Recenzje
Addiction. O krok bliżej światła. Tom 2
Ocena 5/5 „Addicton. O krok bliżej światła" to drugi tom historii, który naprawdę zrobił na mnie duże wrażenie. Już od pierwszych stron wciągnęłam się w losy bohaterów i bardzo szybko chciałam dowiedzieć się, co wydarzy się dalej. To jedna z tych książek, które czyta się z ogromnym zaangażowaniem, bo emocje bohaterów są bardzo wyraźnie odczuwalne. Najbardziej spodobało mi się to, jak rozwija się relacja między Reiganem a Vedią. Oboje mają w sobie sporo trudnych doświadczeń i nie potrafią łatwo mówić o tym, co czują. Przez to ich relacja nie jest prosta ani oczywista. Z jednej strony widać między nimi bliskość, a z drugiej ciągle pojawia się dystans i niepewność. Dzięki temu cała historia wydaje się bardziej prawdziwa i emocjonalna. Podczas czytania wiele razy miałam wrażenie, że razem z bohaterami przeżywam ich rozterki i wątpliwości. Autorka świetnie buduje napięcie i sprawia, że chcemy poznać dalszy ciąg historii. Zakończenie było dla mnie bardzo satysfakcjonujące, choć bardzo szkoda było kończyć tę historię. To książka pełna emocji, niedopowiedzianych uczuć i powoli rozwijającej się relacji 🤍
Zaburzenia lękowe. Jak naturalnie przywrócić spokój i harmonię
Ostatni zachód słońca
𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 - “𝐎𝐬𝐭𝐚𝐭𝐧𝐢 𝐳𝐚𝐜𝐡𝐨́𝐝 𝐬𝐥̵𝐨𝐧́𝐜𝐚“ 𝐌𝐚𝐫𝐭𝐲𝐧𝐚 𝐆𝐚𝐣𝐨𝐜𝐡 🌇💚 5/5⭐ Oh my fucking God. Ogólnie jestem mega fanką Martyny, msf.martyna na TikToku. Uwielbiam ją za autentyczność, poczucie humoru i to, jaka jest naturalna. Kiedy dowiedziałam się, że wydaje książkę, od razu wiedziałam, że muszę ją mieć. Więc zacznijmy recenzję „Ostatniego zachodu słońca”, który jest jej debiutem — ale w ogóle tego nie czuć. Historia opowiada o Livie, która w przeszłości walczyła z nałogiem — była narkomanką, jednak udało jej się z niego wyjść. Obwinia się o śmierć swoich rodziców, którzy jechali po nią i zginęli w wypadku. Postanawia zmienić swoje życie o sto osiemdziesiąt stopni. Wszyscy ją osądzają — sąsiedzi i dawni znajomi patrzą na nią z pogardą. Nie wiedzą jednak, że tak naprawdę ona sama osądza się jeszcze mocniej, obwiniając się za śmierć rodziców, za upadek swojej rodziny i wszystko, co wydarzyło się w przeszłości. Livie potrzebuje zmian, dlatego wyjeżdża, zostawiając za sobą babcię, brata Petera i swoją najlepszą przyjaciółkę Lily, aby rozpocząć nowy rozdział życia z dala od oceniających spojrzeń. Na studiach poznaje grupkę nowych znajomych. Pojawia się tam klasyczny wątek Good and Better Man. Jest Liam — sympatyczny, ale nieumiejący się całować, więc szybko przestaje przyciągać uwagę. Najważniejszym bohaterem staje się jednak Jayden. Jayden to typowy nonchalant, który z pozoru wydaje się obojętny i niedostępny, ale z czasem okazuje się, że jest to tylko maska. Tak jak Livie ukrywa swoje emocje, tak on również chowa się za pozorami, które pozwalają mu chronić swoje prawdziwe ja. Moment, w którym pomaga Livie podczas ataku paniki albo rozcina sobie brew, pomagając jej, a ona potem zmywa mu krew z brwi, był niesamowicie intensywny i emocjonalny. To naprawdę gorąca i przejmująca scena. Książka jest bardzo realistyczna. W wielu momentach naprawdę utożsamiałam się z Livie. Szczególnie zapadł mi w pamięć fragment: „Nie pamiętałam już, kiedy ostatnio czułam się wystarczająca. Za gruba, za brzydka, za głupia. Nieważne, cokolwiek bym osiągnęła i kimkolwiek bym się stała, już byłam niewystarczająca — niegodna uwagi, niegodna szacunku, niegodna miłości, niegodna zapamiętania. Od lat miałam problemy z samoakceptacją, nie tylko tą fizyczną, ale i psychiczną.” Czytając to, nie mogłam powstrzymać łez. Poczułam się naprawdę zrozumiana — jakby ktoś w końcu powiedział: „Nie jesteś w tym sama”. Martynka w tej książce bardzo dobrze pokazuje, że każdy zmaga się z własnymi problemami, nawet jeśli na zewnątrz wszystko wygląda idealnie. Ta powieść nie skupia się wyłącznie na romansie. Wątek miłosny jest raczej dodatkiem do większej opowieści o radzeniu sobie z traumą, poczuciem winy i próbą odnalezienia siebie. Wiemy już też, że historia będzie trylogią, więc wiele wątków dopiero się rozwija. Końcówka tej części sprawiła, że aż krzyczałam: What the fuck, dajcie mi drugą część! Jayden jest naprawdę cudowny. Uwielbiam jego postać — mroczny, nonchalant, ale jednocześnie ukrywający prawdziwe emocje pod maską. Relacja Livie i Jaydena jest niesamowicie intensywna i pełna emocji. Uwielbiam też wątek ze szpitalem i to, że mimo że z Liamowi i Livie nie wyszło i tak okazał wsparcie jej babci. Do tego historia młodszej siostry Jaydena dodaje całości jeszcze więcej ciepła i uroku. Po prostu I love it — kocham tę książkę w całości! Serio, ta książka jest cudowna. Nie spodziewałam się, że aż tak mi się spodoba. Przeczytałam ją w jeden dzień i dawno żadna historia nie sprawiła, że poczułam się aż tak zrozumiana. Dziękuję Ci, Martynko, za tę powieść. Mam ogromną nadzieję, że będziesz pisać jeszcze długo, bo to historia, która naprawdę trafia w czytelnika. 🎀
Trening uczuć. Ranczo Srebrzyste Sosny #2
To, że uwielbiam skrzywdzone bohaterki, już wiecie i tutaj dostajemy dokładnie to… i to w naprawdę mocnym wydaniu. Ivy niesie ze sobą ciężar emocjonalnej przemocy, tej cichej, podłej. I może właśnie dlatego tak bardzo mnie poruszyła. Spędziłam z tą książką naprawdę świetny czas. Może nie porwała mnie aż tak jak Elsie Silver ale… totalnie kupiłam tę historię. No i TEN kowboj 😮🔥 Początkowo gburek, zamknięty w sobie, a potem… ta jego przemiana! Te uśmiechy (tak, ma dołeczki 🤭🥵), to jak powoli pokazuje Ivy, że zasługuje na coś więcej niż absolutne minimum. Że może być ważna. Że ktoś może się o nią troszczyć. I robi to delikatnie, cierpliwie, pięknie. A sceny między nimi? Powiem tylko tyle, że telefon prawie mi zapłonął 😂🌶 Są naprawdę dobrze napisane … naprawdę dobrze 🤭🔥 Jedyne, czego mi zabrakło, to trochę więcej rozwinięcia niektórych wątków momentami miałam wrażenie, że coś ucieka za szybko, że chciałabym jeszcze chwilkę tam zostać 😁 Jestem totalnie zauroczona tą historią 🤠🔥 Bo w gruncie rzeczy to historia nie tylko o koniach i marzeniach, ale o czymś znacznie trudniejszym 🤭 Czy da się wytrenować uczucia ? 💜✨
Victor. Tylko moja
"Victor. Tylko moja" to drugi tom serii "Tylko moja" autorstwa Aleksandry Możejko, której pióro jest mi już dobrze znane. Z ogromną przyjemnością sięgam po jej kolejne książki, bo autorka ma dar tworzenia historii, które czyta się lekko, szybko i z ogromnym zaangażowaniem i dokładnie tak było tym razem. Ta opowieść wciągnęła mnie od pierwszej strony. Julia żyje w świecie pełnym przemocy i bólu. Nie marzy o normalności, bo jej rzeczywistość od dawna spowita jest cierpieniem i mrokiem. To dziewczyna, która każdego dnia próbuje po prostu przetrwać. Wspomnienia nie dają jej spokoju, a walka z własnymi demonami stała się codziennością. Victor Mikhailov to z kolei mężczyzna, którego imię wzbudza strach i respekt. Bezwzględny, zimny, nieprzewidywalny. Zawsze dostaje to, czego chce, i nie istnieje dla niego słowo „niemożliwe”. Nikt nie odważyłby się stanąć mu na drodze. A jednak wszystko zaczyna się zmieniać w chwili, gdy w jego życiu pojawia się Julia. Dziewczyna, która niespodziewanie staje się jego własnością. Zasady, którymi kierował się dotychczas Victor, zaczynają się chwiać, a on sam musi zmierzyć się z uczuciami, których nigdy wcześniej nie dopuszczał do głosu. Relacja między bohaterami jest pełna napięcia, emocji i wewnętrznych sprzeczności. Poznajemy ich lęki, pragnienia i wątpliwości. Towarzyszymy im w chwilach bólu, ale też tych, w których pojawia się nadzieja. Autorka świetnie pokazała, jak dwa zupełnie różne światy mogą się ze sobą zderzyć i jak bardzo mogą na siebie wpłynąć. Mimo ogromnych różnic coś nieustannie przyciąga ich do siebie. To napięcie czuć niemal na każdej stronie. Motyw mafii to jeden z tych elementów, które bardzo lubię w książkach i choć tutaj liczyłam na nieco mocniejsze, bardziej brutalne tło, historia i tak potrafiła mnie wciągnąć. Być może spodziewałam się odrobiny większej intensywności, ale nie zmienia to faktu, że emocjonalna warstwa tej opowieści została przedstawiona naprawdę dobrze. Autorka pokazuje, że nawet w świecie pełnym mroku można odnaleźć iskierkę światła. Bo każdy bez względu na przeszłość czy popełnione błędy zasługuje na miłość i szansę na coś więcej. Jeśli lubicie historie pełne silnych emocji, trudnych wyborów i bohaterów, którzy muszą zmierzyć się z własnymi demonami, ten tytuł zdecydowanie powinien znaleźć się na Waszej liście czytelniczej.