Recenzje
Addicted. Związani przeszłością
Czasem największe uczucie rodzi się nie z miłości… ale z gniewu, który nigdy nie wygasł. Brealyn Gray i Killian Hayes mieli wszystko, by stać się idealnym duetem: wspólne dziedzictwo, ambicję, inteligencję i przyszłość wpisaną w rodzinny biznes. Zabrakło jednego - zaufania. Zamiast niego pojawiła się nienawiść, pielęgnowana przez lata, karmiona niewypowiedzianymi słowami i wspomnieniami, które wciąż bolą. Kiedy ojcowie przekazują im stery hotelowego imperium, Brealyn i Killian zostają zmuszeni do współpracy. Każde spotkanie to iskrzenie. Każda rozmowa to walka o dominację. Każde spojrzenie przypomina, że przeszłość wciąż jest między nimi - nieprzepracowana, ciężka, niebezpiecznie bliska. To nie jest lekka historia o biurowym romansie. To opowieść o emocjach, które wymykają się spod kontroli. O granicy między nienawiścią a pożądaniem, która z każdą stroną staje się coraz cieńsza. O tym, jak łatwo jest zranić kogoś, kto zna nasze słabości… i jak trudno przestać pragnąć kogoś, kogo powinniśmy unikać. Hope S. Ward świetnie buduje napięcie - nie tylko erotyczne, ale przede wszystkim emocjonalne. Relacja Brealyn i Killiana pulsuje od niewypowiedzianych żali, żalu po straconych szansach i pytań, na które oboje boją się odpowiedzieć. Bo co, jeśli prawda okaże się bardziej bolesna niż nienawiść? „Addicted. Związani przeszłością” to książka o drugich szansach, które wcale nie są łatwe. O miłości, która dojrzewa w chaosie. I o tym, że czasem najbardziej uzależnia… osoba, od której powinniśmy trzymać się jak najdalej.
Jedz mądrze, żyj zdrowo! Kompleksowy przewodnik świadomego odżywiania
„Jedz mądrze, żyj zdrowo!” autorstwa Jakuba Mauricza to książka, którą moim zdaniem powinna przeczytać każda osoba - niezależnie od wieku czy stylu życia. To niezwykle wartościowy przewodnik po świecie zdrowego odżywiania, napisany w sposób przystępny i zrozumiały dla każdego. Ogromnym plusem jest język, jakim posługuje się autor. Nie ma tu skomplikowanego słownictwa ani trudnych naukowych wywodów - wszystko jest jasno wyjaśnione, krok po kroku, w prosty i przyjemny sposób. Dzięki temu książkę czyta się naprawdę lekko, mimo że porusza bardzo ważne i obszerne tematy związane ze zdrowiem. Jakub Mauricz nie narzuca czytelnikowi konkretnej diety ani nie mówi wprost, czego „nie wolno jeść”. Zamiast tego pokazuje, jak wybierać produkty, które wspierają organizm, pomagają czuć się lepiej i żyć długo w zdrowiu. To podejście bardziej oparte na uświadamianiu i edukacji, co jest ogromną zaletą. Bardzo wartościowe są również informacje dotyczące chorób oraz tego, jak poprzez odpowiednie jedzenie można wspomagać swoje samopoczucie i zdrowie. Autor proponuje także wiele praktycznych zamienników popularnych produktów - np. majonezu, słodkich napojów czy niezdrowych przekąsek - co może być świetnym początkiem do wprowadzania zmian w codziennej diecie bez poczucia wyrzeczeń. Książka jest naprawdę obszerna i podzielona na 8 rozdziałów, które obejmują m.in. temat tego, jak producenci potrafią „robić nas w balona” oraz jakie substancje warto omijać w gotowych produktach. Znajdziemy tu również wskazówki, jak komponować posiłki, aby dieta była zdrowa, sycąca i dawała energię na dłużej. To świetna pozycja dla każdego, kto chce poszerzyć swoją świadomość na temat odżywiania i podejść do zdrowia w sposób mądry oraz odpowiedzialny. „Jedz mądrze, żyj zdrowo” oferuje fachową wiedzę, praktyczne porady i inspirację do zmiany nawyków na lepsze - bez presji, za to z dużą dawką motywacji i rozsądku.
Surogatka
Dawno nie trafiła mi się książka, która wprawiłaby mój mózg w tak osobliwy stan. To historia, która zostawia w głowie mnóstwo pytań i rozterek - i co najważniejsze, na żadne z nich nie ma jednej, właściwej odpowiedzi. Pięć lat temu Syg stracił żonę, która zmarła w wyniku choroby. Zanim jednak podjęła leczenie, zamroziła swoje komórki jajowe, by po wyzdrowieniu mieć szansę zostać matką. Teraz jej rodzice zwracają się do Syga z prośbą o możliwość wykorzystania tych komórek. Przed śmiercią Britney zastrzegła bowiem, że jeśli kiedykolwiek miałyby zostać użyte, ojcem dziecka ma być właśnie on. Powiedzieć, że brzmi to abstrakcyjnie, to jak nie powiedzieć nic. Pojawia się też kolejna kwestia - ktoś to dziecko musi donosić i urodzić. W tym momencie na scenie pojawia się młodziutka Abby, która, kierowana chęcią pomocy, zgadza się zostać surogatką. A że mamy do czynienia z romansem, nikogo nie zaskoczy fakt, że między Abby a Sygiem zaczyna iskrzyć. W głowie mam ogromny mętlik, głównie natury moralno-etycznej. Czy to w porządku, że rodzice zmarłej Britney, chcąc zatrzymać na świecie cząstkę córki, decydują się na wykorzystanie jej komórek jajowych i powołanie do życia dziecka, które będzie noszone pod sercem przez zupełnie obcą kobietę, a którego ojcem zostanie ich zięć? Czy to w porządku, że Syg - mężczyzna, który bardzo kochał swoją żonę - zostaje ojcem dziecka, którego biologiczną matką będzie właśnie ona, choć urodzi je ktoś inny? Czy w ogóle powoływanie na świat takiego dziecka jest fair? A co z Abby? Jak będzie się czuła, zakochując się w mężczyźnie, którego dziecko nosi pod sercem, wiedząc jednocześnie, że nigdy nie będzie jego matką? Jak poradzi sobie z oddaniem dziecka, skoro fakt, że nosiła je przez dziewięć miesięcy, nie daje jej żadnych praw? Nie jestem fanką relacji Syga i Abby. Cieszę się, że się odnaleźli, mam nawet poczucie, że to Britney sprowadziła Abby na drogę Syga - i chcę w to wierzyć. Jednocześnie uważam jednak, że ich relacja potoczyła się zbyt szybko i nie była do końca zdrowa. Dodatkowo sceny spicy trochę popsuły mi odbiór historii - „łechtaczka” i „majteczki” w jednym zdaniu to nie jest dobre połączenie. „Drągal” i „maszt” również nie należą do moich ulubionych określeń. To jednak historia niezwykle emocjonująca. Dawno nie płakałam tak bardzo przy żadnej książce i wiem, że na długo pozostanie w mojej pamięci. Jeśli wydawało mi się, że książki Riny Kent potrafią rozwalić mózg, to byłam w błędzie. Ta książka naprawdę ryje mózg - i nie jest to określenie negatywne. Nie pozwala o sobie zapomnieć: myślisz o niej długo po lekturze, analizujesz emocje bohaterów, zastanawiasz się, co będzie z nimi dalej, nawet wtedy, gdy dawno masz za sobą ostatnie zdanie epilogu.
Randka z szefem. Garnitury Seattle #3
„Randka z szefem” to książka, która idealnie wpisuje się w nurt lekkich, ale emocjonalnych romansów dla dorosłych czytelników. Brock Winthrope, prezes sieci luksusowych hoteli, przez pomyłkę dzieli apartament na Hawajach z Piper Renee, influencerką mającą ocenić jego hotel. Niezręczne spotkanie szybko przeradza się w pełną chemii, spontaniczną przygodę zakończoną pocałunkiem. Oboje sądzą, że to jednorazowa historia — aż do chwili, gdy ponownie spotykają się w Seattle. Tym razem Brock jest szefem Piper, a dawne uczucia komplikują ich zawodową relację i zmuszają do wyboru między karierą a sercem. „Randka z szefem” to przyjemna, emocjonalna opowieść o przypadku, który zmienia życie, i o uczuciu pojawiającym się w najmniej odpowiednim momencie. Nicole Snow po raz kolejny dostarcza romans pełen napięcia, humoru i namiętności — idealny na wieczór z książką.
Uwięziona. Bez wyboru
Trochę zmiany, wracam (na chwilę) do mroczniejszych klimatów. Przed Nami Romans w wersji starszy facet jest właścicielem młodszej kobiety. Luiza dalej jest pod władzami Dragona. Jednak dalej wierzy że uda Jej się uciec. Próbuje wiele razy, kombinuje jak tylko może. Jednak każdy Jej sprzeciw powoduje kompilacje. A uległość jest nagradzana dobrym traktowaniem i kupowaniem różnych rzeczy. Dragon oznajmia że wezmą ślub czy tego chce czy nie. Jednak czy do tego dojdzie? A może Jakub oda Luizę komuś innemu? Dobra lektura gwarantowana. Nie sposób się nudzić przy tym tytule. Już człowieku wierzy w coś dobrego a tu... Niespodzianka. Postać kobieca napisana tak że nie trudno się oprzeć pokusie że nie jedna osoba już by się poddała dawno a ta walczy, kombinuje, ma dość ostry jezyk. A facet - no ten to ma charakterek - oddział psychiatryczny to pikuś. Widzę tu bardzo dużą manie na temat dziewczyny i robienie wszystkiego co się tylko da by Ją złamać. Nie wiem czemu zabierałam się za tą pozycje tak długo bo okazała się dla mnie strzałem w dziesiątkę i już poluje na 1 i 3 tom (taaaak, nie czytałam 1 tomu wiec mam już spoooory spojler tego co się tam działo). Lubię takie klimaty 😈 i sporo osób o tym wie