Recenzje
Superskuteczne strategie opanowania języków obcych. Twój prywatny coach
Do you speak English?
Po raz kolejny podejmujesz naukę języka i nie widzisz żadnych efektów? W innym kraju to wciąż mowa ciała, a nie język angielski stanowi narzędzie komunikacji? W desperacji zmieniasz szkoły i lektorów, mając nadzieję, że dzięki temu będziesz władać językiem niczym rodowity mieszkaniec danego kraju? Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco, to znaczy, że potrzebujesz prawdziwego wstrząsu. Musisz bowiem zdać sobie sprawę z tego, ile możliwości leży w zasięgu Twojego języka i dobrać najlepszą metodę nauki. Najlepszą, czyli taką, która będzie uwzględniała Twój charakter, predyspozycje oraz indywidualny rozkład dnia.
W opanowaniu języka obcego (i to raz na zawsze) pomoże Ewa Zaremba, magister filologii angielskiej z prawie trzydziestoletnim doświadczeniem w nauczaniu języków obcych. Jej książka Superskuteczne strategie opanowania języków obcych. Twój prywatny coach opublikowana przez wydawnictwo Sensus, to deska ratunkowa dla tych wszystkich, którzy na naukę wydali już tysiące złotych, a ich znajomość języka wciąż nie wyszła poza podstawowe Do you speak English?, czy
How do you do?
Autorka udowadnia, że nauka może stać się dla nas przyjemnością i zabawą oraz że brak czasu wcale nie jest wytłumaczeniem naszej niewiedzy. Podchodząc do tematu jak przystało nie tylko na nauczyciela, ale i na coacha, Zaremba tłumaczy, że znajomość drugiego języka jest bardzo rzadko wartością samą w sobie. Raczej stanowi ona pomost pomiędzy tym Ja, które mamy dziś, a tym, którym chcemy się stać. Pod czujnym okiem autorki określimy zatem, do jakiego punktu zmierzamy, czyli zdefiniujemy cel i wytyczymy drogę do niego. Aby uczyć się szybko i efektywnie, zbadamy też swoje „parametry”, czyli kanał reprezentacji sensorycznej (określimy, w jakim stopniu jesteśmy wzrokowcami, słuchowcami lub kinestetykami), a także profil inteligencji, metody zarządzania sobą w czasie (tu określimy co jest naszym "złodziejem czasu"), a także wyjaśnimy fenomen metody kalendarzyka i dziennika własnej efektywności. Lektura książki Superskuteczne strategie opanowania języków obcych pomaga zrozumieć, dlaczego mimo przekonania, że znajomość języka pomaga pogłębić wiedzę, zdobyć lepszą pracę, przyśpieszyć karierę, nawiązać nowe, ciekawe kontakty czy uniknąć kompleksu niższości, przerywamy naukę języka, zanim opanujemy go w odpowiednim stopniu. Autorka wyjaśni również, jak zaprogramować umysł, by podążał w zupełnie innym niż dotychczas kierunku. Jeśli chcemy zastąpić zły nawyk (np. surfowania po Internecie w czasie, kiedy planowało się naukę), czynnością bardziej konstruktywną, najlepiej zastosować swish, czyli metodę „podmieniania przymusów”, a specjalnie dobrane dla nas ćwiczenia pozwolą nie tylko określić, w jakiej sytuacji związanej z nauką chcielibyśmy zachowywać się inaczej, ale także jak zacząć wprowadzać w życie nowe nawyki i ćwiczyć się w nowych działaniach regularnie.
Kiedy postanowimy wziąć całkowitą odpowiedzialność za swoją naukę i postępy, zamiast zdawać się na propozycję i metody innych, odkryjemy drzemiące w nas nieograniczone możliwości. Przekonamy się również, jak wielką przyjemność i samozadowolenie można odczuwać podczas nauki, opierając ją na swoich mocnych stronach i samodyscyplinie. Poznamy też pojęcie kodowania, czyli tworzenia śladu pamięciowego, a także opracujemy swój plan poprawy pamięci, podejmując na koniec świadomą decyzję, że daną informacje zapamiętamy i damy swojej podświadomości wyraźną instrukcję co do działania.
Ewa Zaremba zwraca uwagę, że w nauce języka na efektywność i szybki postęp wpływa kilka czynników jednocześnie. Jeśli zaniedbamy jeden - runie wszystko. Jeśli zatem frustruje Cię nieznajomość języka, ale od lat nic z tym nie zrobiłeś, bądź – przeciwnie – od lat nad tym pracujesz, ale efekty są niezadowalające, czas zdecydowanie zabrać się do działania. Wojnę przeciwko wydawaniu pieniędzy na kolejne kursy i odkładaniu w nieskończoność własnego rozwoju, a także nieumiejętnemu zarządzaniu swoją motywacja i czasem wypowiada autorka książką Superskuteczne strategie opanowania języków obcych. Tym razem jest nadzieja, że wojna ta będzie wygrana!
Po raz kolejny podejmujesz naukę języka i nie widzisz żadnych efektów? W innym kraju to wciąż mowa ciała, a nie język angielski stanowi narzędzie komunikacji? W desperacji zmieniasz szkoły i lektorów, mając nadzieję, że dzięki temu będziesz władać językiem niczym rodowity mieszkaniec danego kraju? Jeśli choć na jedno z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco, to znaczy, że potrzebujesz prawdziwego wstrząsu. Musisz bowiem zdać sobie sprawę z tego, ile możliwości leży w zasięgu Twojego języka i dobrać najlepszą metodę nauki. Najlepszą, czyli taką, która będzie uwzględniała Twój charakter, predyspozycje oraz indywidualny rozkład dnia.
W opanowaniu języka obcego (i to raz na zawsze) pomoże Ewa Zaremba, magister filologii angielskiej z prawie trzydziestoletnim doświadczeniem w nauczaniu języków obcych. Jej książka Superskuteczne strategie opanowania języków obcych. Twój prywatny coach opublikowana przez wydawnictwo Sensus, to deska ratunkowa dla tych wszystkich, którzy na naukę wydali już tysiące złotych, a ich znajomość języka wciąż nie wyszła poza podstawowe Do you speak English?, czy
How do you do?
Autorka udowadnia, że nauka może stać się dla nas przyjemnością i zabawą oraz że brak czasu wcale nie jest wytłumaczeniem naszej niewiedzy. Podchodząc do tematu jak przystało nie tylko na nauczyciela, ale i na coacha, Zaremba tłumaczy, że znajomość drugiego języka jest bardzo rzadko wartością samą w sobie. Raczej stanowi ona pomost pomiędzy tym Ja, które mamy dziś, a tym, którym chcemy się stać. Pod czujnym okiem autorki określimy zatem, do jakiego punktu zmierzamy, czyli zdefiniujemy cel i wytyczymy drogę do niego. Aby uczyć się szybko i efektywnie, zbadamy też swoje „parametry”, czyli kanał reprezentacji sensorycznej (określimy, w jakim stopniu jesteśmy wzrokowcami, słuchowcami lub kinestetykami), a także profil inteligencji, metody zarządzania sobą w czasie (tu określimy co jest naszym "złodziejem czasu"), a także wyjaśnimy fenomen metody kalendarzyka i dziennika własnej efektywności. Lektura książki Superskuteczne strategie opanowania języków obcych pomaga zrozumieć, dlaczego mimo przekonania, że znajomość języka pomaga pogłębić wiedzę, zdobyć lepszą pracę, przyśpieszyć karierę, nawiązać nowe, ciekawe kontakty czy uniknąć kompleksu niższości, przerywamy naukę języka, zanim opanujemy go w odpowiednim stopniu. Autorka wyjaśni również, jak zaprogramować umysł, by podążał w zupełnie innym niż dotychczas kierunku. Jeśli chcemy zastąpić zły nawyk (np. surfowania po Internecie w czasie, kiedy planowało się naukę), czynnością bardziej konstruktywną, najlepiej zastosować swish, czyli metodę „podmieniania przymusów”, a specjalnie dobrane dla nas ćwiczenia pozwolą nie tylko określić, w jakiej sytuacji związanej z nauką chcielibyśmy zachowywać się inaczej, ale także jak zacząć wprowadzać w życie nowe nawyki i ćwiczyć się w nowych działaniach regularnie.
Kiedy postanowimy wziąć całkowitą odpowiedzialność za swoją naukę i postępy, zamiast zdawać się na propozycję i metody innych, odkryjemy drzemiące w nas nieograniczone możliwości. Przekonamy się również, jak wielką przyjemność i samozadowolenie można odczuwać podczas nauki, opierając ją na swoich mocnych stronach i samodyscyplinie. Poznamy też pojęcie kodowania, czyli tworzenia śladu pamięciowego, a także opracujemy swój plan poprawy pamięci, podejmując na koniec świadomą decyzję, że daną informacje zapamiętamy i damy swojej podświadomości wyraźną instrukcję co do działania.
Ewa Zaremba zwraca uwagę, że w nauce języka na efektywność i szybki postęp wpływa kilka czynników jednocześnie. Jeśli zaniedbamy jeden - runie wszystko. Jeśli zatem frustruje Cię nieznajomość języka, ale od lat nic z tym nie zrobiłeś, bądź – przeciwnie – od lat nad tym pracujesz, ale efekty są niezadowalające, czas zdecydowanie zabrać się do działania. Wojnę przeciwko wydawaniu pieniędzy na kolejne kursy i odkładaniu w nieskończoność własnego rozwoju, a także nieumiejętnemu zarządzaniu swoją motywacja i czasem wypowiada autorka książką Superskuteczne strategie opanowania języków obcych. Tym razem jest nadzieja, że wojna ta będzie wygrana!
granice.pl Justyna Gul
RozGROMić konkurencję. Sprawdzone w boju strategie dowodzenia, motywowania i zwyciężania
W końcu udało mi się znaleźć dłuższą chwilę, by zapoznać się z kolejną książką generała Romana Polko i co najważniejsze, nie był to czas stracony. Zanim przejdę do samej lektury, słów kilka o samym autorze, którego prywatnie bardzo cenię od wielu lat. W mojej opinii jest on jedną z najciekawszych osób w naszym kraju niejednokrotnie udowadniając swoją wartość tak w kwestiach bojowych jak i cywilnych.
Generał Roman Polko był wszędzie tam, gdzie potrzebne było doświadczenie strategiczne oraz umiejętności kierowania jednostkami specjalnymi. Brał udział w misjach w Kosowie, Afganistanie, Iraku, Macedonii oraz Zatoce Perskiej. Dwukrotnie dowodził elitarną jednostką GROM. Jednocześnie jako wybitny strateg współpracował z takimi markami jak ING Bank Śląski, PZU, Intel czy Grupą Żywiec.
„Nawet najlepszy zespół może okazać się niepotrzebny. Twój też.”
Ok, tyle teorii, przejdźmy do sedna czyli samej lektury. Książka jest specyficzna, tego nie da się ukryć. Nie jest też dla każdego. Tak mi się przynajmniej wydaje. Roman Polko w interesujący sposób przekuwa doświadczenie z pola bitwy na pole zarządzania i marketingu. W trakcie czytania poznajemy wiele historii z jego życia, odbytych misji, sukcesów oraz porażek.
„RozGROMić konkurencję” udowadnia, że przeciwnika należy pokonać nie siłą, lecz mądrością i strategicznym myśleniem. To co urzekło mnie najbardziej, to mnogość tabel, wykresów oraz fotografii, które nie tylko urozmaicają sam tekst, lecz pozwalają wczuć się w rolę dowódcy, wyobrażając sobie miejsca oraz opisywane wydarzenia. Książkę czyta się bez większego znużenia, ciekawe historie z różnych zakątków świata podnoszą tylko zainteresowanie tematem.
„Nie wystarczy, że wczoraj byliście świetni. Jutro musicie być jeszcze lepsi.”
Psychologiczne podejście, zarządzanie zespołem, kontrola każdego elementu powierzonego nam zadania to części składowe całego procesu, który skutecznie wykorzystać możemy także w realnym biznesie. Całość opisana jest przy udziale historii z życia wziętych, co jest niewątpliwą zaletą tej książki.
Na samym początku wspomniałem, że nie jest ona dla każdego. To prawda, osoby nie interesujące się historią, szukające czysto teoretycznych podstaw marketingu czy zarządzania odłożą książkę na bok już po kilkunastu przeczytanych stronach. Jeżeli jednak interesuje kogoś niestandardowe, lecz skuteczne podejście do biznesu, może śmiało zainteresować się tą pozycją.
„Zanim zaczniesz zwyciężać, zastanów się, co chcesz wygrać.”
Kiedy zaczynałem lekturę, zadałem sobie pytanie. Co Roman Polko może wiedzieć o marketingu czy zarządzaniu własną firmą? Moje wątpliwości szybko zostały rozwiane a książkę poleciłem już wielu zainteresowanych nią osobom, które także nie żałują tych kilku godzin poświęconych lekturze.
Generał Roman Polko był wszędzie tam, gdzie potrzebne było doświadczenie strategiczne oraz umiejętności kierowania jednostkami specjalnymi. Brał udział w misjach w Kosowie, Afganistanie, Iraku, Macedonii oraz Zatoce Perskiej. Dwukrotnie dowodził elitarną jednostką GROM. Jednocześnie jako wybitny strateg współpracował z takimi markami jak ING Bank Śląski, PZU, Intel czy Grupą Żywiec.
„Nawet najlepszy zespół może okazać się niepotrzebny. Twój też.”
Ok, tyle teorii, przejdźmy do sedna czyli samej lektury. Książka jest specyficzna, tego nie da się ukryć. Nie jest też dla każdego. Tak mi się przynajmniej wydaje. Roman Polko w interesujący sposób przekuwa doświadczenie z pola bitwy na pole zarządzania i marketingu. W trakcie czytania poznajemy wiele historii z jego życia, odbytych misji, sukcesów oraz porażek.
„RozGROMić konkurencję” udowadnia, że przeciwnika należy pokonać nie siłą, lecz mądrością i strategicznym myśleniem. To co urzekło mnie najbardziej, to mnogość tabel, wykresów oraz fotografii, które nie tylko urozmaicają sam tekst, lecz pozwalają wczuć się w rolę dowódcy, wyobrażając sobie miejsca oraz opisywane wydarzenia. Książkę czyta się bez większego znużenia, ciekawe historie z różnych zakątków świata podnoszą tylko zainteresowanie tematem.
„Nie wystarczy, że wczoraj byliście świetni. Jutro musicie być jeszcze lepsi.”
Psychologiczne podejście, zarządzanie zespołem, kontrola każdego elementu powierzonego nam zadania to części składowe całego procesu, który skutecznie wykorzystać możemy także w realnym biznesie. Całość opisana jest przy udziale historii z życia wziętych, co jest niewątpliwą zaletą tej książki.
Na samym początku wspomniałem, że nie jest ona dla każdego. To prawda, osoby nie interesujące się historią, szukające czysto teoretycznych podstaw marketingu czy zarządzania odłożą książkę na bok już po kilkunastu przeczytanych stronach. Jeżeli jednak interesuje kogoś niestandardowe, lecz skuteczne podejście do biznesu, może śmiało zainteresować się tą pozycją.
„Zanim zaczniesz zwyciężać, zastanów się, co chcesz wygrać.”
Kiedy zaczynałem lekturę, zadałem sobie pytanie. Co Roman Polko może wiedzieć o marketingu czy zarządzaniu własną firmą? Moje wątpliwości szybko zostały rozwiane a książkę poleciłem już wielu zainteresowanych nią osobom, które także nie żałują tych kilku godzin poświęconych lekturze.
newcreative.pl Artur Smolicki
RozGROMić konkurencję. Sprawdzone w boju strategie dowodzenia, motywowania i zwyciężania
Nie jestem dyrektorem i nigdy nie byłam manag(i)erem, a epizod związany z moją pracą w korporacji doskonale może posłużyć jako przykład "jak nie zarządzać ludźmi" i "jak zdemotywować pracowników". Jeśli do tego dodać pokutujący w Polsce stereotyp szeroko rozumianej kadry menedżerskiej jako krwiopijczych manipulatorów, cóż więcej powiedzieć, wobec tej książki miałam bardzo sceptyczne nastawienie. Które...
...które się zmieniało z każdym rozdziałem, aż w końcu książkę - całą w moich notatkach - zamknęłam z żalem, że się skończyła. Muszę tu zdradzić pewną tajemnicę, którą wydawnictwo, księgarnie, a może i sami autorzy, próbują skrzętnie ukryć. To nie jest typowy poradnik, jak w kilku prostych krokach osiągnąć jakiś efekt - na co mogą wskazywać informacje na okładce i materiały promocyjne. Nie jest to podręcznik - na co może wskazywać forma książki, tytuły rozdziałów i kolorowe tabelki. No więc, czym jest "RozGROMić konkurencję"?
Roman Polko, generał z bogatym doświadczeniem wojskowym, wieloletni dowódca, w tym - jednostek specjalnych w Kosowie i Iraku, absolwent (jeśli można tak to nazwać) kursu Ranger School na kartkach książki opowiada o swoim życiu zawodowym i dzieli się swoim doświadczeniem. Odsłania kulisy działań wojskowych i rozgrywek wewnątrzarmijnych oraz zdradza, jak pokonał masę krytyczną i wyszedł zwycięsko z kilku kryzysów zawodowych. Całość zaś napisana jest tak bezpośrednim językiem, że można odnieść wrażenie, iż czytelnik obcuje z generałem na żywo. Proponuję więc wprowadzić nowe pojęcie, które, moim zdaniem, idealnie pasuje do tej książki: szkoła mentorska w formie papierowej.
Gen. Polko nie podaje gotowych recept na sukces. Nie wytyka palcem twoich błędów. W zasadzie to nawet nie zawsze mówi, jak konkretnie można przenieść jego doświadczenie do twojej pracy. Gen. Polko daje przykład. Wskazuje na swoje błędy i ich konsekwencje. Mówi o swoich zwycięstwach i tłumaczy, jak je osiągnął. I w kółko powtarza o cechach, które wielu liderom w dzisiejszym świecie jakoś umknęły - o honorze, samodyscyplinie, inteligencji, prawdziwej kreatywności, odwadze. Szczególnie, że w jego przypadku, nie są to puste frazesy.
Tak jak wspomniałam wcześniej, seria wydawnicza oraz wszelkie dostępne w sieci materiały promocyjne częściowo wprowadzają czytelnika w błąd. Owszem, można tę książkę czytać jako podręcznik czy poradnik, ułatwią to tabele z najważniejszymi informacjami, a rozdział o pracy w zespole obfituje nawet w konkretne wskazówki. Jednak po książkę mogą sięgnąć również miłośnicy literatury militarnej lub tacy laicy jak ja, którzy lubią poszerzać horyzonty. Dużo tu ciekawych informacji o współczesnych konfliktach zbrojnych (Kosowo, Irak, współpraca z NATO), o szkoleniach wojskowych (dlaczego żołnierze ćwiczą musztrę? jak wygląda szkolenie amerykańskich rangersów?), faktów z historii polskich sił specjalnych (GROM, FORMOZA i in.), anegdotek z życia wojskowego, faktów historycznych (bitwy starożytne, napoleońskie), zdjęć i mapek. Mieszanka ta jest bardzo wyważona, profesjonalnie podana i motywuje do działania - co, z kolei, zapewne jest zasługą Pauliny Polko.
Jedynym minusem tego wydania jest format książki (wybaczcie to moje zboczenie!) - z powodu nieforemnego, kwadratowego kształtu trochę niewygodnie się czyta, a książka odstaje na półce. Dodatkowo, waga kredowego papieru niemalże uniemożliwia zabranie książki ze sobą w podróż. Z drugiej strony, ci, którym udaje się rozgromić konkurencję, nie muszą się martwić o wagę bagażu ;) Tak więc, kto by się przejmował taką drobnostką.
...które się zmieniało z każdym rozdziałem, aż w końcu książkę - całą w moich notatkach - zamknęłam z żalem, że się skończyła. Muszę tu zdradzić pewną tajemnicę, którą wydawnictwo, księgarnie, a może i sami autorzy, próbują skrzętnie ukryć. To nie jest typowy poradnik, jak w kilku prostych krokach osiągnąć jakiś efekt - na co mogą wskazywać informacje na okładce i materiały promocyjne. Nie jest to podręcznik - na co może wskazywać forma książki, tytuły rozdziałów i kolorowe tabelki. No więc, czym jest "RozGROMić konkurencję"?
Roman Polko, generał z bogatym doświadczeniem wojskowym, wieloletni dowódca, w tym - jednostek specjalnych w Kosowie i Iraku, absolwent (jeśli można tak to nazwać) kursu Ranger School na kartkach książki opowiada o swoim życiu zawodowym i dzieli się swoim doświadczeniem. Odsłania kulisy działań wojskowych i rozgrywek wewnątrzarmijnych oraz zdradza, jak pokonał masę krytyczną i wyszedł zwycięsko z kilku kryzysów zawodowych. Całość zaś napisana jest tak bezpośrednim językiem, że można odnieść wrażenie, iż czytelnik obcuje z generałem na żywo. Proponuję więc wprowadzić nowe pojęcie, które, moim zdaniem, idealnie pasuje do tej książki: szkoła mentorska w formie papierowej.
Gen. Polko nie podaje gotowych recept na sukces. Nie wytyka palcem twoich błędów. W zasadzie to nawet nie zawsze mówi, jak konkretnie można przenieść jego doświadczenie do twojej pracy. Gen. Polko daje przykład. Wskazuje na swoje błędy i ich konsekwencje. Mówi o swoich zwycięstwach i tłumaczy, jak je osiągnął. I w kółko powtarza o cechach, które wielu liderom w dzisiejszym świecie jakoś umknęły - o honorze, samodyscyplinie, inteligencji, prawdziwej kreatywności, odwadze. Szczególnie, że w jego przypadku, nie są to puste frazesy.
Tak jak wspomniałam wcześniej, seria wydawnicza oraz wszelkie dostępne w sieci materiały promocyjne częściowo wprowadzają czytelnika w błąd. Owszem, można tę książkę czytać jako podręcznik czy poradnik, ułatwią to tabele z najważniejszymi informacjami, a rozdział o pracy w zespole obfituje nawet w konkretne wskazówki. Jednak po książkę mogą sięgnąć również miłośnicy literatury militarnej lub tacy laicy jak ja, którzy lubią poszerzać horyzonty. Dużo tu ciekawych informacji o współczesnych konfliktach zbrojnych (Kosowo, Irak, współpraca z NATO), o szkoleniach wojskowych (dlaczego żołnierze ćwiczą musztrę? jak wygląda szkolenie amerykańskich rangersów?), faktów z historii polskich sił specjalnych (GROM, FORMOZA i in.), anegdotek z życia wojskowego, faktów historycznych (bitwy starożytne, napoleońskie), zdjęć i mapek. Mieszanka ta jest bardzo wyważona, profesjonalnie podana i motywuje do działania - co, z kolei, zapewne jest zasługą Pauliny Polko.
Jedynym minusem tego wydania jest format książki (wybaczcie to moje zboczenie!) - z powodu nieforemnego, kwadratowego kształtu trochę niewygodnie się czyta, a książka odstaje na półce. Dodatkowo, waga kredowego papieru niemalże uniemożliwia zabranie książki ze sobą w podróż. Z drugiej strony, ci, którym udaje się rozgromić konkurencję, nie muszą się martwić o wagę bagażu ;) Tak więc, kto by się przejmował taką drobnostką.
misja-ksiazka.blogspot.com 2012-02-19
Pracuj mniej i lepiej! Odkryj i realizuj swój potencjał
Jeśli masz już dosyć opasłych tomisk opisujących „jedyne skuteczne i niezawodne” sposoby na poprawę efektywności to doskonale trafiłeś. „Pracuj mniej i lepiej. Odkryj i realizuj swój potencjał” to mała, niepozorna książeczka, która na pierwszy rzut oka wygląda jak sam spis treści tych obszernych poradników. Nie zniechęca objętością, a wręcz przeciwnie – wnosi wiele świeżości i budzi ciekawość. Bo wystarczy kilka minut dziennie, aby z uważnością i refleksją naszkicować swój plan podboju świata.
Skupiając się na robieniu rzeczy ważnych i wartościowych, a nie odtwórczych i mało wnoszących do życia, to nie będzie Ci potrzebna żadna motywacyjna marchewka – motywację znajdziesz w sobie. Łącząc to, co lubisz robić z tym, co jest ważne dla innych – zyskasz podwójnie. Oczywiście, nie każdy będzie w życiu wielkim reformatorem i inspiratorem. Ale przecież nie musisz od razu rewolucjonizować całego świata, zacznij od dokładnego przeanalizowania swojego ogródka i wdrażania małych zmian.
A najlepiej zrób swoje pierwsze kroki na tej nowej ścieżce z autorem książki. W niezwykle sugestywny sposób poprowadzi Cię przez fundamenty odnajdywania własnego potencjału i często ukrytych głęboko możliwości. Zaczniesz od uświadomienia sobie Twoich zasobów i umiejętności w momencie, w którym zaczynasz podróż. To niezwykle istotne, żeby wiedzieć skąd się startuje i co schowałeś w swojej walizce podróżnej. Potem zdasz sobie sprawę z tego, co jest dla Ciebie w życiu ważne, za co cenisz swoje autorytety. Następnie wygenerujesz mnóstwo pomysłów na siebie i swoje Wielkie Dzieła, żeby móc z wachlarza opcji wybrać te, w które naprawdę warto zainwestować swój wysiłek.
Jak to bywa w przypadku podróży w nieznane – pomocne będą mapy. Dzięki nim lepiej zwizualizujesz sobie wszystkie etapy podróży, sięgniesz głębiej do swojego wnętrza, wyobrazisz sobie czym tak naprawdę jest dla Ciebie „szczęśliwe zakończenie”, czyli czym objawiać się będzie sukces i satysfakcja z wykonanego dzieła.
Po drodze spotkasz mnóstwo inspirujących ludzi, którzy metaforą albo wprost pokażą Ci nowe spojrzenia na dobrze znane Ci tematy.
Magia tek książki leży w jej prostocie. Wielokrotnie przekonywałam się, że do ludzi lepiej trafiają obrazy i wizualizacje (zwłaszcza te, które sami tworzą), niż setki słów, które finalnie do niczego konkretnego nie prowadzą. Czułam się jak ryba w wodzie mogąc spojrzeć na swoje życie i plany rozwojowe z zupełnie innej strony. Nawet kilka miesięcy po przeczytaniu książki i stworzeniu 15 map koncepcyjnych mojego życia – wciąż do nich wracam i widzę nowe elementy, których wcześniej nie zauważyłam. Kolejny raz łapię się na tym, że wciąż tworzę kolejne mapy, bardziej aktualne, szczegółowe, osobiste i że… to działa! Wyobrażanie sobie siebie samego na zdobytym szczycie to jedno, ale dopiero narysowanie tego daje wielką moc.
Tworzenie Wielkich Dzieł, czyli tego co dla Ciebie jest naprawdę ważne, a może nawet zmienić świat to wspaniała podróż. Jeśli już jesteś Podróżnikiem to potraktuj tę książkę jak inspirację. A jeśli jeszcze nie wyruszyłeś w swoją podróż, to koniecznie zabierz ją jako przewodnik i twórz z nią własne mapy swoich możliwości.
Skupiając się na robieniu rzeczy ważnych i wartościowych, a nie odtwórczych i mało wnoszących do życia, to nie będzie Ci potrzebna żadna motywacyjna marchewka – motywację znajdziesz w sobie. Łącząc to, co lubisz robić z tym, co jest ważne dla innych – zyskasz podwójnie. Oczywiście, nie każdy będzie w życiu wielkim reformatorem i inspiratorem. Ale przecież nie musisz od razu rewolucjonizować całego świata, zacznij od dokładnego przeanalizowania swojego ogródka i wdrażania małych zmian.
A najlepiej zrób swoje pierwsze kroki na tej nowej ścieżce z autorem książki. W niezwykle sugestywny sposób poprowadzi Cię przez fundamenty odnajdywania własnego potencjału i często ukrytych głęboko możliwości. Zaczniesz od uświadomienia sobie Twoich zasobów i umiejętności w momencie, w którym zaczynasz podróż. To niezwykle istotne, żeby wiedzieć skąd się startuje i co schowałeś w swojej walizce podróżnej. Potem zdasz sobie sprawę z tego, co jest dla Ciebie w życiu ważne, za co cenisz swoje autorytety. Następnie wygenerujesz mnóstwo pomysłów na siebie i swoje Wielkie Dzieła, żeby móc z wachlarza opcji wybrać te, w które naprawdę warto zainwestować swój wysiłek.
Jak to bywa w przypadku podróży w nieznane – pomocne będą mapy. Dzięki nim lepiej zwizualizujesz sobie wszystkie etapy podróży, sięgniesz głębiej do swojego wnętrza, wyobrazisz sobie czym tak naprawdę jest dla Ciebie „szczęśliwe zakończenie”, czyli czym objawiać się będzie sukces i satysfakcja z wykonanego dzieła.
Po drodze spotkasz mnóstwo inspirujących ludzi, którzy metaforą albo wprost pokażą Ci nowe spojrzenia na dobrze znane Ci tematy.
Magia tek książki leży w jej prostocie. Wielokrotnie przekonywałam się, że do ludzi lepiej trafiają obrazy i wizualizacje (zwłaszcza te, które sami tworzą), niż setki słów, które finalnie do niczego konkretnego nie prowadzą. Czułam się jak ryba w wodzie mogąc spojrzeć na swoje życie i plany rozwojowe z zupełnie innej strony. Nawet kilka miesięcy po przeczytaniu książki i stworzeniu 15 map koncepcyjnych mojego życia – wciąż do nich wracam i widzę nowe elementy, których wcześniej nie zauważyłam. Kolejny raz łapię się na tym, że wciąż tworzę kolejne mapy, bardziej aktualne, szczegółowe, osobiste i że… to działa! Wyobrażanie sobie siebie samego na zdobytym szczycie to jedno, ale dopiero narysowanie tego daje wielką moc.
Tworzenie Wielkich Dzieł, czyli tego co dla Ciebie jest naprawdę ważne, a może nawet zmienić świat to wspaniała podróż. Jeśli już jesteś Podróżnikiem to potraktuj tę książkę jak inspirację. A jeśli jeszcze nie wyruszyłeś w swoją podróż, to koniecznie zabierz ją jako przewodnik i twórz z nią własne mapy swoich możliwości.
mapymysli.com katarzyna, 2012-02-13
Seks to zdrowie, czyli jak zbudować trwały i ekscytujący związek
O książce Anny Sasin piszę "z pewną taką nieśmiałością" gdyż traktuje ona o... yhym, yhym, seksie. A jak tu o seksie pisać, gdy, po pierwsze, mimo XXI wieku, Paris Hilton i rozerotyzowanych mediów, jest to nadal temat tabu? A po drugie, mam te same rozterki co Boy Żeleński w 1907 roku: w języku polskim brakuje słownictwa erotycznego i mam wrażenie, że treść tego wiersza, który zresztą uwielbiam, jest nadal aktualna:
PIEŚŃ O MOWIE NASZEJ
Rzecz aż nazbyt oczywista,
Że jest piękna polska mowa:
Jędrna, pachnąca, soczysta,
Melodyjna, kolorowa,
Bohaterska, gromowładna,
Czysta niby błękit nieba,
Mądra, zacna, miła, ładna -
Ale czasem przyznać trzeba,
Że ten język, najobfitszy
W poetyczne różne kwiatki,
W uczuć sferze pospolitszej
Zdradza dziwne niedostatki;
Że w podniebnej wysokości
Nazbyt górnie toczy skrzydła,
A nas, ludzi z krwi i kości,
Poniewiera - gorzej bydła.
To, co ziemię w raj nam zmienia,
Życia cały wdzięk stanowi,
Na to - nie ma wyrażenia,
O tym - w Polsce się nie mówi!
Pytam tu obecne Panie
(By od grubszych zacząć braków):
Jak mam nazwać ... „obcowanie”
Dwojga różnej płci Polaków?
Czy „dusz bratnich pokrewieństwem”?
Czy „tarzaniem się w rozpuście”?
„Serc komunią” - czy też „świństwem”
lub czym innym w takim guście?
Choć poezji święci wiosnę
Wieszczów naszych dzielna trójka,
Polskie słownictwo miłosne
Przypomina - Xiędza Wujka!
Dowody najoczywistsze
Znajdziesz choćby w takim głupstwie,
Że polskiego słowa mistrze
Śnią o - „rui i porubstwie”!!
W archaicznym tym zamęcie
Jak ma kwitnąć szczęścia era.
Gdzie zatraca się pojęcie,
Tam i sama rzecz umiera!
Ludziom trzeba tak niewiele,
By na ziemi niebo stworzyć -
Lecz wykrztusić jak: aniele,
Ja chcę z tobą - „cudzołożyć”!!?
Jak wyszeptać do dziewczęcia:
Chcę - „pozbawić cię dziewictwa”;
Nie obawiaj się „poczęcia”,
Kpij sobie z „ja-wno-grze-szni-ctwa”!
Jak kusić głosem zdradzieckim,
Wabić słodkich zaklęć gamą?
Każdy wyraz pachnie dzieckiem,
Każde słowo drze się „mamo!”
Nazbyt trudno w tym dialekcie
Romansowe snuć intrygi:
Polak cnotę ma w respekcie
Lub „tentuje” ją - na migi!
Stąd, gdy w Polsce do kolacji
„Płcie odmienne” siądą społem,
Główna cząstka konwersacji
Zwykła toczyć się - pod stołem ...
Niech upadnie ci serweta -
Człowiek oczom swym nie wierzy:
Gdzie mężczyzna? Gdzie kobieta?
Która noga gdzie należy?
Pantofelków, butów gęstwa
Fantastycznie poplątana,
Stacza walki pełne męstwa:
Istny Grunwald Mistrza Jana!
Tak pod stołem wieczór cały
Gimnastyczne trwa ćwiczenie,
A p r z y stole - komunały
O Żeromskim lub Ibsenie ...
Lecz najcięższą budzi troskę,
Że marnieje lud nasz chwacki,
Że już cichą, polską wioskę
Skaził żargon literacki;
Na wieś gdy się człek dobędzie,
Chcąc odetchnąć życiem zdrowszem,
Słyszy: „Kaśka, jagze bendzie
Wzglendem tego co i owszem ...”
Anna Sasin jest psychologiem, seksuologiem, certyfikowanym trenerem i coachem. Mnie przede wszystkim kojarzy się jednak z programem "Chcę być piękna", gdzie była jurorką. W swojej książce pisze o rzeczach tak oczywistych, że aż... można o nich zapomnieć. Bo to, że z partnerem należy rozmawiać, wie każdy. Że trzeba go słuchać, wspierać, reagować na jego potrzeby - to też oczywiste. To, że związek ewoluuję i że na każdym etapie trzeba o niego dbać - to także truizm, tylko ile osób tak naprawdę przestrzega tych zaleceń?
Każdy człowiek to odrębny wszechświat, związek dwojga ludzi jest więc czymś ogromnie skomplikowanym. Uważam, że jest tak, że nawet jeśli coś sprawdza się w przypadku jednej pary, u drugiej skuteczne może okazać coś dokładnie przeciwnego. Dlatego też nie do końca wierzę w prawdy objawione, jakie serwuje np. Cosmopolitan. Ale... no właśnie. Książka Anna Sasin Cosmopolitana na szczęście nie przypomina. Dla mnie "Seks to zdrowie" to takie trochę vademecum, zbiór prawd uniwersalnych, jak postępować w związku i wydaje mi się, że lektura tej książki może przydać się każdej parze. Jest to rzecz, którą z pewnością warto mieć na nocnym stoliku i raz na jakiś czas poczytywać sobie wzajemnie przed snem... lub niekoniecznie snem :)
PIEŚŃ O MOWIE NASZEJ
Rzecz aż nazbyt oczywista,
Że jest piękna polska mowa:
Jędrna, pachnąca, soczysta,
Melodyjna, kolorowa,
Bohaterska, gromowładna,
Czysta niby błękit nieba,
Mądra, zacna, miła, ładna -
Ale czasem przyznać trzeba,
Że ten język, najobfitszy
W poetyczne różne kwiatki,
W uczuć sferze pospolitszej
Zdradza dziwne niedostatki;
Że w podniebnej wysokości
Nazbyt górnie toczy skrzydła,
A nas, ludzi z krwi i kości,
Poniewiera - gorzej bydła.
To, co ziemię w raj nam zmienia,
Życia cały wdzięk stanowi,
Na to - nie ma wyrażenia,
O tym - w Polsce się nie mówi!
Pytam tu obecne Panie
(By od grubszych zacząć braków):
Jak mam nazwać ... „obcowanie”
Dwojga różnej płci Polaków?
Czy „dusz bratnich pokrewieństwem”?
Czy „tarzaniem się w rozpuście”?
„Serc komunią” - czy też „świństwem”
lub czym innym w takim guście?
Choć poezji święci wiosnę
Wieszczów naszych dzielna trójka,
Polskie słownictwo miłosne
Przypomina - Xiędza Wujka!
Dowody najoczywistsze
Znajdziesz choćby w takim głupstwie,
Że polskiego słowa mistrze
Śnią o - „rui i porubstwie”!!
W archaicznym tym zamęcie
Jak ma kwitnąć szczęścia era.
Gdzie zatraca się pojęcie,
Tam i sama rzecz umiera!
Ludziom trzeba tak niewiele,
By na ziemi niebo stworzyć -
Lecz wykrztusić jak: aniele,
Ja chcę z tobą - „cudzołożyć”!!?
Jak wyszeptać do dziewczęcia:
Chcę - „pozbawić cię dziewictwa”;
Nie obawiaj się „poczęcia”,
Kpij sobie z „ja-wno-grze-szni-ctwa”!
Jak kusić głosem zdradzieckim,
Wabić słodkich zaklęć gamą?
Każdy wyraz pachnie dzieckiem,
Każde słowo drze się „mamo!”
Nazbyt trudno w tym dialekcie
Romansowe snuć intrygi:
Polak cnotę ma w respekcie
Lub „tentuje” ją - na migi!
Stąd, gdy w Polsce do kolacji
„Płcie odmienne” siądą społem,
Główna cząstka konwersacji
Zwykła toczyć się - pod stołem ...
Niech upadnie ci serweta -
Człowiek oczom swym nie wierzy:
Gdzie mężczyzna? Gdzie kobieta?
Która noga gdzie należy?
Pantofelków, butów gęstwa
Fantastycznie poplątana,
Stacza walki pełne męstwa:
Istny Grunwald Mistrza Jana!
Tak pod stołem wieczór cały
Gimnastyczne trwa ćwiczenie,
A p r z y stole - komunały
O Żeromskim lub Ibsenie ...
Lecz najcięższą budzi troskę,
Że marnieje lud nasz chwacki,
Że już cichą, polską wioskę
Skaził żargon literacki;
Na wieś gdy się człek dobędzie,
Chcąc odetchnąć życiem zdrowszem,
Słyszy: „Kaśka, jagze bendzie
Wzglendem tego co i owszem ...”
Anna Sasin jest psychologiem, seksuologiem, certyfikowanym trenerem i coachem. Mnie przede wszystkim kojarzy się jednak z programem "Chcę być piękna", gdzie była jurorką. W swojej książce pisze o rzeczach tak oczywistych, że aż... można o nich zapomnieć. Bo to, że z partnerem należy rozmawiać, wie każdy. Że trzeba go słuchać, wspierać, reagować na jego potrzeby - to też oczywiste. To, że związek ewoluuję i że na każdym etapie trzeba o niego dbać - to także truizm, tylko ile osób tak naprawdę przestrzega tych zaleceń?
Każdy człowiek to odrębny wszechświat, związek dwojga ludzi jest więc czymś ogromnie skomplikowanym. Uważam, że jest tak, że nawet jeśli coś sprawdza się w przypadku jednej pary, u drugiej skuteczne może okazać coś dokładnie przeciwnego. Dlatego też nie do końca wierzę w prawdy objawione, jakie serwuje np. Cosmopolitan. Ale... no właśnie. Książka Anna Sasin Cosmopolitana na szczęście nie przypomina. Dla mnie "Seks to zdrowie" to takie trochę vademecum, zbiór prawd uniwersalnych, jak postępować w związku i wydaje mi się, że lektura tej książki może przydać się każdej parze. Jest to rzecz, którą z pewnością warto mieć na nocnym stoliku i raz na jakiś czas poczytywać sobie wzajemnie przed snem... lub niekoniecznie snem :)
slowoczytane.blogspot.com Skarletka, 2011-11-30