ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Addicted. Związani przeszłością

RECENZJA : „Addicted. Związani przeszłością” to historia, która od pierwszych stron mocno mnie wciągnęła i sprawiła, że czułam dosłownie wszystko naraz: złość, smutek, napięcie, ale też ogromną ciekawość. To romans hate-love, w którym nie chodzi tylko o zwykłą niechęć między bohaterami, ale o coś dużo głębszego, o przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć i emocje, które aż kipią między Killianem a Brealyn. Brealyn naprawdę od razu wzbudziła moją sympatię. Jest inteligentna, odpowiedzialna, a przy tym niesamowicie prawdziwa. Bardzo podobało mi się to, że autorka pokazała ją nie tylko jako silną kobietę, ale też jako matkę i osobę, która nosi w sobie dużo bólu. Motyw samotnego macierzyństwa dodał tej historii ogromnej głębi i sprawił, że momentami czytałam ją z ściśniętym sercem. Killian natomiast to bohater, który wywołuje skrajne emocje. Z jednej strony potrafi doprowadzić do frustracji, z drugiej… nie da się przejść obok niego obojętnie. Dla mnie był typem postaci, która ma w sobie mnóstwo ran, a jego zachowanie jest tarczą. Ich relacja jest pełna napięcia, niedopowiedzeń i tej chemii, którą czuć na każdej stronie. Ogromnym plusem była dla mnie również atmosfera wspólnej pracy i przymusowej bliskości. To właśnie te momenty, kiedy muszą ze sobą współpracować mimo niechęci, wypadają tutaj najlepiej. Dialogi iskrzą, emocje narastają, a ja miałam wrażenie, że wystarczy jeden krok, żeby wszystko wybuchło. Styl Hope S. Ward jest lekki, ale jednocześnie niesamowicie emocjonalny. Tę historię czytało mi się bardzo szybko. Potrafiła złamać serce, by chwilę później dać nadzieję. To książka o bólu, żalu, drugich szansach i uczuciach, od których czasem nie da się uciec. Dla mnie „Addicted. Związani przeszłością” to romans, który zostaje w głowie na długo po zakończeniu. Jeśli lubicie hate-love, biurowe napięcie, trudną przeszłość bohaterów i historie, które bolą, ale jednocześnie dają ciepło, to zdecydowanie warto sięgnąć po tę pozycję.

stroniczka.po.stronie Rubinkowska Amelia

Max Verstappen. Sportowi giganci

Max Verstappen to holenderski i belgijski kierowca wyścigowy, czterokrotny mistrz świata Formuły 1 w sezonach 2021, 2022, 2023, 2024, a także wicemistrz świata Formuły 1 w sezonie 2025. W wieku 17 lat i 166 dni został najmłodszym kierowcą, który uczestniczył w wyścigu Formuły 1. Formułą 1 interesuję się od lat i uwielbiam ten sport, i wiem też, że Max ma ściganie we krwi. Jest synem niespełnionego kierowcy Formuły 1 i szybkiej zawodniczki kartingowej. Dziś Max Verstappen jest agresywny, bezkompromisowy i piekielnie szybki, choć prywatnie stara się być zwykłym chłopakiem. Ta książka przybliży Wam postać tego fenomenalnego kierowcy wyścigowego. Max Verstappen | F1 

ania_mazurowamama Marciniak Anna

Nie randkuj z młodszym facetem. Nie pasujemy do siebie #4

Niezawodny duet Penelope Ward i Vi Keeland powraca z kolejną, już czwartą odsłoną serii "Nie pasujemy do siebie", ponownie serwując czytelnikom mieszankę emocji, humoru i namiętności. Brayden nie zaprząta sobie głowy związkami ani miłosnymi dylematami - ma jasno określony cel, którym jest praca na rzecz fundacji. Wszystko zmienia się w chwili, gdy poznaje piękną, inteligentną i niezwykle stanowczą Alex. Kobieta od razu daje mu do zrozumienia, że nie jest nim zainteresowana, głównie ze względu na dzielącą ich różnicę wieku - to ona jest starsza. Brayden jednak nie należy do tych, którzy łatwo się poddają, i zrobi wszystko, by zdobyć jej serce. W "Nie randkuj z młodszym facetem" znalazłam dokładnie to, czego oczekuję od udanej historii miłosnej: błyskotliwe i zabawne dialogi, stopniowo narastające napięcie, odrobinę pikanterii oraz sporą dawkę romantycznych emocji. Nie zabrakło też poważniejszych tematów, takich jak znaczenie dobroczynności, które nadają tej historii głębi i sprawiają, że jest czymś więcej niż tylko lekkim romansem. Powieść została poprowadzona w naprzemiennej narracji pierwszoosobowej, co pozwala świetnie poznać oboje bohaterów. Dzięki temu łatwiej zrozumieć ich motywacje i naprawdę poczuć emocje, które im towarzyszą. Postacie są sympatycznie wykreowane, przez co bez trudu można im kibicować i przeżywać razem z nimi zarówno wzloty, jak i upadki. Sięgając po książki duetu Ward & Keeland, zawsze mam poczucie, że dostanę dokładnie to, czego szukam - lekką, zabawną i wciągającą opowieść, idealną na relaks po długim, męczącym dniu.

Coolturka Sochacka Anna

Nie randkuj z młodszym facetem. Nie pasujemy do siebie #4

Bardzo lubię duet pisarski Vi Keeland i Penelope Ward zawsze czymś mnie zaskoczy. "Nie randkuj z młodszym facetem" to już czwarta i zarazem ostatnia część serii Nie pasujemy do siebie opowiadająca losy czwórki przyjaciół. Teraz nadszedł czas na ostatniego z nich, czyli Braydena. Brayden i Alex🥰🥰🥰. Ich znajomość zaczyna się od nieporozumienia😅, no cóż zdarza się 🤭. Ale od początku czują przyciąganie. Jest tylko jeden problem, który widzi Alex, to ona jest od niego starsza i ma z tym problem. Jak dla mnie za bardzo się na to nakręciła, ale cóż taka jej wada😅. Strasznie nie umiała sobie z tym poradzić, a przecież wiek to tylko cyferki, do końca nie wiem ile lat jest starsza, więc jak widać nie to jest najważniejsze. Do tego dojdzie potem nie farcik i mamy wielki problem. Alex, wiele jest w stanie poświęcić dla najbliższych, nawet własne szczęście. Tylko ile tak można??? Brayden, od samego początku przepadł. Ten, który nie wiedział czy jest zdolny do miłości i nie liczył na nią, wpadł po uszy. Wiek Alex nie miał dla niego żadnego znaczenia. Uwielbiał jej dobroć, szczerość, chęć pomocy, szanował jej decyzje choćby miał przez nie cierpieć. Alex jest wdową. Ma pasierbicę, która jest bardziej jej przyjaciółką niż córką oraz genialnego przyjaciela Wellsa, to jej najbliżsi, za wielu ich nie ma, ale dla nich zrobi wszystko. Brayden jest w podobnym wieku co jej córka, więc ma z tym problem. Do tego zaczyna bardzo ucieka myślami w przyszłość, co by było gdyby, za bardzo utrudnia sobie życie i analizuje. Czy da wreszcie sercu dojść do głosu??? Czy skończy wreszcie sabotować swoje szczęście??? Ich historia jest kręta i przewrotna. To jak ją autorki zamieszały było świetne i niespodziewane. Jak mi się to podobało. To historia jest urocza, wzruszająca, ale nie tylko, jest też zabawna. Zdążają się momenty, które łapią za serce, inne je łamią, aż łezka w oku się zakręci czasami ze wzruszenia, a czasami ze śmiechu. Uwielbiam tą paczkę przyjaciół i aż mi przykro, że to już koniec. Oni są genialni. Robią sobie jaja cały czas🤣, ale również wspierają i kochają. Mogę śmiało powiedzieć, że to moja ulubiona część tej serii🥰🥰🥰. Gorąco polecam❤️❤️❤️

agnban Banasiak Agnieszka

Jedzenie emocjonalne i inne podjadania. Jak poprawić swoje relacje z jedzeniem

Papierowa przyjaciółka, którą zabierzesz na kawę. I ciastko, jeśli podejmiesz taką decyzję. Na wstępie chciałabym zwrócić uwagę na podtytuł książki „Jedzenie emocjonalne i inne podjadania. Jak poprawić swoje relacje z jedzeniem”. Relacje z jedzeniem to określenie bardzo popularne w ostatnich latach. Coraz rzadziej mówi się, że ludzie jedzą, coraz częściej zaś, że są z jedzeniem w jakiejś relacji. I wiesz co? To jest jedna z najlepszych zmian językowych, jakie nastąpiły we współczesnym języku! W dobie rosnącego problemu otyłości, coraz większej zapadalności na zaburzenia odżywiania i coraz częstszego mierzenia się z innymi problemami żywieniowymi – takimi, jak chociażby jedzenie emocjonalne i podjadanie – nie sposób już utrzymywać, że człowiek po prostu je, a jedzenie jest mu potrzebne jedynie do przeżycia. Odżywianie stanowi tak skomplikowane pole walki lub pokoju pomiędzy biologią, psychologią, socjologią i innymi wymiarami życia ludzkiego, że słowo relacja okazuje się tu jak najbardziej trafione. A teraz przejdźmy do samej książki. „Jedzenie emocjonalne i inne podjadania” to krótki, napisany przystępnym językiem, zróżnicowany pod względem formy i nieco gawędziarsko-chaotyczny poradnik dla osób, które zmagają się z zaburzoną relacją z jedzeniem (niekoniecznie jednak z zaburzeniami odżywiania jako zdiagnozowaną chorobą). Innymi słowy: jeżeli czujesz, że w relacji z jedzeniem to ono ma nad Tobą władzę, a Ty jesteś mu poddana i dajesz się kontrolować, ta książka może być dla Ciebie. Joanna Derda i Marta Pawłowska, autorki, opisują, w jaki sposób jedzenie funkcjonuje we współczesnym świecie, jaki ma status, w jakich postaciach pojawia się w ludzkich życiach i jak może w nich namieszać – psychicznie, emocjonalnie, fizjologicznie. Ogromną wartością książki „Jedzenie emocjonalne i inne podjadania” jest jej życiowy charakter. Po pierwsze została napisana językiem zbliżonym do mówionego, takim, jakim posługujemy się w rzeczywistości i jakim myślimy. Po drugie, choć nie jest opowieścią o życiu Marty Pawłowskiej, zawiera jej narrację pierwszoosobową. Przedstawienie codziennych zmagań ludzi z jedzeniem i liczne odniesienia do sytuacji, które przeżywa każdy z nas, sprawiają, że czytanie książki przypomina rozmowę z dobrą koleżanką przy kawie. Trochę nas ta przyjaciółka pogłaszcze, trochę nas podniesie na duchu, przede wszystkim jednak w oparciu o wiedzę i doświadczenie poradzi, co faktycznie możemy zrobić, aby poczuć się lepiej w związku z chaosem żywieniowym. „Jedzenie emocjonalne i inne podjadania” jest o fizjologii i psychologii. Jest też o kulturze, społeczeństwie, marketingu, relacjach międzyludzkich i wszystkim, co wpływa na to, jak jemy. Możesz być naprawdę zaskoczona, ile rzeczy oddziałuje na nasze zachowania żywieniowe! Warto poznać te czynniki i oswoić swoją relację z nimi, aby dokonywać wyborów dla siebie i z myślą o swoim dobrostanie. W końcu zjeść ciastko do kawy z przyjaciółką to nic złego. Ale zjeść trzy duże paczki ciastek w samotności, z poczuciem winy, wstydem i przy obniżonej samoocenie, to krzywda wyrządzona samej sobie. PS Nie, cukier jako substancja nie uzależnia. Choć napisano tak w książce, nie ma na to dowodów naukowych, więc jest to jedynie hipoteza. Na którą na dodatek istnieje sporo kontrdowodów.
dlaLejdis.pl Olga Kublik