Recenzje
Milionerka i barman
Status społeczny. To jeden z problemów między osobami, które pragną się ze sobą związać, mając obok siebie tych, którzy wiedzą lepiej. Serce sercem ale to jak może być człowiekiem postrzegany to zupełnie inna bajka. Nieraz ze smutnym zakończeniem. Historia miłosna Zoe i Oliviera jest właśnie upstrzona takimi problemami. Czytelnik ma wrażenie, że dosłownie nic ich nie łączy. Wszystko jest przeszkodą. Takim murem nie do przeskoczenia. Z każdym kolejnym rozdziałem miałam wrażenie, że to skończy się katastrofą. Widziałam dobre chęci i serce głównej bohaterki (oczywiście po głębszym poznaniu jej osobowości) ale to nie zawsze jest wystarczająco. Główna postać kobieca niestety od samego początku drażniła mnie swoim zachowaniem. Podejściem do życia. Niestety do samego końca nie byłam w pełni jej zaakceptować a tym bardziej zrozumieć motywacji. Podam jeden przykład, który jest SPOJLEREM, dlatego do końca tego akapitu czytasz na własną odpowiedzialność! A więc: Scena uniesień i słowa tuż po. A najlepszym ciosem była informacja tuż potem, że wyjeżdża. Nie wie na jak długo i będzie miała wyłączony telefon. Nasuwa mi się myśl - dostała co chciała i Hasta La Vista, baby. Za to męski bohater został dla mnie opisany w punkt. Nie mam się do czego przyczepić. Naprawdę jego podejście chociażby Lily czy swojej babci. Wszystko pięknie się łączyło. Poprawna powieść. Wyzwala emocje. Mam zastrzeżenia ale tak ogólnie to jak najbardziej dobra lektura. Znajdzie swoich fanów. Dlatego też mogę was zachęcić do czytania. Dla mnie mocna 6 na 10.
Niechciany współlokator
Niechciany współlokator Historia opowiada o Sydnej, która mieszka ze swoim narzeczonym. Colin jest dobrze zarabiającym prawnikiem, więc dziewczyna skupia się na swojej karierze malarskiej. Wszystko układało by się cudownie, gdyby nie jeden mały szczegół, a tak dokładniej to nie taki mały i bardzo przystojny szczegół. Logan, bo tak ma na imię przyjaciel Colina, postanawia pewnego dnia zamieszkać z parą narzeczonych. I o tyle o ile jego przyjaciel się cieszy, tyle Sydney nie jest zachwycona, że zamieszka pod dachem z mężczyzną znanym z imprez i lekkiego podejścia do kobiet. Książka zaciekawiła mnie jak tylko przeczytałam opis. Nigdy nie natrafiłam o historię z taką fabułą i bardzo mnie ona zainteresowała. Sama w sobie książka napisana była trochę inaczej niż się spodziewałam, bo z pierwszym "zakazanym" pocałunkiem spotykamy się już na wstępie książki, ja liczyłam trochę na slow burn, aczkolwiek książka na tym nie traci. Przeszkadzała mi wprawdzie trochę zawiłość na początku, możliwe że ja coś źle zrozumiałam, ale nie mogłam się połapać czy Sydney i Logan znali się wcześniej, jeżeli tak to jak bardzo, jakie mieli relacje, jak wyglądały ich kontakty, trochę zabrakło mi wiadomości o ich przeszłości, dlatego ciężko było mi się wczuć w ich relacje. Nie licząc tego książkę czytało się bardzo szybko, a fabuła wciągała. Podobało mi się, że historia pokazuje relacje ludzkie z bardziej realistycznej strony, w nieprzesłodzony sposób, zamiast pokazywać tylko romantyczne uniesienia.
Ptaki, które śpiewają nocą
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 - współpraca recenzencka 𐙚 𝐭𝐲𝐭𝐮𝐥: ptaki, które śpiewają nocą 🦢 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚: Marta Łabęcka 𝐰𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨: beya 𝐨𝐜𝐞𝐧𝐚: 5/5 ⭐️ • Co byście zrobili gdyby do baru nagle wpadła panna młoda, która (prawie dosłownie) uciekła sprzed ołtarza, a wy obserwowalibyście całą sytuację? Cokolwiek powiecie, NAJWAŻNIEJSZE jest byście wyruszyli we wspólną podróż.. Czemu? Dowiecie się z „Ptaków, które śpiewają nocą” od Marty Łabęckiej! • Baardzo podobał mi się klimat podróży, odwiedzanie różnych stanów, ikonicznych miejsc jak wodospady Niagara czy sama Rosalinda. W szczególności sam kamper jak i nasza dwójka dawali mi vibe „Do zobaczenia na Wenus”, które swoją drogą uwielbiam! Sama z chęcią przeżyłabym podróż po Stanach tak jak Savannah i Austin, a dzięki powieści Marty, mogłam jej doświadczyć tylko w nieco inny sposób 🩷 • Zakończenia takie jak tu zdecydowanie powinny być zakazane. Jak ja mam żyć z tą niewiedzą co się stało dalej? 😭 Zdecydowanie potrzebuje kolejnej części.. i to na wczoraj 🙏🏻 • Sama książka klimatem przypominała mi bardziej „September sun” niż „Flaw(less)”! Historia Sav oraz Austina ma w sobie to coś, co otula czytelnika i sprawia, że nie może się tej dwójce oprzeć! Kompletnie przepadłam dla ich relacji i tego co stworzyli. Powolutku ją budowali, poznając się nawzajem, a także dowiadując o nawet najmniejszych drobiazgach. Ta dwójka po prostu ma moje serce i domyślam się, że wasze również skradnie! • „Ptaki, które śpiewają nocą” to opowieść obowiązkowa dla fanów podróży i marzycieli o wspaniałych sercach. Dla osób, które uwielbiają podejmować złe decyzje jak Austin, lub mają z nimi problem jak Sav 🤭 Choć Martę i jej pióro znam od samych początków, bo już od „Flaw(less)”, to muszę przyznać, że widzę OGROMNY progres w jej stylu pisania. Uwielbiam jej debiut i niesamowicie mi się go czytało (nostalgia również jest!) ale tutaj wręcz płynęłam przez całą historię 🥹 Jeśli chcecie przeżyć własną przygodę po Stanach to wybierzcie się z nią z Savannah i Austinem.
Remind Me of Our Memories. Fale naszych wspomnień
🤍Remind me of our memories 2 💙 Wydawnictwo:Beya Autor:Julia Mroczek Ocena:4, 75/5 Remind me of our memories 2 to kontynuacja, która nie tylko dorównuje pierwszemu tomowi ,ale wręcz go przewyższa, tamiąc serce z ogromną i dokładną precyzją. Gdy myślałam, że już wszystko wiem, że najgorsze za nami - Julia jednym zdaniem burzyła moje złudzenia. Ten tom pokazuje, jak cienka granica dzieli miłość od bólu, a prawde od kłamstw, które miały tylko chronić postacie ą. Autorka mistrzowsko ukazuje cene niedopowiedzeń, siłę przebaczenia i odwagę, jakiej wymaga wybaczenie nie tylko drugiej osobie - ale przede wszystkim samemu sobie. Brittan i Nathaniel to duet, który niesie całą historię. Ich dialogi są żywe, błyskotliwe i pełne chemii. Bez względu na to, co się dzieje wokół, zawsze moga na sobie polegać. Łaczy ich nie tylko przeszłość, ale prawdziwa lojalność, która przebija przez każde słowo i każdy gest. Remind me of our memories 2 zostawia po sobie ciszę, z którei trudno się otrząsnąć. Emocje buzują jeszcze długo po ostatniej stronie, a historia Nathaniela i Brittan nie przestaje wybrzmiewać w myślach. To książka o tym, że czasem trzeba się rozpaść, żeby na nowo się poskładać - już nie tak, jak wcześniej, ale może właśnie lepiej. Do zobaczenia Buźka!
The Darkside Of Death
,, The darkside of death" pierwszy tom dylogii Darkside autorstwa Wiktorii Nowak. Pierwszy raz spotkałam się z piórem autorki. Byłam bardzo ciekawa tej historii bo opis wydawał się bardzo ciekawy. Czy jestem zadowolona z lektury ? Muszę przyznać że tak i to nawet bardzo. Główną bohaterką tej powieści jest Emily Rose. Młoda kobieta, która przeżyła horror. Mieszkając w Las Vegas poznała chłopaka, który był bardzo złym człowiekiem. Była nim zaślepiona i angażowała się w relacje z prawdziwym diabłem. Osobą bez zahamowań, zdolną do wszystkiego. Dla niego największą satysfakcją jest ludzki strach i ból, który własnoręcznie zadaje. Emily była świadkiem jednej ze zbrodni jakich się dopuścił i wtedy coś w niej pękło. Uznała, że zasługuje na poniesienie kary za swoje czyny i wydała go organom ścigania. On jej tego nie wybaczy. Wróci i zemści się. Kobieta nie zna dnia ani godziny, kiedy on wróci do jej życia i staną ze sobą oko w oko. Po traumatycznych przeżyciach pragnąc odciąć się od przeszłości wyjechała do San Francisco. Rozpoczęła wymarzone studia i stara się odzyskać równowagę. Minęły dwa długie lata.. Zmieniła się, zaczęła cieszyć się życiem. Otworzyła się na nowe znajomości. Uwierzyła, że będzie szczęśliwa. I wtedy jej koszmar powrócił, niespodziewanie i z wielkim przytupem. Czasem Diaz wrócił. Chce odegrać się na byłej dziewczynie za to, że go wydała. Ufał jej a ona posłała go za kraty. Ale czy naprawdę będzie wobec niej bezwzględny ? Czy naprawdę nie cofnie się przed niczym ? ,, The darkside of death " to mroczny i brutalny dark romance. Mnóstwo tutaj zwrotów akcji, nieprzewidywalnych ruchów, napięcie rośnie z każdą stroną. Z pewnością nie ma tutaj czasu na nudę. Atmosfera zbudowana przez autorkę jest naprawdę napięta. Czuć ten ciężki, niebezpieczny klimat. Nie da się przewidzieć co będzie dalej. Dużo tutaj brutalnych scen, mocnych uczuć. Nie brakuje także tajemnic, które mogą zmienić wszystko. Nie mogę się doczekać kontynuacji bo po takim zakończeniu aż skręca żeby jak najszybciej dostać następną część. Książkę czyta się bardzo lekko a pióro Wiktorii jest bardzo przyjemne w odbiorze. Jeśli lubicie mocne historię to bardzo polecam sięgnąć po ten tytuł. Zaznaczam, że jest to propozycja zdecydowanie dla osób pełnoletnich.