ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Exes and O's. Z byłymi nie ma żartów

💌💋 Tara Chen jest bookstagramerką i wielką miłośniczką romansów. Jest to godne podziwu, ponieważ jej serce zostało złamane aż dziesięć razy. Kobieta nadal szuka miłości, lecz odrzuca ją świat internetowych randek. Zainspirowana odważną decyzją babci, która wychodzi za mąż za swoją pierwszą miłość, Tara postanawia spotkać się ze wszystkimi swoimi byłymi. Chce w ten sposób wcielić w życie swój ulubiony motyw z romansów czyli miłość drugiej szansy. W poszukiwaniach i odnawianiu kontaktu z byłymi pomaga Tarze jej nowy współlokator, Trevor - zamknięty w sobie strażak, który preferuje przelotne relacje. (Książka jest drugim tomem serii The Influencer, ale jeśli chcecie od niej zacząć, nie będzie problemu. Jest to taka seria, w której bohaterowie pierwszoplanowi z jednej części są drugoplanowymi w kolejnej, i odwrotnie). 💘✨️ Choć romanse nie są moim ulubionym typem książek, świetnie się bawiłam przy tym tytule i chyba potrzebowałam właśnie takiej rozrywki. Jest to hołd dla romansiarskiego gatunku i prawdziwa kopalnia tematycznych motywow: miłość drugiej szansy, od przyjaciół do kochanków, współlokatorzy, slow burn (spokojny rozwój relacji), grumpy/sunshine (zderzenie charakterów zrzędy i wesołka) - od wyboru do koloru. Konstrukcja powieści jest bardzo ciekawa i choć to, jak zakończy się historia, było dla mnie oczywiste od początku, naprawdę miło spędziłam czas z tą książką. Bardzo podobało mi się to, że Tara była książkarą, tak jak ja. Czułam do niej sympatię i kibicowałam, by znalazl się ktoś, kto doceni jej wielkie serce i chęć do zaangażowania się. Jeśli jesteście ciekawi czy tak się stało, koniecznie sięgnijcie po ten uroczy romans. 📖📚 

daj.nura.w.ksiazki Morawska Weronika

Król Umbry. Przeklęte królestwo Vinculi #1

„Król umbry” miał być mroczny, intensywny i pełen napięcia… a wyszło trochę jak siedzenie w cieniu burzy, która nigdy do końca nie nadchodzi. Klimat jest. Potencjał jest. Ale momentami napięcie zamiast narastać, po prostu się rozmywa. Pomysł na historię naprawdę mnie kupił. Rory seryjna morderczyni z własnym kodeksem moralnym, widząca kolory dusz i eliminująca te „czarne”. Trauma po śmierci siostry, obsesja zemsty, pięćset lat wyroku w Vinculi brzmi jak emocjonalna bomba. I początek faktycznie daje nadzieję na ogień. Tylko że ten ogień częściej się tli, niż płonie. Vincula jako więzienne królestwo ma świetną konstrukcję: nieśmiertelność na czas kary, utrata wspomnień po wyjściu, Monarchowie, wielowymiarowy Aether. Problem w tym, że zamiast ciągłego napięcia dostajemy sporo przegadanych scen i kręcenia się wokół tych samych emocji. Akcja wyraźnie przyspiesza dopiero pod koniec wcześniej czytałam bardziej z ciekawości niż z ekscytacji. Caius Król Umbry, Król Potworów. Brzmi groźnie i faktycznie ma swoje momenty. Najlepiej wypada wtedy, gdy spod maski wyniosłego władcy przebija zmęczenie i niesprawiedliwość jego wyroku. Chemia między nim a Rory jest i to wyraźna. Iskrzy. Czasem aż za bardzo w stosunku do tego, ile realnie dzieje się w fabule. Ich relacja opiera się głównie na napięciu i dumie. Dużo emocji, mniej konkretu. 🌬️Co znajdziemy w książce: 🔪 motyw zemsty 👁️ widzenie kolorów dusz ⛓️ więzienne królestwo z zasadą nieśmiertelności 🖤 mrocznego monarchę z tajemnicą ⚔️ relację enemies to lovers 🔥 subtelne, ale wyraźne napięcie romantyczne 🌑 motyw przeznaczenia 🐾 lojalnego przyjaciela i charyzmatyczną pumę 🚀 przyspieszenie akcji dopiero w finale + cliffhanger Za to ogromny plus za Sama najlepszego przyjaciela Caiusa. To on wnosi równowagę w ten cały mroczny teatr dramatów. Lojalny, rozsądny, momentami jedyna osoba z działającym zdrowym rozsądkiem. Bardzo lubię takie postacie. I Lo. Domowy „kotek”. Puma. Lo kradnie sceny bez wysiłku. Gdyby było go więcej, książka tylko by zyskała. Styl autorki jest obrazowy, momentami bardzo filmowy. Czuć klimat, ciężar emocji i przemyślaną konstrukcję świata. Jednak narracja bywa nierówna obok mocnych, dynamicznych scen pojawiają się fragmenty rozwleczone. Dramatyzm chwilami jest mocno podkręcony, dialogi czasem zahaczają o teatralność. Ale nie można odmówić autorce wyobraźni. Największy problem? Tempo. Ta historia ma wszystko, by być emocjonalną bombą, ale przez dużą część książki tylko się żarzy. Tajemnice i intrygi są, jednak rozwijają się wolniej, niż bym chciała. Czy to zła książka? Nie. Ma klimat, ciekawy koncept i kilka naprawdę dobrych momentów. Czy mnie porwała? Nie do końca. Bardziej momentami zaciekawiła, niż wciągnęła bez reszty. Jeśli lubicie wolniejsze budowanie napięcia, mroczne relacje i świat z potencjałem na rozwinięcie możecie być zadowoleni. Ja czekam, aż w kolejnym tomie ten mrok w końcu naprawdę ugryzie.

Moja_niele Grzejszczyk Magdalena

Król Umbry. Przeklęte królestwo Vinculi #1

"Dziesięć lat temu Rory patrzyła przez okno jak jej siostra jest brutalnie mordowana, co popchnęło Rory na ścieżkę stania się jedną z najbardziej aktywnych seryjnych morderczyń Eridikoi" Aurora pragnie zemsty. Ale zanim uda się ją osiągnąć to kara tych, którzy na to zasługują, a w czym jest bardzo dobra. Jednak nie aż tak dobra, żeby uniknąć odpowiedzialności. Vincula. Więzienie. To właśnie tam trafia bohaterka i to aż na 500 lat. Jest to naprawdę specyficzne więzienie. Wbrew pozorom, nie jest wcale takie złe jak wydawać by się mogło, a nawet niektórzy uważają, że jest znacznie lepsze niż ich dotychczasowe miejsce do życia. Trafiają tam różni ludzie, z różnymi zbrodniami, ale tak się składa, że tylko bohaterka trafia tam z taką poważną zbrodnią, co powoduje, że nie cieszy się sympatią znajdujących się tam osób. Nie pomaga również to, że sam król Umbry, który również odsiaduje swój wyrok upokarza ją na każdym kroku. Jednak mimo tego udaje jej się zdobyć bliskich przyjaciół, których bardzo polubiłam, a przynajmniej do pewnego momentu. Ciekawe jest to, że w więzieniu każdy skazaniec zyskuje nieśmiertelność na czas wykonywania kary, a po jego opuszczeniu nic nie pamięta. Nie pamięta co się tam działo, nie pamięta osób, które tam spotkał, a po powrocie do swojego dawnego świata może zdarzyć się tak, że wszyscy, których kochał już dawno nie żyją. Po poprzedniej książce autorki spodziewałam się czegoś innego, a jednak bardzo się zaskoczyłam. To całkiem inny typ historii. Świat fantastyczny został bardzo fajnie przedstawiony, jest rozbudowany. Do tego, jak coś wyda się za bardzo skomplikowane to można zapoznać się z przewodnikiem, który został umieszczony na końcu książki. Akcja toczy się powoli, wszystko jest przedstawione w sposób logiczny i sensowny. Już po przybyciu do więzienia zaczęło być naprawdę bardzo ciekawie, bo tak naprawdę wydawało się, że wszystko jest wiadome, ale jednak byłoby to za proste. Dlatego, z wielką ciekawością czytałam dalej ciekawa co tutaj się wydarzy. Jak historia się rozwinie? Jest bardzo tajemniczo, nie brakuje sekretów, a w trakcie pojawia się również ciekawy wątek. Rory znajduje się w niebezpieczeństwie i tak naprawdę z jednej strony ten wątek również wydawał się dosyć oczywisty, ale jednak wszystko wskazywało na to, że rozwiązanie takie nie będzie. "Wszyscy robią złe rzeczy. Owszem, jedni gorsze niż inni i niektórzy zasługują na los gorszy od śmierci, ale większość z nas próbuje tylko odnaleźć się w życiu i poradzić sobie z tym, co nas spotyka" Od początku czuć pomiędzy Aurorą a Caiusem duże napięcie. Dochodzi do kilku dosyć pikantnych scen, ale nie było tego dużo. Pojawia się tutaj motyw przeznaczonych dusz i co zaskakujące to nie jest to równoznaczne z miłością. Co więcej, po początkowej niechęci bohaterzy decydują się współpracować, bo odkrywają że przyświeca im ten sam cel. Zemsta. Tylko czy uda się im zrealizować ich plan?. Bohaterzy od pierwszych stron wzbudzają sympatię. Rory, mimo swojego położenia, tego, że każdy teraz wręcz pragnie się jej pozbyć i nie jest miło do niej nastawiony to się nie poddaje. Ciekawe jest to, że choruje na monochromatyzm, co jak okazuje się ma duże znaczenie w toku całej historii. A Caius? Dlaczego został skazany na więzienie? Czy słusznie odsiaduje swoją karę? Król wzbudza sympatię i nie jest wcale okrutny czy też brutalny, jest dosyć specyficzny. Zawsze marzył o tym, aby znaleźć przeznaczoną osobę jednak przymusowy pobyt w więzieniu spowodował, że to jego marzenie stawało się coraz mniej realne. Ale co jeśli teraz jest bardzo bliskie? Co jeśli jego przeznaczona jest znacznie bliżej niż sądził? I dlaczego zamierza trzymać to w tajemnicy? Bardzo podobały mi się dialogi bohaterów, bo często były dosyć zabawne. Swoją drogą, po lekturze mogę stwierdzić, że autorka ma chyba słabość do głupich, irytujących, ślepych na rzeczywistość byłych głównych bohaterów, a przede wszystkim mających na ich punkcie obsesję. Tutaj też takiej nie zabrakło. Książkę bardzo szybko i przyjemnie się czyta. Pojawia się tu bardzo wiele postaci, które polubiłam. Im bliżej końca, w tym akcja zaczęła zdecydowanie przyśpieszać. Zaczęły się pojawiać nieoczekiwane zwroty akcji i nie ukrywam, że częściowo byłam zaskoczona kto był tym zagrożeniem dla głównej bohaterki. Ale to był dopiero początek. Caius decyduje się podjąć pewną decyzję, co też pokazywało jak głębokie było uczucie wobec Rory. Tylko czy rzeczywiście jego decyzja była dobra? Zdecydowanie końcówka pokazuje, że jeszcze więcej będzie się działo i z wielką przyjemnością sięgnę po kontynuację. Polecam, miłego!

i.love.books26 Świętek Daria

TIME of reveals

Time of reveals” autorstwa Wiktorii Dalva Jakubowskiej to historia o sekretach, które czekają na swój moment żeby wyjść na światło dzienne. O czasie który nie liczy ran, tylko zmusza do spojrzenia im w oczy. Klimat jest mroczny, melancholijny i bardzo emocjonalny. Każda strona to nowe pytania: co się wydarzyło? Kto kłamie? Bohaterowie są niedoskonali, zagubieni i przez to bardzo ludzcy - łatwo się z nimi utożsamiać. Czytałam z gulą w gardle i poczuciem, że coś wielkiego zaraz pęknie. To idealna książka na wieczór, kiedy chcesz poczuć smutek, napięcie i piękno w jednym. Jeśli lubicie historie o tajemnicach, czasie i emocjach, które zostają z tobą długo po ostatniej stronie - ta książka jest dla ciebie. 4/5🌟

lovebooksalways_ Stachowska Lena

Trening uczuć. Ranczo Srebrzyste Sosny #2

Po pierwszym tomie nie spodziewałam się cudów, ale jestem naprawdę miło zaskoczona. Fabuła jest znacznie ciekawsza i więcej się dzieje. Nadal trwają te ich wspólne, poniedziałkowe kolacje z całą rodziną. W tej części autorka mocno stawia na fabułę. Widzimy przygotowania do turniejów, oswajanie koni i aukcje. Mega mi się podobało, że Wade w końcu otworzył się przed Ivy. Ten chłopak naprawdę potrzebował kogoś, kto go wysłucha i wesprze. Ivy z kolei niby zawsze jest uśmiechnięta i radosna, ale to tylko pozory, bo pod spodem też coś ukrywa. Ta książka wypadłaby naprawdę świetnie, gdyby nie sceny łóżkowe. To, co się tam dzieje, to jakiś hit. Lubię erotyki, ale dialogi w tych momentach były tak nierealne, że aż nie wiedziałam, co robić, śmiać się czy płakać. Wątek romantyczny był super, dopóki nie doszło do zbliżeń. Te teksty były tak odklejone od rzeczywistości, że aż musiałam kartkować.

natalia.reads_book Chabowska Natalia