ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Ciało mówi, umysł słucha. Nowa droga do wolności od przewlekłego bólu i niepokoju

Współczesny człowiek coraz częściej doświadcza przewlekłego bólu, napięcia i rozmaitych dolegliwości, które wymykają się jednoznacznej diagnozie. Medycyna, choć rozwinięta jak nigdy wcześniej, nie zawsze potrafi wskazać przyczynę cierpienia ani zaproponować skuteczne leczenie. W takich przypadkach pacjenci odbijają się od gabinetu do gabinetu, słysząc sprzeczne opinie lub - co gorsza - sugestię, że „wszystko jest w porządku”. Niekiedy udaje im się usłyszeć diagnozę, ale wówczas choroba okazuje się być przewlekła, nieuleczalna bądź też nie reaguje na dostępne farmaceutyki. Być może jednak źródło bólu nie leży wyłącznie w ciele rozumianym mechanicznie, lecz w tym, co przez lata zostało w nim zatrzymane: w emocjach, które nie znalazły ujścia, w napięciach psychicznych, które nigdy nie zostały przepracowane. Na tym właśnie założeniu opiera się książka „Ciało mówi, umysł słucha” autorstwa Nicole J. Sachs - publikacja wpisująca się w nurt poszukiwania głębszego związku między psychiką a fizycznym doświadczeniem bólu. Autorka, kontynuując tradycję podejścia zapoczątkowanego przez lekarzy i terapeutów zajmujących się psychosomatyką, przedstawia koncepcję, wedle której wiele przewlekłych dolegliwości ma swoje źródło nie w uszkodzeniach tkanek, lecz w tłumionych emocjach. Sachs rozwija ideę tzw. syndromu napięcia mięśniowego (TMS), wskazując, że organizm - zamiast dopuścić do świadomości trudne uczucia, takie jak gniew, lęk czy poczucie winy - kieruje uwagę ku bólowi fizycznemu. W tym sensie ciało staje się nośnikiem niewyrażonych treści, a objaw - swoistym komunikatem. Książka, nie jest zwyczajnym poradnikiem, pokazującym jak w dziesięć minut wyleczyć się z wszystkich chorób. Wręcz przeciwnie - do dokument rejestrujący ból autorki i wielu osób, które posługując się wskazówkami zawartymi w książce rozpoczęły proces zdrowienia i to proces zakończony sukcesem. Autorka skupia się bowiem na rozwiązaniach, które pomogą wyeliminować przewlekły ból spowodowany emocjonalnym i psychologicznym stresem. Pod warunkiem oczywiście, że podejmiemy pracę nad sobą. Największą siłą tej książki jest jej przystępność oraz praktyczny wymiar. Sachs nie poprzestaje na teorii, lecz proponuje konkretne narzędzia pracy z emocjami, przede wszystkim poprzez pisanie terapeutyczne i uważne przyglądanie się własnym reakcjom. Metoda ta, choć pozornie prosta, opiera się na głębokim przekonaniu, że szczerość wobec samego siebie - nawet jeśli bolesna - może prowadzić do realnej ulgi w ciele. Autorka nie obiecuje cudów ani natychmiastowych efektów, lecz raczej zachęca do systematycznej, uczciwej pracy, co stanowi istotny kontrapunkt wobec współczesnej kultury szybkich rozwiązań. Praktyka rekomendowana przez autorkę, wykorzystująca narzędzie JournalSpeak, pomaga uwolnić się od zaprzeczania własnym emocjom, a ostatecznie - od bólu. Co najważniejsze, jedyne narzędzia do tego potrzebne, to kartka i długopis, a także dwadzieścia minut codziennego pisania. Nie sposób jednak pominąć faktu, że podejście prezentowane w książce może budzić kontrowersje. Dla części czytelników teza, iż ból fizyczny ma przede wszystkim podłoże emocjonalne, może wydawać się uproszczeniem lub wręcz podważeniem realności ich cierpienia. Sachs stara się temu przeciwdziałać, podkreślając, że ból jest zawsze prawdziwy - niezależnie od jego źródła - lecz nie zawsze jego przyczyna jest czysto fizyczna. Mimo to książka wymaga od odbiorcy pewnej otwartości oraz gotowości do zakwestionowania dotychczasowego sposobu myślenia o zdrowiu. Sachs jest najlepszym dowodem tego, że JournalSpeak działa. Często zatem odwołuje się do własnych doświadczeń oraz historii pacjentów, co nadaje narracji autentyczności, ale bywa też nieco powtarzalne. Z drugiej strony, ta powtarzalność pełni funkcję wzmacniającą przekaz, wszystkie przywołane historie potwierdzają bowiem, że zaproponowana przez autorkę metoda rzeczywiście działa. „Ciało mówi, umysł słucha” jest pozycją z której może skorzystać każdy, nie każdy jednak zapewne zechce po nią sięgnąć. Książka nie zastąpi oczywiście diagnostyki medycznej ani specjalistycznego leczenia, zresztą autorka sama podkreśla, że nie jest jej celem odciąganie ludzi od medycyny konwencjonalnej. Lektura może natomiast stanowić ważne uzupełnienie dla tych, którzy - mimo licznych badań i terapii - wciąż nie znajdują odpowiedzi na pytanie o źródło swojego cierpienia. To książka przypominająca, że człowiek nie jest jedynie sumą narządów, lecz istotą przeżywającą, a to, co niewypowiedziane, często znajduje ujście tam, gdzie najmniej się tego spodziewamy. W ostatecznym rozrachunku publikacja Sachs prowokuje do refleksji nad własnym życiem wewnętrznym i relacją z własnym ciałem. Nawet jeśli nie przyjmiemy wszystkich jej założeń bez zastrzeżeń, trudno odmówić jej jednego - przypomina, że w świecie zdominowanym przez technikę i procedury warto czasem wsłuchać się w to, co od lat nosimy głęboko ukryte. Warto wsłuchać się w siebie.

QulturaSlowa Justyna Gul

Frenemy. Przyjaciel czy wróg?

,,Frenemy. Przyjaciel czy wróg?” to młodzieżowa powieść. Na początku wydaje się, że dostaniemy historię ze znanym schematem szkolnego romansu, jednak po zagłębieniu się można ujrzeć historię o wyborach, moralności i cenie swoich marzeń. Główna bohaterka, Erika Monroe, to ambitna i zdeterminowana licealistka, która zrobi wszystko, by dostać się na wymarzone studia na Stanford. Do tego stopnia, że wplątuje się w moralnie niejednoznaczną grę. Ma pogrążyć i doprowadzić do wyrzucenia ze szkoły ucznia Chase'a. Jednak po bliższym poznaniu się bohaterowie zaczynają nawiązywać nić porozumienia i przyjaźni. Autorka umiejętnie komplikuje relacje i stopniowo odsłania kolejne warstwy bohaterów. Chase nie jest typowym złym chłopakiem, a Erika nie jest bez skazy. Należy także pamiętać, że jest to książka młodzieżowa, więc bohaterowie popełniają błędy, które mogą się wydawać głupie, jednak są adekwatne do ich wieku. Przez to są jeszcze bardziej autentyczni i prawdziwi.  Erika to bohaterka, której dylematy są realne i bolesne. Przy jej postaci można zacząć zastanawiać się nad kilkoma rzeczami, np. Czy warto poświęcić czyjeś życie dla własnej przyszłości? Czy cel naprawdę uświęca środki? Chase z kolei łamie stereotypy. Niby buntownik, a jednak pełen sprzeczności. Z jednej strony jest typem samotnika, a momentami da się zauważyć jego zagubienie . Czasami ciężko było go rozgryźć. Relacja tej dwójki rozwija się stopniowo, w swoim naturalnym rytmie. Styl autorki jest lekki i przystępny, co sprawia, że książkę czyta się szybko. Narracja jest dynamiczna, dialogi naturalne, a emocje podane w sposób bezpośredni i angażujący. Momentami fabuła może wydawać się przewidywalna, zwłaszcza dla osób, które często sięgają po literaturę młodzieżową.

halyna_and_books Ciba Patrycja

Frenemy. Przyjaciel czy wróg?

Książka „Frenemy. Przyjaciel czy wróg?” autorstwa Lauren Price to ciekawa i wciągająca młodzieżówka, która łączy w sobie wątki romantyczne, humor oraz trudne wybory moralne. Najbardziej zainteresował mnie motyw decyzji, przed którą staje główna bohaterka, Erika. Teoretycznie jej zadanie wydaje się proste jednak absurdalne bo ma przyczynić się do wyrzucenia jednego z uczniów ze szkoły. Jednak sytuacja szybko okazuje się bardziej skomplikowana, ponieważ Erika jest świadoma, ile może stracić, jeśli nie przystanie na propozycję dyrekcji. Ten wewnętrzny konflikt jest jednym z najmocniejszych elementów książki. Choć Erika ostatecznie przystaje na układ, miałam wrażenie, że nie jest do niego w pełni przekonana. Przez to przez dużą część książki brakowało mi wyraźnej przemiany bohaterki: nie byłam pewna, czy rzeczywiście zmienia swoje podejście. Uważam, że historia zyskałaby jeszcze więcej, gdyby ten rozwój był bardziej wyraźny i pogłębiony. Wątek romantyczny opiera się na dość znanym schemacie „od wrogości do uczucia”. Erika ma znaleźć „haka” na ucznia, którym jak można się domyślić jest przystojny, charyzmatyczny i nieco buntowniczy chłopak. Mimo przewidywalności tego motywu, historia potrafi wciągnąć. Na szczególne wyróżnienie zasługuje postać Chase’a chłopaka, którego Erika ma pogrążyć. To zdecydowanie najlepiej wykreowany bohater w książce. Jego historia i problemy są zaskakujące i dodają fabule głębi trudno od razu domyślić się, z czym tak naprawdę się zmaga. Podsumowując, jest to pouczająca, a jednocześnie lekka i przyjemna w odbiorze młodzieżówka, idealna dla osób szukających romantyczno-słodkiej historii z nutą refleksji. Jeśli lubicie książki o trudnych wyborach, relacjach i emocjach, ta pozycja może się Wam spodobać ❤️

_booki_sofii_ Kubiak Anna

Redemption of Sins

Killian Sanders, mężczyzna, którego wojna zostawiła w kawałkach. Trauma i wspomnienia, od których nie da się uciec, sprawiają, że każdy dzień jest dla niego walką o przetrwanie. Momentami miałam wrażenie, że jego ból dosłownie przebija przez strony i nie pozwala czytać tej historii obojętnie. Obok niego pojawia się Kiara Reed, kobieta dobra i ciepła, ale w sposób dojrzały i prawdziwy. Całą sobą angażuje się w pomoc innym, szczególnie dzieciom, dając im wsparcie i poczucie bezpieczeństwa. Jest promyczkiem i blaskiem w świecie Killiana. Ich relacja… to zdecydowanie nie jest lekki romans, w którym wszystko układa się szybko i prosto. Tu czuć czas, dystans, niewypowiedziane słowa, które niby się zagoiły ale wystarczy jeden dotyk, jedno wspomnienie, żeby znów zaczęły krwawić. . Styl Lori jest bardzo płynny, lekki w odbiorze ale jednocześnie ogromnie emocjonalny. Książka trafia dokładnie w te miejsca, które bolą najmocniej. Najbardziej poruszyło mnie to, jak autorka potrafi pisać o emocjach. Nie ma tu pustych dialogów ani scen, które są tylko zapychaczem. Wszystko ma sens. Ja zdecydowanie polecam bo książka bardzo mną poruszyła i utwierdziłam się, że będę sięgać po wszystkie kolejne książki Lori. Jeśli myśleliście o sięgnięciu po tę pozycję TO ZDECYDOWANIE TO ZRÓBCIE! 💌 🙈

brokatowe.strony Tomiak Karolina

Surogatka

Autorka stworzyła cudowną książkę. Zwarta historia jest niesamowita. Pewnie nie jedna osoba nie zgodziłaby się, zostać surogatką. Jednak Abby się zgodziła przez pewne powody. Doskonale rozumiała ból Sigmunda, który odczuwał po utracie ukochanej żony, bo sama straciła mamę. Miała to być tylko surogacja, ale czy napewno? Czy nie pojawiły się uczucia ? A jeśli tak to jakie? Czy one przetrwają? A może po urodzeniu dziecka ich drogi rozejdą się do stanu przed ich poznaniem? Tylko mówią, że wielka miłość pojawia się w życiu tylko raz. Poznajcie odpowiedzi na pytania czytając tą pełną emocji niczym na rollercoasterze historię.

books_and.music_ Maszkowska Patrycja