ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Bez nadziei. Chestnut Springs #5

Jakie masz plany na weekend? 💚 🖤 Tu już totalnie przepadłam. „Bez nadziei” to książka, która zamyka serię Chestnut Springs w sposób, jakiego nawet nie wiedziałam, że potrzebuję. Poprzedni tom mnie rozczulił, ale ten… ten po prostu podbił moje serce i nie oddał go do samego końca. Czuć, że to finał, czuć emocjonalny ciężar historii i ogromne przywiązanie do bohaterów, z którymi spędziliśmy tyle czasu. 🔥 Beau Eaton od pierwszego tomu przyciągał moją uwagę i bardzo się cieszę, że to właśnie on dostał swój własny tom. To bohater poraniony, zamknięty w sobie, funkcjonujący bardziej z przyzwyczajenia niż z potrzeby życia. Jego brak emocji, wewnętrzna pustka i próby trzymania wszystkiego pod kontrolą były bolesne, ale jednocześnie niesamowicie autentyczne. Czytając o nim, momentami aż ściskało mnie w klatce piersiowej. 🌙 Bailey to postać, która zaskakuje. Na pierwszy rzut oka zwykła barmanka z kiepską reputacją rodziny, ale im dalej w historię, tym wyraźniej widać jej siłę, lojalność i ogromne serce. Bardzo podobało mi się to, jak Elsie Silver pokazała kontrast między tym, jak widzi ją miasteczko, a tym, kim naprawdę jest. Bailey nie jest idealna, ale właśnie dlatego tak łatwo ją polubić. 💍 Motyw fałszywych zaręczyn został tu rozegrany dokładnie tak, jak lubię. Jest napięcie, jest bliskość, są momenty, kiedy granica między udawaniem a prawdą zaczyna się zacierać. Relacja Beau i Bailey rozwija się powoli, z mnóstwem emocji po drodze, a każde ich wspólne spojrzenie czy gest miały dla mnie ogromne znaczenie. 💔 To książka o walce z własnymi demonami, o poczuciu, że nie zasługuje się na szczęście i o tym, jak bardzo miłość potrafi być przerażająca, kiedy ktoś dawno temu stracił nadzieję. Kilka scen naprawdę mnie rozbiło emocjonalnie i nie będę ukrywać, że czytałam je ze ściśniętym gardłem. ✨ Osobiście? To jeden z moich ulubionych tomów całej serii. Idealne zakończenie, które daje satysfakcję, wzrusza i zostawia czytelnika z poczuciem domknięcia historii. „Bez nadziei” pokazuje, że nawet w najbardziej połamanych ludziach wciąż tli się coś, o co warto walczyć. Jeśli walczysz, to znaczy, że wciąż żyjesz… i ta książka pięknie to udowadnia. 

Książkowa przystań Justyna Drwal

Dziewczyna Caleba

𐙚 𝐭𝐲𝐭𝐮𝐥: dziewczyna Caleba 🦋 𝐚𝐮𝐭𝐨𝐫𝐤𝐚: Weronika Krzempek 𝐰𝐲𝐝𝐚𝐰𝐧𝐢𝐜𝐭𝐰𝐨: beya 𝐨𝐜𝐞𝐧𝐚: 3/5 ⭐️ • „Dziewczyna Caleba” to historia pełna nadziei na lepsze jutro. Od pierwszej strony wciągnie was w świat, wykreowany przez autorkę i na chwilę oderwie od rzeczywistości 🫶🏻 To opowieść pełna miłości, ale także wzruszeń - Werka porusza w niej trudne tematy, takie jak strata bliskiej osoby, uzależnienie oraz problemy rodzinne. • Mam bardzo mieszane uczucia jeśli chodzi o Coltona.. Nie wywołał on w moim brzuchu motylków, a wręcz swoim zachowaniem do siebie zniechęcił 😭 Od jego postaci biło pewnego rodzaju uczucie, które nie pozwoliło mi go polubić. Coś co również przykuło moją uwagę to podejście Coltona do Brooke i jego wielokrotne powtarzanie, że „ktoś taki jak on nie może się zbliżyć do kogoś takiego jak ona”, że mógłby ją „zbrukać” i zniszczyć samym spojrzeniem 🫠 Wybaczcie ale tego było po prostu za dużo.. • Natomiast postać Brooke wywołała u mnie dobre emocje. Polubiłam tą dziewczynę i wierzę, że wielu czytelników mogłoby się z nią utożsamić, szczególnie w kwestii odnalezienie siebie 🤞🏻 Brooklyn nie ma prostego życia, stara się podnieść po stracie swojej bratniej duszy, spełniając w tym czasie oczekiwania swojego ojca. Brooke jak wielu ludzi w realnym świecie sama nie do końca potrafi odnaleźć siebie w tej pędzącej rzeczywistości, przez co czytanie o niej koiło moją duszę. Naprawdę cenię sobie gdy bohaterki książek, są pewnego rodzaju odzwierciedleniem nas, prawdziwych ludzi. • Czytając tą historię zostałam wciągnięta w świat, który wykreowała autorka. Sam pomysł na fabułę - podróż do Meksyku i wypełnianie bucket list totalnie mnie kupiło 🥹 • Dawno nie miałam takiego mętliku w głowie, gdzie nie wiedziałabym jak ocenić daną książkę.. Ubolewam jedynie nad tym, że wątek Caleba nie został rozwinięty. Parę rozdziałów z przeszłości, z jego perspektywy lub jakiś pamiętnik i jego wspomnienia? Byłoby idealnie ✨ Jeśli jesteście fanami motywu second chance lub podróży po Stanach „Dziewczyna Caleba” jest dla was! 🤍 

booksvioo Boś Madzia

Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators: miłość na lodzie #1

Czytając książki, czasami dopada mnie poczucie bezpieczeństwa i komfortu i ta historia była jedną z nich. Winnie podczas burzy grzęźnie w błocie i zmuszona jest szukać pomocy. Trafia do domu zawodników drużyny hokejowej Vancouver Agitators. Jeden z nich szczególnie przykuwa jej uwagę - Pacey Lawes, bramkarz zespołu. Między nimi od samego początku pojawia się przyciąganie, a łatwość, z jaką się dogadują, uświadamia Pacey’emu, że taka dziewczyna trafia się naprawdę rzadko. Chemia, napięcie i powolne budowanie relacji rozpalały mnie od środka. Historia jest gorąca, slow burn poprowadzony idealnie, a relacja bohaterów wciąga bez reszty. Winnie przez byłego partnera zmaga się z kompleksami i utratą pewności siebie. Pacey natomiast w cudowny sposób pomaga jej ją odbudować, pokazując, jak piękna i wyjątkowa naprawdę jest. Motyw found family jest tutaj absolutnie przecudowny. Hokeiści są dla Pacey'a jak bracia, a ilość śmiechu, jaką mi zapewnili, jest nie do zliczenia. Ugościli Winnie, stali się jej przyjaciółmi, a pod koniec przeszli samych siebie. Przyjaciele Winnie również dostarczą wam mnóstwo rozrywki - szczególnie Katherine, która skradła moje serce. Ta dwójka miała takie flow, że jestem pod ogromnym wrażeniem, jak świetnie autorka to oddała. Szaleństwo Winnie, gdy już komuś zaufa i się otworzy, było przekomiczne. Pacey to mężczyzna idealny - wspierający, pomocny, a przy tym doskonały partner w zbrodni. Jeśli chcecie pośmiać się z niezdarności głównej bohaterki, pozachwycać głównym bohaterem i zakochać w relacji Winnie i Paceya, to bardzo polecam tę książkę. A gdy dodamy do tego wciągającą fabułę i gorących hokeistów nie ma się nad czym zastanawiać. Autorka porusza również wiele trudnych tematów i rozterek, z jakimi mierzą się bohaterowie, pokazując przy tym, jak ważne jest wzajemne wsparcie w ciężkich chwilach. Już teraz nie mogę się doczekać kolejnych części poświęconych pozostałym bohaterom i mam ogromną nadzieję, że dostaniemy je jak najszybciej.

Oczarowane.literacko Skrochocka Karolina

Słodka Melody

Recenzja książki „Słodka Melody” - Zuzanna Kulik ⭐️∞/5 „Słodka Melody” to nie jest zwykła historia romantyczna. To książka, która czuje, boli, koi i zostaje w sercu na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Zuzanna Kulik stworzyła opowieść tak delikatną i jednocześnie intensywną emocjonalnie, że żadna klasyczna skala ocen nie jest w stanie jej objąć - stąd nieskończoność na pięć ⭐️. Melody Woods to bohaterka, z którą nie da się nie współodczuwać. Jej żałoba po stracie ukochanej babci jest pokazana w sposób niezwykle prawdziwy - bez patosu, bez uproszczeń. Każda myśl, każdy moment zagubienia i pustki brzmi autentycznie. To jedna z tych książek, które nie tylko opowiadają o bólu, ale pozwalają go poczuć. Motyw wspólnego zamieszkania z braćmi Sawyer dodaje historii napięcia i emocjonalnej głębi. Kontrast między ciepłym, bezpiecznym Justinem a skomplikowanym, zamkniętym w sobie Jordanem został poprowadzony perfekcyjnie. Jordan to bohater, który zawsze widział tylko ją - nawet wtedy, gdy nie potrafił tego okazać. Relacja między nim a Melody to powolne, bolesne, ale piękne „slow burn”, pełne niedopowiedzeń, wspomnień z dzieciństwa i uczuć, które nigdy tak naprawdę nie zniknęły. Autorka z ogromną wrażliwością pisze o pierwszej miłości, o strachu przed odrzuceniem i o tym, jak przeszłość potrafi kształtować nasze zachowanie. Każdy gest, każde spojrzenie i każde milczenie między bohaterami ma znaczenie. To historia o dorastaniu, o leczeniu ran i o tym, że miłość nie zawsze przychodzi wtedy, gdy jesteśmy na nią gotowi - ale dokładnie wtedy, gdy jej najbardziej potrzebujemy. „Słodka Melody” to książka miękka jak letnie światło, a jednocześnie intensywna jak emocje, które rozrywają serce od środka. To opowieść o stracie, nadziei i uczuciu, które było obecne od zawsze, nawet jeśli nikt nie potrafił go nazwać. ∞/5⭐️ - za emocje, za bohaterów, za delikatność i za historię, która gra w sercu jeszcze długo po zakończeniu lektury. 🌻💛

librescosoul Stolarczyk Apolonia

Słodka Melody

Recenzja książki „Słodka Melody” - Zuzanna Kulik ⭐️∞/5 „Słodka Melody” to nie jest zwykła historia romantyczna. To książka, która czuje, boli, koi i zostaje w sercu na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Zuzanna Kulik stworzyła opowieść tak delikatną i jednocześnie intensywną emocjonalnie, że żadna klasyczna skala ocen nie jest w stanie jej objąć - stąd nieskończoność na pięć ⭐️. Melody Woods to bohaterka, z którą nie da się nie współodczuwać. Jej żałoba po stracie ukochanej babci jest pokazana w sposób niezwykle prawdziwy - bez patosu, bez uproszczeń. Każda myśl, każdy moment zagubienia i pustki brzmi autentycznie. To jedna z tych książek, które nie tylko opowiadają o bólu, ale pozwalają go poczuć. Motyw wspólnego zamieszkania z braćmi Sawyer dodaje historii napięcia i emocjonalnej głębi. Kontrast między ciepłym, bezpiecznym Justinem a skomplikowanym, zamkniętym w sobie Jordanem został poprowadzony perfekcyjnie. Jordan to bohater, który zawsze widział tylko ją - nawet wtedy, gdy nie potrafił tego okazać. Relacja między nim a Melody to powolne, bolesne, ale piękne „slow burn”, pełne niedopowiedzeń, wspomnień z dzieciństwa i uczuć, które nigdy tak naprawdę nie zniknęły. Autorka z ogromną wrażliwością pisze o pierwszej miłości, o strachu przed odrzuceniem i o tym, jak przeszłość potrafi kształtować nasze zachowanie. Każdy gest, każde spojrzenie i każde milczenie między bohaterami ma znaczenie. To historia o dorastaniu, o leczeniu ran i o tym, że miłość nie zawsze przychodzi wtedy, gdy jesteśmy na nią gotowi - ale dokładnie wtedy, gdy jej najbardziej potrzebujemy. „Słodka Melody” to książka miękka jak letnie światło, a jednocześnie intensywna jak emocje, które rozrywają serce od środka. To opowieść o stracie, nadziei i uczuciu, które było obecne od zawsze, nawet jeśli nikt nie potrafił go nazwać. ∞/5⭐️ - za emocje, za bohaterów, za delikatność i za historię, która gra w sercu jeszcze długo po zakończeniu lektury. 🌻💛

librescosoul Stolarczyk Apolonia