Recenzje
Kodeks władzy. Reguły manipulacji
Praktyczny poradnik, który doradzi jak nie dać sobą manipulować. Wyjaśnia, kto nami manipuluje i jak to robi. Podpowiada jak nie dać się zwieść, oszukać i wykorzystać. Uczula na psychologiczne chwyty poniżej pasa, zawoalowane kłamstwa. Nauczymy się śledzić i demaskować techniki zwodzące, tj. gładkie słówka, schematy językowe i ukryte treści.
Gazeta Krakowska 2010-10-08
Inteligencja perswazyjna (PQ). Poznaj 10 *** umiejętności wywierania wpływu
Obawiasz się rozmowy kwalifikacyjnej Masz problemy z przekonaniem rozmówcy do swoich racji Czas się podszkolić. Wydawnictwo Helion opublikowało interesującą książkę pt. .Inteligencja perswazyjna". Publikacja nie jest quasi-porad-nikiem w stylu .mnie się udało, to i ty możesz". Nie znajdziesz tutaj złotej recepty na sukces. Zamiast tego otrzymasz rzetelne opracowanie nie dotyczące umiejętności, które należy podszkolić, by uzyskiwać zadowalające rezultaty negocjacji w jak najkrótszym czasie.
PC Format . AS, 2010-11-01
Nie daj się złemu szefowi i kiepskim kolegom
Praca dla siebie, czy dla pieniędzy
Gdyby w okresie, kiedy z piosenką na ustach "budowaliśmy nowy dom", ktoś zaczął mówić o budowaniu relacji zawodowych - uznany zostałby za rewizjonistę. Decydował o tych sprawach majster i... pop -podstawowa organizacja partyjna. Tymczasem dziś - choć relacje zawodowe to dla wielu szefów wciąż pojęcie kłopotliwe - takie książki jak Boba Walla "Doskonałe relacje zawodowe, czyli jak inteligencja emocjonalna pomaga odnieść sukces" biją rekordy poczytności.
Bo choć prawdziwi profesjonaliści potrafią oddzielać sprawy osobiste od zawodowych, czasami tak po ludzku-nawet między biurkami - chce się człowiekowi do człowieka. Dlatego wciąż trzeba pracować nad wykształceniem w sobie cech osobowych i społecznych związanych z inteligencją emocjonalną.
Wydana przez Onepress książka to drogowskaz ukierunkowany poprzez szereg porad i ćwiczeń. Po wdrożeniu efektów lektury do codziennego "firmowego" życia, szybko przekonamy się, że dobre relacje ze współpracownikami to wartość bezcenna.
Tej samej tematyce poświęcony jest inny poradnik Onepressu o jeszcze wyrazistszym tytule i przesłaniu "Nie daj się złemu szefowi i kiepskim kolegom". Jarosław Kordziński swą filozofię ujmuje w tytule wstępu: "Szukaj pracy dla siebie, a nie jedynie po to, by zarabiać pieniądze". Dla później szych rozdziałów autor nie znalazł już tak błyskotliwych tytułów - a szkoda... - skupiając się przede wszystkim na ich merytorycznej zawartości.
Jarosław Kordziński stara się dostarczyć rad i porad według innej popularnej zasady-każdemu według jego potrzeb. Tą drogą pomaga w walce ze stereotypami, w przełamywaniu lęku przed rozmowami ze współpracownikami, w poznawaniu granic swoich możliwości. Pewne zalecenia są niczym wojskowe komendy: nie bądź skromny, nie daj sobą manipulować, współpracuj, a w końcu - nigdy nie daj się zwolnić! Reszta nie jest milczeniem - jak u Hamleta - ale czytaniem. Powoli, bez pośpiechu, podczas przerwy śniadaniowej, dyskretnie, z szuflady biurka. Efektów można się spodziewać-tuż-tuż!
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI . N, 2010-10-04
Logo Design Love: Zaprojektuj genialny logotyp!
W ramach współpracy z wydawnictwem Helion i księgarnią Onepress otrzymałam ostatnio książkę (przyznam że długo przeze mnie wyczekiwaną i już dawno wypatrzoną) Logo Design Love autorstwa Davida Aireya. I muszę przyznać, że się nie zawiodłam:)
Książkę polecam wszystkim tym którzy zajmują się projektowaniem, a szczególnie tym, którzy planują pójść w tym kierunku lub stawiają pierwsze kroki w branży. Szczególnie kilka pierwszych rozdziałów, które wskazują na co zwracać uwag, czego pilnować i o co pytać klientów. Logo Design Love to swoisty przewodnik po tym, jak projektować ciekawe, ponadczasowe logotypy (a zdarzają się przecież i takie, na które nie chce się patrzeć:). Podoba mi się również to, że autor bardzo podkreśla i wpaja czytelnikowi konieczność brania zaliczek od klientów. Komu nie trafił się klient, który ociągał się z opłaceniem zlecenia? Raz zdarzył mi się przypadek,, gdy klient po roku (!) uiścił należność. A jak wiadomo, na ustawowe odsetki nie ma co liczyć - nie wynagrodzą nam opóźnienia w przypływie gotówki.
Ciekawa jest również część książki (rozdział 10) napisana w formie wywiadu - pytanie - odpowiedź, która obala wiele mitów krążących na temat logotypów (np. że logo musi symbolizować to, czym zajmuje się firma lub czym jest marka). W książce zabrakło mi (a jednak!:) czegoś o różnicach w odbiorze symboli/logotypów między różnymi grupami ludzi. I tyle. Mój egzemplarz przeszedł już przez ręce 3 czytelników (moje jeszcze dwóch osób) i z ust każdego z nich padały pozytywne recenzje. A kolejka następnych chętnych już się ustawia:)
Zastanawiałam się czym nawiązać do książki o projektowaniu, tak aby kontynuować wątek m2w i w tym wpisie. I mam coś ciekawego:)
Wiadomo, ze wiele osób uważa iż pokazywanie w reklamach atrakcyjnych kobiet przyciąga uwagę i wpływa na kupno produktu. Grupa z College of Design at the University of Michigan postanowiła sprawdzić jak to naprawdę wygląda. Zastosowano metodę eye trackingu do zbadania jak kobiety i mężczyźni przetwarzają obraz widziany w reklamie. Oceniano 3 główne elementy: nagłówek, zdjęcie produktu oraz modelkę. Punktem, na który najdłużej spoglądano była… modelka. I nie nic dziwnego gdyby nie to, że najdłużej na modelki spoglądały kobiety… Po dłuższej analizie okazało się, że najdłużej patrzyły na ciało modelki kobiety, które w ankiecie przed badaniem wykazywały skłonność do przyjmowania postaw z zewnątrz. Na podstawie zdobytych informacji potwierdzono, że w przypadku kobiet, pokazywanie atrakcyjnych modelek w reklamach wywołuje porównywanie się kobiety z modelką, co często prowadzi do spadku samooceny konsumentki.
marketingdokobiet.pl 2010-10-01
Księga związków, podrywu i seksu dla mężczyzn
Proces czytania książki „Księga związków, podrywu i seksu” jest jak spełnienie jednego z marzeń każdego mężczyzny.
Zagłębiając się w kolejny karty księgi odczuwasz wrażenie, jakbyś spotkał Hitcha pod postacią Willa Smitha i mógł zadać mu jakiekolwiek pytanie na temat kobiet, wiedząc że odpowie Ci dokładnie tak, jak jest.
Czytając tę książkę miałem wrażenie, że degustuję wytrawne wino. Wertując kolejne karty książki zagłębiałem się coraz bardziej w sposób komunikacji z kobietami. Książka zaczyna się niegroźnie - od podrywania, seksualności, podstaw uwodzenia. Z czasem jednak, schodzisz z autorem coraz głębiej do króliczej nory i poznajesz największe tajemnice kobiet. Od połowy mniej więcej zaczyna się szalony rollercoaster, prowadzący do głębokich zmian w sposobie myślenia i patrzenia na życie.
Zacznę jednak od początku - rozpoczynam krok pierwszy - degustacja wzrokowa. Spis treści brzmi dumnie. Przeglądając kolejne podpunkty masz wrażenie, że kielich jest wypełniony po brzegi i musisz czym prędzej zacząć go smakować, aby nadmiar wiedzy nie wylał Ci się na kolana.
Klarowność całkowita - poradnik podzielony jest na sensowne rozdziały i podrozdziały. Pierwsze wertowanie książki wskazuje na majstersztyk edytorski - nawet, gdy chcesz tylko zaglądnąć do książki, poczytać fragment, możesz po prostu znaleźć temat w spisie i bez czytania całości znajdziesz odpowiedź na interesujące Cię pytanie.
Kolor zdecydowanie czerwony z brunatnymi odblaskami, oznacza dojrzałość wiedzy i co za tym idzie autora. Fragmenty: „Wierność jest tą wartością, która odróżnia prawdziwych mężczyzn od frajerów. Facet, który zdradza swoją kobietę, jest maksymalnym frajerem!”, „Masz być wobec nich szczery, masz być dżentelmenem, a zobaczysz, że każda kobieta to doceni.” aż nie pasują mi do księgi podrywu dla mężczyzn. Widać, że autor zdecydowanie wykracza poza obraz wiecznego playboya, który w wieku czterdziestu lat pasjonuje się zdobywaniem osiemnastolatek.
Degustacja zapachowa. Na tzw. „pierwszy nos” idzie obszerna część księgi dotycząca podrywu. Niezliczone techniki, przykładowe teksty i oczywiście solidne porady, jak sobie radzić w setkach sytuacji. Autor wyraźnie zaznacza, żebym nie używał tych tekstów, gdyż kobieta może już je znać. Nic dziwnego, skoro księga po dwóch tygodniach sprzedaży znalazła się w pierwszej piątce bestsellerów, a pewnie nie tylko mężczyźni ją czytają… Na szczęście wszystko mam dokładnie wyjaśnione, mogę więc budować swoje teksty - to ważne, testując 21-dniowy trening rozmawiania z obcymi kobietami zauważam, że największym problemem jest „co powiedzieć”… warto więc mieć swoje teksty chociaż na pierwsze 30 sekund rozmowy. Szczerze mówiąc książka nie pozwala się od niej oderwać. Ująłbym to słowem „nakręca” do działania. Cały czas z poradami przeplatają się historie autora i innych znanych ludzi, które działają na wyobraźnię, jak pistolet przy skroni mówiący - wstań teraz i zrób to!
Czytam dalej. „Drugi nos” objawia przede mną rewolucję w tym, co widać. Przeczytałem więc jak urządzić swoje mieszkanie, jak się ubrać i jak się poruszać przy kobietach. Kolejne zaskoczenie - w księdze zawarte są nawet zasady „savoir-vivre”… „Trzeci nos” przeprowadza mnie przez szeroko rozumianą seksualność. Prawdziwa szkoła dla odważnych: fantazje seksualne, wytryski kobiece, seks analny i autorski sposób minety nazwany „tornado”. Czas zrewidować pojęcie otwartości w łóżku…
Degustacja smakowa. W przypadku win - bierzemy do ust wystarczającą ilość, jednocześnie wciągając powietrze, aby magiczny napój został dotleniony. Przeżuwamy je językiem starając się zidentyfikować zawartość cukrów, kwasów i garbników. Daje to ogólny stopień zrównoważenia wina, czyli harmonii. Tak też jest w ostatniej części książki. Ostatnie sto stron to podróż przez całe moje życie. Przemielenie wszystkiego, co dotychczas uważałem za normalne i budowanie od nowa hierarchii wartości. Zgadza się to z deklaracjami autora, że chce ze mnie zrobić mężczyznę naturalnie przyciągającego kobiety swoją osobowością. Jeśli więc wcześniej nim nie byłem, to czas pozmieniać kilka rzeczy. No i zaczyna się głębokość dziewiątego kręgu piekła Dantego. W zgrabną logiczną całość tworzą mi się w głowie odpowiedzi - dlaczego nie miałem odwagi? dlaczego byłem zazdrosny? dlaczego nie spełniłem swoich marzeń z dzieciństwa? Mocna rzecz… Sukces z kobietami kryjący się tak naprawdę w moim życiu i w decyzjach, które podejmuje.
Wino należy do najbardziej złożonych i kompleksowych smaków, jakich można doświadczyć w życiu. Taka też jest „Księga związków…”. Czyta się ją w napięciu, w oczekiwaniu na następny akapit, gdyby nie doba to dałoby się od deski do deski. Nie da się jednak, gdyż czyta się ją wolno. Jest właśnie jak to wino, niesamowicie złożona i skondensowana. Aż dziwne, że autor zawarł tyle wiedzy na 330 stronach. Każdy fragment dostarcza kolejnego „Eureka”, które trzeba przemyśleć…
Cóż więc mógłbym dodać na koniec. Jak w przypadku najlepszych win - tak i tutaj mój smak jest odczuciem bardzo subiektywnym - dla mnie przepyszna jest „Księga”. A jaka będzie dla Ciebie? Przeczytaj… któż może wiedzieć jak szybko przyda Ci się jedna ze wskazówek pana Króla.
Stacja kultura.pl Zbigniew Trześniawski, 2010-10-01