Recenzje
Akademia piłkarska #1. Gra się zaczyna
Jeśli macie w domu małego fana piłki nożnej, to ta książka może być początkiem pięknej czytelniczej przygody ⚽📚 „Gra się zaczyna” to historia o spełnianiu marzeń - o chłopcu, który dostaje szansę trenowania w akademii piłkarskiej😀 Brzmi jak bajka? Tylko trochę. Bo oprócz ekscytacji są tu też nerwy, presja, rywalizacja i strach przed tym, czy na pewno jestem wystarczająco dobry💛 I to mi się w tej książce najbardziej podoba - pokazuje emocje dziecka bez przesłodzenia. Talent jest ważny, ale jeszcze ważniejsze są praca, wytrwałość i wiara w siebie. Krótkie rozdziały, dynamiczna akcja i temat, który wciąga - to idealna propozycja dla dzieci, które „nie lubią czytać”, ale kochają futbol👌 U nas wciągnęła od pierwszych stron ⚽💛
Do wesela się zagoi
Ciasto, które moglibyście jeść bez końca? W moim przypadku jest to sernik - w każdej postaci. „- I jak, szarlotko? - pyta w końcu z przekąsem. - Znajdzie się dla mnie jakiś nocleg na dziś? Zgrzytam zębami, ale nie zamierzam mu wypominać tego głupiego, małostkowego przezwiska. Zerkam za to na naklejkę z dinozaurem na jego koszuli, którą w którymś momencie musiała mu podarować Susie. - Masz pecha, dinozaurze - odpowiadam. - Mamy komplet. Nie znajdę dla ciebie nawet wolnego schowka na miotły. Chociaż chętnie umieściłabym go w komórce pod schodami, gdyby Silver Lodge ją posiadało.” Pióro Ludki Skrzydlewskiej jest już mi od dawna znane i jak już niejednokrotnie wspominałam, jest ona jedną z moich ulubionych autorek, której historie nigdy nie zawodzą. „Do wesela się zagoi” czytało mi się bardzo przyjemnie. Dostarczył mi ten tytuł ogromnej dawki humoru, ale i wiele wzruszających momentów. Ponadto zostały one idealnie zbalansowane, fundując czytelnikowi emocjonalną różnorodność. Narratorami tej powieści są Sutton i Hugh, ale nie można zapomnieć o Susie - uroczej siedmioletniej fance dinozaurów, odgrywającej tu bardzo ważną rolę. Choć ich wspólna impreza sylwestrowa kończy się fiaskiem, nie oznacza końca tej znajomości. Wręcz przeciwnie... Okazuje się być jej początkiem. Mamy tu zastosowany i znakomicie skonstruowany motyw slow burn. Relacja między bohaterami rozwija się stopniowo, ale nie brakuje chemii, napięcia, przyciągania, które potrafią nie tylko rozgrzać serce, ale i przyspieszyć jego rytm. Dostajemy również potwierdzenie słów, że "przeciwieństwa się przyciągają". Sutton jest towarzyska, przebojowa, Hugh natomiast stroni od ludzi, nie czując się wśród nich komfortowo. Te kontrasty między nimi są bardzo widoczne, co uwydatnia jeszcze bardziej ich cechy charakteru i osobowość. W pewnym momencie zaczyna łączyć ich uczucie nie tylko względem siebie, ale i względem siedmioletniej Susie, która jest promyczkiem tej historii. Czuć tutaj również tę otoczkę małomiasteczkowego, zimowego klimatu. Nie chcę wam streszczać treści fabuły, ale uwierzcie mi, że dzieje się w tej powieści naprawdę wiele. Mknie się przez nią niebywale szybko i nie chce się jej nawet na chwilę odkładać na bok. „Do wesela się zagoi” to coś o wiele więcej niż tylko komedia romantyczna. To historia o różnych rodzajach miłości, zaufaniu, lojalności, poczuciu bezpieczeństwa, szukaniu swojego miejsca w tym nie zawsze sprawiedliwym świecie. Można się dzięki niej pośmiać, rozczulić, ale i wyciągnąć z niej wiele ważnych wartościowych rzeczy. Polecam wam ją z całego serca. Czytajcie! Na zimowe wieczory nada się idealnie. „- Nauczysz mnie, jak się korzysta z Temu? - pytam nagle, zmieniając temat. Sutton patrzy na mnie zdziwiona i parska śmiechem. - Z Temu? Dlaczego? - pyta, po czym dodaje kąśliwie: - Myślałam, że nie kupujesz niczego, za co nie możesz dostać faktury. - Zazwyczaj tak - przyznaję z rozbawieniem. - Ale znalazłem tam naklejki z dinozaurami, które chciałbym kupić Susie. Bo wspominała, że się jej skończyły, prawda? Przez chwilę Sutton przygląda mi się dziwnie, jakby zamierzała się znowu rozpłakać. Potem wreszcie bierze się w garść i kiwa głową. - Tak, skończyły jej się - przyznaje zachrypniętym głosem. - Ucieszy się, jeśli kupisz jej nowe. Więc postanowione. Skorzystam z tej strony z chińskim badziewiem i kupię naklejki dla Susie. Dla niej warto nawet nie wziąć faktury.”
Zaburzenia lękowe. Jak naturalnie przywrócić spokój i harmonię
Sięgnęłam po książkę „Zaburzenia lękowe. Jak naturalnie przywrócić spokój i harmonię”, ponieważ jestem w momencie, kiedy lęk i ataki paniki zaczynają rządzić moją codziennością. W moim życiu sporo się namieszało. Dużo stresu, zmian, napięcia. Potrzebowałam czegoś, co nie tylko opisze problem, ale realnie pomoże mi je zrozumieć. Ta książka okazała się bardzo pomocna. Jestem wdzięczna, że na nią trafiłam. Jest podzielona na czytelne rozdziały, które prowadzą od przyczyn stanów lękowych, przez omówienie ich rodzajów, aż po skuteczne terapie i konkretne sposoby radzenia sobie z napięciem. Dużo rzeczy po prostu mi się poukładało. Zrozumiałam, skąd biorą się moje reakcje i że nie „wariuję”, tylko mój układ nerwowy jest przeciążony. Szczególnie cenne były dla mnie ćwiczenia i metody relaksacyjne, które mogę stosować w praktyce. Autorka pisze też o lasoterapii, aromaterapii, adaptogenach i ziołach. Do tego dochodzi temat diety, co jeść, a czego unikać, by nie pogłębiać napięcia. To konkretne wskazówki, które da się wprowadzić w życie. Ta książka naprawdę otwiera oczy i daje poczucie sprawczości. Nie obiecuje cudów, ale pokazuje, że są naturalne sposoby, by krok po kroku odzyskiwać spokój i równowagę. Dla mnie to było ważne wsparcie.
Malbat znaczy zemsta
Ta seria zbierała bardzo dobre opinie, dlatego bez wahania postanowiłam ją poznać. Po rozpadzie Malbatu Alice osiadła w małym skandynawskim miasteczku. Próbuje zapomnieć o grzechach, które ma na sumieniu, oraz o ludziach, którzy byli dla niej jak rodzina. Mieli już nigdy więcej się nie spotkać. Jednak demony przeszłości nie pozwalają o sobie zapomnieć. Kiedy wszyscy otrzymują zaproszenie na wesele Nancy, nie spodziewają się, że uroczystość okaże się przynętą. Niewinna wizyta na ślubie zamienia się w początek wydarzeń, które staną się preludium do brutalnych rozliczeń i powrotu do świata, przed którym tak bardzo chcieli uciec. Muszę przyznać, że książka wciągnęła mnie od pierwszych stron, choć nie tyle przez mafijny klimat, co przez samych bohaterów, którzy zostali naprawdę świetnie wykreowani. Motyw found family jest tutaj mocno wyczuwalny. Czuć przywiązanie, lojalność i oddanie między nimi. Każdy z bohaterów bez wahania wskoczyłby w ogień za drugiego, szczególnie w sytuacjach zagrożenia. Bohaterowie padają ofiarą misternie przygotowanej prowokacji, której celem było zgromadzenie ich w jednym miejscu i obarczenie odpowiedzialnością za morderstwa, których nie popełnili. Bardzo szybko wpadają w wir tajemnic, a każda kolejna prawda okazuje się jeszcze bardziej wstrząsająca. Fabuła jest intensywna i dynamiczna. Autorka nie daje czytelnikowi chwili wytchnienia. Książka w dużej mierze opiera się na brutalnych scenach, dlatego nie polecałabym jej osobom szczególnie wrażliwym. Sceny przesłuchań są drastyczne i szczegółowo opisane. To lektura wywołująca cały wachlarz emocji. Nie jest łatwa, ale nie brakuje w niej także lżejszych momentów. Ogromnie spodobał mi się czarny humor bohaterów. Kilka razy dosłownie parsknęłam śmiechem, mimo ciężaru sytuacji. Styl autorki jest przyjemny i dynamiczny, dzięki czemu przez książkę płynie się bardzo szybko. Zauważyłam kilka nieścisłości i drobnych błędów logicznych, jednak jako całość historia wypada naprawdę dobrze. Muszę przyznać, że z ciekawością sięgnę po kolejny tom. Uwielbiam kreację bohaterów i sposób, w jaki została ukazana ich więź. To mocna historia z wyraźnym mafijnym wątkiem i świetnie poprowadzonym motywem found family.
Trening uczuć. Ranczo Srebrzyste Sosny #2
🐴 „Trening uczuć” to historia o nowym początku, walce z przeszłością i o tym, że czasem najtrudniejszy trening nie dotyczy ciała, lecz serca. Ivy Spencer zostawia za sobą koszmary dawnych lat i podejmuje pracę na ranczu Srebrzyste Sosny. Jest silna, zdeterminowana i pewna swoich umiejętności. Trenowanie rasowych koni to jej pasja i sposób na udowodnienie, że potrafi zawalczyć o swoje marzenia. Jej talent szybko zostaje zauważony - nawet przez Wade’a Ashby’ego, właściciela rancza, który słynie z trudnego charakteru. 🐴Wade wciąż zmaga się z bólem po stracie ojca i czuje ogromną odpowiedzialność za rodzinne dziedzictwo. Jego celem jest przygotowanie konia do startu w Kentucky Derby, co ma być spełnieniem marzeń ojca. Potrzebuje najlepszej trenerki, a Ivy bez wątpienia nią jest. Problem w tym, że między nimi od początku iskrzy - nie tylko z powodu różnicy charakterów. Oboje są uparci, dumni i przyzwyczajeni do samodzielności. Wspólna praca sprawia, że muszą nauczyć się zaufania, a to dla nich największe wyzwanie. 🐴Książka łączy w sobie wątek romantyczny z klimatem rancza i wyścigów konnych, co nadaje historii dynamiki. Emocje rzeczywiście „galopują” szybciej niż konie - napięcie między bohaterami jest wyraźne i momentami bardzo intensywne. To opowieść o przełamywaniu barier, o drugiej szansie i o tym, że nie da się uciec przed uczuciem, jeśli jest prawdziwe. Historia wciąga i czyta się ją szybko, bo relacja Ivy i Wade’a rozwija się naturalnie, choć nie bez przeszkód. To idealna propozycja dla osób, które lubią romanse z silnymi bohaterami i wyraźnym, emocjonalnym napięciem.