Recenzje
Biedny milioner. Jak mieć wszystko, co trzeba, i cieszyć się życiem
Czy człowieka bogatego od biednego odróżnia stan konta Ewentualnie wielkość posiadanego majątku Na pewno tak. Czy człowiek, który nie musi martwić się o dzień jutrzejszy, zawsze zarabia więcej od tonącego w długach biedaka Okazuje się, że niekoniecznie! Po prostu bogaty wydaje mniej i rozsądniej! Na świecie żyje około 10 mln milionerów - ludzi, których majątek wart jest co najmniej 1 mln USD. Większość z nich doszła do pieniędzy własną ciężką pracą. I mimo że mogliby pozwolić sobie na rozrzutność, przeważnie żyją skromnie. Wiedzą bowiem, że zdobycie majątku to dopiero pierwszy etap STAWANIA SIĘ człowiekiem bogatym. Aby MIEĆ pieniądze, trzeba nauczyć się nimi zarządzać.
Autor, milioner mieszkający od roku 1982 w Kanadzie, napisał tę książkę po to, by udowodnić Ci, że każdy może zostać milionerem. Wie o tym, bo sam zaczynał od zera. Zauważa, że aby móc myśleć o bogactwie, najpierw musisz znaleźć własną ścieżkę do mistrzostwa. Dopiero wtedy, gdy będziesz w czymś naprawdę dobry, zaczniesz dobrze zarabiać. W kolejnej części książki zwraca uwagę na wydatki — podpowiada, jak skutecznie zadbać o to, by większe zarobki nie oznaczały większych kredytów do spłacenia. Wreszcie odsłania przed Tobą prawdę o tym, kto rządzi światem i radzi, jak żyć z tą (dość ponurą) świadomością. Na końcu zaś daje inspirację do działania i proponuje wspólne poszukiwanie sensu życia. Oczywiście jest to sens życia milionera, bo milioner drzemie w każdym z nas!
Autor, milioner mieszkający od roku 1982 w Kanadzie, napisał tę książkę po to, by udowodnić Ci, że każdy może zostać milionerem. Wie o tym, bo sam zaczynał od zera. Zauważa, że aby móc myśleć o bogactwie, najpierw musisz znaleźć własną ścieżkę do mistrzostwa. Dopiero wtedy, gdy będziesz w czymś naprawdę dobry, zaczniesz dobrze zarabiać. W kolejnej części książki zwraca uwagę na wydatki — podpowiada, jak skutecznie zadbać o to, by większe zarobki nie oznaczały większych kredytów do spłacenia. Wreszcie odsłania przed Tobą prawdę o tym, kto rządzi światem i radzi, jak żyć z tą (dość ponurą) świadomością. Na końcu zaś daje inspirację do działania i proponuje wspólne poszukiwanie sensu życia. Oczywiście jest to sens życia milionera, bo milioner drzemie w każdym z nas!
portfel.pl 2012-04-01
Tylko bez nerwów. Zarządzanie stresem w pracy
Stresu nie da się zupełnie wyeliminować. Życie pozbawione stresu byłoby zresztą jałowe i bezproduktywne, ponieważ pełni on funkcje motywacyjne i pomaga we wspinaniu się po drabinie własnej efektywności. To pozytywna strona życia pod presją. Istnieje także stres wywołany frustracją, złością, bezsilnością. Stresujące mogą być relacje z ludźmi, warunki pracy, styl zarządzania preferowany przez przełożonego, kultura organizacyjna, charakter pracy i presja związana z wykonywanymi zadaniami. Ten stres nie jest dobry, nie buduje, jedynie niszczy - Ciebie, Twoje relacje z innymi, Twoją motywację do pracy.
portfel.pl 2012-04-01
Trening intelektu. Wyćwicz pamięć, koncentrację i kreatywność w 31 dni
Coraz trudniej Ci się skoncentrować albo zapamiętać nowe i potrzebne informacje Twój mózg to potężna maszyna do ™ przetwarzania ogromnych ilości danych, która do sprawnego i wydajnego działania potrzebuje dobrego paliwa i codziennej konserwacji! Nie możesz jej przecież wymienić na nowy, lepszy model... ani wysłać do serwisu. A przecież używasz go przez cały czas! A jeśli weźmiesz pod uwagę fakt, że Twój zbiór szarych komórek musi Ci posłużyć jeszcze jakieś kilkadziesiąt lat, warto poświęcić 31 dni na porządny i intensywny trening!
portfel.pl 2012-04-01
Księga związków, podrywu i seksu dla mężczyzn
Dawno nie spotkałem się z tak radykalnym poradnikiem dla wszystkich mężczyzn, mających problemy z poznawaniem kobiet. Autor, znany trener uwodzenia, twierdzi, że jest w stanie znaleźć kobietę każdemu facetowi. Zdradza nam też wiele tajników, jak do tego doprowadzić. Staje się guru prowadzącym swych czytelników po ścieżce wiodącej do sukcesu. Dla każdego będzie nim coś innego: jednorazowa przygoda, przelotny romans lub stały związek.
Znajdujemy tu wiele ciekawych i praktycznych informacji zarówno na temat psychologii, jak i anatomii kobiet. Autor prezentuje mapę ich stref erogennych, dzięki którym można rozpalić każdą kobietę do białości. Podpowiada, jak zmienić swe życie na lepsze, by marzenia o zdobywaniu kobiet stały się realne. Są to kwestie, bez znajomości których żaden szanujący się mężczyzna nie powinien nawet podchodzić do kobiety swoich snów.
Autor stawia na bezpośredniość i prostotę swego przekazu, przypominającego zwykłą rozmowę z kolegą. Oddaje nam swoją wiedzę i doświadczenie, by pomóc nam tworzyć szczęśliwe i satysfakcjonujące związki. Nie stroni od ujawniania brutalnych prawd o mężczyznach i kobietach, stawiając ich po przeciwnych stronach ringu, na którym odbywa się nawiązywanie znajomości i flirt. W tekście Krzysztof Król wielokrotnie zwraca się do czytelnika, przełamując dystans i kreując się na dobrego przyjaciela i przewodnika zagubionego mężczyzny z roztrzaskanym Ego, nieporadnie stąpającego po zaminowanym polu relacji damsko-męskich. Przeprowadza tu m.in. zaawansowany trening otwierania, wyjaśnia, jak efektywnie stosować negi, aranżować kolejne randki i osiągać cel. Ujawnia tajniki mowy ciała, poznajemy zalecane i odradzane tematy do rozmowy. Obala fałszywe mity i stereotypy o decydującym znaczeniu wyglądu i zawartości portfela mężczyzny w odnoszeniu sukcesów w podbojach miłosnych.
Jak sprawić, by żadna kobieta nie mogła i nie chciała Ci się oprzeć? Jak zdobyć i utrzymać jej zainteresowanie, jak podwyższyć temperaturę w związku i dyktować warunki? Na te i inne pytania znajdujemy tu wreszcie jasne i proste odpowiedzi. Od dziś to my będziemy panami sytuacji i nic nie zachwieje naszą pewnością siebie. Skuteczność gwarantuje autorytet autora i tysiące mężczyzn, którzy poznali tajniki uwodzenia kobiet na prowadzonych przez niego kursach. Wystarczy posłuchać rad doświadczonego trenera, zajmującego się zawodowo relacjami damsko-męskimi i zarazem znawcy kobiet.
Można tu znaleźć również wiele cennych wskazówek, przydatnych w sytuacjach pozornie beznadziejnych, np. gdy kobieta odchodzi, a mężczyzna chce sprawić, by jednak wróciła.
Ten poradnik to, moim zdaniem, lektura obowiązkowa każdego mężczyzny i w każdym wieku. Nigdy nie jest za późno by nadrobić stracony czas i wreszcie poczuć się prawdziwym facetem z krwi i kości, spełnionym i szczęśliwym Sam, mając wcześniej tę wiedzę, którą tu zawarł autor, uniknąłbym wielu porażek i rozczarowań w kontaktach z kobietami. Uważam, że to świetny pomysł na prezent, np. na osiemnastkę czy Dzień Chłopaka.
Znajdujemy tu wiele ciekawych i praktycznych informacji zarówno na temat psychologii, jak i anatomii kobiet. Autor prezentuje mapę ich stref erogennych, dzięki którym można rozpalić każdą kobietę do białości. Podpowiada, jak zmienić swe życie na lepsze, by marzenia o zdobywaniu kobiet stały się realne. Są to kwestie, bez znajomości których żaden szanujący się mężczyzna nie powinien nawet podchodzić do kobiety swoich snów.
Autor stawia na bezpośredniość i prostotę swego przekazu, przypominającego zwykłą rozmowę z kolegą. Oddaje nam swoją wiedzę i doświadczenie, by pomóc nam tworzyć szczęśliwe i satysfakcjonujące związki. Nie stroni od ujawniania brutalnych prawd o mężczyznach i kobietach, stawiając ich po przeciwnych stronach ringu, na którym odbywa się nawiązywanie znajomości i flirt. W tekście Krzysztof Król wielokrotnie zwraca się do czytelnika, przełamując dystans i kreując się na dobrego przyjaciela i przewodnika zagubionego mężczyzny z roztrzaskanym Ego, nieporadnie stąpającego po zaminowanym polu relacji damsko-męskich. Przeprowadza tu m.in. zaawansowany trening otwierania, wyjaśnia, jak efektywnie stosować negi, aranżować kolejne randki i osiągać cel. Ujawnia tajniki mowy ciała, poznajemy zalecane i odradzane tematy do rozmowy. Obala fałszywe mity i stereotypy o decydującym znaczeniu wyglądu i zawartości portfela mężczyzny w odnoszeniu sukcesów w podbojach miłosnych.
Jak sprawić, by żadna kobieta nie mogła i nie chciała Ci się oprzeć? Jak zdobyć i utrzymać jej zainteresowanie, jak podwyższyć temperaturę w związku i dyktować warunki? Na te i inne pytania znajdujemy tu wreszcie jasne i proste odpowiedzi. Od dziś to my będziemy panami sytuacji i nic nie zachwieje naszą pewnością siebie. Skuteczność gwarantuje autorytet autora i tysiące mężczyzn, którzy poznali tajniki uwodzenia kobiet na prowadzonych przez niego kursach. Wystarczy posłuchać rad doświadczonego trenera, zajmującego się zawodowo relacjami damsko-męskimi i zarazem znawcy kobiet.
Można tu znaleźć również wiele cennych wskazówek, przydatnych w sytuacjach pozornie beznadziejnych, np. gdy kobieta odchodzi, a mężczyzna chce sprawić, by jednak wróciła.
Ten poradnik to, moim zdaniem, lektura obowiązkowa każdego mężczyzny i w każdym wieku. Nigdy nie jest za późno by nadrobić stracony czas i wreszcie poczuć się prawdziwym facetem z krwi i kości, spełnionym i szczęśliwym Sam, mając wcześniej tę wiedzę, którą tu zawarł autor, uniknąłbym wielu porażek i rozczarowań w kontaktach z kobietami. Uważam, że to świetny pomysł na prezent, np. na osiemnastkę czy Dzień Chłopaka.
urodaizdrowie.pl Maciek C., 2012-05-04
Tysiąc szklanek herbaty. Spotkania na Jedwabnym Szlaku
Był taki czas, kiedy blogów było mało, a zdobycie informacji o sposobie sprytnego dotarcia w egzotyczne rejony świata – nie tak oczywiste jak teraz. Nie chodzi o jakąś prehistorię, ale wyraźnie widać, że przez kilkanaście ostatnich lat dużo się pod tym względem zmieniło.
Pamiętam, że jeszcze jako student wpadłem na stronę z relacją z autostopowej wyprawy Kingi i Chopina (była to pierwsza historia, która po prostu zwaliła mnie z nóg i wiem, że dla wielu osób była ona ważnym impulsem do realizacji podróżniczych marzeń). Mniej więcej w tym samym czasie trafiłem na listę mailingową Trampa, gdzie pochłaniałem wszelkie wiadomości z takich rejonów jak Turcja i Iran – w oczach pojawiał się błysk nadziei, że może i ja kiedyś tam trafię. Do dziś pamiętam też, jakie wrażenie zrobiła na mnie relacja Robba z wyprawy do Nepalu. Od tamtego czasu systematycznie śledziłem rozwój jego stron internetowych (na początku jeszcze jako Acanay) i kolejne wyprawy – jego niesamowite zdjęcia pobudzały wyobraźnię i były chyba największym motywatorem, żeby samemu wreszcie ruszyć w drogę. Po latach w końcu się to udało :).
Parę tygodni temu dostaliśmy propozycję od wydawnictwa Bezdroża, żeby napisać recenzję najnowszej książki Robba Maciąga, ‶Tysiąc szklanek herbaty. Spotkania na Jedwabnym Szlaku”, o rowerowej wyprawie przez Azję! Nie trzeba chyba dodawać, że bardzo się ucieszyliśmy :).Pierwsza rzecz, która bardzo pozytywnie zaskakuje w tej książce, to jej wygląd i projekt graficzny – co tu dużo mówić, jak dla mnie jest idealnie wydana. Kolor i format przyciągają uwagę, a grafika na okładce w 100% komponuje się z zawartością książki.
Kolejna rzecz to wspaniałe zdjęcia Ani i Robba, które częściej przedstawiają ludzi, niż krajobrazy. Większość jest robiona z bliska, a wszyscy wiemy, że o to w podróży nie zawsze jest łatwo. Żeby zrobić takie zdjęcia, trzeba się bardzo zbliżyć do ludzi, albo to ludzie sami muszą zbliżyć się do nas. I o tym właśnie jest ta książka – o spotkaniu z drugim człowiekiem, zaufaniu i gościnności.
Ania i Robb nieprzypadkowo podróżują rowerami. Jest to na pewno forma uwolnienia się od dusznych środków transportu, rozkładów jazdy i cen biletów. Przede wszystkim jest to jednak metoda na dotarcie do ludzi, którzy wyznają zupełnie inną religię niż nasza, kierują się innymi zasadami, mają inne zwyczaje i upodobania kulinarne, a często da się z nimi porozumieć tylko na migi albo uniwersalnym ‶OK”.
Jak dla mnie to książka o wierze w drugiego człowieka, która napędza każdą podróż, która sprawia, że na swojej drodze jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności spotyka się właściwych ludzi, a ich bezinteresowna pomoc wywołuje często łzy wzruszenia. ‶Tak jak przed telewizorem umiera wiara w drugiego człowieka, tak w podróży ta wiara powraca. Podróżowanie zwraca nam życie” – lepszej definicji włóczęgi po świecie autor nie mógł wymyślić.
Czytając ‶Tysiąc szklanek herbaty”, często się uśmiechałem. I to nie z powodu komicznych historii (choć i takie tu znajdziemy), ale głównie dlatego, że jest to pozytywna opowieść wypełniona po brzegi szczerą chęcią pomocy ‶obcemu” i dobrymi gestami. W tej książce Iran nie jest krajem wąsatych wojskowych pragnących zniszczyć Amerykę, ale rajem dla rowerzystów i autostopowiczów. Inne miejsca wypadają równie korzystnie.
Opowieści Robba cały czas przypominają nam, że w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy tak samo zagubieni, bez względu na miejsce zamieszkania, i nawet najdrobniejszy miły gest może sprawić, że poczujemy się pewniej, a stereotypy i sztuczne problemy wykreowane przez media wyparują nam z głów raz na zawsze. Prawda jest bowiem taka, że na afgańskiej granicy zwykli wieśniacy pozdrowią nas machaniem ręki w krótkiej przerwie podczas pracy w polu, a muzułmanin w Tadżykistanie opowie nam, jak uczy się angielskiego z amerykańskiego kanału Biblia TV, gdzie mówią ‶powoli i bardzo wyraźnie”.
W siedmiu rozdziałach poznajemy jedynie wybrane przygody, które przydarzyły się Ani i Robbowi w ciągu ośmiu miesięcy podróży przez Syrię, Turcję, Iran, Turkmenistan, Uzbekistan, Tadżykistan i Chiny. Mi osobiście najbardziej podobały się dwa ostatnie rozdziały, które opisują kompletnie różne światy – górzysty i niemalże bezludny Pamir oraz przeludnione i zmieniające się jak w kalejdoskopie Chiny.
Wszyscy wiemy, że taka wyprawa to nie tylko piękne momenty, idylliczne krajobrazy i ludzie anioły. To również piasek w zębach i oczach, ogromne zmęczenie, a czasem nawet strach i niepewność – i o tym też jest ta książka. Na szczęście złe wspomnienia prawie zawsze szybko zacierają się w pamięci.
Piękna podróż. Super pomysł na trasę. Wartościowa książka.
Pamiętam, że jeszcze jako student wpadłem na stronę z relacją z autostopowej wyprawy Kingi i Chopina (była to pierwsza historia, która po prostu zwaliła mnie z nóg i wiem, że dla wielu osób była ona ważnym impulsem do realizacji podróżniczych marzeń). Mniej więcej w tym samym czasie trafiłem na listę mailingową Trampa, gdzie pochłaniałem wszelkie wiadomości z takich rejonów jak Turcja i Iran – w oczach pojawiał się błysk nadziei, że może i ja kiedyś tam trafię. Do dziś pamiętam też, jakie wrażenie zrobiła na mnie relacja Robba z wyprawy do Nepalu. Od tamtego czasu systematycznie śledziłem rozwój jego stron internetowych (na początku jeszcze jako Acanay) i kolejne wyprawy – jego niesamowite zdjęcia pobudzały wyobraźnię i były chyba największym motywatorem, żeby samemu wreszcie ruszyć w drogę. Po latach w końcu się to udało :).
Parę tygodni temu dostaliśmy propozycję od wydawnictwa Bezdroża, żeby napisać recenzję najnowszej książki Robba Maciąga, ‶Tysiąc szklanek herbaty. Spotkania na Jedwabnym Szlaku”, o rowerowej wyprawie przez Azję! Nie trzeba chyba dodawać, że bardzo się ucieszyliśmy :).Pierwsza rzecz, która bardzo pozytywnie zaskakuje w tej książce, to jej wygląd i projekt graficzny – co tu dużo mówić, jak dla mnie jest idealnie wydana. Kolor i format przyciągają uwagę, a grafika na okładce w 100% komponuje się z zawartością książki.
Kolejna rzecz to wspaniałe zdjęcia Ani i Robba, które częściej przedstawiają ludzi, niż krajobrazy. Większość jest robiona z bliska, a wszyscy wiemy, że o to w podróży nie zawsze jest łatwo. Żeby zrobić takie zdjęcia, trzeba się bardzo zbliżyć do ludzi, albo to ludzie sami muszą zbliżyć się do nas. I o tym właśnie jest ta książka – o spotkaniu z drugim człowiekiem, zaufaniu i gościnności.
Ania i Robb nieprzypadkowo podróżują rowerami. Jest to na pewno forma uwolnienia się od dusznych środków transportu, rozkładów jazdy i cen biletów. Przede wszystkim jest to jednak metoda na dotarcie do ludzi, którzy wyznają zupełnie inną religię niż nasza, kierują się innymi zasadami, mają inne zwyczaje i upodobania kulinarne, a często da się z nimi porozumieć tylko na migi albo uniwersalnym ‶OK”.
Jak dla mnie to książka o wierze w drugiego człowieka, która napędza każdą podróż, która sprawia, że na swojej drodze jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności spotyka się właściwych ludzi, a ich bezinteresowna pomoc wywołuje często łzy wzruszenia. ‶Tak jak przed telewizorem umiera wiara w drugiego człowieka, tak w podróży ta wiara powraca. Podróżowanie zwraca nam życie” – lepszej definicji włóczęgi po świecie autor nie mógł wymyślić.
Czytając ‶Tysiąc szklanek herbaty”, często się uśmiechałem. I to nie z powodu komicznych historii (choć i takie tu znajdziemy), ale głównie dlatego, że jest to pozytywna opowieść wypełniona po brzegi szczerą chęcią pomocy ‶obcemu” i dobrymi gestami. W tej książce Iran nie jest krajem wąsatych wojskowych pragnących zniszczyć Amerykę, ale rajem dla rowerzystów i autostopowiczów. Inne miejsca wypadają równie korzystnie.
Opowieści Robba cały czas przypominają nam, że w gruncie rzeczy wszyscy jesteśmy tak samo zagubieni, bez względu na miejsce zamieszkania, i nawet najdrobniejszy miły gest może sprawić, że poczujemy się pewniej, a stereotypy i sztuczne problemy wykreowane przez media wyparują nam z głów raz na zawsze. Prawda jest bowiem taka, że na afgańskiej granicy zwykli wieśniacy pozdrowią nas machaniem ręki w krótkiej przerwie podczas pracy w polu, a muzułmanin w Tadżykistanie opowie nam, jak uczy się angielskiego z amerykańskiego kanału Biblia TV, gdzie mówią ‶powoli i bardzo wyraźnie”.
W siedmiu rozdziałach poznajemy jedynie wybrane przygody, które przydarzyły się Ani i Robbowi w ciągu ośmiu miesięcy podróży przez Syrię, Turcję, Iran, Turkmenistan, Uzbekistan, Tadżykistan i Chiny. Mi osobiście najbardziej podobały się dwa ostatnie rozdziały, które opisują kompletnie różne światy – górzysty i niemalże bezludny Pamir oraz przeludnione i zmieniające się jak w kalejdoskopie Chiny.
Wszyscy wiemy, że taka wyprawa to nie tylko piękne momenty, idylliczne krajobrazy i ludzie anioły. To również piasek w zębach i oczach, ogromne zmęczenie, a czasem nawet strach i niepewność – i o tym też jest ta książka. Na szczęście złe wspomnienia prawie zawsze szybko zacierają się w pamięci.
Piękna podróż. Super pomysł na trasę. Wartościowa książka.
www.obuszki.wordpress.com obuszki, 2012-04-19