Recenzje
Dług Josephine. W kajdanach lojalności
Josephine po tym jak jej brat, Archie, został skazany, zostaje praktycznie sama z ogromnymi problemami. Musi opiekować się młodszymi braćmi, mierzyć się z długami i próbować poskładać życie, które rozsypało się z dnia na dzień. Kiedy na jej drodze pojawia się James, syn człowieka odpowiedzialnego za tragedię jej rodziny, dziewczyna staje przed bardzo trudnym wyborem. Propozycja, którą od niego dostaje, może pomóc oczyścić imię Archiego, ale jednocześnie zmusza ją do wejścia w świat pełen tajemnic, niedopowiedzeń i skomplikowanych emocji. To początek historii, która od pierwszych stron wciąga i nie pozwala się od siebie oderwać. Muszę przyznać, że książka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Spodziewałam się ciekawej historii romantycznej, ale dostałam coś znacznie więcej. To opowieść pełna emocji, trudnych wyborów i bohaterów, których los naprawdę nie jest obojętny czytelnikowi. Już od początku mocno zaangażowałam się w historię Josephine i bardzo chciałam dowiedzieć się, jak potoczą się jej dalsze losy. Monia stworzyła postać, która jest niezwykle silna. Josephine nie jest idealna, popełnia błędy i czasami wątpi w swoje decyzje. Jej determinacja i gotowość do walki o rodzinę budzą ogromny szacunek. Bardzo spodobał mi się również wątek relacji między Josephine a Jamesem. To nie jest typowa historia, w której bohaterowie zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Ich znajomość rozwija się stopniowo, a uczucia pojawiają się naturalnie. Między nimi od samego początku można wyczuć napięcie i chemię, co sprawia, że ich wspólne sceny czyta się z ogromną przyjemnością. Szczególnie podobało mi się to, że ich relacja opiera się nie tylko na romantycznych uczuciach, ale również na wzajemnym poznawaniu siebie i przełamywaniu własnych uprzedzeń. Ogromnym plusem tej książki są emocje. Podczas czytania naprawdę można przeżywać wszystko razem z bohaterami. Były momenty wzruszające, takie, które wywoływały uśmiech, ale też sceny pełne napięcia. Niektóre wydarzenia sprawiały, że trudno było odłożyć książkę choćby na chwilę. Bardzo lubię historie, które potrafią wywołać w czytelniku różne uczucia i tutaj zdecydowanie tak było. Losy bohaterów nie są łatwe, dlatego tym bardziej kibicowałam im w walce o szczęście. Duże wrażenie zrobił na mnie również motyw rodziny. Relacje Josephine z młodszymi braćmi zostały przedstawione w bardzo ciepły i poruszający sposób. Widać, jak wiele dziewczyna jest w stanie poświęcić dla swoich bliskich i jak ważne jest dla niej ich dobro. To właśnie ten wątek sprawił, że historia nabrała jeszcze więcej sensu. Nie jest to tylko romans, ale także opowieść o odpowiedzialności, poświęceniu i sile rodzinnych więzi. Bardzo lubię, gdy autorzy pokazują takie wartości. Na uwagę zasługują także pozostali bohaterowie. Każdy z nich ma własny charakter i wnosi coś istotnego do fabuły. Nie są jedynie tłem dla głównych postaci, ale mają swoje historie, problemy i motywacje. Dzięki temu świat przedstawiony wydaje się bardziej realistyczny i dopracowany. Szczególnie podobało mi się, że nie wszystko jest czarne albo białe, a wiele sytuacji można interpretować na różne sposoby. To sprawia, że książka jest jeszcze bardziej interesująca. Bardzo przypadł mi do gustu również styl pisania . Książkę czyta się lekko i szybko, a strony dosłownie znikają jedna po drugiej. Monia potrafi budować napięcie i wzbudzać ciekawość, dzięki czemu cały czas chce się poznawać dalszy ciąg historii. To jedna z tych książek, przy których łatwo stracić poczucie czasu. Podobało mi się także to, że historia nie jest przewidywalna. Kilka razy wydawało mi się, że wiem, jak potoczą się wydarzenia, a chwilę później fabuła skręcała w zupełnie innym kierunku. Takie momenty sprawiały, że jeszcze bardziej angażowałam się w książkę. Tajemnice stopniowo wychodzą na jaw, a kolejne odkrycia tylko zwiększają zainteresowanie historią. Historia Josephine i Jamesa na długo zostaje w pamięci, a bohaterom naprawdę trudno nie kibicować. To książka, która dostarcza wielu emocji i sprawia, że po przeczytaniu ostatniej strony ma się ochotę pozostać w tym świecie jeszcze trochę dłużej. Zdecydowanie polecam ją wszystkim osobom, które lubią poruszające historie o miłości, rodzinie, lojalności i walce o lepsze jutro.
Muza rockmana
“𝗣𝗼𝘄𝗶𝗲𝗱𝘇 𝗺𝗶, 𝗰𝗼 𝗻𝗮𝗷𝗴𝗼𝗿𝘀𝘇𝗲𝗴𝗼 𝘄 𝘇̇𝘆𝗰𝗶𝘂 𝘇𝗿𝗼𝗯𝗶𝗹𝗮𝘀́, 𝗮 𝗷𝗮 𝗰𝗶 𝘂𝘄𝗶𝗲𝗿𝘇𝗲̨..“ „Muza Rockmana” to chyba pierwsza książka autorki którą miałam przyjemność przeczytać.. i na pewno się nie zawiodłam. Emily ma 22 lata i tak naprawdę przez przypadek dostaje pracę jako asystentka podczas trasy koncertowej jednego z najpopularniejszych kapel rockowych. Nikt poza nią nie wie dlaczego tego dnia stała pod tym budynkiem. Tristan ma 38 lat i jest legendą. Zdobywa kobiety jedną po drugiej a jednak to Emily zdobyła jego serce pomimo, że przy pierwszym spotkaniu go nie rozpoznała. Emily skrywa tajemnicę, przez który pewnego dnia znika. Uważa, że Tristan nie może być jej przyszłością, choć bardzo by tego chciała. Ja się przyznaje bez bicia, naprawdę mi się ta książka podobała. Nawet bardzo. Całkiem szybko ją przeczytałam, była naprawdę przyjemna. Nie powiem, że była to słodziutka młodzieżówka no bo tak nie jest. Było tu kilka mocnych scen 18+ więc naprawdę, stosujcie się do kategorii wiekowej. Cały plot twist? Holy shit. Totalnie się tego nie spodziewałam. Wszystko było super rozplanowane i zapisane i tak naprawdę nie mam do czego się przyczepić. Bohaterowie byli fajnie napisani, wszystko naprawdę było super. Nie chcę tu spojlerować a bez tego nie wiem co więcej napisać, więc tym razem na tym skończę. Mimo wszystko naprawdę bardzo polecam wszystkim tą lekturę i na pewno niedługo wrócę do książek autorki. 4/5 ⭐
Terapia poznawczo-behawioralna w praktyce klinicznej
Dzisiaj mam coś nowego, coś dedykowanego studentom psychologii, młodym specjalistom oraz doświadczonym praktykom, którzy chcą odświeżyć i uporządkować swoje narzędzia. Jeśli pracujecie (lub planujecie pracować) w obszarze zdrowia psychicznego i szukacie wsparcia w terapii takich wyzwań jak depresja, uzależnienia, zaburzenia osobowości, PTSD, samookaleczenia czy psychoza, ta pozycja powinna wpaść w Wasze ręce. Przed Wami ,,Terapia poznawczo-behawioralna w praktyce klinicznej", której autorkami są dr Leslie Sokol i dr Marci G. Fox, wyd. @wydawnictwo_sensus Co znajdziecie w środku? Całość została zamknięta w 10 bardzo treściwych rozdziałach. Rozpoczynamy od pięknej dedykacji dla Aarona T. Becka, mentora wielu psychologów. Sam wstęp bardzo łopatologicznie ukazuje model poznawczy, czyli to jak powiązane są nasze myśli, emocje i zachowanie. Poza teorią autorki wprowadzają liczne opisy przypadków, co ogromnie ułatwia zrozumienie całego mechanizmu. Dla mnie jako osoby, która na co dzień korzysta z wiedzy psychologicznej, liczy się to, co mogę realnie „wyciągnąć" z książki i od razu zastosować. Pod tym względem ta pozycja bardzo się sprawdziła. Znajdziecie tu także techniki i „złote myśli" wspierające proces zmiany klienta. Książka krok po kroku uczy m.in.: jak identyfikować myśli automatyczne, jak pracować ze zniekształceniami poznawczymi (takimi jak katastrofizacja czy niedoszacowanie własnych zasobów). Dowiecie się czym jest socjotropia, albo osobowość histrionicznz, jak prowadzić klienta przez analizę zysków i strat. Załączony jest też test podatności na zranienie, etykiety samozwątpienia i wiele innych. Niezwykle cenne są gotowe propozycje zadań domowych, dialogi terapeutyczne, struktury sesji oraz konkretne narzędzia, takie jak karta planu bezpieczeństwa (niezastąpiona przy myślach samobójczych), codzienny rejestr głodu substancji, identyfikacja bodźców wyzwalających przy uzależnieniach czy techniki przekierowania halucynacji w psychozach. Wizualnie podręcznik robi bardzo dobre wrażenie. Ma duży, wygodny format, bardzo przejrzyste rozdziały, logiczny podział na sekcje z wyróżnieniem najważniejszych elementów. Język jest dość przystępny, więc przyswojenie wiedzy nie powinno sprawiać trudności. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to do miękkiej oprawy. Przy intensywnym wertowaniu w gabinecie i ciągłym przekładaniu z biurka do torby, okładka po pewnym czasie traci swój urok. Zdecydowanie wolałabym wersję w twardej oprawie. Mimo tego technicznego minusa, to wyjątkowo użyteczna książka, która wspaniale systematyzuje wiedzę. Zdecydowanie warto zapoznać się z nią jeśli ktoś chce poznać zasady CBT.
Titek na placu zabaw
Seria książek dla dzieci o Titku, młodszym kuzynie Pinka, właśnie powiększyła się o dwa nowe tytuły — i mam wrażenie, że rodzice przedszkolaków odnajdą tu swoją codzienność 😄 Bo umówmy się — wyjście z placu zabaw bez dramatu? Dziecięce kłótnie zakończone w 3 sekundy? Czasami brzmi to jak mission impossible 🙈 Nowe książki poruszają właśnie takie zwykłe, codzienne sytuacje: 🛝 bezpieczeństwo i zakończenie zabawy na placu zabaw, 💬 konflikty i kłótnie między dziećmi. I bardzo podoba mi się to, że nie ma tutaj oceniania dzieci czy „grzecznych bohaterów”. Są emocje. Są trudne momenty. I jest pokazane, że to wszystko jest normalną częścią dzieciństwa. To książki, które pomagają dzieciom lepiej zrozumieć swoje emocje, a rodzicom trochę spokojniej przejść przez codzienne wyzwania. Dużym plusem są też aktywizujące pytania i ćwiczenia oraz psychologiczne komentarze dla rodziców. I właśnie za to lubię takie serie najbardziej, bo poza historią dają też przestrzeń do rozmowy