ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Dług Josephine. W kajdanach lojalności

Przychodzę do Was z recenzją kolejnego tomu serii Pozorów od Moniki Rutki. Tak szczerze Wam powiem, że nie miałam dużych oczekiwań i w sumie nie cieszyłam się, aż tak bardzo na tę premierę, ponieważ liczyłam na kontynuację historii Grace i Damiena. Jednakże po kilku wcześniej opublikowanych fragmentach, bardzo się podekscytowałam tą częścią i zaczynając ją byłam jej ciekawa. Główna bohaterka jest silną i inspirującą postacią. Bardzo ją polubiłam i miło mi się ją czytało. Z kolei James to dla mnie tajemnica, jest to bohater, od którego bije wyrafinowanie i spokój, jednak niektóre karty już odkrył przed Josephine, a ja czekam na całą talię. Odkrywanie coraz nowych sekretów i intryg napędza książkę, a fabuła sama się kręci. Czekam na kolejny tom, bo wiele spraw jest do wyjaśnienia, a zakończenie pozostawiło mnie z otwartą buzią.

Bookstagram.Kamsy Misiuda Kamila

Decydujący paragraf. Kontrakt #3

„Decydujący paragraf” to trzeci tom serii, w którym Melanie Moreland ponownie wraca do losów Richarda i Katy VanRyan. Tym razem autorka stawia na historię dojrzałej miłości wystawionej na próbę przez tajemnice przeszłości, trudne decyzje i konsekwencje dawnych błędów. To romans bardziej emocjonalny niż poprzednie części, bo skupia się na małżeństwie, zaufaniu i walce o relację, która przez lata przeszła wiele burzliwych momentów. Richard pokazuje tutaj zupełnie inne oblicze, bardziej dojrzałe, świadome i gotowe do poświęceń. Relacja między nim a Katy nadal pozostaje sercem całej historii, a ich wzajemne oddanie potrafi wzruszyć czytelnika. Fabuła nie dorównuje emocjom znanym z pierwszego, czy drugiego tomu. Historia jest przewidywalna i opiera się głównie na sentymencie do bohaterów. Główny konflikt, choć jest ważny dla postaci, nie oddaje całego napięcia przez całe 400 stron. Momentami można odnieść wrażenie, że książka została napisana przede wszystkim po to, by jeszcze raz odwiedzić ulubionych bohaterów, a nie opowiedzieć historię, która rzeczywiście wnosi coś nowego do serii. Styl Melanie pozostaje jednak jej mocną stroną. Powieść czyta się szybko, dialogi są naturalne, a emocjonalne sceny wypadają wiarygodnie. Zdecydowanie doceniam ciepły klimat, humor oraz rodzinny charakter tej powieści. Lubię pióro autorki i zdecydowanie sięgnę po kolejne historie jej twórczości. Muszę też pochwalić nowe wydanie. Odświeżona szata graficzna całej serii prezentuje się znacznie nowocześniej niż starsze okładki. Jest eleganckie, spójne z trendami i zdecydowanie przyciąga wzrok. „Decydujący paragraf” to przyjemne, sentymentalne spotkanie z bohaterami serii Kontrakt, ale jednocześnie uważam, że to najsłabsza część cyklu pod względem fabularnym. Książka ma kilka wzruszających momentów i przypomina, dlaczego pokochałam Richarda i Katy, ale brakuje jej świeżości. To dobra propozycja dla fanów serii, ale raczej nie pozycja, która pozostanie w pamięci na długo. Plus za pokazanie dzieci bohaterów, bo większość książek kończy się na ich urodzeniu i nigdy nie mamy szansy ich poznać.

https://www.instagram.com/pokoj_pelen_ksiazek/ Paulina Ampulska

Aberracja mroku

𝐨𝐜𝐞𝐧𝐚: 5/5  ༄ "𝐀𝐛𝐞𝐫𝐫𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐦𝐫𝐨𝐤𝐮" to książka, która pochłonęła mnie od pierwszych stron i wciągnęła do świata pełnego sztuki, tajemnic oraz obsesji. ༄ Na początku poznajemy 𝐑𝐞𝐧𝐞𝐬𝐞 𝐀𝐬𝐭𝐨𝐫 - kobietę obdarzoną niezwykłą urodą, która zamiast darem okazuje się jej największym przekleństwem. Sprawia, że staje się zakładniczką własnego ciała. Ludzie widzą w niej jedynie piękną twarz i obiekt pożądania, nie dostrzegając tego, co kryje się pod powierzchnią. A przecież jej osobowość jest naprawdę godna poznania. Szczególnie urzekła mnie jej fascynacja sztuką oraz sposób, w jaki o niej opowiada.. Tym bardziej boli fakt, że nawet jej własny ojciec uważa, że nie ma nic do zaoferowania poza urodą. Każde słowo wypowiedziane przez tego okropnego człowieka sprawiało, że krajało mi się serce. Bo jak własny rodzic może patrzeć na swoją córkę w tak okrutny sposób? Relacja Renese z ojcem jest jedną z najbardziej bolesnych i poruszających części tej historii. Pokazuje, jak ogromny wpływ na człowieka mają słowa najbliższych. To właśnie przez niego dziewczyna postrzega mężczyzn jako coś odpychającego, a wszelkie bliższe relacje budzą w niej strach i dyskomfort. Dlatego konsekwentnie ich unika. ༄ Wszystko zmienia się jednak w chwili, gdy na jej drodze staje tajemniczy 𝐉𝐚𝐬𝐯𝐞𝐫 𝐋𝐚𝐧𝐠𝐟𝐨𝐫𝐝. Ku własnemu zaskoczeniu Renese nie odczuwa przy nim lęku. Wręcz przeciwnie, po raz pierwszy od bardzo dawna czuje się bezpieczna. Jasver nie traktuje jej jak trofeum ani nie skupia się wyłącznie na jej wyglądzie. Nie narusza jej granic, nie zasypuje pustymi komplementami dotyczącymi urody. Zauważa w niej człowieka, jej charakter, zainteresowania i sposób myślenia. I myślę, że właśnie za to bardzo szybko zdobył moją sympatię i chęć odkrycia co kryje za tą swoją tajemniczą „aurą”. ༄ Wkrótce Renese i Jasver wchodzą w układ oparty na fałszywym związku. Dla niej ma być to szansa na uwolnienie się spod wpływu ojca tyrana, dla niego sposób na zadowolenie matki. Początkowo wszystko wydaje się działać idealnie. Ojciec Renese jest zadowolony, a ona po raz pierwszy od dawna otrzymuje od niego namiastkę pozytywnych emocji. Jednak jak to zwykle bywa, granice między prawdą a kłamstwem zaczynają się zacierać. Renese coraz bardziej angażuje się w tę relację i powoli akceptuje fakt, że Jasver zaczyna znaczyć dla niej znacznie więcej, niż powinien. A kiedy okazuje się, że mężczyzna ma związek z jej ukochanym malarzem, sprawy stają się jeszcze bardziej intrygujące. ༄ Muszę przyznać, że dość szybko domyśliłam się pewnego powiązania między Jasverem a idolem Renese. Był to dla mnie przewidywalny kierunek fabuły, ale mimo wszystko z ogromnym zaciekawieniem wyczekiwałam momentu, w którym główna bohaterka pozna prawdę. Podobało mi się, że po odkryciu kart, nie rozdmuchała się z tego wielka afera, co jest częstym zabiegiem w książkami i miejscami niepotrzebnym. ༄ I choć sam "plot twist" nie był wielkim zaskoczeniem, to jest jednym z tych przyjemniejszych wątków. 𝐎𝐛𝐬𝐞𝐬𝐣𝐚 pielęgnowana przez lata, emocje przelewane na płótno i uczucia ukryte w kolejnych dziełach tworzą niezwykle romantyczny, ale też z nutką mroku obraz. Myślę, że ten motyw szczególnie przypadnie do gustu osobom, które lubią historie z elementami fascynacji i obsesji. ༄ Bardzo spodobało mi się również zestawienie dwóch zupełnie różnych 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐢 𝐫𝐨𝐝𝐳𝐢𝐧𝐧𝐲𝐜𝐡. Z jednej strony mamy toksyczną i wyniszczającą więź Renese z ojcem, a z drugiej rodzinę Jasvera, która wnosi do tej historii mnóstwo ciepła. Jego matka, choć momentami szalona, jest kobietą o wielkim sercu. Z kolei jego ojciec od razu reaguje, gdy dowiaduje się, przez co przechodzi Renese. To drobne momenty, ale właśnie one pokazują, jak powinna wyglądać prawdziwa troska o drugiego człowieka. Nie mogę też nie wspomnieć o braciach Jasvera, którzy szybko przyciągnęli moją uwagę i sprawili, że z przyjemnością przeczytałabym więcej o tej rodzinie. ༄ "𝐀𝐛𝐞𝐫𝐫𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐦𝐫𝐨𝐤𝐮" to pozycja zdecydowanie godna uwagi. Jeśli lubicie tajemnice, motyw fake dating, skomplikowane relacje rodzinne oraz sztukę przedstawioną z niezwykłą pasją, ta książka może być idealna dla was. To historia o wolności, potrzebie bycia dostrzeżonym oraz o uczuciach, które potrafią być równie piękne, co obsesyjne.

bookswith.lia Posiewka Julia

Kreatywne dziecko. 70 zabaw uczących myślenia poza schematem

„Kreatywne dziecko. 70 zabaw uczących myślenia poza schematem" to świetna propozycja dla rodziców, którzy chcą wspierać kreatywność, samodzielne myślenie i rozwój kompetencji przyszłości już od najmłodszych lat. Bardzo podoba mi się to, że zadania można dopasować do wieku i zainteresowań dziecka, dzięki czemu nauka staje się naturalną zabawą, a nie obowiązkiem To nie jest zwykła książka z ćwiczeniami - to masa inspiracji do wspólnego spędzania czasu i rozwijania wyobraźni. W świecie, który cały czas się zmienia, umiejętność myślenia poza schematem jest ogromną wartością I właśnie dlatego takie książki mają naprawdę sens.

Zimnarecenzuje Zimna Katarzyna

Titek na placu zabaw

Hejka! 👋 Słuchajcie, to już oficjalne: Titek stał się pełnoprawnym członkiem naszej rodziny, a każda kolejna część jego przygód ląduje u nas na półce. Tym razem razem z Titkiem wyruszamy na plac zabaw. Kto chociaż raz nie zaznał „czystej przyjemności” uspokajania malucha w samym środku piaskownicy albo przy próbie zejścia z huśtawki, niech pierwszy zgłosi się w komentarzu 😉 No właśnie...plac zabaw to często prawdziwy poligon doświadczalny zarówno dla dziecięcych emocji jak i dla naszej rodzicielskiej cierpliwości. ​Najnowsza książka autorki idealnie oddaje zmagania dzieci i rodziców. Podczas zabawy znajdziemy całą masę uczuć, ale także różnych zachowań, także tych niebezpiecznych. Tata Titka musi zmierzyć się z klasykami gatunku: zapomnianymi zabawkami, nagłym i samodzielnym oddaleniem się dziecka oraz UWAGA dramatem wszech czasów, czyli koniecznością przerwania zabawy i powrotu do domu. Dlaczego ta książka to złoto? ​Jako mama i psycholog pracujący na co dzień z dzieciakami, czytając tę pozycję odczuwałam dumę i nadzieję. Dlaczego? Bo zachowanie taty Titka jest po prostu modelowe. Ta książka to taki żywy podręcznik wyrozumiałego podejścia i współpracy z dzieckiem. Zobaczcie sami, jakie to proste, a jednak o tym zapominamy: przypominanie zasad zanim zacznie się szaleństwo, ustalenie konkretnych ram czasowych (nastawienie budzika, jasna informacja ile czasu zostało, danie dziecku wyboru, co robi na sam koniec). Do tego zrozumienie zamiast krzyku: rodzic wyraża akceptację dla emocji malucha, dzięki czemu dziecko zyskuje poczucie: "On/ona mnie rozumie, wie o co mi chodzi". To buduje bezpieczną więź, a tego naprawdę można (i warto) się nauczyć. ​Książka pokazuje też jak ważna jest kreatywność zarówno dzieci, jak i samego rodzica w radzeniu sobie z kryzysami oraz wymyślaniu zabaw 😉 Na samym końcu znajdziecie też konkretne wskazówki dla dorosłych: jak mądrze stawiać granice, omawiać zasady, wyjaśniać przyczyny i szukać alternatyw. Ilustracje zachwycają humorem, kolorami, genialnie oddanymi emocjami bohaterów. Pani Agbieszko ma Pani ogromny talent. Czapki z głów. Co ważne, książka angażuje też małego czytelnika, więc nie ma tu tylko słuchania. Razem z dzieckiem liczymy ślimaki, wyszukujemy ukryte przedmioty, sprawdzamy, czy słowo STOP naprawdę działa i utrwalamy bezpieczne zasady. Mam wrażenie, że z każdą kolejną częścią ta seria robi się jeszcze lepsza, a zadania bardziej wciągające. Cudownie było też znów zajrzeć do świata Titka i spotkać pozostałych mieszkańców! Ciekawe czym autorki nas zaskoczą następnym razem? Może wizyta w sklepie, albo w przedszkolu? 🤭 Jeśli chcecie poznać moje zdanie o wcześniejszych częściach, zjedźcie recenzje na moim profilu na IG. Każdy rodzic znajdzie tam temat bliski swojemu sercu: od problemów z zasypianiem, przez kłótnie z rodzeństwem, aż po potężne wybuchy złości. Rozgośćcie się💪

Psychologrysuje Stanienda Daria