ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Bieganie i odchudzanie dla kobiet. Zdrowa i piękna każdego dnia

Dwie książki. Dwa poradniki. Zestawienie nie przypadkowe! Pierwsza różowa książka to porządne kompendium wiedzy biegowej. Nie ma w niej może wielkich nowości (z wyjątkiem mleka czekoladowego po treningu), bo w przygotowaniach do maratonu potrzebna jest systematyka, a właśnie tego uczą autorzy Women’s Marathon. Na końcu jest kilka fajnych przepisów, które zamierzam wypróbować. To dobra książka zarówno dla tych, które zamierzają pobiec maraton jak i tych, którym zależy na poprawieniu czasu. Wniosek z lektury jest taki – przygotowania do maratonu są cięższe niż sam bieg. Bardzo czasochłonne, wymagające dużo samozaparcia. Jednocześnie poradnik nie pomija cudownych aspektów związanych z przebiegnięciem ponad 42 kilometrów, jest o radości, spełnieniu i poczuciu dumy.

Ten biegowy poradnik chciałam zestawić z psychologicznym. Blisko, nie za blisko. Terapeutyczne rozmowy o związkach – to napisana przez polskich autorów książka, która ma być przewodnikiem po trudnym świecie związków. Nie chodzi tutaj tylko o związki partnerskie, poruszane są wszystkie konfiguracje układów rodzinno-przyjacielskich. Blisko, nie za blisko zestawiłam z instrukcją jak przebiec maraton, dlatego, że owszem biegniemy same jednak potrzebujemy w przygotowaniach wsparcia bliskich nam osób. Niezależnie od tego czy jesteśmy w związku, budujemy go czy dopiero szukamy KOGOŚ bieganie wpływa na nasz świat. Nie żyjemy w próżni, a biegacze żyją od treningu do treningu, miewają kontuzje, nerwy przed zawodami. To wszystko nie ułatwia tylko utrudnia relacje z innymi. Po co być samotna biegaczką? Lepiej być szczęśliwą, spełnioną w związku lub relacji z innymi. Terapeutyczne rozmowy szybko się czyta, z pewnością któryś temat będzie nas bezpośrednio dotyczył.
oneginetatopa.blogspot.com Dota, 2012-12-13

Blisko, nie za blisko. Terapeutyczne rozmowy o związkach

Dwie książki. Dwa poradniki. Zestawienie nie przypadkowe! Pierwsza różowa książka to porządne kompendium wiedzy biegowej. Nie ma w niej może wielkich nowości (z wyjątkiem mleka czekoladowego po treningu), bo w przygotowaniach do maratonu potrzebna jest systematyka, a właśnie tego uczą autorzy Women’s Marathon. Na końcu jest kilka fajnych przepisów, które zamierzam wypróbować. To dobra książka zarówno dla tych, które zamierzają pobiec maraton jak i tych, którym zależy na poprawieniu czasu. Wniosek z lektury jest taki – przygotowania do maratonu są cięższe niż sam bieg. Bardzo czasochłonne, wymagające dużo samozaparcia. Jednocześnie poradnik nie pomija cudownych aspektów związanych z przebiegnięciem ponad 42 kilometrów, jest o radości, spełnieniu i poczuciu dumy.

Ten biegowy poradnik chciałam zestawić z psychologicznym. Blisko, nie za blisko. Terapeutyczne rozmowy o związkach – to napisana przez polskich autorów książka, która ma być przewodnikiem po trudnym świecie związków. Nie chodzi tutaj tylko o związki partnerskie, poruszane są wszystkie konfiguracje układów rodzinno-przyjacielskich. Blisko, nie za blisko zestawiłam z instrukcją jak przebiec maraton, dlatego, że owszem biegniemy same jednak potrzebujemy w przygotowaniach wsparcia bliskich nam osób. Niezależnie od tego czy jesteśmy w związku, budujemy go czy dopiero szukamy KOGOŚ bieganie wpływa na nasz świat. Nie żyjemy w próżni, a biegacze żyją od treningu do treningu, miewają kontuzje, nerwy przed zawodami. To wszystko nie ułatwia tylko utrudnia relacje z innymi. Po co być samotna biegaczką? Lepiej być szczęśliwą, spełnioną w związku lub relacji z innymi. Terapeutyczne rozmowy szybko się czyta, z pewnością któryś temat będzie nas bezpośrednio dotyczył.
oneginetatopa.blogspot.com Dota, 2012-12-13

Inteligentne odchudzanie. Jak wytrzymać na każdej diecie

Święta to świetny czas by nie tyle zacząć się odchudzać co przynajmniej myśleć o tym co i dlaczego jemy. Właśnie skończyłam czytać Inteligentne odchudzanie. Cieniutka książeczka, poradnik o tym dlaczego nie warto się katować dietami, które i tak nie przynoszą efektu. Jeżeli miałabym streścić książkę w kilku słowach to wniosek z lektury jest taki – schudniemy tylko wtedy, gdy będziemy jedli wtedy gdy jesteśmy naprawdę głodni. Proste prawda? Jemy nie z przyzwyczajenia, z nudów, ze stresu a tylko wtedy gdy odczuwamy prawdziwy głód. Myślę, że ta rada szczególnie w Święta się przyda. Bo przecież miło jest usiąść z przyjaciółmi, rodziną do stołu, a to wcale nie musi oznaczać obżarstwa. A teraz za chwilę otworzą siłownie i idę pobiegać. Swoją drogą ciekawa jestem jaki będzie na niej ruch!
oneginetatopa.blogspot.com Dota, 2012-12-23

Metoda Joyness. Jak zapomnieć o smutku i cieszyć się życiem

Ilekroć słyszymy „rozchmurz się” w nie najlepszym dla nas dniu, nie zawsze brzmi to pocieszająco.

Czasami po prostu mamy ochotę wyzłościć się, wypłakać i przeczekać ten dzień. A później następny i kolejny. Złościmy się i smucimy, bo ktoś nas zawiódł, bo rozczarowaliśmy się pracą, związkiem, sytuacją życiową. Czy jest na to sposób?

Znam osoby, które cokolwiek by się nie działo, zawsze szukają przysłowiowej dziury w całym. Z zewnątrz wydaje się, że są szczęśliwe bo mają partnerów, dobrą pracę i udane życie towarzyskie. Ale im się wydaje, że wcale nie jest tak różowo. Przecież partner pewnie i tak pewnie ja/jego zdradzi, z pracy zostanie zwolniona/y i tak dalej. Zawsze znajdzie się powód, by się smucić i zamartwiać. Znam też drugi typ ludzi-wieczni optymiści, którym się wydaje, że zawsze jakoś to będzie. Nie od dziś wiemy, że to, o czym myślimy, wpływa na jakość naszego życia. Dlatego tak ważne jest, by zmienić negatywne podejście do życia.

Pięć kobiet uważa, że wie, jak zapomnieć o smutku i cieszyć się życiem. Z zawodu, lub z zamiłowania związane z psychologią mają na celu uszczęśliwiać ludzi, przywracać ich do „emocjonalnego życia” i stawiać na nogi po ciężkich przejściach czy depresji. Dążąc do tego stworzyły wspólnie Metodę Joyness.

Sama nazwa „Joyness” pochodzi od angielskiego słowa „joy” oznaczającego radość. W tym jednym słowie autorki chciały zawrzeć ideę, styl życia do którego próbują przekonać wielu zagubionych ludzi. Z powodzeniem! Metoda ta buduje w nas komfort wewnętrzny, równowagę, spokój ducha. Zmienia sposób myślenia i po prostu prowadzi do tego, by cieszyć się życiem. Uczy też znacznie więcej- pokazuje jak wyszukać same dobre strony danej sytuacji, do której zaprowadziło nas życie nawet w najtragiczniejszym scenariuszu. Uważam, że to jedna z najważniejszych umiejętności zawartych w tej książce. Wyszukując dobre strony tego, że stoimy rano w korku, relaksujemy się, słuchając muzyki i cieszymy, że mamy czas przeczytać gazetę w samochodzie. Zamiast się denerwować, od razu zmienia się nasze nastawienie na cały dzień. A to już połowa sukcesu, by cały dzień i każdy następny były radosne.

Niesamowite jest to, że czytając tę książkę, czułam przypływ pozytywnej energii. Do tego stopnia, że aż było mi wstyd za te wszystkie żale i narzekania na sprawy, które przecież nie są takie straszne, a problemy są do rozwiązania. Już wiem, co śmiało mogę polecać osobom wyżej opisanym, należących do kategorii „zawsze jest coś, na co mogę ponarzekać”. Mam nadzieję, że ta książka wpłynie na wiele osób w ten sam sposób, jaki wpłynęła na mnie, mimo że do pesymistów nie należę.
dlaLejdis.pl Katarzyna Picz, 2012-12-31

Rewolucja social media

Krajobraz po zmianie, jaka dokonała się za sprawą mediów społecznościowych, prezentuje się obiecująco i niepokojąco zarazem - czytamy w tekście zapowiadającym książkę Michała Sadowskiego Rewolucja social media. Wbrew pozorom, publikacja ta nie jest opisem czy analizą owego krajobrazu. Autor wskazuje natomiast, do czego można wykorzystać social media i dlaczego warto prowadzić monitoring mediów społecznościowych. Wymienia też na popularne narzędzia, które można - i należy - stosować oraz pokazuje, jak to czynić. Tym samym Rewolucja social media staje się podręcznym niezbędnikiem każdego człowieka odpowiedzialnego za wizerunek czy promocję marki w serwisach społecznościowych. Tylko tyle - i aż tyle.

Ochrona reputacji firmy i prowadzenie social businessu, budowanie marki, pozyskiwanie consumer insights, obsługa klienta i wsparcie sprzedaży - do wszystkich tych działań wykorzystywać można media społecznościowe. W kolejnych rozdziałach Michał Sadowski omawia wspomniane zagadnienia, wskazuje przykłady najbardziej skutecznych działań różnych firm we wskazanych obszarach, wymienia również narzędzia, z których warto skorzystać. Autor pokazuje, jak prowadzić monitoring internetu i jak analizować czy mierzyć skuteczność działań w social media. Ponadto w kilku słowach omawia, jak przebiegała tytułowa rewolucja social media i stara się wskazać, jak wyglądać ma ich przyszłość.

Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. To słowo kluczowe jest dla publikacji Sadowskiego. Mało tu informacji o charakterze teoretycznym, autor skupia się na praktyce i narzędziach stosowanych w pracy analityka czy marketera w social media. Sporo też analiz wybranych przykładów, wskazywania dobrych wzorców i korzyści płynących z obecności marki w social media.

Sadowski pisze lakonicznie, konkretnie. Każdemu tematowi, narzędziu, przykładowi poświęca najwyżej kilka krótkich zdań. Pewnym uzupełnieniem tekstu mają być kody QR, odsyłające do dodatkowych, dużo bardziej obszernych materiałów pochodzących z różnych źródeł.

Owa lakoniczność wywodu sprawia, że ogromnie trudno jest ocenić Rewolucję social media. Widać bowiem, że autor w opisywanym temacie orientuje się znakomicie. Jest specjalistą wysokiej klasy i sprawnie prowadzi swojego czytelnika poprzez kolejne tematy. Rzecz w tym, że książka Sadowskiego jest zbyt krótka, by poszczególne tematy wyczerpać czy - chociażby - aby zaprezentować ich pogłębioną analizę. Nie musi to być wada - Rewolucję social media traktować można jako swoisty przewodnik, jako przegląd aktualnych trendów czy narzędzi do analizy social media, jako przegląd możliwości, które social media dają. Jako zestaw linków źródłowych, jako źródło inspiracji. Jako swego rodzaju "wstęp do social media" czy "social media w pigułce". Wówczas publikacja sprawdzi się doskonale. Ale przyznam szczerze, że od prezesa zarządu firmy udostępniającej jedno z najlepszych narzędzi do monitoringu marki oczekiwać można było nieco więcej.

Cóż, może doczekamy się tego w kolejnej (?) książce.
granice.pl Sławomir Krempa