ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Cassian. #2. Bracia Torrino

Kolejna książka, której wyczekiwałam jak na szpilkach. W serii zakochałam się jeszcze gdy była na wattpadzie, dlatego teraz z ogromną niecierpliwością wyczekuję kolejnych tomów, mam nadzieję, że będę miała je wszystkie na swojej półce. Cassian to najstarszy z barci, z jednej strony to facet, którego nie da się lubić, ale ja jak zawsze na przekór wszystkim, tego pana lubię najbardziej. Intensywny romans z elementami spicy, intrygami i mafią w tle. Luna nigdy nie miała łatwego życia, więc jej jedyną nadzieją było wyjście za mąż i małżeńskie szczęście, na które chciała sobie zapracować. Jednak jej marzenie się nie spełniło. Mąż okazał się dużo starszy, miał nastoletnich synów, a co gorsza nie kochał jej, a jego zdrady dobijały ją jeszcze bardziej. Za namową przyjaciółki wzięła sprawy we własne ręce i zaszła w ciążę wiedząc, że jej mąż nie chce kolejnych dzieci. Małżonkowie stają naprzeciwko siebie, a Cassian musi zastanowić się co dalej, bo zarówno jego żona jak i bracia nie mają pojęcia o tajemnicy, którą skrywa od lat, i która wywróci ich życie do góry nogami. Cassian wbrew wszystkiemu i wszystkim został moim ulubieńcem. Choć oczywiście nie powiem, że był to przykładny facet, bo naprawdę nie raz miałam ochotę mocno go zdzielić po głowie czy nawet zastrzelić, ale mimo wszytko jakoś najmocniej zapisał się on w mojej głowie jak i w sercu, gdzie zajmuje szczególne miejsce. Cassian to pogubiony mężczyzna, ojciec, który dla swoich synów jest gotowy na wszytko. Autorka pomimo tej całej jego złej i nagannej otoczki zrobiła z niego wspaniałego ojca, który się nie boi, który podejmuje nieszablonowe i trudne decyzje, skazując się tym samym na cierpienie ale i potępienie gdy jego tajemnice z przeszłości wychodzą na jaw. Z drugiej strony mamy Lunę, przyznam się szczerze, że w pierwszym tomie jej nie lubiłam, jakoś tak działa mi na nerwy, choć gdzieś tam też było mi jej po prostu żal. Tutaj to ona zdecydowanie skradła całe szoł i stała się postacią, którą nie tylko trzeba polubić, ale też trzeba podziwiać czy szanować. Z niewinnej szarej myszki, która godziła się ze swoim losem przeistoczyła się w kobietę walczącą o siebie, o rodzinę i o szczęście. Stała się matką, która podobnie jak jej mąż jest gotowa na wszytko by jej dzieciom nie stała się krzywda. Monika dała nam tutaj bardzo intensywną i zawiłą historię miłosną. Opartą na tajemnicach, kłamstwach, wzajemnych żalach, ale też skomplikowanych uczuciach, z którymi z czasem nasi bohaterowie nie potrafili walczyć. Dostaliśmy pasjonującą opowieść, w której roi się od zwrotów akcji, trudnych i bolesnych tematów, ale też najpiękniejszych wartości. To powieść, która wciąga od pierwszej minuty, każda kolejna strona dostarcza wielu sprzecznych emocji, podnosi nam ciśnienie, a autorka umiejętnie buduje napięcie, a nam pozostaje czekać, aż znajdzie ono swoje ujście. Pod kątem emocji, uczuć, romansu czy ogólnie wszystkiego co najlepsze w obyczajówce, książka jest genialna i Monika tutaj weszła na wyżyny, bo to historia nieodkładalna, przez którą się płynie, a pojęcie czasu zanika. Jeżeli chodzi o wątki mafijne to jest mi mało, mafia jest tutaj tłem, takiej typowo mafijnej rozgrywki, pełnej brutalności czy krwi tutaj nie znajdziecie, ale jakieś tam delikatne wspomnienie. Mafijni wyjadacze mogą poczuć niedosyt, ale jak ktoś dopiero zaczyna przygodę z tymi klimatami powinien być zadowolony. Ja będę chwalić, bo to jedna z moich ulubionych serii, Cassiana kocham szczerze, nawet pomimo tego że mnie wkurzał. To seria, do której mam ogromny sentyment, nawet pomimo tej delikatnej mafijnej otoczki, bo to seria przez którą w ogóle sięgnęłam po romanse mafijne, od niej będącej na wattpadzie zaczynałam swoją mafijną przygodę, i to ona wręcz tytanowymi nićmi zaszyła się w moim sercu. Zachęcam do poznania barci Torrino, czytajcie po kolei, bo ten tom kontynuuje wątki z pierwszej części, żeby nie narobić sobie spojlerów i żeby ta cała historia mogła rozwijać się tak jak powinna czyli krok po kroku. Uwielbiam i polecam.

olilovesbooks2 Iwanek Aleksandra

Jak sobie radzić z trudnymi ludźmi? Inteligencja emocjonalna. Harvard Business Review

Jeśli szukacie małych, podręcznych książek, które rozwijają i motywują to Harvard Business Review Press napewno wam się spodoba! Są to zbiory artykułów niesamowicie mądrych ludzi, którzy dzielą się swoją wiedzą na dany temat. Książki są podzielone na krótkie rozdziały, idealne do przeczytania w drodze do szkoły czy pracy 👩💻

czytane.przezemnie Chudzik Julia

Do wesela się zagoi

Są takie książki, które bierze się do ręki z myślą: „zobaczę tylko pierwszy rozdział”, a kończy czytając do drugiej w nocy. Dla mnie „Do wesela się zagoi” właśnie takie było. Dawno nie trafiłam na historię, która byłaby jednocześnie tak lekka, zabawna i wzruszająca, a przy tym nieprzesłodzona i życiowa. Największą siłą tej powieści są bohaterowie. Sutton od pierwszych stron skradła moje serce. To postać pełna energii, odwagi i determinacji, ale też zwyczajnie ludzka zmęczona, czasem zagubiona, z całym bagażem odpowiedzialności, który dźwiga na barkach. Jej relacja z siostrzenicą jest pięknie pokazana, bez patosu, za to z ogromnym ciepłem. Widać, że jej codzienność nie jest bajką, a jednak potrafi w niej znaleźć radość i humor. To bohaterka, której się kibicuje całym sercem. Hugh to z kolei idealne przeciwieństwo Sutton poukładany, zdystansowany, racjonalny. I właśnie to zderzenie dwóch tak różnych osobowości daje tyle emocji i świetnych dialogów. Ich słowne potyczki są błyskotliwe i naturalne, ani przez chwilę nie miałam wrażenia sztuczności. Autorka świetnie poprowadziła motyw od niechęci do uczucia wszystko rozwija się stopniowo, wiarygodnie, bez nagłych zwrotów „bo tak trzeba”. Chemia między nimi jest wyczuwalna od początku, ale dojrzewa powoli, co tylko zwiększa satysfakcję z czytania. Ogromnym atutem książki jest też klimat małego miasteczka. Czuć tę społeczność, ploteczki, lokalne wydarzenia, wzajemne wsparcie i drobne złośliwości. To tło sprawia, że historia nabiera przytulności i swojskości. Czytając, miałam wrażenie, jakbym sama spacerowała tymi uliczkami i znała bohaterów od lat. Bardzo podobało mi się to, że oprócz warstwy romantycznej pojawia się tu także temat odpowiedzialności, radzenia sobie z przeszłością, budowania zaufania i uczenia się, że nie wszystko trzeba dźwigać samemu. To nie jest tylko historia o zakochaniu to opowieść o dojrzewaniu do bliskości i o tym, że czasem trzeba pozwolić komuś wejść do swojego uporządkowanego (albo kompletnie chaotycznego) świata. Nie brak tu humoru kilka scen naprawdę mnie rozbawiło, a jedna z sytuacji z początku książki do dziś wywołuje u mnie uśmiech. Jednocześnie autorka potrafiła w odpowiednich momentach zwolnić tempo i dać czytelnikowi przestrzeń na emocje. Były chwile wzruszenia, były momenty napięcia, ale wszystko wyważone i spójne. Doceniam też styl lekki, płynny, bez zbędnych dłużyzn. Książka ma sporą objętość, ale zupełnie się tego nie odczuwa. Każdy rozdział naturalnie prowadzi do kolejnego i naprawdę trudno się oderwać. Dla mnie „Do wesela się zagoi” to idealny romans obyczajowy: z charakterem, z humorem, z sercem. To historia, która poprawia nastrój, ale też zostawia coś więcej ciepło i przekonanie, że nawet po trudnych doświadczeniach można jeszcze otworzyć się na coś dobrego. Z czystym sumieniem polecam wszystkim, którzy lubią motyw przeciwieństw, iskrzące dialogi i bohaterów z krwi i kości. Ja bawiłam się świetnie i z przyjemnością wrócę do tej historii jeszcze raz. 💛

tosia_czyta Kobus Małgorzata

Trening uczuć. Ranczo Srebrzyste Sosny #2

Na tym ranczu emocje galopowały szybciej niż konie. Cóż to była za gorąca, obezwładniająca pożądaniem historia, która niejednokrotnie przyspieszała bicie serca! Idealna opowieść na walentynki została odnaleziona, a to za sprawą pewnego pociągającego kowboja, który, choć bywa zrzędliwy, ma w sobie coś to coś !!! Zacznijmy jednak od początku, zanim przejdziemy do tych gorących szczegółów 🔥🔥 Koszmarna przeszłość już za nią - wreszcie odeszła od mężczyzny, który umniejszał jej słowami sprawiając,że czuła się gorsza. Mimo to wciąż ma w sobie tę kobiecą siłę, która przyciąga jednego piekielnie przystojnego mężczyznę. Jest jednak jeden szkopuł - jest szef, który za wszelką ceną stara się utrzymać swoje pragnienie na wodzy. Wade za wszelką cenę chce kontynuować dziedzictwo swojego zmarłego ojca, a dodatkowo musi zmagać się z byłą żoną. Na domiar złego, w jego życiu pojawia się irytująca, piekielnie silna kobieta, którą zaczyna pragnąć zbyt mocno i zbyt szybko. Ich współpraca to iskrząca bomba a eksplozja jest nieunikniona. Jednak trzeba pamiętać , że to, co dzieje się między nimi, ma swój termin ważności- a może i nie 🤭🤭 Genialnie wykreowani bohaterowie sprawiają, że praktycznie nie można oderwać się od lektury. Muszą przejść najtrudniejszy trening w życiu - zdobyć zaufanie i sprawić, by druga osoba otworzyła się na wyznanie bolesnej prawdy, która ukształtowała jej blizny. Jeszcze nigdy nie spotkałam tak gorącej, wybuchowej relacji, która z sekundy na sekundę podsycała ich pożądanie. Otrzymujemy obrazowe sceny z elementami BDSM, ale wszystko odbywa się za zgodą obydwojga. Ich relacja staje się nie tylko sentymentalna i wzruszająca, ale także gorąca na każdej płaszczyźnie. To, jak nawiązywali nić porozumienia, uzupełniając się było idealne. Pokazał jej prawdziwego siebie, a to była najpiękniejsza przygoda w jej życiu. Historia ma rewelacyjny klimat, a to dzięki relacji Wade’a z rodziną.Ich przepychanki słowne, grupowe czaty oraz porady miłosne wywoływały uśmiech podczas czytania. Cóż, podejrzewam, że ktoś w niedługim czasie również straci głowę dla kobiety, ale boi się do tego przyznać.

AnkaWach Wachowska Anna

Trening uczuć. Ranczo Srebrzyste Sosny #2

Po każdej burzy wychodzi słońce a w tym przypadku… po pierwszej kiepskiej książce, zawsze przychodzi ta lepsza. Wade zatrudnia nową młodą trenerkę, która ma zastąpić inną pracownicę podczas jej urlopu macierzyńskiego. Uwielbia spokój a jego językiem miłości są pomruki i skwaszona mina. Kiedy na jego ziemi stanęła wiecznie trajkocząca Ivy jeszcze nie spodziewał się jak odmieni ona jego życie. To jest książka z którą spędziłam idealne walentynki. Pierwsza część była kiepska.. albo właściwie kiepsko przetłumaczona przez co odbiór jej bywał ciężki. Ja natomiast tak długo czaiłam się na tą serię, że postanowiłam się nie zrażać i dać jej kolejną szansę. Cóż to była za wspaniała decyzja. Jeśli mogłabym wybrać idealnego mężczyznę to wybrałabym Wade’a(w tym miejscu gorące pozdrowienia dla mojego narzeczonego <3). Jestem zakochana w kreacji tego bohatera. Taki mruk, który tylko marzy o tym by wszyscy dali mu święty spokój. Jak tylko poznajemy go bliżej to okazuje się, że pod tą swoją maską znajduje się całkiem ciepły mężczyzna. Ivy, gdy tylko pojawia się w jego życiu wywraca wszystko do góry nogami. Ta zwariowana kobieta wie jak postawić na swoim. Jest to postać ze swoimi traumami, które mają odbicie na jej zachowanie, ale to tylko pokazuje jak silną kobietą jest. Wade urzekł mnie sobą najbardziej przez to jak bardzo chciał Ivy. Jak zwracał uwagę na wszystkie detale z nią związane. Oboje potrzebowali znaleźć siebie nawzajem by w końcu żyć pełnią. W tle do romantycznej historii mamy ranczo, wybieranie idealnego konia i proza codzienności. Podobnie jak w pierwszej części mamy dużo pikantnych scen, ale idealnie wpasowały się do tej historii. Pod te walentynki czytało się bardzo przyjemnie. Ode mnie 8/10 ⭐

moniakczyta Skuza Monika