kiedy chcemy kogoś poznać, zazwyczaj liczymy na to, że znajomość uda nam się rozwinąć w szkole, parku, kawiarni a nawet w sklepie...cóż, tutaj to wszystko zaczęło się od przypadkowego "potrącenia" autem w pierwszy dzień nowej szkoły po przez rodzicielkę Spencer'a, nieznanego chłopaka na motorze - 𝐉𝐮𝐬𝐭𝐢𝐜𝐞'𝐚 𝐂𝐨𝐫𝐭𝐞𝐬'𝐚 który swoją miłość zawdzięcza piłce nożnej a całe jego życie oddane jest kościele. Natomiast 𝐒𝐩𝐞𝐧𝐜𝐞𝐫 𝐇𝐚𝐫𝐫𝐢𝐬 - utalentowany do gry w piłkę nożną, transpłociowy chłopak. Na pierwszy rzut oka, można by rzec że ta dwójka jest dla siebie stworzona.. i na początku tak było, jednakże niedopowiedziane słowa, tajemnice, strach a przedewszystkim ukrywanie się - było ich największym problemem. 𝑩𝒐 𝒘 𝒋𝒂𝒌𝒊 𝒔𝒑𝒐𝒔ó𝒃, 𝑺𝒑𝒆𝒏𝒄𝒆𝒓 𝒎ó𝒈ł 𝒑𝒓𝒛𝒚𝒛𝒏𝒂ć 𝒔𝒊ę, ż𝒆 𝒕𝒂𝒌 𝒏𝒂𝒑𝒓𝒂𝒘𝒅ę 𝒏𝒊𝒆 𝒋𝒆𝒔𝒕 𝒓𝒐𝒅𝒛𝒐𝒏𝒚𝒎 𝒎ęż𝒄𝒛𝒚𝒛𝒏ą, 𝒂 𝑱𝒖𝒔𝒕𝒊𝒄𝒆 𝒎𝒊𝒎𝒐 𝒐𝒈𝒓𝒐𝒎𝒏𝒆𝒋 𝒘𝒊𝒂𝒓𝒚 𝒘 𝒃𝒐𝒈𝒂 𝒘𝒐𝒍𝒊 𝒎ęż𝒄𝒛𝒚𝒛𝒏? To jakie Spencer dostaję wsparcie od rodziców myślę, że nie jedna osoba mogłaby mu pozazdrościć, gdyż po mimo ujawnienia się przed nimi, dalej okazywali mu swe wsparcie a przedewszystkim miłość. A Aiden? myślę, że każdy z nas, zasługuje na taką przyjaźń, jaką mieli Aiden wraz z Spencer'em. Natomiast Justice? Cóż.., tak bardzo jest mi go żal, mój biedny.., on z swoją orientacją musiał się ukrywać, a jego rodzice pod żadnym pozorem nie potrafili przyjąć tej wiadomości do głowy. Motyw piłki nożnej zdecydowanie był odczuwany i coś czuję, że poznałam swój nowy, ulubiony motyw. Pamiętam momenty jak cieszyłam się jak nienormalna gdy finalnie, udało im się wygrać finał, a ligia dopuściła i wysłuchała Spencer'a.