ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Addicted. Związani przeszłością

Wspólny biznes, nieplanowana ciąża, uczucie, które nie gaśnie mimo upływu czasu, miłość i nienawiść. Taki miks znajdziecie w romansie biurowym „Addicted. Związani przeszłością”. Brealyn Gray — młoda kobieta, która niedawno została współwłaścicielką sieci hoteli Golden Horizons Hotel. Od lat była przygotowywana do przejęcia dowodzenia w rodzinnym biznesie. Prywatnie mama 5-letniej Flo. Na początku denerwowało mnie zachowanie Bree, która ciągle rozpamiętywała wydarzenia z przeszłości. Dodatkowo uważała, że winę za rozpad związku ponosi jedynie jej były chłopak, a niestety ona również miała coś na sumieniu. Później jako bizneswoman staje się dojrzalsza i tę wersję Lyn polubiłam. Praca i opieka nad dzieckiem pochłania dużo czasu i energii, ale również sprawia jej przyjemność. Killian Hayes — wraz z Bree zarządza firmą, w której przejął stery po swoim ojcu. Przystojny, inteligentny, czuły oraz wrażliwy młody mężczyzna. Prawdziwie zakochał się tylko raz podczas studiów i wtedy był szczęśliwy. Książka była przewidywalna, ale mimo to podobała mi się i miło spędziłam z nią czas. Polubiłam głównych bohaterów zwłaszcza Killiana, bo Bree nie od razu. Mała Flo chyba każdemu by skradła serce, bo jest naprawdę fajnym dzieciakiem, więc ją również polubiłam. Jedyną denerwującą postacią była Victoria, ale bez niej nie byłoby akcji i całego zamieszania. Kobieta łudziła się, że zajmie miejsce innej w sercu swojego chłopaka. Niestety mimo wysiłków nie udało się jej tego dokonać. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to zbyt mało wątku dotyczącego hoteli. Większość tego, co dotyczyło pracy głównych bohaterów, wyglądało jak zwykła praca biurowa. Pojawia się zaledwie jeden wyjazd do hotelu, gdzie też zbyt wiele się nie dzieje, bo uwaga jest skupiona na Bree i Killianie. Podsumowując, książka jest niezbyt gruba, więc można ją szybko przeczytać, dobrze napisana, dzięki czemu czyta się ją z lekkością. Bohaterowie zostali dobrze wykreowani i da się ich polubić, akcja nie jest ani zbyt szybka, ani zbyt wolna. Autorka stworzyła naprawdę fajną historię, którą Wam polecam, szczególnie przypadnie ona do gustu fankom romansów biurowych.

Instagram Frelas Sylwia

Do wesela się zagoi

Ocena: 4,7/5 ⭐ To już kolejna książka Ludki Skrzydlewskiej, którą miałam przyjemność czytać, i śmiało mogę powiedzieć - jedna z lepszych. Ta historia ma w sobie coś niesamowicie przytulnego. Taki klimat, że siadasz, zaczynasz czytać i nagle orientujesz się, że minęło pół nocy, a Ty dalej „tylko jeszcze jeden rozdział”. Hugh to naprawdę świetny bohater. Serio, gdzie są tacy mężczyźni w realnym życiu? Poukładany (niczym idealny arkusz w Excelu), konkretny, momentami wycofany, ale kiedy trzeba - obecny w stu procentach. Jego relacja z małą Suzie? Absolutne złoto. Ciepło, troska i ta naturalność w budowaniu więzi - czytałam to z ogromnym uśmiechem. Ten wątek totalnie skradł moje serce. Sutton z kolei… wow. Ta kobieta jest chodzącą definicją zaradności. Ilość obowiązków, które bierze na siebie, jej determinacja i gotowość do robienia dosłownie wszystkiego, by zapewnić stabilność sobie i siostrzenicy - ogromny szacunek. Naprawdę ją podziwiam. A w duecie z Hugh? Chemia, przekomarzanki, napięcie i to stopniowe ocieplanie relacji - wyszło świetnie. Razem byli po prostu „wow”. Bardzo podobał mi się też klimat Silver Springs - małe miasteczko, ślub w tle, przygotowania, trochę chaosu i… dinozaur. Tak, motyw dinozaurów to absolutny hit tej książki i jeden z tych elementów, które nadają jej lekkości i uroku. Zakończenie serio mnie kupiło. Bez zbędnego przeciągania, bez kombinowania - po prostu idealnie domknięta historia, która zostawia z szerokim uśmiechem i lekkim ściskiem w sercu. Dokładnie taki finał, jaki chciałam dostać po tej całej emocjonalnej jeździe. Czytało mi się tę historię błyskawicznie, jak zresztą każdą książkę Ludki. To jedna z tych opowieści, które są lekkie, ale nie puste. Przyjemne, ale z emocjami. Ciepłe, ale z tym czymś, co sprawia, że czyta się tę historię z zapartym tchem. Jeśli szukacie romansu z sercem, humorem i bohaterami, których naprawdę chce się kibicować - „Do wesela się zagoi” zdecydowanie jest dla Was. 🦕💚

bookishvibes_bysandra Stupek Sandra

Surogatka

Wzruszająca, zaskakująca i pełna emocji! Pierwsze wrażenie? 😍 Siadam do lektury, a tu już po kilku stronach czuję, że to nie będzie kolejny sztampowy romans. Okładka delikatna, ale w środku… emocjonalny rollercoaster! Klimat? Intymny, momentami słodko-gorzki, taki, który łapie za serce i nie puszcza do samego końca 💔➡️❤️ Penelope Ward buduje napięcie stopniowo, serwując czytelnikowi historię, w której nic nie jest czarno-białe. Ta książka totalnie mnie zaskoczyła swoim klimatem. Z jednej strony lekka i romantyczna, z drugiej - poruszająca trudne, bardzo życiowe tematy. Od pierwszych stron czułam, że to będzie historia pełna emocji i nieoczywistych wyborów. Fabuła kręci się wokół surogacji i relacji, które z czasem zaczynają się komplikować. Penelope Ward świetnie balansuje między romansem a dramatem obyczajowym - jest dużo uczuć, napięcia i momentów, które naprawdę chwytają za serce, ale bez przesadnego melodramatyzmu. Bohaterowie są bardzo ludzcy i pełni sprzeczności. Podobało mi się, że autorka nie robi z nich ideałów - mają swoje lęki, wątpliwości i słabości, przez co łatwo się z nimi utożsamić. Emocje? Były momenty wzruszenia, uśmiechu, ale też takie, które zostają w głowie na dłużej. Tempo akcji jest raczej spokojne, nastawione na rozwój relacji i uczuć, ale nie nuży. Styl Penelope Ward jest prosty, płynny i bardzo „czytający się” - idealny na wieczór pod kocem z herbatą ☕📖 To książka dla fanów romansów z głębią, historii o trudnych decyzjach i relacjach, które nie są czarno-białe. Jeśli lubicie emocjonalne romanse z odrobiną dramatu obyczajowego - to zdecydowanie coś dla Was. Moja ocena: 8/10 🌟 A Wy - czy czytaliście „Surogatkę” albo inne książki Penelope Ward? Jakie są Wasze ulubione? 💬 

Brunette Books Walota Kamila

Słodka Melody

Motyw żałoby i relacji rodzinnych jest tutaj dopracowany perfekcyjnie. Mamy dwa motywy rodzinne. Jeden to kochająca i wspierająca się rodzina i taka gdzie dzieci są pozostawione same sobie, a nawet źle traktowane. Kontrast jest tutaj wręcz namacalny i to pozwala czytelnikowi zrozumieć emocje bohaterów choć przyznaję - zachowania ojca Melody nie potrafię tolerować. Niby jest to człowiek wykształcony, oddany rodzinie i unikający błędów swojego ojca, a wobec Jordana zachowuje się bezczelnie co jest delikatnie powiedziane. Na plus dla mnie jest kreacja Melody, która mimo młodego wieku jest na tyle dojrzała by starać się problemy rozwiązywać rozmową. Czasem sama się w tym gubi, ale niech pierwszy rzuci kamieniem ten komu zawsze trudne rozmowy przychodzily z łatwością... Jest ona silna mimo wieku, stawia dobro innych na pierwszym miejscu, stara się myśleć racjonalnie i przyszłościowo, potrafi docenić małe rzeczy. Jej relacja z Jordanem bardzo powoli się rozwija i wszystko byłoby super gdyby choć trochę więcej słów ze sobą zamienili. Jest to trudna relacja i trudny krok dla Jordana choć i tak mocno się otworzył to wydaje mi się, że  bohaterowie chodzili wokół siebie na paluszkach i nagle bum. No coś więcej tutaj potrzebuje więc liczę na szybkie wydanie kolejnego tomu by jeszcze lepiej poznać tę dwójkę. Liczę również na osobny tom o Justinie, bo pokochałam tego chłopaka całym sercem.

recenzje_na_kolkach Gałek Agnieszka

Zatrzymaj się. Poradnik dla żyjących w biegu i wiecznym pośpiechu

Odetchnij. Rozejrzyj się. Doceń chwilę. Wydaje się to banalne, a jednak w codziennym życiu wielu z nas jest niemal niemożliwe. Funkcjonujemy w świecie, w którym tempo staje się niemal normą - obowiązki, terminy, spotkania, zobowiązania i własne ambicje sprawiają, że praktycznie nie umiemy odpoczywać. Zamiast tego gonimy za czymś, co wydaje się nieosiągalne: więcej czasu, większą efektywność, idealny balans. I choć zdajemy sobie sprawę, że potrzebujemy wytchnienia, często nie wiemy, jak je świadomie sobie zapewnić. Z pomocą przychodzi poradnik „Zatrzymaj się. Poradnik dla żyjących w biegu i wiecznym pośpiechu”. Książka zawiera dwanaście rozdziałów, które pomogą nam zatrzymać się w codziennym życiu i nauczyć się uważności. Na początek sprawdzimy, dlaczego się śpieszymy i jak często działamy na autopilocie. Następnie poznamy, czym jest uważność i dowiemy się jak praktykować ją na co dzień. Nawet 3-minutowa praktyka uważności w ciągu dnia może przenieść wiele korzyści. W kolejnych rozdziałach autorki przedstawiają uważność w kontekście relacji z samym sobą oraz innymi — uważność intymności ze sobą oraz z partnerem, uważność w kontekście relacji rodzicielskich. Znajdzie się także rozdział poświęcony samożywczliwości, odpuszczania i doceniania, nic nie robieniu, emocjach, a także uważności pracy. A to, co pisałam to i tak tylko krótka część. Każdy rozdział zawiera oczywiście porady, ale również ćwiczenia i miejsce na auto refleksje. Tekstu jest dużo, ale jest bardzo wygodnie podzielony: akapity są krótkie a ważniejsze kwestie wydrukowane pogrubioną czcionką. To pozycja, z którą warto się zapoznać, jeśli interesuje nas choć trochę tematyka uważności I chcemy w swoim życiu zwolnić, wybacz jego doświadczać i nie czuć się ciągle zmęczonym. Nie jest to pierwsza książka, którą czytałam w tej tematyce i uważam, że zdecydowanie się wyróżnia na tle innych. Jest prosta, wyczerpuje temat, a przy okazji skłania do autorefleksji i zostaje w głowie na długo.

Livrocat Krakowiak Karolina