Recenzje
Czytaj dwa razy szybciej!
Przeglądasz codziennie setki stron dokumentów, a mimo to stos papierów (albo lista plików), które musisz przeczytać, stale rośnie? Pomocna może się okazać książka „Czytaj dwa razy szybciej” Marcina Matuszewskiego, poświęcona technikom szybkiego czytania. Uwaga, do czytania w zasadzie jest tu niewiele (co zapewne niektórych ucieszy). Autor nie wykłada teorii, zamiast tego proponuje mnóstwo ćwiczeń. Czytelnikowi radzi, by przed lekturą sprawdził tempo, w jakim czyta, i powtórzył ten test na zakończenie, żeby zweryfikować skuteczność zaprezentowanie, żeby zweryfikować skuteczność zaprezentowanych technik. Ćwiczenia można wykonywać wszędzie, przyda się jednak wskaźnik (choćby długopis). Dzięki serii diagramów – przypominających te do gry w sudoku – można poszerzyć pole widzenia, a szukając kolejnych cyfr w niewielkich, prostokątnych polach – poprawić spostrzegawczość. Do poczytania poezji ta metoda raczej się nie przyda, ale na pewno może ułatwić czytanie literatury fachowej.
Coaching 5/2012 (14)
Fotografia kulinarna. Od zdjęcia do arcydzieła
Jeśli zaczynacie przygodę z fotografią kulinarną – dzisiejszy wpis jest jak najbardziej dla Was. Nie dla profesjonalnych fotografów i raczej nie dla tych, którym fotografia nie jest już obca, lecz dla tych, którzy w tym temacie stawiają pierwsze kroki i / lub którzy chcą dowiedzieć się czegoś więcej o tajnikach fotografii kulinarnej (gdyż drobienie dobrego zdjęcia stojącej na stole potrawy wbrew pozorom nie jest tak łatwe, jak by się to wydawało... ale wiedzą o tym tylko Ci, którzy sami próbowali już z tego typu zdjęciami się zmierzyć :)).
‘Fotografia kulinarna. Od zdjęcia do arcydzieła’ autorstwa Nicole S. Young to poradnik w stylu ‘fotograficzne ABC’. Znajdziecie tutaj wszystkie niezbędne informacje nie tylko dotyczące podstawowych pojęć (przysłona, czas naświetlenia, ISO, balans bieli...), ale również (a może przede wszystkim) mnóstwo cennych praktycznych wskazówek.
Książka podzielona jest na siedem rozdziałów poświęconych takim zagadnieniom jak np. oświetlenie, stylizacja, kadrowanie i kompozycja, sprzęt fotograficzny. Przedostatni rozdział w dosyć przystępny sposób omawia podstawy obróbki zdjęć w programie Adobe Photoshop, co z pewnością może przydać się tym, którzy nie mieli jeszcze styczności z tego typu programami. W ostatnim zaś rozdziale (‘Za kulisami’) autorka omawia 10 wybranych zdjęć, pokazując krok po kroku etapy ich powstawania, pokazując schematy użytego do nich oświetlenia czy niektóre tricki (które do mnie akurat niestety najmniej przemawiają...).
Czytając książkę miałam wrażenie, że to dobra pozycja dla kogoś, kto nie wie jak temat fotografii kulinarnej ‘ugryźć’, od czego zacząć, jak w prosty sposób uzyskać lepszą jakość zdjęć. Poza tym na końcu każdego rozdziału autorka proponuje zadania, mające na celu praktyczne użycie wskazówek i informacji zawartych w danym rozdziale, co z pewnością dla wielu uczących się może być przydatne (przypominam jednak, iż wszystko to dotyczy poziomu początkującego fotografa, a nie zaawansowanego). Jeśli więc poszukujecie książki, która w prosty sposób pomoże Wam na starcie fotogrficzno-kulinarnej przygody, jeśli poszukujecie czegoś w stylu podręcznika to z całą pewnością znajdziecie tutaj sporo cennych porad i wskazówek.
‘Fotografia kulinarna. Od zdjęcia do arcydzieła’ autorstwa Nicole S. Young to poradnik w stylu ‘fotograficzne ABC’. Znajdziecie tutaj wszystkie niezbędne informacje nie tylko dotyczące podstawowych pojęć (przysłona, czas naświetlenia, ISO, balans bieli...), ale również (a może przede wszystkim) mnóstwo cennych praktycznych wskazówek.
Książka podzielona jest na siedem rozdziałów poświęconych takim zagadnieniom jak np. oświetlenie, stylizacja, kadrowanie i kompozycja, sprzęt fotograficzny. Przedostatni rozdział w dosyć przystępny sposób omawia podstawy obróbki zdjęć w programie Adobe Photoshop, co z pewnością może przydać się tym, którzy nie mieli jeszcze styczności z tego typu programami. W ostatnim zaś rozdziale (‘Za kulisami’) autorka omawia 10 wybranych zdjęć, pokazując krok po kroku etapy ich powstawania, pokazując schematy użytego do nich oświetlenia czy niektóre tricki (które do mnie akurat niestety najmniej przemawiają...).
Czytając książkę miałam wrażenie, że to dobra pozycja dla kogoś, kto nie wie jak temat fotografii kulinarnej ‘ugryźć’, od czego zacząć, jak w prosty sposób uzyskać lepszą jakość zdjęć. Poza tym na końcu każdego rozdziału autorka proponuje zadania, mające na celu praktyczne użycie wskazówek i informacji zawartych w danym rozdziale, co z pewnością dla wielu uczących się może być przydatne (przypominam jednak, iż wszystko to dotyczy poziomu początkującego fotografa, a nie zaawansowanego). Jeśli więc poszukujecie książki, która w prosty sposób pomoże Wam na starcie fotogrficzno-kulinarnej przygody, jeśli poszukujecie czegoś w stylu podręcznika to z całą pewnością znajdziecie tutaj sporo cennych porad i wskazówek.
beawkuchni.com 2012-09-06
Bieganie i odchudzanie dla kobiet. Zdrowa i piękna każdego dnia
Okazuje się, że w świecie, który zdominowany jest przez mężczyzn są kobiety, które potrafią pokazać mężczyznom, że ich miejsce nie jest tylko w kuchni przy garach. Barbara Galloway – żona znanego biegacza, twórcy metody Galllowaya pokazuje, że biegać każdy może.
Pewnie większość miłośników metody Gallowaya nigdy nie zastanawiało się nad faktem posiadania (lub też nie) małżonki/kochanki/koleżanki przez biegowego guru. Wczytując się w jego porady i metody odżywania wielu podziwiało fakt, że facet potrafi sobie ugotować tyle, sam i to dzień w dzień. A sekret tkwi w dobrej żonie.
Barbara w swojej książce “Bieganie i odchudzanie dla kobiet” – radzi kobietom od serca. Po raz pierwszy spotykam się z książką, która nie powiela znanych i utartych metod żywienia czy treningu dla wszystkich. Autorka skupia się tylko na płci pięknej ucząc ją co i jak w bieganiu robić należy, by … spalać tłuszcz.
To minus książki – brakuje mi w niej dawki radości, jaką taki wysiłek daje. Oczywiście – spalanie tłuszczu jest rzeczą chwalebną, dobór obuwia również – najważniejsza rzecz to przyjemność. Nikt przez całe życie nie będzie jak maszyna zrzucał kilogramów, których do zrzucania może w pewnej chwili zabraknąć. A gdyby tak panie zachęcić do uczestnictwa w zawodach na 5, 10, 15 a może i więcej kilometrów?
A co zrobić z dziećmi, mężem, mieszkaniem, które trzeba posprzątać recenzencie jeden? Zapyta się pani, która czyta ten tekst. Barbara krok po kroku pokazuje, że wszystko da się połączyć dzięki odpowiedniemu planowi treningowemu, który pozwala biegać zabieganej kobiecie biznesu i matce karmiącej. Oczywiście po wcześniej wykonanych badaniach lekarskich.
Widać, że Barbara wiele porad i sposobów bierze od męża – wszak warto wzorować się na najlepszych. Dieta Nancy Clark jest korzystna jeśli ktoś chce podczas biegania zrzucić kilogramy. Na inne sprawy potrzebny będzie porządne odżywianie.
Kobieto, chcesz zacząć biegać? Ta książka jest dla Ciebie. Czekam.
Pewnie większość miłośników metody Gallowaya nigdy nie zastanawiało się nad faktem posiadania (lub też nie) małżonki/kochanki/koleżanki przez biegowego guru. Wczytując się w jego porady i metody odżywania wielu podziwiało fakt, że facet potrafi sobie ugotować tyle, sam i to dzień w dzień. A sekret tkwi w dobrej żonie.
Barbara w swojej książce “Bieganie i odchudzanie dla kobiet” – radzi kobietom od serca. Po raz pierwszy spotykam się z książką, która nie powiela znanych i utartych metod żywienia czy treningu dla wszystkich. Autorka skupia się tylko na płci pięknej ucząc ją co i jak w bieganiu robić należy, by … spalać tłuszcz.
To minus książki – brakuje mi w niej dawki radości, jaką taki wysiłek daje. Oczywiście – spalanie tłuszczu jest rzeczą chwalebną, dobór obuwia również – najważniejsza rzecz to przyjemność. Nikt przez całe życie nie będzie jak maszyna zrzucał kilogramów, których do zrzucania może w pewnej chwili zabraknąć. A gdyby tak panie zachęcić do uczestnictwa w zawodach na 5, 10, 15 a może i więcej kilometrów?
A co zrobić z dziećmi, mężem, mieszkaniem, które trzeba posprzątać recenzencie jeden? Zapyta się pani, która czyta ten tekst. Barbara krok po kroku pokazuje, że wszystko da się połączyć dzięki odpowiedniemu planowi treningowemu, który pozwala biegać zabieganej kobiecie biznesu i matce karmiącej. Oczywiście po wcześniej wykonanych badaniach lekarskich.
Widać, że Barbara wiele porad i sposobów bierze od męża – wszak warto wzorować się na najlepszych. Dieta Nancy Clark jest korzystna jeśli ktoś chce podczas biegania zrzucić kilogramy. Na inne sprawy potrzebny będzie porządne odżywianie.
Kobieto, chcesz zacząć biegać? Ta książka jest dla Ciebie. Czekam.
albecki.pl Tomasz Albecki, 2012-06-08
Maraton. Trening metodą Gallowaya
Wczoraj skończyłam czytać Marton. Trening metodą Gallowya. Biorąc pod uwagę, że 30 września biegnę, to trochę późno na zmiany w treningu. Jednak jest tam kilka fajnych rzeczy, rad z których zamierzam skorzystać. Oczywiście sekcja – jedzenie. I tutaj zaczynam się zastanawiać, czy aby nie potestować jeszcze (bo jest czas) batoników energetycznych. Galloway, oprócz marszu, dobrego nastawienia proponuje treningi w grupie. Zastanawia mnie tylko jak ukończyć maraton w mniej niż 3 godziny maszerując co pewien czas. Zostanę przy bieganiu. Jeff Galloway ma też super pomysły dotyczące programowania biegu, wizualizacji i gier z półkulami mózgowymi. To coś co wykorzystuję i myślę, że warto poświęcić chwilę na ten rozdział – bo przecież siła jest i w nogach i w głowie. To dobra książka, mniej podręcznik. Plany treningowe są schematyczne, wystarczy zrozumieć metodę przeplatania marszu z biegiem i wtedy można zacząć pokonywać dystanse bo do tego zachęca Jeff. Nie chodzi o wygrywanie tylko o ukończenie. Nie należy padać po ukończonym biegu tylko iść na kolację z przyjaciółmi i rodziną na dobrą kolację. W czasie maraton można, ba nawet należy rozmawiać bo tempo konwersacyjne jest tym co zaleca Jeff tym, którzy chcą się dobrze bawić przebiegając kilkadziesiąt kilometrów. To nie jest książka dla tych, którym zależy na czasie, to pozycja dobra dla poszukiwaczy przyjemności biegowej a nie „urywania” sekund. Dla tych, którzy uwielbiają tabelki i dobrą lekturę polecam jeszcze z cyklu maratonowych książek – Hala Higdon’a – Marathon.
oneginetatopa.blogspot.com Dota Szymborska
Zostań swoją szefową, czyli jak stworzyć i prowadzić własną firmę
„Mam własną firmę” – to brzmi dumnie. Od dziś takie słowa mogą wyjść poza strefę marzeń.
Oczywiście, nie łudźmy się – nic nie stanie się ot tak, na zawołanie. Można jednak poczynić kolejny krok na drodze do otworzenia własnego biznesu i zapoznać się z tym, co na temat tworzenia i prowadzenia własnej firmy ma nam do powiedzenia Anna Konarzewska – Żuczek.
„Zostań swoją szefową, czyli jak stworzyć i promować własną firmę” to książka, która od razu zaskarbiła sobie moją sympatię. Nie tylko dlatego, że w pewien sposób promuje i zachęca do rozpoczęcia własnej działalności gospodarczej, ale przede wszystkim dlatego, że zrobiła na mnie wrażenie jako rzetelny i kompleksowy poradnik dla tych, którzy rozważali otworzenie „czegoś własnego”.
„Zostan swoją szefową…” to przede wszystkim skarbnica cennych rad. Książka dzieli się na trzy główne części. Pierwsza z nich wprowadza czytelniczki w tajniki własnej działalności gospodarczej. Opisuje możliwości prawne, charakteryzuje rodzaje spółek, pomaga w wypracowaniu własnego biznesplanu i udziela pierwszych wskazówek w kwestiach promocji i budżetu.
Część druga odnosi się do najważniejszego aspektu przy planowaniu własnego biznesu. Próbuje odpowiedzieć bowiem na pytanie, czym miałaby się zajmować nowa firma. Anna Konarzewska-Żuczek nie ogranicza się do ogólnikowych banałów. Wręcz przeciwnie – wybiera 22 przykładowe pomysły na własny interes i pokazuje, jakimi zasobami trzeba dysponować, aby je zrealizować, z jakimi zagrożeniami się to wiąże, jakie są mocne strony takiego pomysłu i co trzeba niemal krok po kroku zrobić. Autorka koncentruje się m.in. na modnych wśród kobiet szkołach tańca czy klubach fitness, salonach fryzjerskich, sklepie spożywczym, przedszkolu, kawiarni czy nawet aptece. Ta część z uwagi na swoją przejrzystość, liczne uwagi i obiektywne podejście do tematu zyskała moje uznanie. Porady, udzielane przez autorkę, dotyczą między innymi planu finansowego, miejsca, w którym warto ulokować firmę, grupy docelowych klientów, promocji przedsięwzięcia czy zakresu świadczonych usług. Można pomyśleć, że cała czarna robota została już wykonana.
Trzecia część książki to aneks, na który składają się przykładowe wzory umów czy wzór wniosku o wpis o działalności gospodarczej. Dzięki temu można spokojnie przeanalizować te dokumenty, minimalizując tym samym ryzyko pomyłki.
„Zostań swoją szefową” to książka skierowana bezpośrednio do kobiet, ale uważam, że mężczyźni planujący rozpocząć własną działalność również mogliby dowiedzieć się z niej wielu interesujących rzeczy. Bo wizja własnego biznesu kusi przecież bez względu na płeć.
Oczywiście, nie łudźmy się – nic nie stanie się ot tak, na zawołanie. Można jednak poczynić kolejny krok na drodze do otworzenia własnego biznesu i zapoznać się z tym, co na temat tworzenia i prowadzenia własnej firmy ma nam do powiedzenia Anna Konarzewska – Żuczek.
„Zostań swoją szefową, czyli jak stworzyć i promować własną firmę” to książka, która od razu zaskarbiła sobie moją sympatię. Nie tylko dlatego, że w pewien sposób promuje i zachęca do rozpoczęcia własnej działalności gospodarczej, ale przede wszystkim dlatego, że zrobiła na mnie wrażenie jako rzetelny i kompleksowy poradnik dla tych, którzy rozważali otworzenie „czegoś własnego”.
„Zostan swoją szefową…” to przede wszystkim skarbnica cennych rad. Książka dzieli się na trzy główne części. Pierwsza z nich wprowadza czytelniczki w tajniki własnej działalności gospodarczej. Opisuje możliwości prawne, charakteryzuje rodzaje spółek, pomaga w wypracowaniu własnego biznesplanu i udziela pierwszych wskazówek w kwestiach promocji i budżetu.
Część druga odnosi się do najważniejszego aspektu przy planowaniu własnego biznesu. Próbuje odpowiedzieć bowiem na pytanie, czym miałaby się zajmować nowa firma. Anna Konarzewska-Żuczek nie ogranicza się do ogólnikowych banałów. Wręcz przeciwnie – wybiera 22 przykładowe pomysły na własny interes i pokazuje, jakimi zasobami trzeba dysponować, aby je zrealizować, z jakimi zagrożeniami się to wiąże, jakie są mocne strony takiego pomysłu i co trzeba niemal krok po kroku zrobić. Autorka koncentruje się m.in. na modnych wśród kobiet szkołach tańca czy klubach fitness, salonach fryzjerskich, sklepie spożywczym, przedszkolu, kawiarni czy nawet aptece. Ta część z uwagi na swoją przejrzystość, liczne uwagi i obiektywne podejście do tematu zyskała moje uznanie. Porady, udzielane przez autorkę, dotyczą między innymi planu finansowego, miejsca, w którym warto ulokować firmę, grupy docelowych klientów, promocji przedsięwzięcia czy zakresu świadczonych usług. Można pomyśleć, że cała czarna robota została już wykonana.
Trzecia część książki to aneks, na który składają się przykładowe wzory umów czy wzór wniosku o wpis o działalności gospodarczej. Dzięki temu można spokojnie przeanalizować te dokumenty, minimalizując tym samym ryzyko pomyłki.
„Zostań swoją szefową” to książka skierowana bezpośrednio do kobiet, ale uważam, że mężczyźni planujący rozpocząć własną działalność również mogliby dowiedzieć się z niej wielu interesujących rzeczy. Bo wizja własnego biznesu kusi przecież bez względu na płeć.
dlaLejdis.pl Agata Podgajska, 2012-09-14