Recenzje
Do wesela się zagoi
🦖Jest to drugi tom serii, jednak bez problemu można go przeczytać bez znajomości pierwszej części. Warto jednak pamiętać, że pojawiają się w nim spoilery dotyczące poprzedniej historii. „Do wesela się zagoi” została napisana przyjemnym i lekkim w odbiorze językiem. To opowieść, która angażuje, bawi i dostarcza wielu uroczych scen. 🦖Sutton i Hugh są swoimi całkowitymi przeciwieństwami, a jak mówi znane przysłowie, przeciwieństwa się przyciągają. Sceny między nimi dostarczają wielu emocji. Nie brakuje przekomarzania się, wyraźnej chemii między bohaterami oraz zabawnych momentów. 🦖Choć jest to lekka historia, w tle pojawia się wiele ważnych tematów. Motyw samotnego rodzicielstwa, presja bliskich i trudności, z którymi mierzy się Hugh, zostały dobrze wyważone i skłaniają do refleksji. 🦖Jedyne, czego chciałabym trochę więcej, to lepiej poznana przeszłość Hugh. W teraźniejszości poznajemy go całkiem dobrze, jednak brakuje mi nieco informacji o jego wcześniejszym życiu. 🦖Moje serce zdecydowanie skradła mała Susie. Pomimo choroby, z którą się zmaga, pozostaje bardzo pogodną i pozytywną osobą. Do tego jest ogromną fanką dinozaurów, co pokazuje przy każdej możliwej okazji. Sceny z jej udziałem sprawiały, że uśmiech sam pojawiał się na mojej twarzy. 🦖Ludka Skrzydlewska po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać romantyczne historie, które porywają czytelników. Ja przepadłam dla tej historii i poproszę więcej takich książek.
Król Umbry. Przeklęte królestwo Vinculi #1
Co sądzisz o pikantności w książkach fantasy - lubisz je, pomijasz czy zależy od fabuły? 🪝🪝🪝 Aurora "Rory" Raven jest fey i widzi kolory duszy. W wieku piętnastu lat jest świadkiem brutalnego morderstwa swojej siostry bliźniaczki. To wydarzenie popycha ją na ścieżkę zemsty, Rory staje się bezwzględną seryjną morderczynią i samozwańczym mścicielem. Zabija istoty o mrocznej, czarnej duszy, które krzywdzą innych. Kiedy w końcu po kilku latach udaje jej się odnaleźć trop mordercy swojej siostry, szczęście się od niej odwraca. Zostaje złapana ale zamiast trafić prosto do piekła zostaje skazana na 500 letni pobyt w więziennym Królestwie Vincula. Kiedy dociera do tego świata zostaje dosłownie rzucona do stóp Króla Umbry i wtedy wszystko się zaczyna... 🪝🪝🪝 Muszę przyznać szczerze myślałam, że będzie to coś naprawdę mrocznego. Seryjna morderczyni, która przyszywa ręce do ciał swoich ofiar i wiesza je na hakach rzeźniczych, trafia do więzienia... Założyłam, że będzie tam krwawo, brutalnie, bardzo niebezpiecznie i niepokojąco. A w gruncie rzeczy pobyt tam to bardziej wakacje w ośrodku resocjalizacyjnym dla przestępców niż w typowym więzieniu. 😅 Jednak z każdą kolejną stroną to historia podobała mi się coraz bardziej i bardziej. Konstrukcja świata jest tutaj bardzo ciekawa i dość niezwykła. Dobrze, że mamy po nim przewodnik bo na początku można się trochę w tym wszystkim pogubić. Naprawdę polubiłam praktycznie wszystkie postacie w tej książce a to nie zdarza się zbyt często. Główna bohaterka jest bezwzgleda, mroczna, pochłonięta żądzą zemsty. Jest typową morally grey postacią. Nie jest całkowicie zła ale też nie jest dobra. Żyje zgodnie ze swoim własnym kodeksem moralnym. Co czyni ją bardzo złożoną i ciekawą postacią. Cauis - władca Vinculi i Król Umbry to człowiek wielu sprzeczności . Na pierwszy rzut oka wydaje się być bezwzględny, mroczny i ponury. Jednak przy bliższym poznaniu okazuje się być lojalny, troskliwy i opiekuńczy wobec swojego królestwa i poddanych. A także niezwykle czuły wobec tych których kocha. I co najważniejsze Cauis jest SHADOW DADDY 🖤 I och jak on umie się posługiwać swoimi cieniami... 🥵🤭 Dziękuję autorce za wszystkie sugestie dotyczące wyglądu naszego głównego bohatera ale blondynem to on nie jest napewno...nie w mojej głowie. 😅 Książka jest też pełna rewelacyjnych postaci drugoplanowych. Dume, Samyaza, Lauren, Bellina... Każde z nich ma w sobie coś wyjątkowego. To jak przyjaciele Rory pomimo wszystko troszczą się o nią jest mega urocze. Motyw found family zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy. Trzeba zaznaczyć że jest to książka 18+. Romans odgrywa tu znaczącą rolę. Choć wydaje się on trochę pośpieszny. Niektóre sceny są naprawdę pikantne a język głównego bohatera bardzo "brudny". 👅🫦 Jeśli lubisz motyw enemies to lovers, "kto ci to zrobił?!" czy przeznaczeni sobie partnerzy to ta książka powinna ci się spodobać. Mi się podobała. 😉
Trening uczuć. Ranczo Srebrzyste Sosny #2
Tyle się mówi o „klątwie drugich tomów”, a ja po raz kolejny trafiłam na serię, w której ta druga część podobała mi się duuużo bardziej. Pierwszy tom tej serii wypadł raczej średnio, ale „Trening uczuć” totalnie mnie w sobie rozkochał - nie spodziewałam się historii, która aż tak bardzo poruszy moje serce i sprawi, że nie raz (i nawet nie dwa) zaszklą mi się oczy. „Właściwy kierunek to ten przed nami, nie za nami.” A naszym kierunkiem znów jest Ranczo Srebrzyste Sosny, na które tym razem zaprasza nas Wade Ashby - nieco zrzędliwy i równie uparty kowboj, który postawił sobie za cel kontynuowanie dziedzictwa zmarłego ojca i robi wszystko, by jego koń wystartował w zawodach Kentucky Derby. Z dużą szansą na wygraną. Dlatego potrzebuje dobrej trenerki koni. I chociaż Ivy Spencer nie robi na nim dobrego pierwszego wrażenia, to nie da się ukryć, że jej profesjonalizm, doświadczenie i idealne referencje są właśnie tym, czego szuka. Zatrudnia ją, choć przeczuwa, że wraz z nią pojawią się kłopoty… Jakie? Ano takie, że w jej obecności jego serce zaczyna nagle szybciej bić. Takie, że Ivy jest od niego dużo młodsza i Wade nie chce wchodzić w jej życie ze swoim ogromnym bagażem doświadczeń. Takie, że dziewczyna jest na Ranczu tylko tymczasowo, a on… ma już dość zaczynania relacji, które zawsze się kończą. Ale mężczyzna jeszcze nie wie, że ona również ucieka od przeszłości, która próbuje ją dogonić. Ani tego, że Ivy nie traktuje Rancza jedynie jako miejsca swojej pracy. A już na pewno nie tego, że kiedy w grę zaczynają wchodzić prawdziwe uczucia, nie tak łatwo je w sobie zdusić… „[…] na wszystko można patrzeć na dwa sposoby, z obawą albo z nadzieją.” Historia tej dwójki to połączenie pięknych i poruszających słów, zabawnych momentów, uroczych odzywek i takiego ognia, jakiego nie było w pierwszym tomie. I ok, „Serce na wodzy” było spicy, ale tutaj poziom zdecydowanie przekroczył tamtą skalę. Od samego początku było czuć ogromne napięcie pomiędzy bohaterami i nawet, gdy już w pewnym momencie znalazło swoje ujście, to… ani trochę się nie zmniejszyło, uwierzcie mi - świadczy o tym chociażby bonusowy rozdział. Ale żeby nie było, „Trening uczuć” to nie tylko spicy sceny. To opowieść o miłości, która pojawia się w najmniej spodziewanym momencie. To odkrywanie na nowo siebie i swoich potrzeb, obok kogoś, kto potrafi dojrzeć w nas coś więcej. To odważne mierzenie się ze swoją trudną przeszłością i postawienie wszystkiego na lepszą przyszłość. Bo czasem warto zaryzykować. Bo czasem… „[…] nie ma na świecie nikogo innego, z kim wolałbym ruszyć przed siebie, zostawiając cały świat za sobą.” Ten tom w porównaniu do pierwszego wyszedł dużo bardziej emocjonalnie, a odpowiadają za to głównie motywy i tematy, jakie podejmuje w tej książce autorka - wychodzenie z t0ksycznej relacji, wsparcie dla uzależnionego rodzica, mierzenie się z żał0bą i… coś jeszcze, co dla mnie okazało się ogromnym zaskoczeniem i sprawiło, że kilka ostatnich rozdziałów praktycznie przepłakałam. Bohaterowie bezpowrotnie skradli moje serce, zarówno podejściem do swojej relacji, jak i zaangażowaniem i pasją do trenowania koni - ten motyw również został świetnie przedstawiony i czuć tutaj ranczerski i swojski klimat. Można byłoby pomyśleć, że na rynku wydawniczym jest już tak dużo romansów kowbojskich, że ten temat został wyczerpany i nie da się napisać nic nowego, ale „Trening uczuć” udowadnia, że tak nie jest i wciąż warto sięgać po te historie. Ja niezmiennie je kocham i na pewno jeszcze nie raz pojawi się tu kowbojska polecajka. A Wade Ashby… zajmuje dość wysokie miejsce w rankingu moich ulubionych kowbojów.
Zadanie: nie zakochać się!
4/5 ⭐ 2/5 💧 4/5 🌶️ 📖✨ - Przychodzę do Was dzisiaj z historią, która udowadnia, że na naprawianie błędów z przeszłości nigdy nie jest za późno. To romans z motywem enemies to lovers, który od pierwszych stron trzyma w napięciu! - Muszę przyznać, że mimo niewielkiej objętości, ta książka ma w sobie ogromny ładunek emocjonalny. Autorce udało się stworzyć bohaterów z krwi i kości - ich bagaż doświadczeń sprawia, że są niezwykle realni, a ich dylematy stają się nam bliskie. To nie jest tylko „lekki romans”, to historia o ludziach po przejściach. - Jednak to, co najbardziej mnie ujęło, to trudne tematy poruszane w tle. Autorka nie boi się pisać o chorobach autoimmunologicznych, zaburzeniach hormonalnych u dzieci czy bolesnym procesie straty bliskiej osoby. Te wątki nadają całości głębi i sprawiają, że lektura skłania do refleksji jeszcze długo po odłożeniu jej na półkę. - Jeśli szukacie czegoś, co wywoła u Was uśmiech, ale też wzruszenie i dreszcze emocji - warto dać jej szansę. To krótka, intensywna i bardzo życiowa opowieść!
Zatrzymaj się. Poradnik dla żyjących w biegu i wiecznym pośpiechu
Uwielbiam poradniki od @wydawnictwo_sensus - wśród nich ostatnio towarzyszył mi ,,Zatrzymaj się. Poradnik dla żyjących w biegu i wiecznym pośpiechu" autorstwa @przyjaznypsycholog i @psychodnowa. „Zatrzymaj się” to bardzo potrzebny poradnik dla osób, które mają wrażenie, że codzienność pędzi szybciej, niż są w stanie za nią nadążyć. Autorki - psycholożki - w spokojny i wspierający sposób pokazują, jak w natłoku obowiązków znaleźć chwilę dla siebie i odzyskać wewnętrzną równowagę. Książka wyróżnia się przystępną formą. Krótkie fragmenty tekstu, grafiki i przejrzysty układ sprawiają, że można sięgać po nią nawet wtedy, gdy ma się tylko kilka wolnych minut. To sprawia, że poradnik jest bardzo praktyczny i przyjazny dla osób żyjących w ciągłym pośpiechu. Dużym atutem jest także język - pełen zrozumienia i empatii. Autorki nie narzucają gotowych rozwiązań, ale zachęcają do spokojnego przyjrzenia się własnym nawykom i potrzebom. W książce pojawiają się również proste ćwiczenia pomagające wprowadzić do codzienności więcej uważności, spokoju i świadomego odpoczynku. „Zatrzymaj się” to ciepła, mądra i bardzo życiowa książka, która przypomina, jak ważne jest dbanie o siebie i docenianie małych chwil w codziennym życiu. To poradnik, do którego łatwo wracać i z którego naprawdę można czerpać inspirację do drobnych, ale ważnych zmian.