ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Dziewczyna Caleba

Z każdą przeczytaną stroną ta książka intrygowała mnie coraz bardziej, jednak nie potrafiłam się wciągnąć w opisywaną historię. Wszystko zmieniło się kiedy dotarłam w okolice tej setnej. Wtedy ciężko było mnie od niej oderwać. Ta historia poruszy tobą do każdego najmniejszego stopnia. Bo co jeśli wam powiem, że właśnie skończyłam czytać i siedzę całą zapłakana pisząc tą recenzję. Książka jest przesiąknięta bólem, więc nie bądźcie zaskoczeni kiedy z oczu zaczną wam lecieć łzy, a klatka piersiowa się zaciśnie. Jednak mimo wszystko znajdziecie tutaj wiele radosnych i uroczych momentów, takich w których rumieniec wpłynie na wasze policzki, a na usta uśmiech. Podróż głównych bohaterów nie jest tylko fizyczna tzn. oprócz przemieszczania się z punkt a do punktu b mamy tutaj przemienę emocjonalną. Na początku ich przygody przynajmniej jedno z nich żywiło niechęć, ich rozmowy były „wymuszane” i nie było w nich szczerości. Z czasem jednak zaczyna się to zmieniać. Bohaterowie zaczynają sobie na nowo ufać. Mówić na głos rzeczy zakopane głęboko w sobie. Jednak czy kiedy cała prawda wyjdzie na jaw bohaterowie będą w stanie żyć teraźniejszością? Głównie zakończenie tej książki wywołało we mnie huragan emocji. A może tak naprawdę zbierał się przez całą historię, aby w meritum wybuchnąć? Ta książka zdobyła moje serce. Znaczenie tytułu całkowicie wbiło mnie w ziemie. I gdzieś po cichu licze, że w innym świecie byłoby inaczej. Poza tym oprawa graficzna książki jest idealnie przemyślana tworząc spójną, przepiękną całość.

book media Brych Kinga

Do wesela się zagoi

Są takie książki, które bierze się do ręki z myślą: „zobaczę tylko pierwszy rozdział”, a kończy czytając do drugiej w nocy. Dla mnie „Do wesela się zagoi” właśnie takie było. Dawno nie trafiłam na historię, która byłaby jednocześnie tak lekka, zabawna i wzruszająca, a przy tym nieprzesłodzona i życiowa. Największą siłą tej powieści są bohaterowie. Sutton od pierwszych stron skradła moje serce. To postać pełna energii, odwagi i determinacji, ale też zwyczajnie ludzka zmęczona, czasem zagubiona, z całym bagażem odpowiedzialności, który dźwiga na barkach. Jej relacja z siostrzenicą jest pięknie pokazana, bez patosu, za to z ogromnym ciepłem. Widać, że jej codzienność nie jest bajką, a jednak potrafi w niej znaleźć radość i humor. To bohaterka, której się kibicuje całym sercem. Hugh to z kolei idealne przeciwieństwo Sutton poukładany, zdystansowany, racjonalny. I właśnie to zderzenie dwóch tak różnych osobowości daje tyle emocji i świetnych dialogów. Ich słowne potyczki są błyskotliwe i naturalne, ani przez chwilę nie miałam wrażenia sztuczności. Autorka świetnie poprowadziła motyw od niechęci do uczucia wszystko rozwija się stopniowo, wiarygodnie, bez nagłych zwrotów „bo tak trzeba”. Chemia między nimi jest wyczuwalna od początku, ale dojrzewa powoli, co tylko zwiększa satysfakcję z czytania. Ogromnym atutem książki jest też klimat małego miasteczka. Czuć tę społeczność, ploteczki, lokalne wydarzenia, wzajemne wsparcie i drobne złośliwości. To tło sprawia, że historia nabiera przytulności i swojskości. Czytając, miałam wrażenie, jakbym sama spacerowała tymi uliczkami i znała bohaterów od lat. Bardzo podobało mi się to, że oprócz warstwy romantycznej pojawia się tu także temat odpowiedzialności, radzenia sobie z przeszłością, budowania zaufania i uczenia się, że nie wszystko trzeba dźwigać samemu. To nie jest tylko historia o zakochaniu to opowieść o dojrzewaniu do bliskości i o tym, że czasem trzeba pozwolić komuś wejść do swojego uporządkowanego (albo kompletnie chaotycznego) świata. Nie brak tu humoru kilka scen naprawdę mnie rozbawiło, a jedna z sytuacji z początku książki do dziś wywołuje u mnie uśmiech. Jednocześnie autorka potrafiła w odpowiednich momentach zwolnić tempo i dać czytelnikowi przestrzeń na emocje. Były chwile wzruszenia, były momenty napięcia, ale wszystko wyważone i spójne. Doceniam też styl lekki, płynny, bez zbędnych dłużyzn. Książka ma sporą objętość, ale zupełnie się tego nie odczuwa. Każdy rozdział naturalnie prowadzi do kolejnego i naprawdę trudno się oderwać. Dla mnie „Do wesela się zagoi” to idealny romans obyczajowy: z charakterem, z humorem, z sercem. To historia, która poprawia nastrój, ale też zostawia coś więcej ciepło i przekonanie, że nawet po trudnych doświadczeniach można jeszcze otworzyć się na coś dobrego. Z czystym sumieniem polecam wszystkim, którzy lubią motyw przeciwieństw, iskrzące dialogi i bohaterów z krwi i kości. Ja bawiłam się świetnie i z przyjemnością wrócę do tej historii jeszcze raz. 💛

tosia_czyta Kobus Małgorzata

Do wesela się zagoi

Z ogromną przyjemnością wracamy do Silver Springs - małego miasteczka położonego u podnóży gór, gdzie życie toczy się własnym rytmem, a w powietrzu unosi się zapach miłości 🔥❤ To zdecydowanie jedne z naszych ulubionych historii z tym motywem. Nie mogłyśmy się doczekać opowieści o Sutton i cichym, gburowatym Hugh… i zdecydowanie było warto! To jedna z tych książek, które zostają w sercu na długo ❤🧨 Sutton to silna kobieta, która ciężko pracuje, by bez pomocy rodziców utrzymać siebie i swoją córkę. Mimo ciągłej krytyki ze strony najbliższych świetnie sobie radzi. Ona i jej córka są jak tornado ,zostawiają po sobie tylko „pozytywny” chaos. Hugh natomiast to jej zupełne przeciwieństwo ,zamknięty w sobie, pedantyczny, nietowarzyski. Przyjeżdża do miasteczka na zaproszenie przyjaciół, by wspólnie powitać Nowy Rok… co, delikatnie mówiąc, nie jest jego wymarzonym planem. Ich pierwsze spotkanie? Iskry od samego początku 😈 Zwłaszcza że Sutton i jej przyjaciółka organizują imprezę dla dzieci i pojawiają się w przebraniach, co tylko potęguje chaos i prowadzi do spięcia między nimi. A to dopiero początek… Szybko okazuje się, że będą razem świadkami na ślubie swoich najbliższych i co gorsza, wspólnie muszą go zorganizować 😂 Kiedy Hugh postanawia wrócić do swojego domu w Denver, zmęczony nadmiarem wrażeń, los ma wobec niego inne plany… Drogi wyjazdowe z miasteczka zostają zamknięte, więc musi wrócić do pensjonatu. Problem? Wszystkie pokoje są zajęte. Jedyny wolny pokój znajduje się… w domu Sutton. I tu zaczyna się prawdziwa historia 🔥 Wyobraźcie sobie tylko emocje, napięcie i chemię między nimi… bo ta książka naprawdę potrafi je dostarczyć! 💋❤🔥

doubletroubleromance Nowacka,Jarosz Sylwia,Daria

Ostatni zachód słońca

Kupiła mnie okładka.♥️ Muszę przyznać, że opis nie oddaje tego co spotkacie w środku. TO JEST DEBIUT I JA O TAKIE DEBIUTY WALCZYŁAM ❗ ta książka to historia młodzieżowa o ludziach z problemami, o grupie przyjaciół, o rodzinie, o uzależnieniach, o traumie, stresie i wielu innych. Muszę ostrzec, że to nie jest książka dla osób poniżej 18 roku życia i dla wrażliwych. Autorka w tej historii podejmuje mnóstwo wątków, naprawdę mnóstwo, ale robi to tak delikatnie i umiejętnie, że łączą się one w idealną spójność i nie powodują chaosu. Każdy z motywów tutaj podjętych jest wzięty pod lupę, a nie traktowany "po łebkach". Emocje wylewają się tutaj z każdej strony, a zwroty akcji są zaskakujące. Przyznaję, że zdarzyło mi się zirytować, wywrócić oczami, prychać czy nadużywać brzydkich określeń wobec niektórych bohaterów jednak to świadczy tylko o tym jak dobrze są oni wykreowani. Każdy z nich jest inny, a mimo to tworzą jedność. Każdemu życzę takiej paczki przyjaciół jaką są oni. To nie są bananowe dzieci bez bagażu doświadczeń. Wręcz przeciwnie. Niektórzy z bananami nie mają nic wspólnego za to każdy z nich niesie swoje obciążenie na barkach. Zakończenie tej historii jest idealne, otwarte, ale idealne. Nie wyobrażam sobie innego i nie chcę zajmować stanowiska stworzyć dalsze losy, których moim zdaniem nie powinno się już kontynuować. Każdy może sobie dopowiedzieć co mu siedzi w myślach, a z pewnością jest tego dużo, bo #ostatnizachódsłońca zmusi Cię do refleksji.

recenzje_na_kolkach Gałek Agnieszka

Volleyball Heart

4/5⭐ Volleyball Heart - @phausset ✨Siatkarz X Pisarka✨ ✨Tajemnice✨ ✨Found family✨ “I błagam, Boże, spraw żebym żył o jedną sekundę dłużej niż ona, żebym mógł dbać o nią do samego końca.Później świat przestanie mieć sens.” 🏐 Lubicie romanse sportowe? Ja uwielbiam, ale na siatkówkę jako motyw przewodni trafiłam chyba pierwszy raz 😯. 🏐Everly uwielbia siatkówkę, do tego stopnia, że prowadzi stronę i media społecznościowe miejscowej drużyny. Nikt jednak nie wie, że kobieta spełnia się również jako pisarka romansów. 🏐Ethant jest kapitanem drużyny siatkarskiej, jednak ta dyscyplina nie jest tak popularna w Stanach, więc pracuje również w rodzinnej firmie. Ciężko mu otworzyć się na nową relację, jednak Everly zwraca jego uwagę coraz częściej. 🏐Mam mieszane uczucia! 😂 Z jednej strony bardzo przyjemnie czytało się perypetie tej dwójki i ich przyjaciół. Dyscyplina, o której mało jest książek, polski motyw (Everly ma polskie korzenie!) - to wszystko układało się w przyjemną całość. Z drugiej strony czytając, miałam wrażenie jakby dziewczyna była krótko po studiach. Jej problemy były momentami tak…dziecinne? Nie do końca jestem w stanie to opisać, ale nie potrafiłam się z nią utożsamić - a cieszyłam się, że w końcu jest jakaś bohaterka 30+! “Dramka” była dość oczywista, a relacja między głównymi bohaterami rozwijała się - mam wrażenie - błyskawicznie. Jednocześnie uważam, że reklamowanie tego jako “enemies to lovers” to przesada. Bohaterowie od początku byli sobą zainteresowani, a to “enemies”, to raczej brak - lub zbyt późna - szczera rozmowa i mocny overthinking Everly. 🏐 Uwielbiam relację w grupce Ethana - ich przekomarzanki, docinki, wspólny rodzinkowy czat, to jak przyjęli Everly i Laurę 💛. Do tego drobiazgi, na które zwracał uwagę Ethan, to jak troszczył się o swoją wybrankę… 🏐To jest książka z tych na jeden wieczór - krótka, przyjemna, przy której można się pośmiać, ale też poznać uroczą grupę przyjaciół. Jest też trochę 🔥😈.

book_besties__ Krakowiak Patrycja