ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Malbat znaczy zemsta

Ta seria zbierała bardzo dobre opinie, dlatego bez wahania postanowiłam ją poznać. Po rozpadzie Malbatu Alice osiadła w małym skandynawskim miasteczku. Próbuje zapomnieć o grzechach, które ma na sumieniu, oraz o ludziach, którzy byli dla niej jak rodzina. Mieli już nigdy więcej się nie spotkać. Jednak demony przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć. Kiedy wszyscy otrzymują zaproszenie na wesele Nancy, nie spodziewają się, że uroczystość okaże się przynętą. Niewinna wizyta na ślubie zamienia się w początek wydarzeń, które staną się preludium do brutalnych rozliczeń i powrotu do świata, przed którym tak bardzo chcieli uciec. Muszę przyznać, że książka wciągnęła mnie od pierwszych stron, choć nie tyle przez mafijny klimat, co przez samych bohaterów, którzy zostali naprawdę świetnie wykreowani. Motyw found family jest tutaj mocno wyczuwalny. Czuć przywiązanie, lojalność i oddanie między nimi. Każdy z bohaterów bez wahania wskoczyłby w ogień za drugiego, szczególnie w sytuacjach zagrożenia. Bohaterowie padają ofiarą misternie przygotowanej prowokacji, której celem było zgromadzenie ich w jednym miejscu i obarczenie odpowiedzialnością za morderstwa, których nie popełnili. Bardzo szybko wpadają w wir tajemnic, a każda kolejna prawda okazuje się jeszcze bardziej wstrząsająca. Fabuła jest intensywna i dynamiczna. Autorka nie daje czytelnikowi chwili wytchnienia. Książka w dużej mierze opiera się na brutalnych scenach, dlatego nie polecałabym jej osobom szczególnie wrażliwym. Sceny przesłuchań są drastyczne i szczegółowo opisane. To lektura wywołująca cały wachlarz emocji. Nie jest łatwa, ale nie brakuje w niej także lżejszych momentów. Ogromnie spodobał mi się czarny humor bohaterów. Kilka razy dosłownie parsknęłam śmiechem, mimo ciężaru sytuacji. Styl autorki jest przyjemny i dynamiczny, dzięki czemu przez książkę płynie się bardzo szybko. Zauważyłam kilka nieścisłości i drobnych błędów logicznych, jednak jako całość historia wypada naprawdę dobrze. Muszę przyznać, że z ciekawością sięgnę po kolejny tom. Uwielbiam kreację bohaterów i sposób, w jaki została ukazana ich więź. To mocna historia z wyraźnym mafijnym wątkiem i świetnie poprowadzonym motywem found family.

Lasbookowy Buchwald Aleksandra

Wioska zagubionych serc. Riverside Lane #2

<Co czytacie? 📖> Powtarzam się chyba po raz tysięczny, ale uwielbiam książki z małomiasteczkowym klimatem 🏡 Niezależnie czy to thriller, czy romans - atmosfera małej społeczności zawsze sprawia, że historia nabiera zupełnie innego wydźwięku. Mój książkowy radar jest więc nieustannie ustawiony na takie nowości. „Wioska zagubionych serc” to drugi tom serii Riverside Lane, którego akcja toczy się w miasteczku, gdzie mieszkańcy są ze sobą wyjątkowo zżyci. To lekka - a w tym przypadku nawet aż zbyt lekka - lektura. Główna bohaterka, Lucy, po bolesnych przeżyciach ucieka w rodzinne strony, by wylizać rany i zdecydować, co dalej zrobić ze swoim życiem. Sprawa komplikuje się o tyle, że Lucy trafiła na pierwsze strony plotkarskich gazet, więc jej powrót nie przechodzi bez echa, nawet w małej miejscowości. Dziewczyna zaczyna pracę w „The Cranbridge Times”, podupadającej lokalnej gazecie, którą wraz ze społecznością próbuje postawić na nogi. Lekko, momentami nawet nieco infantylnie - choć to może po prostu kwestia mojego nastawienia. Liczyłam na bardziej pikantny romans, a to historia, którą z powodzeniem może przeczytać młodszy czytelnik. Myślę, że kilka lat temu doceniłabym ją znacznie mocniej. Muszę jednak przyznać, że jest tu coś, co zawsze mnie rozczula w tego typu książkach - potęga lokalnej społeczności ❤ Dobrze czasem przypomnieć sobie, że świat nie jest jeszcze taki zły, a razem naprawdę możemy wiele zdziałać.

moje-ukochane-czytadelka.blogspot.com Klaudia Kasznicka

Do wesela się zagoi

Niebawem w uroczym Silver Springs ma odbyć się wesele. Na ślubnym kobiercu staną Marigold i Saint, którzy przy swoim boku chcą widzieć swoich przyjaciół. A nowiną tą, zaskakują Sutton i Hugh w Sylwestra. Poznanie tych dwoje przebiega wybuchowo, nie "lecą wióry", oj nie, ale szarlotka i ogon dinozaura już tak. Czy w starciu w imię dobra zakochamych przyjaciół, zadbają także o swoje szczęście? ☆ Na wstępie muszę przyznać się do tego, że nie znam nieoficjalnego tomu 1 pod tytułem: "Zanim piekło zamarznie". Ot moje niedopatrzenie. A jest to jak sie domyślacie historia Mari i Sainta, czyli sprawców poznania pary, z tomu który właśnie wam recenzuję. W moim odczuciu niczego mi nie zabrakło w wczuciu się w ich klimat i sytuację, są to tomy powiązane, ale stanowiące osobne wątki. ☆ Pióro Ludki znam od lat, niezmiennie sobie cenie i chętnie po nie sięgam. I tak... poraz kolejny mnie oczarowała. Stworzyła historię z pozoru prostą, ale..., o wrażliwych sercach, poświęceniu i wyjątkowej głębi. Zawarła w niej tematy trudne i wciąż nieprzepracowane. W fabule niekoniecznie lubianego przezemnie slow burn zawarła wiele plot twistów. Czytało mi się ją więc komfortowo i szybko. ☆ Sutton i Hugh hmmm, tak niedopasowanej pary wydaje się już bardziej wyobrazić sobie nie można. Ona jest jak barwny ptak, żywiołowa, otwarta i bałaganiara. Co przekłada się na jej dorywcze prace, chaotyczność. Jej światem zaś córka, adoptowana 7 - letnia Sussie. On zaś to chodzący pedantyzm, wspólnik w wielkiej firmie, ułożony, zawsze zorganizowany i uprzejmy. Ich pierwsze spotkanie, to złoto w postaci hate-love i tu trochę żałuję, że autorka tak szybko ten motyw zakończyła. Bowiem między nimi momentalnie nawet pod początkową złością typu: "wrzut na dupie" rodzi się przyciąganie i chęć poznania wszystkich warstw. ☆ Życiu tej dwójki od samego początku towarzyszy dziewczynka, której matka zwyczajnie nie udźwignęła tego daru jaki dostała. W dodatku chora, pragnąca atencji i miłości której dostaje od Sutton, ale nie skąpi też jej od Hugh. Poza motywem samotnego rodzicielstwa, który poruszył czule zatrważa postawa rodziców, którzy na Sutton zwalili całą odpowiedzialność za młodszą siostrę, wpędzając w spiralę porażki. Sama zaledwie rok starsza potrafiła jednak wziąść odpowiedzialność za to co przyniósł los i zaopiekować się siostrzenicą. Poświęcając dla niej sportowe aspiracje i młodzieńcze życie. Serce na dłoni. W ich życie próbuje wejść biologiczny ojciec. Tego wątku niestety nie zrozumiałam do końca, bo człowiek ten został na starcie skreślony, a co jeśli się zmienił i na dziecku mu naprawdę zależy, nie dano mu dojść do słowa. W tym wypadku nie zdziwiło mnie to, gdy ewidentnie porażką zachęcony, posuwa się do podłości. ☆ Historia ta w świetny sposób łączy ze sobą humor i tkliwość. Tematy dotykające głęboko. Silną kobietę, która w końcu ma szansę na chwilę odpuścić, wyrwać się z rodzicielskiego marazmu, narzucanej presji i w końcu siebie postawić na pierwszym miejscu. A także mężczyznę, który dopiero przy właściwych osobach dostrzega to, co w życiu najcenniejsze. ☆ Wartościowa i przyjemna. Mam nadzieję też, że celnie stawiam teraz na parę: Brie (kuzynkę Sutton) i Prestona (przyjaciela Hugh). Już nie mogę się doczekać! Czytajcie ♡

my_love_book7 Markowska Katarzyna

Victor. Tylko moja

Dwa różne światy. Dwa serca, które nigdy nie powinny się spotkać. Julia Stone w swoim życiu doświadczyła dużo złego. Jej życie toczy się przez wspomnienia, a jej codzienność to walka o przetrwanie, którego nie chce. Ból i rozpacz od którego nie może się uwolnić bo tak zaczęła funkcjonować. Nie może spać, z nikim się nie chce widzieć ale jej przyjaciółka nie pozwoli aby całkowicie się zatraciła i wyciąga ją do ludzi. Jeden wieczór a jej życie ponownie się odmienia. Victor Mikhailov Pakhan Rosyjskiej Bratwy. Jego osoba wzbudza w ludziach przerażenie. Jest zimny, bezwzględny ale też bardzo niebezpieczny bo nie zna litości dla nikogo. Jeden wieczór w którym między nim a śmierci staje Julia zmieniając jego życie bezpowrotnie. Chociaż ma surowe zasady, którymi się kieruje tracą znaczenie przy niej. ◽️Kim dla niego stanie się Julia: zgubą obsesja a może ratunkiem przed ciemnością? ◽️Czy Julia będzie potrafiła zacząć żyć pełną piersią, bez wspomnień z przeszłości? ◽️Czy dwa różne światy mają szansę przetrwać w brutalnym świecie? ◽️Czy Svetoczka będzie jego? ,,VICTOR" to drugi tom wspaniałego cyklu tylko moja, który wciąga już od pierwszej strony i przenosi w opowieść o miłości, która chce ocalić osoby, które przestały wierzyć w zbawienie i lepsze jutro dla siebie. Te napięcia, emocje tu autorka wie dobrze jak je utworzyć aby nie odłożyć książki na później. Genialnie się to czytało bo te zaskakujące zwroty akcji, które potrafiłby odebrać oddech człowiekowi. Tu widać dużą przemianę głównych bohaterów, jak z każda strona się zmieniają, że choć ich życie nie było kolorowe to chcą i pragną doznać czegoś lepszego. Jak ta historia weszła w głowę, żeby każdy mężczyzna walczył o kobietę jak Victor o Julię i jej serce🤗. Oni stworzyli duet nie do przebicia. Dwa różne światy, charaktery a potrafiły się uzupełniać. Trudne decyzje, które muszą podjąć ale to serce kieruje wszystkim. Genialna książka, która potrafi tak wciągnąć w świat bohaterów a jej fabuła jest rewelacyjna. Kocham pióro autorki bo jest wspaniałe a jej książki czyta się jednym tchem. Gratulacje i czekam na kolejną Twoja perełkę. A Wam kocham polecam z całego serca. 🤩😍POLECAM 🤗🤩😍

polii_book_ksiazkara Kapera Paulina

Volleyball Heart

Sięgacie po romanse sportowe? Ja czasem tak, ale najczęściej po te o hokeistach. "Volleyball Heart" S. Phausset jest jednak romansem z wątkiem piłki siatkowej. Gorącym romansem dodajmy. A z zakończenia wynika, że autorka ma chyba w planach cykl. A czy tak będzie? Zobaczymy. Przede wszystkim, czytając tę książkę, należy mieć świadomość, iż jest to debiut. A debiuty rządzą się swoimi prawami. Dlatego znajdziemy w niej trochę niedoróbek, ale debiutującej autorce można to wybaczyć. Jest to historia Everly, która prowadzi stronę siatkarskiej drużyny, oraz jej kapitana Ethana. Przypadkowe zdarzenie, w którym oboje biorą udział, nieoczekiwanie zbliża ich do siebie, dzięki czemu, możemy obserwować ich zmieniające się relacje. Ale nie jest łatwo je pogłębiać, skoro nie są ze sobą szczerzy. Czy tych dwoje zrozumie, o co toczy się gra? Jest to niewątpliwie gorący romans z ognistymi scenami, który może naprawdę nas rozgrzać. A także skomplikowanymi emocjami i relacjami, które ewoluują. Porusza też trudniejsze tematy, dotyczące m.in samoakceptacji i niskiej samooceny oraz kompleksów. A także braku wsparcia najbliższych oraz fake newsów, które zostają rozpowszechniane w mediach. Sprostować je nie jest tak łatwo, a szerzą się jak zaraza. Nie brak w niej też humoru, co jak dla mnie jest warunkiem koniecznym, nawet w przypadku romansu, bym miło spędziła z nim czas. Jest to też opowieść i miłości, przyjaźni i zaciskaniu więzi, nie tylko tych damsko-męskich. Wydaje mi się, że autorka planuje cykl dotyczący drużyny Utah Stringers i myślę, że sięgnę po kolejną książkę o siatkarzach. Bo całkiem niezłe się przy niej bawiłam.

W biblioteczce Renaty Kozłowska Renata