Recenzje
Do wesela się zagoi
Liczyłam na kontynuację w tym uroczym miasteczku i doczekałam się! @ludka_autorka to taki dobry duszek, który pisze książki, co grzeją serduszko i przykrywają cię ciepłym kocykiem. Możesz schować się pod kołdrą, gdy wszystko wokół się wali i z jej książką zapomnieć o wszystkim. Potrzebowałam tego!☺️ Jeszcze nie wiem, czy będzie to moja ulubiona książka autorki ( mocno kocham Puck Luck), ale na pewno spróbuję przekonać was, dlaczego warto ją przeczytać.⬇️ Motywy, które znajdziecie w tej powieści to...⬇️ 🩷Gbur i słoneczko 🩷Samotny opiekun 🩷Małe miasteczko 🩷Wspólny dom 🩷Choroba 🩷Rodzina 🩷Weselny klimat To lekka, mega przyjemna i ciepła historia, sporo zabawnych momentów ( dinozaur najlepszy ), które dodają lekkości. ALE ALE nie brakuje też trudnych tematów i dojrzałego podejścia do ważnych spraw. Jestem totalnie zakochana w głównych bohaterach i ich relacji. To nie jest infantylny romans! ❤️🔥 Podsumowując! Na pewno warto sięgnąć po tę książkę ze względu na dojrzałą kreację bohaterów, których relacja opiera się na stopniowym budowaniu wzajemnego zaufania, a nie tylko na powierzchownej chemii... Tak bardzo lubię to! ❤️🔥
Do wesela się zagoi
Ludka Skrzydlewska „Do wesela się zagoi” Och, co to było za przeżycie! Dawno nie przeczytałam tak uroczej i ciepłej książki. Chyba właśnie zostałam fanką autorki. Choć na co dzień gustuję w kryminałach, czasem naprawdę potrzebuję czegoś lżejszego, zabawnego i po prostu innego. Sutton i Hugh dosłownie wpadają na siebie podczas sylwestrowej imprezy w pensjonacie w Silver Springs. On przydeptuje jej dinozaurowy ogon od kostiumu, ona próbuje go wyrwać, a w efekcie… szarlotka, którą trzymała w rękach, ląduje na jego koszuli. Już wtedy oboje wiedzą, że raczej się nie polubią. Los bywa jednak przewrotny. Sutton i Hugh zostają wplątani w organizację wesela swoich przyjaciół - Mari i Sainta. Czasu jest niewiele, bo ślub ma odbyć się w Walentynki, więc chcąc nie chcąc muszą ze sobą współpracować. Początkowo próbują ograniczyć kontakt do minimum - komunikują się głównie online i telefonicznie - ale jak to w takich historiach bywa, nie da się w nieskończoność unikać spotkań. Sprawy dodatkowo komplikuje pewna trzecia osoba - przeurocza siedmioletnia siostrzenica Sutton, Susie. Czy tym dwóm kobietom uda się skraść serce pozornie nieprzyjemnego i wycofanego Hugh? Tego dowiecie się, sięgając po książkę. To nie jest kolejne schematyczne romansidło. Nie ma tu nagłej strzały amora i natychmiastowej wielkiej miłości. To historia o przemianie - powolnej, wiarygodnej, budowanej krok po kroku. O przełamywaniu lęku przed decyzjami i o dojrzewaniu do odpowiedzialności. Ciepła, zabawna, ale też mądra opowieść.
Król Umbry. Przeklęte królestwo Vinculi #1
Recenzja Król Umbry - Jamie Applegate Hunter 4/5⭐️ 🖤 W tym roku mam naprawdę szczęście do książek, bo jak na razie nie trafiłam na żadną złą historię, a Król Umbry tylko podtrzymuje tę dobrą passę😅 🖤 Główną bohaterką jest Rory - Fae, która widzi kolory dusz. Jako dziecko była świadkiem brutalnego morderstwa swojej siostry bliźniaczki i to wydarzenie na zawsze ją zmieniło. Od tamtej pory kieruje się bólem i chęcią zemsty, zabijając mężczyzn, którzy krzywdzą innych. Jednak osoby odpowiedzialne za śmierć jej siostry wciąż pozostają bezkarne. Gdy Rory zostaje złapana i skazana, trafia do Vinculi - więzienia rządzonego przez Caiusa, Króla Umbry. 🖤 Bardzo spodobał mi się świat stworzony przez autorkę! Podział na królestwa i rządzących nimi Monarchów, ich moce, a także mroczny klimat Vinculi sprawiają, że ta historia ma naprawdę niepowtarzalną atmosferę. Samo więzienie również nie jest tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. 🖤 Nie zawiodłam się również na bohaterach! Rory, choć uznawana za seryjną morderczynię, w głębi duszy nie jest złą osobą - jej działania napędza ból i pragnienie zemsty. Podoba mi się, że autorka stworzyła postać nieidealną, złożoną i interesującą, która rozwija się wraz z przebiegiem historii. Natomiast Caius to prawdziwy „shadow daddy”, który posługuje się swoimi cieniami w bardzo pomysłowy sposób😏🤭 Jest mroczny, zaborczy i niezwykle potężny - nie mam zastrzeżeń🔥 🖤 Chemia między bohaterami wyczuwalna jest od ich pierwszego spotkania. Oczywiście nie zabrakło klasycznego „kto ci to zrobił?”, więc czuję się usatysfakcjonowana🤭 Były momenty trochę cringowe, a czasami ich relacja wydawała mi się lekko niedojrzała, ale wcale nie zepsuło mi to odbioru książki. A to zakończenie…🤯🔥 Potrzebuję drugiego tomu natychmiast!😭❤️ Podsumowując - wciągająca, mroczna i pełna emocji historia, którą bardzo polecam!🖤✨
TIME of reveals
Znacie to uczucie gdy czytacie książkę i nie macie pojęcia co dzieje się dookoła, bo tak naprawdę czujecie się jakbyście z głównymi bohaterami przeżywali wszystkie sytuacje? Pewnie tak. Chyba po to właśnie czytamy książki. To właśnie robi ze mną seria Time. Drugi tom jeszcze bardziej pogłębił we mnie miłość do tych książek. Pierwszy tom przeczytałam dosłownie w jeden wieczór. Ale drugą część mam wrażenie że jeszcze szybciej. Nie mam do niej chyba żadnych zastrzeżeń. I to tak naprawdę. Nie było nudnych momentów, dziwnych niewyjaśnionych wątków (tylko takie przez które będziecie czekać na kolejną część). Za to mam wiele plusów. Pierwszy i chyba najlepszy to oczywiście relacja Timothy'ego i Aurory(może lepiej powiedzieć Aury). Jeśli mnie znacie to wiecie że kocham wszystko z wątkiem romantycznym. Więc ten wątek no wiadomo ciekawił mnie najbardziej. Ale był taki jaki oczekiwałam a nawet lepszy. Uwielbiam to że Timothy jest bardziej otwarty. Że czasami wyciąga kłamstwa na światła. A jego określenia na Aurorę, cudowne. On się zmienił, ale zmieniła się też postać Ivana. Był dobrym przyjacielem Aurory, ale od początku go nie lubiałam. Od zawsze był jakiś zmienny. Za to najbardziej polubiłam Eliota. UWIELBIAM GO. Taki fajny śmieszny. Ja lubię takie postacie w książkach. W tej części też odkrywamy dużo tajemnic z przeszłości. Trudno mi powiedzieć coś bez spoilerów, bo było dużo zwrotów akcji. Choć były one takie że jeśli ktoś potrafi czytać między wierszami to możecie mieć trafne spekulacje. Ale zakończenie... Siedziałam nad nim napewno dobrą godzinę. Myślę o nim cały czas. Dalva dlaczego? Jestem ogromnie ciekawa co będzie dalej. Nie mogłam się doczekać aż rozwiną się tajemnice
Victor. Tylko moja
Victor. Tylko moja - Aleksandra Możejko ⭐ 5/5 To drugi tom cyklu „Tylko moja”. Tym razem historia skupia się na tytułowym Victorze - rosyjskim pakhanie - oraz Julii, dziewczynie, która próbuje odnaleźć siebie po ogromnej traumie. To romans mafijny z wyraziście wykreowanymi bohaterami i dobrze poprowadzoną relacją. Choć w tej części jest nieco mniej dynamicznej akcji niż w poprzednim tomie, w żaden sposób nie odbiera to historii jej siły. Początkowe przemyślenia Victora mogą zaskakiwać, ale szybko okazuje się, że każdy element tej opowieści ma swoje znaczenie. Szczególnie poruszający jest wątek Julii - obserwujemy, jak po bolesnych doświadczeniach stopniowo pozwala sobie na miłość i szczęście. Ogromnym atutem książki jest również przemiana Victora, której nie sposób nie zauważyć. W porównaniu z poprzednim tomem nie towarzyszyło mi aż tak wiele skrajnych emocji - zamiast tego przez całą historię płynęłam z przyjemnym, wciągającym rytmem. Gdy tylko dowiedziałam się o premierze, wiedziałam, że muszę mieć tę książkę. We wrześniu recenzowałam „King’a” i wspominałam wtedy, że czekam na historię Victora - i w końcu się doczekałam! Ogromny uśmiech wywoływały u mnie momenty, w których pojawiała się wzmianka o Kingu. Zdecydowanie polecam rozpocząć serię od pierwszego tomu, aby w pełni poczuć klimat. „Victora” polecam szczególnie za lekki styl i tempo, dzięki którym książkę czyta się naprawdę szybko. ⚠ Książka przeznaczona jest dla czytelników 18+ - pojawiają się sceny erotyczne oraz brutalne. Polecam i pozdrawiam Booktoksm 🩵 Ps: jestem ciekawa o kim będzie kolejny tom. Może o Sergeiu, a może o partnerze Niny lub Sabriny? Mam nadzieję, że szybko się tego dowiemy.