Recenzje
Pierwszy rok w życiu dziecka. Poradnik bez kantów
Jako mama kilkumiesięcznego synka ciągle uczę się czegoś nowego. To moje pierwsze dziecko dlatego wiem, że taka książka to prawdziwe wybawienie :). W związku z tym, że w rodzinie ostatnimi laty nie urodziło się żadne dziecko, wszystkiego muszę się uczyć sama. Koleżanki też jakoś nie spieszą się do macierzyństwa więc posiłkuję się na co dzień różnymi poradami z książek i internetu. "Pierwszy rok w życiu dziecka" okazała się bardzo pomocną pozycją w mojej biblioteczce :)
Książka jest bez kantów - muszę przyznać, że to świetny i praktyczny pomysł. Zawiera około 308 stron formatu między A4 a formatem zeszytowym :). Mimo ilości stron jest dość lekka, można śmiało nosić ją w torebce i czytać czekając np na autobus. Bardzo podoba mi się logiczne rozmieszczenie informacji na stronach. Znajdziemy podział na rozdziały, każdy ważniejszy wątek jest opatrzony nagłówkiem, zaś ważniejsze informacje i wskazówki umieszczono w oddzielnych szarych prostokątach, dymkach :)
Z książki dowiemy się wszystkiego :) Począwszy od samego porodu i papierkowej roboty związanej z narodzinami, karmienia piersią, kupki, rozwoju dziecka aż po tzw "czas dla siebie".
Mnie osobiście najbardziej spodobał się rozdział "Czas na zabawę". Opisane są tutaj wszelkiego rodzaju zabawy z dzieckiem, wskazane są przedmioty domowego użytku, które także można wykorzystać. Niekoniecznie musimy kupować drogie zabawki. Są też porady jak zachęcić dziecko do rozwoju motorycznego. Fajnym pomysłem jest umieszczenie w książce wierszyków dziecięcych oraz piosenek.
Z dużym zainteresowaniem przeczytałam też rozdział o karmieniu dziecka tzw bufet samoobsługowy inaczej BLW :P Interesujący jest też wpis na temat podróżowania z dzieckiem - nie tylko gdzieś daleko na wakacje ale i np do kina czy do restauracji :) Jest też parę porad jak wybrać restaurację czy inne miejsce przyjazne dla dzieci.
Szczerze polecam tą pozycję książkową każdej przyszłej lub obecnej mamie. Ja sama chciałabym dostać taką książkę będąc w ciąży :)
Książka jest bez kantów - muszę przyznać, że to świetny i praktyczny pomysł. Zawiera około 308 stron formatu między A4 a formatem zeszytowym :). Mimo ilości stron jest dość lekka, można śmiało nosić ją w torebce i czytać czekając np na autobus. Bardzo podoba mi się logiczne rozmieszczenie informacji na stronach. Znajdziemy podział na rozdziały, każdy ważniejszy wątek jest opatrzony nagłówkiem, zaś ważniejsze informacje i wskazówki umieszczono w oddzielnych szarych prostokątach, dymkach :)
Z książki dowiemy się wszystkiego :) Począwszy od samego porodu i papierkowej roboty związanej z narodzinami, karmienia piersią, kupki, rozwoju dziecka aż po tzw "czas dla siebie".
Mnie osobiście najbardziej spodobał się rozdział "Czas na zabawę". Opisane są tutaj wszelkiego rodzaju zabawy z dzieckiem, wskazane są przedmioty domowego użytku, które także można wykorzystać. Niekoniecznie musimy kupować drogie zabawki. Są też porady jak zachęcić dziecko do rozwoju motorycznego. Fajnym pomysłem jest umieszczenie w książce wierszyków dziecięcych oraz piosenek.
Z dużym zainteresowaniem przeczytałam też rozdział o karmieniu dziecka tzw bufet samoobsługowy inaczej BLW :P Interesujący jest też wpis na temat podróżowania z dzieckiem - nie tylko gdzieś daleko na wakacje ale i np do kina czy do restauracji :) Jest też parę porad jak wybrać restaurację czy inne miejsce przyjazne dla dzieci.
Szczerze polecam tą pozycję książkową każdej przyszłej lub obecnej mamie. Ja sama chciałabym dostać taką książkę będąc w ciąży :)
madziakowo.blogspot.com 2013-07-30
Mąż, którego nie znałam
Nie zakochać się w sobie. Nie zaprzepaścić szansy na idealne małżeństwo z rozsądku. To postanowienia najbardziej skandalicznej pary w Londynie: Gerarda Faulknera i Isabel, lady Pelharm. Czy taki związek ma szanse przetrwać?
Pewnie ma szanse, jeśli obie ze stron chcą takiego układu. Wszystko się komplikuje, kiedy w grę wchodzą uczucia. Bohater książki zakochuje się w swojej żonie. Postanawia zrobić wszystko, żeby także ona obdarzyła go uczuciem. Trudno jednak zdobyć zaufanie osoby, która została w przeszłości oszukana. Co łączy lady Pelharm i Gerarda? Wybujały apetyt seksualny, niechlubna reputacja. Obydwoje potrafią zabłysnąć w towarzystwie, urozmaicają swoje życie pozamałżeńskimi związkami...
Przychodzi moment, w którym Gerard uświadamia sobie, że kocha swoją żonę i chce zmienić układ, jaki ich łączy. Postanawia zakończyć romanse, obdarzyć lady Pelharm uczuciem, pokazać jej, czym tak na prawdę jest miłość. Chce pomóc zapomnieć jej o dawnych, niedających jej spokoju zdarzeniach. Sam także pragnie złagodzić ukłucie żalu w sercu, spowodowane popełnionymi błędami, których nie da się naprawić. Sytuacja mocno się komplikuje. Okazuje się, że jest wiele osób, które chcą stanąć na drodze do szczęścia bohaterów...
Czy demony przeszłości pozwolą na stworzenie szczęśliwej rodziny? Czy Isabel odwzajemnia uczucia męża? Czy Gerard będzie potrafił zachować wierność i okazać miłość swojej żonie? Na te pytania znajdziecie odpowiedź, pokonując kolejne strony książki Sylvi Day "Mąż, którego nie znałam:.
Autorka pisze odważnym językiem, książka przesycona jest licznymi scenami erotycznymi. Czyta się szybko, wraz z przewracaniem kolejnych stron pojawiają się nowe pytania i niedopowiedzenia. Występuje wiele opisów, dzięki czemu możemy dokładnie wyobrazić sobie jak ubrani byli bohaterowie, jak się zachowywali a nawet jak wyglądały wnętrza ich mieszkań, pokoi w których przebywali. Historia mnie zaciekawiła, z niecierpliwością czekałam na rozwój wydarzeń. :) Książkę oceniam: 8/10.
Pewnie ma szanse, jeśli obie ze stron chcą takiego układu. Wszystko się komplikuje, kiedy w grę wchodzą uczucia. Bohater książki zakochuje się w swojej żonie. Postanawia zrobić wszystko, żeby także ona obdarzyła go uczuciem. Trudno jednak zdobyć zaufanie osoby, która została w przeszłości oszukana. Co łączy lady Pelharm i Gerarda? Wybujały apetyt seksualny, niechlubna reputacja. Obydwoje potrafią zabłysnąć w towarzystwie, urozmaicają swoje życie pozamałżeńskimi związkami...
Przychodzi moment, w którym Gerard uświadamia sobie, że kocha swoją żonę i chce zmienić układ, jaki ich łączy. Postanawia zakończyć romanse, obdarzyć lady Pelharm uczuciem, pokazać jej, czym tak na prawdę jest miłość. Chce pomóc zapomnieć jej o dawnych, niedających jej spokoju zdarzeniach. Sam także pragnie złagodzić ukłucie żalu w sercu, spowodowane popełnionymi błędami, których nie da się naprawić. Sytuacja mocno się komplikuje. Okazuje się, że jest wiele osób, które chcą stanąć na drodze do szczęścia bohaterów...
Czy demony przeszłości pozwolą na stworzenie szczęśliwej rodziny? Czy Isabel odwzajemnia uczucia męża? Czy Gerard będzie potrafił zachować wierność i okazać miłość swojej żonie? Na te pytania znajdziecie odpowiedź, pokonując kolejne strony książki Sylvi Day "Mąż, którego nie znałam:.
Autorka pisze odważnym językiem, książka przesycona jest licznymi scenami erotycznymi. Czyta się szybko, wraz z przewracaniem kolejnych stron pojawiają się nowe pytania i niedopowiedzenia. Występuje wiele opisów, dzięki czemu możemy dokładnie wyobrazić sobie jak ubrani byli bohaterowie, jak się zachowywali a nawet jak wyglądały wnętrza ich mieszkań, pokoi w których przebywali. Historia mnie zaciekawiła, z niecierpliwością czekałam na rozwój wydarzeń. :) Książkę oceniam: 8/10.
czytamysobie.blogspot.com 92ana, 2013-09-22
Mąż, którego nie znałam
Nie zakochać się w sobie. Nie zaprzepaścić szansy na idealne małżeństwo z rozsądku. To postanowienia najbardziej skandalicznej pary w Londynie: Gerarda Faulknera i Isabel, lady Pelharm. Czy taki związek ma szanse przetrwać?
Pewnie ma szanse, jeśli obie ze stron chcą takiego układu. Wszystko się komplikuje, kiedy w grę wchodzą uczucia. Bohater książki zakochuje się w swojej żonie. Postanawia zrobić wszystko, żeby także ona obdarzyła go uczuciem. Trudno jednak zdobyć zaufanie osoby, która została w przeszłości oszukana. Co łączy lady Pelharm i Gerarda? Wybujały apetyt seksualny, niechlubna reputacja. Obydwoje potrafią zabłysnąć w towarzystwie, urozmaicają swoje życie pozamałżeńskimi związkami...
Przychodzi moment, w którym Gerard uświadamia sobie, że kocha swoją żonę i chce zmienić układ, jaki ich łączy. Postanawia zakończyć romanse, obdarzyć lady Pelharm uczuciem, pokazać jej, czym tak na prawdę jest miłość. Chce pomóc zapomnieć jej o dawnych, niedających jej spokoju zdarzeniach. Sam także pragnie złagodzić ukłucie żalu w sercu, spowodowane popełnionymi błędami, których nie da się naprawić. Sytuacja mocno się komplikuje. Okazuje się, że jest wiele osób, które chcą stanąć na drodze do szczęścia bohaterów...
Czy demony przeszłości pozwolą na stworzenie szczęśliwej rodziny? Czy Isabel odwzajemnia uczucia męża? Czy Gerard będzie potrafił zachować wierność i okazać miłość swojej żonie? Na te pytania znajdziecie odpowiedź, pokonując kolejne strony książki Sylvi Day "Mąż, którego nie znałam:.
Autorka pisze odważnym językiem, książka przesycona jest licznymi scenami erotycznymi. Czyta się szybko, wraz z przewracaniem kolejnych stron pojawiają się nowe pytania i niedopowiedzenia. Występuje wiele opisów, dzięki czemu możemy dokładnie wyobrazić sobie jak ubrani byli bohaterowie, jak się zachowywali a nawet jak wyglądały wnętrza ich mieszkań, pokoi w których przebywali. Historia mnie zaciekawiła, z niecierpliwością czekałam na rozwój wydarzeń. :) Książkę oceniam: 8/10.
Pewnie ma szanse, jeśli obie ze stron chcą takiego układu. Wszystko się komplikuje, kiedy w grę wchodzą uczucia. Bohater książki zakochuje się w swojej żonie. Postanawia zrobić wszystko, żeby także ona obdarzyła go uczuciem. Trudno jednak zdobyć zaufanie osoby, która została w przeszłości oszukana. Co łączy lady Pelharm i Gerarda? Wybujały apetyt seksualny, niechlubna reputacja. Obydwoje potrafią zabłysnąć w towarzystwie, urozmaicają swoje życie pozamałżeńskimi związkami...
Przychodzi moment, w którym Gerard uświadamia sobie, że kocha swoją żonę i chce zmienić układ, jaki ich łączy. Postanawia zakończyć romanse, obdarzyć lady Pelharm uczuciem, pokazać jej, czym tak na prawdę jest miłość. Chce pomóc zapomnieć jej o dawnych, niedających jej spokoju zdarzeniach. Sam także pragnie złagodzić ukłucie żalu w sercu, spowodowane popełnionymi błędami, których nie da się naprawić. Sytuacja mocno się komplikuje. Okazuje się, że jest wiele osób, które chcą stanąć na drodze do szczęścia bohaterów...
Czy demony przeszłości pozwolą na stworzenie szczęśliwej rodziny? Czy Isabel odwzajemnia uczucia męża? Czy Gerard będzie potrafił zachować wierność i okazać miłość swojej żonie? Na te pytania znajdziecie odpowiedź, pokonując kolejne strony książki Sylvi Day "Mąż, którego nie znałam:.
Autorka pisze odważnym językiem, książka przesycona jest licznymi scenami erotycznymi. Czyta się szybko, wraz z przewracaniem kolejnych stron pojawiają się nowe pytania i niedopowiedzenia. Występuje wiele opisów, dzięki czemu możemy dokładnie wyobrazić sobie jak ubrani byli bohaterowie, jak się zachowywali a nawet jak wyglądały wnętrza ich mieszkań, pokoi w których przebywali. Historia mnie zaciekawiła, z niecierpliwością czekałam na rozwój wydarzeń. :) Książkę oceniam: 8/10.
czytamysobie.blogspot.com 92ana, 2013-09-22
Schudnij z Kaizen
Początkowo podeszłam do KAIZEN jak do kolejnej książki o odchudzaniu. Brnąc przez kolejne strony zdałam sobie sprawę, że to zupełnie inna książka, baaardzo różni się od innych pozycji jakie miałam okazję już przeczytać :) ma swoje specyficzne i mądre przesłanie.
Autor nie zachęca do ważenia się ani też do stosowania diety. Mimo, że jest mężczyzną to także zmagał się z wagą. Podszedł do tego tematu bardziej pod kątem przemyśleń i zdrowego rozsądku. Z książki możemy się m.in dowiedzieć dlaczego pewnego dnia zapragnął schudnąć. Czytamy krok po kroku jakie zmiany zauważył w swoim ciele kiedy ważył bardzo dużo i kiedy ważył coraz mniej.
Metoda Kaizen nie wymaga od nas wysiłku, wobec tego nie czujemy się nią zmęczeni. Autor zachęca do ruchu ale nie karze nam biec maratonów lecz krok po kroku opisuje jak się przygotować do aktywności fizycznej. Na co zwrócić uwagę, żeby się nie przeziębić i nie dostać skurczu mięśni. Jaką aktywność fizyczną wybrać dla konkretnej osoby.
Autor nie zachęca też do katowania się ani dietami, ani ćwiczeniami na siłowni. Pewnego dnia zrozumiał, że katorga jaką sobie funduje dzięki dietom i wysiłkowi nie pozwala mu tak żyć. Organizm najzwyczajniej w świecie chce odpocząć, chce wziąć urlop od maltretowania się. Metoda Kaizen jest prosta aczkolwiek bardzo inteligentnie pomyślana, daje wiele energii i nie stawia przed nami celów nie do osiągnięcia. Autor namawia do zmiany sposobu myślenia oraz stylu życia - muszę przyznać, że bardzo mi zaimponował wieloma swoimi pomysłami. Według mnie to świetna książka, którą przeczytacie jednym tchem. Po jej przeczytaniu musiałam obgadać wszystko z mężem i mamą, czułam wielką potrzebę podzielenia się niektórymi trikami z innymi np. Trik z wodą :).
Autor pisze o wszystkim na własnym przykładzie, jak sam doszedł do pewnych wniosków. KAIZEN niesie pozytywne przesłanie dla każdego kto chce czuć się ze sobą dobrze :).
Książka zawiera około 200 stron i jest podzielona na logiczne i przydatne rozdziały. Bardzo polecam !
Autor nie zachęca do ważenia się ani też do stosowania diety. Mimo, że jest mężczyzną to także zmagał się z wagą. Podszedł do tego tematu bardziej pod kątem przemyśleń i zdrowego rozsądku. Z książki możemy się m.in dowiedzieć dlaczego pewnego dnia zapragnął schudnąć. Czytamy krok po kroku jakie zmiany zauważył w swoim ciele kiedy ważył bardzo dużo i kiedy ważył coraz mniej.
Metoda Kaizen nie wymaga od nas wysiłku, wobec tego nie czujemy się nią zmęczeni. Autor zachęca do ruchu ale nie karze nam biec maratonów lecz krok po kroku opisuje jak się przygotować do aktywności fizycznej. Na co zwrócić uwagę, żeby się nie przeziębić i nie dostać skurczu mięśni. Jaką aktywność fizyczną wybrać dla konkretnej osoby.
Autor nie zachęca też do katowania się ani dietami, ani ćwiczeniami na siłowni. Pewnego dnia zrozumiał, że katorga jaką sobie funduje dzięki dietom i wysiłkowi nie pozwala mu tak żyć. Organizm najzwyczajniej w świecie chce odpocząć, chce wziąć urlop od maltretowania się. Metoda Kaizen jest prosta aczkolwiek bardzo inteligentnie pomyślana, daje wiele energii i nie stawia przed nami celów nie do osiągnięcia. Autor namawia do zmiany sposobu myślenia oraz stylu życia - muszę przyznać, że bardzo mi zaimponował wieloma swoimi pomysłami. Według mnie to świetna książka, którą przeczytacie jednym tchem. Po jej przeczytaniu musiałam obgadać wszystko z mężem i mamą, czułam wielką potrzebę podzielenia się niektórymi trikami z innymi np. Trik z wodą :).
Autor pisze o wszystkim na własnym przykładzie, jak sam doszedł do pewnych wniosków. KAIZEN niesie pozytywne przesłanie dla każdego kto chce czuć się ze sobą dobrze :).
Książka zawiera około 200 stron i jest podzielona na logiczne i przydatne rozdziały. Bardzo polecam !
madziakowo.blogspot.com 2013-09-24
Świat florystyki. Sztuka układania i fotografowania kwiatów
"Świat florystyki..." Już sam tytuł zachęca, by zapoznać się z treścią książki,
tajemnicą, którą możemy odkrywać strona po stronie..
utorka zachęca, żeby spróbować swoich sił w układaniu bukietów czy kompozycji kwiatowych.
Książka nie jest jedynie dla profesjonalistów. Dowiadujemy się z niej jak upiększyć własny pokój, stół.. Okazuje się, że sami możemy stworzyć dzieła, które rozjaśnią i ożywią wnętrze domu.
Książka inspiruje do działania. Znajduje się w niej wiele kolorowych zdjęć, zachęcających do przygotowywania własnych pomysłów.
Okazuje się, że każda pora roku ma nam do zaoferowania wiele skarbów, które możemy wykorzystać w realizacji swoich projektów.
Czasem zastanawiamy się jakie dekoracje wybrać. Wchodzimy do sklepów, wydajemy pieniądze na ozdoby, które możemy zrobić sami.. A własnoręcznie wykonane kompozycje prezentują się znacznie ciekawiej. Z taką książką pomysłów na pewno nie braknie. :)
Co jeszcze tutaj znajdziemy? Florystyczne pakowanie prezentów.
Brzmi ciekawie? Zamiast zwyczajnych torebek na prezenty możemy postawić na oryginalne zdobienia.
Wystarczy tylko papier do pakowania i kilka niewielkich ozdób czy kwiatów.
"Świat florystyki.." bardzo mnie zainteresował. Zdobywamy tutaj wiedzę nie tylko na temat materiałów i narzędzi florystycznych, ale także podstawy teoretyczne. Uczymy się komponować barwy i formy, wykorzystujemy techniki pracy z kwiatami.
W tworzeniu dekoracji możemy wykorzystać nie tylko kwiaty, ale także owoce, warzywa, jesienne liście. Książka zawiera cenne wskazówki, które możemy wykorzystać przy robieniu zdjęć. Mowa jest o najczęściej popełnianych błędach podczas fotografowania. Uczymy się jak wykorzystać światło i w jaki sposób dobrać tło. Podoba mi się sposób w jaki autorka przekazuje informacje. Wszystko napisane jest jasno, rady udzielane są krok po kroku. Mamy wiele przykładów zdjęć poprawnie zrobionej fotografii.
Jakie jeszcze są plusy przeczytania tej książki? Bez problemów będziemy potrafili nazwać poszczególne kwiaty. Autorka przedstawia kolejne rośliny na zdjęciach wraz z podpisami. Jeśli ktoś zastanawia się nad oczyszczaniem kwiatów z liści, pędów i kolców, oraz chce przydłużyć ich świeżość powinien zapoznać się z rozdziałem o tej tematyce. :) Najbardziej podobają mi się przykłady poszczególnych ozdób, które proponuje nam autorka.
Tak jak na zdjęciu poniżej: piórka, wiklina, skorupki kurzych jaj. Wykorzystać można wszystko!
Myślę, że po zapoznaniu się z książką Agnieszki Zakrzewskiej zagadnienia z zakresu florystyki znacznie Wam się rozjaśnią. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak obszerny jest to temat. Książka zawiera nie tylko kolorowe zdjęcia, ale także rysunki pomocnicze obrazujące np. możliwości rozmieszczenia kwiatów.
Przekonałam Was? Mam nadzieję. Dotąd nie interesowałam się florystyką, ale przekonałam się, że sztuka układania i fotografowania kwiatów może być naprawdę ciekawa.
Jeszcze na pewno nie raz wrócę do tej pozycji i szczerze polecam. :)
tajemnicą, którą możemy odkrywać strona po stronie..
utorka zachęca, żeby spróbować swoich sił w układaniu bukietów czy kompozycji kwiatowych.
Książka nie jest jedynie dla profesjonalistów. Dowiadujemy się z niej jak upiększyć własny pokój, stół.. Okazuje się, że sami możemy stworzyć dzieła, które rozjaśnią i ożywią wnętrze domu.
Książka inspiruje do działania. Znajduje się w niej wiele kolorowych zdjęć, zachęcających do przygotowywania własnych pomysłów.
Okazuje się, że każda pora roku ma nam do zaoferowania wiele skarbów, które możemy wykorzystać w realizacji swoich projektów.
Czasem zastanawiamy się jakie dekoracje wybrać. Wchodzimy do sklepów, wydajemy pieniądze na ozdoby, które możemy zrobić sami.. A własnoręcznie wykonane kompozycje prezentują się znacznie ciekawiej. Z taką książką pomysłów na pewno nie braknie. :)
Co jeszcze tutaj znajdziemy? Florystyczne pakowanie prezentów.
Brzmi ciekawie? Zamiast zwyczajnych torebek na prezenty możemy postawić na oryginalne zdobienia.
Wystarczy tylko papier do pakowania i kilka niewielkich ozdób czy kwiatów.
"Świat florystyki.." bardzo mnie zainteresował. Zdobywamy tutaj wiedzę nie tylko na temat materiałów i narzędzi florystycznych, ale także podstawy teoretyczne. Uczymy się komponować barwy i formy, wykorzystujemy techniki pracy z kwiatami.
W tworzeniu dekoracji możemy wykorzystać nie tylko kwiaty, ale także owoce, warzywa, jesienne liście. Książka zawiera cenne wskazówki, które możemy wykorzystać przy robieniu zdjęć. Mowa jest o najczęściej popełnianych błędach podczas fotografowania. Uczymy się jak wykorzystać światło i w jaki sposób dobrać tło. Podoba mi się sposób w jaki autorka przekazuje informacje. Wszystko napisane jest jasno, rady udzielane są krok po kroku. Mamy wiele przykładów zdjęć poprawnie zrobionej fotografii.
Jakie jeszcze są plusy przeczytania tej książki? Bez problemów będziemy potrafili nazwać poszczególne kwiaty. Autorka przedstawia kolejne rośliny na zdjęciach wraz z podpisami. Jeśli ktoś zastanawia się nad oczyszczaniem kwiatów z liści, pędów i kolców, oraz chce przydłużyć ich świeżość powinien zapoznać się z rozdziałem o tej tematyce. :) Najbardziej podobają mi się przykłady poszczególnych ozdób, które proponuje nam autorka.
Tak jak na zdjęciu poniżej: piórka, wiklina, skorupki kurzych jaj. Wykorzystać można wszystko!
Myślę, że po zapoznaniu się z książką Agnieszki Zakrzewskiej zagadnienia z zakresu florystyki znacznie Wam się rozjaśnią. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak obszerny jest to temat. Książka zawiera nie tylko kolorowe zdjęcia, ale także rysunki pomocnicze obrazujące np. możliwości rozmieszczenia kwiatów.
Przekonałam Was? Mam nadzieję. Dotąd nie interesowałam się florystyką, ale przekonałam się, że sztuka układania i fotografowania kwiatów może być naprawdę ciekawa.
Jeszcze na pewno nie raz wrócę do tej pozycji i szczerze polecam. :)
czytamysobie.blogspot.com 92ana, 2013-08-25
W sercu jogi. Ćwiczenia dla ciała i ducha
Czym tak naprawdę jest joga? To przede wszystkim jeden z podstawowych filozoficznych systemów, określanych mianem "darśany". Słowo to można tłumaczyć jako "wiedzieć", tym samym może oznaczać pogląd, punkt widzenia czy też pewien sposób patrzenia. Żeby zrozumieć znaczenie "darśany" trzeba wyobrazić sobie lustro i zajrzeć w głąb siebie.
Słowo "joga" tłumaczone jest bardzo różnie np. łączyć, jednoczyć, splatać ze sobą nici umysłu. Może być ono rozumiane jako osiągnięcie czegoś, co wydawało się niemożliwe do osiągnięcia. Joga związana jest także z naszymi działaniami. Oznacza pewne zachowanie, kiedy jesteśmy skupieni na określonej aktywności i skupiamy na niej całą naszą uwagę.
Autor nie przekazuje nam jedynie "suchych faktów", regułek które przyswajamy, a kilka dni później zapominamy. Pomaga on odnaleźć nam pewną ścieżkę, zachować równowagę zarówno ciała jak i ducha. Przekazuje nam podstawy praktykowania jogi. Wielokrotnie odwołuje się do założeń, które pojawiały się w " Jogasutrach Patańdźalego", z którymi miałam okazję się zapoznać ( recenzję można przeczytać TUTAJ). Tamta książka mnie nie zachwyciła. Napisana była trudniejszym językiem, niezbyt zrozumiałym dla osób, które wcześniej nie miały z jogą do czynienia. " W sercu jogi.. " wszystkie wątpliwości zostały rozwiane, niedopowiedzenia wyjaśnione. Dzięki autorowi bardziej zagłębiłam się w świat jogi, ta książka zdecydowanie bardziej mnie zainteresowała.
"Pragnienie jest źródłem choroby.
Spełniasz pragnienie, choroba się rozprzestrzenia,
jednakże joga odciąga od karmienia pragnień."
Joga to łączenie dwóch rzeczy. To ruch z jednego punktu do kolejnego, będącego wyższym etapem rozwoju. To działanie z całkowitą, nieprzerywaną uwagą. Co nam daje ćwiczenie ciała i ducha? Jakie zmiany nastąpią? Dlaczego ludzie zwracają się w kierunku jogi? Przede wszystkim pragną czuć lepiej w każdej dziedzinie życia, stawać się codziennie lepszym, działać skuteczniej.
Joga a wiara: By uprawiać jogę wcale nie trzeba przechodzić na hinduizm dlatego, że narodziła się ona w Indiach. Nikt nie oczekuje także od wyznawców hinduizmu, że będą się nią zajmować. Praktykowanie jogi nie jest związane z wiarą. To coś osobistego, rozpoczęcie własnej, indywidualnej drogi. Właśnie w taką podróż wgłąb siebie wyruszamy, kiedy czujemy, że nie zawsze postępujemy dobrze. Nie dostrzegamy w sposób wystarczająco klarowny rzeczy, które otaczają nas i innych. Z punktu widzenia jogi wszystko co nas otacza jest prawdziwe, to nie złudzenie.
Książka porusza wiele ciekawych tematów. Dzięki niej możemy zmienić podejście do otaczającego nas świata a nawet do nas samych. Możemy odmienić nasze życie, całkowicie zmienić punkt widzenia i sposób postrzegania. Czytając, zastanawiamy się po co właściwie istnieje świat. Dowiadujemy się o dziewięciu przeszkodach, które stają na drodze jogi, poznajemy sposoby na ich pokonanie.
Jeśli chcesz sięgnąć po lekką książkę, ta nie będzie odpowiednia. Joga jest trudna do zrozumienia, trzeba krok po kroku, cierpliwie rozważać każdy fragment tekstu. Autor zmusza nas do refleksji nad samym sobą i otaczającym nas światem. "W sercu jogi.." to ciekawa propozycja do czytania. Skomplikowane pojęcia nieco utrudniają przebrnięcie przez kolejne rozdziały.. Niestety te wszystkie słowa to nieodłączna, wręcz podstawowa część jogi. Pomocny okazuje się słowniczek znajdujący się na końcu. Czy polecam tę książkę? Tak, na pewno osobom, które szukają swojej drogi lub potrzebują zmian.
Słowo "joga" tłumaczone jest bardzo różnie np. łączyć, jednoczyć, splatać ze sobą nici umysłu. Może być ono rozumiane jako osiągnięcie czegoś, co wydawało się niemożliwe do osiągnięcia. Joga związana jest także z naszymi działaniami. Oznacza pewne zachowanie, kiedy jesteśmy skupieni na określonej aktywności i skupiamy na niej całą naszą uwagę.
Autor nie przekazuje nam jedynie "suchych faktów", regułek które przyswajamy, a kilka dni później zapominamy. Pomaga on odnaleźć nam pewną ścieżkę, zachować równowagę zarówno ciała jak i ducha. Przekazuje nam podstawy praktykowania jogi. Wielokrotnie odwołuje się do założeń, które pojawiały się w " Jogasutrach Patańdźalego", z którymi miałam okazję się zapoznać ( recenzję można przeczytać TUTAJ). Tamta książka mnie nie zachwyciła. Napisana była trudniejszym językiem, niezbyt zrozumiałym dla osób, które wcześniej nie miały z jogą do czynienia. " W sercu jogi.. " wszystkie wątpliwości zostały rozwiane, niedopowiedzenia wyjaśnione. Dzięki autorowi bardziej zagłębiłam się w świat jogi, ta książka zdecydowanie bardziej mnie zainteresowała.
"Pragnienie jest źródłem choroby.
Spełniasz pragnienie, choroba się rozprzestrzenia,
jednakże joga odciąga od karmienia pragnień."
Joga to łączenie dwóch rzeczy. To ruch z jednego punktu do kolejnego, będącego wyższym etapem rozwoju. To działanie z całkowitą, nieprzerywaną uwagą. Co nam daje ćwiczenie ciała i ducha? Jakie zmiany nastąpią? Dlaczego ludzie zwracają się w kierunku jogi? Przede wszystkim pragną czuć lepiej w każdej dziedzinie życia, stawać się codziennie lepszym, działać skuteczniej.
Joga a wiara: By uprawiać jogę wcale nie trzeba przechodzić na hinduizm dlatego, że narodziła się ona w Indiach. Nikt nie oczekuje także od wyznawców hinduizmu, że będą się nią zajmować. Praktykowanie jogi nie jest związane z wiarą. To coś osobistego, rozpoczęcie własnej, indywidualnej drogi. Właśnie w taką podróż wgłąb siebie wyruszamy, kiedy czujemy, że nie zawsze postępujemy dobrze. Nie dostrzegamy w sposób wystarczająco klarowny rzeczy, które otaczają nas i innych. Z punktu widzenia jogi wszystko co nas otacza jest prawdziwe, to nie złudzenie.
Książka porusza wiele ciekawych tematów. Dzięki niej możemy zmienić podejście do otaczającego nas świata a nawet do nas samych. Możemy odmienić nasze życie, całkowicie zmienić punkt widzenia i sposób postrzegania. Czytając, zastanawiamy się po co właściwie istnieje świat. Dowiadujemy się o dziewięciu przeszkodach, które stają na drodze jogi, poznajemy sposoby na ich pokonanie.
Jeśli chcesz sięgnąć po lekką książkę, ta nie będzie odpowiednia. Joga jest trudna do zrozumienia, trzeba krok po kroku, cierpliwie rozważać każdy fragment tekstu. Autor zmusza nas do refleksji nad samym sobą i otaczającym nas światem. "W sercu jogi.." to ciekawa propozycja do czytania. Skomplikowane pojęcia nieco utrudniają przebrnięcie przez kolejne rozdziały.. Niestety te wszystkie słowa to nieodłączna, wręcz podstawowa część jogi. Pomocny okazuje się słowniczek znajdujący się na końcu. Czy polecam tę książkę? Tak, na pewno osobom, które szukają swojej drogi lub potrzebują zmian.
czytamysobie.blogspot.com 92ana, 2013-09-10