ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Zwyciężyć znaczy przeżyć. 20 lat później

Miłośnicy polskiego alpinizmu znają tę książkę od dwóch dekad. W zestawieniu z produkowanymi masowo relacjami z seryjnego zdobywania Mount Eve-restu książka Aleksandra Lwowa jest wiarygodnym i wyczerpującym leksykonem wiedzy o czasach niezbyt życzliwych dla alpinistów, o polskich wspinaczach, zwycięstwach i porażkach, których zresztą najwięcej.

Książka nie jest pracą naukową; jest swego rodzaju strumieniem świadomości, w którym narracja nie jest przerywana nawet kolejnym rozdziałem. Opowieść o ludziach i marzeniach toczy się jak głaz poruszony na stoku. Pretekstem do wznowienia dwukrotnie już wydawanej książki stała się tragedia na Broad Peaku, gdzie zginęło dwóch polskich himalaistów. Komentarz autora do raportu Polskiego Związku Alpinizmu jest znaczącym objaśnieniem tego dramatu, ale także jedną z nielicznych opinii wygłoszonych przez fachowców, ludzi, którym śmierć nieraz zaglądała w oczy. Praca nie jest też klasyczną historią ekstremalnego sportu, ale bardzo osobistymi wspomnieniami z wieloletniej obecności polskich wspinaczy w górach wysokich. Lwów nie sa-kralizuje alpinizmu i potrzeby wspinania się. „Nie pytajcie proszę, dlaczego się wspinamy. Równie dobrze można by dociekać przyczyn, dla których ludzie oddychają, pracują, bawią się...". Ale dwa zdania dalej - w zakończeniu książki - autor, wybitny wyczynowiec, retorycznie pyta: „Nie pytajcie, czy musimy ginąć, i nie szukajcie winnych. Czy można zmienić los lub mieć pretensje do przeznaczenia ".

Książka, bogato ilustrowana, ale pozbawiona choćby indeksu osób, przywołuje pamięć o setkach polskich wojowników, którzy wyznaczyli światowemu alpinizmowi pułap niezwykle wysoki. Nie mając szans na równorzędny wyścig z czołówką, która zdobyła już najwyższe góry świata, Polacy postanowili zrobić to samo, ale w warunkach... zimowych. Do dziś pozostajemy w tej dziedzinie najwyżej cenionymi zawodnikami. Tymi, którzy zapłacili najwyższą cenę.
Tygodnik Angora Ł. AZIK, 2013-09-29

Wszyscy jesteśmy dziwni. O micie masowości i końcu posłuszeństwa

Ludzie to istoty, które lubią łączyć się w plemiona, w rozmaite grupy. Posiadają lidera i wspólnie definiują pojęcie normalności. Jednak autor - SethGodin - zauważa, że nie powinno podporządkowywać się wszystkich do uniwersalnego pojęcia normalności (by "wcisnąć" masom różne rzeczy), lecz postawić na rozwój "dziwactwa"...

SethGodin jest popularnym amerykańskim mówcą oraz autorem książek z zakresu marketingu. Jest również autorem pojęcia "permission marketing" (termin określający sposób budowania i utrzymywania więzi z klientami).

Autor zaczyna wprowadzanie czytelników w temat od anegdoty, jak ze sprawy niemasowej zrobić masową. Uświadamia nam, że żyjemy w czasach, w których gospodarka światowa opiera się na zjawisku masowości. W tej krótkiej książeczce pierwsze skrzypce grają w zasadzie cztery słowa: masy (czyli niezróżnicowana większość, do której łatwo dotrzeć i której zależy na tym, by gdzieś przynależeć), normalni (to słowa określające masy, normalność to pewien moralny i kulturowy standard), dziwni (czyli ci, którzy nie zaliczają się do miana normalnych; wszyscy, którzy zachowują się inaczej niż ogół), bogaci (ci, których stać na coś więcej, niż tylko przetrwanie oraz ci, których stać na dokonywanie wyborów).

Pomyśl sobie: najpierw powstała jakaś fabryka, a następnie pojawił się rynek masowy. Dlaczego? Ano dlatego, że tej fabryki nie było stać na personalizowanie każdego przedmiotu. Trzeba zatem tworzyć tak, aby spodobało się to masom. Nie ma się co dziwić, że wiodące firmy obawiają się "dziwactwa" i tych, których nie zadowala produkt masowy...

Dziwactwo (odchyłka od normalności) świadczy o tym, że dokonałeś wyboru - opowiedziałeś się za tym, w co wierzysz, i zrobiłeś to, co chciałeś, a nie to, czego chcą marketerzy*.

Autor prezentuje cztery czynniki, pod wpływem których zmienia się to, co robimy - czyli cztery siły dziwactwa. Ciekawe jest to, że do dziwactw zalicza Godin malowidła naskalne w południowo-zachodniej Francji (sprzed siedemnastu tysięcy lat!). Zapytacie dlaczego? Odpowiedź jest dosyć prosta - jedno z ówczesnych plemion było na tyle "bogate", by móc pozwolić sobie na to, żeby jeden ze współplemieńców zamiast na polowanie poświęcił czas na malowanie czegoś na ścianach. Ba! Lud ten był na tyle bogaty, żeby wytworzyć "pędzel" i "farby"...

Społeczeństwa się bogacą, więc tym samym zaczyna być je stać na szeroko pojęte dziwactwa. Zaczyna się szerzyć pewne zjawisko - otóż wielu amatorów zajmuje się czymś profesjonalnie (są to z reguły zajęcia dotyczące ich zainteresowań - jednak nie są wykształceni w tym konkretnym kierunku). Robią to dla frajdy. Robią to, bo mogą.

Dzisiaj odnosi się sukces, wspierając wszystko to, co kiedyś nazywaliśmy niszowym**.

I kolejna mądra myśl:

Założenie masowości towarzyszy nam od tak dawna, że nie zwracamy uwagi na to, jak głęboko zakorzeniło się w nas przekonanie, iż wszystko musi być normalne. Jest ono utrwalone w swiadomości matki, która kupuje swojej córce normalne ubranka dziecięce, aby obie nie wyróżniały się z tłumu. (...) Wykazujemy skłonność do podporządkowywania się większości***.

Ta książeczka to manifest "wieszczący koniec rynku masowego, koniec masowej polityki, masowej produkcji"****. To lektura otwierająca oczy na procesy dokonujące się wokół nas. Warto choć na chwilę zatrzymać się i zastanowić, czy nadal chcemy być zaliczani do "mas", czy jednak wybierzemy "dziwactwo" polegające na wyborze ścieżki innej niż wybiera ogół społeczeństwa.

Autor dochodzi do wniosku, że większość firm nastawionych na "masowość" nie bardzo sobie radzi z narastającym dziwactwem społeczeństw. To, że chcemy należeć do "plemienia" nie oznacza, że musi być to plemię masowe. Najczęściej jest tak, że pragniemy przynależeć do małego kręgu ludzi o podobnych zainteresowaniach (jak my).

Co najistotniejsze, dziwactwo nie jest tu pojęciem pejoratywnym. Ono oznacza, że stać nas (nie tylko finansowo) na to, by nie zdobywać/używać rzeczy takich samych, jak inni. By nie iść ślepo za tłumem, tylko zastanowić się, czy przypadkiem nasze zainteresowania nie są zgoła odmienne.

To książka dla tych, którzy nie chcą się podporządkowywać "systemowi", którzy chcą być świadomymi obywatelami. Liczyłam jednak na większą ilość błyskotliwych refleksji i przykładów odzwierciedlających omawiany problem.
Sztukater.pl A_psik

Matrioszka Rosja i Jastrząb

Książkę czyta się, a właściwie „słucha się”, jak opowieść dobrego kolegi z podróży.

Podzielona jest tematycznie, ale stanowi „misz-masz” duszy rosyjskiej. Autor próbuje przybliżyć czytelnikowi Rosję, która można kochać i nienawidzić jednocześnie, z jej kulturą, duchowością, pijaństwem i czarnymi machlojkami nie tylko na arenie politycznej. Nie jest to pozycja doskonała, ale na pewno tych, których do tej pory Rosja nie interesowała, zachłysną się nią – może i boleśnie, ale będą chcieli wiedzieć więcej. Lekkość z jaką autor pisze książkę, przeradza się niemalże w słuchowisko… Tak jak bym słuchała znajomego (raz słuchasz w zaparte, raz chcesz usnąć;)), który trochę z dziecinną naiwnością, ale przeplatającą się z powagą, opowiada o swoich przygodach, o kulturze jemu i mi obcej – fascynującej i groźnej. Książkę Jastrzębskiego nazwałabym “Rosja w wydaniu kieszonkowym” – po trochu wszystkiego. Ale to nie jest zarzut. Bo przecież o Rosji można mówić i mówić… i mówić… i tak bez końca.

Pozycję polecam.
annamariajurek.wordpress.com 2013-12-28

Myśl jak Zuck. Pięć sekretów biznesowych Marka Zuckerberga - genialnego założyciela Facebooka

Nigdy wcześniej nie czytałam tego typu książek – dotyczących budowania czy prowadzenia przedsiębiorstwa. W dzisiejszym świecie jednak nie wyobrażamy sobie życia bez Facebooka. Jak to się stało, ze tak potężne przedsięwzięcie udało się? Czy był to czysty przypadek czy seria dobrze przemyślanych decyzji? Jakim trzeba być dyrektorem, jak myśleć i jak działać by stworzyć produkt o tak ogromnym wpływie na życie ludzi na całym świecie? Odpowiedzi na pytania dotyczące konkretnej osoby, jej sposobu myślenia, cech jakie posiada, zaciekawiły mnie na tyle by sięgnąć po lekturę Ekateriny Walter.

Autorka książki Myśl jak Zuck nie jest przypadkową osobą. W 2012 roku jej nazwisko można było znaleźć na liście 25 Women Who Rock Social Media. Jest innowatorem społecznościowym w Intelu. Brała udział w wielu znaczących konferencjach (m. In. TEDx, Web 2.0 Summit, South by Southwest Interactive (SXSW), MIT Leadership Forum). Jest członkiem zarządu Word of Mouth Marketing Association (WOMMA) oraz rady Thunderbird Global Council w Thunderbird School of Global Management.

Ekaterina Walter napisała książkę w prosty, przejrzysty sposób. Rozdziały podzielone są według “pięciu sekretów biznesowych Zucka”: pasja, celowość, ludzie, produkt i partnerzy. Hasła te zostały wybrane przez autorkę jako odzwierciedlenie jednych z najważniejszych aspektów na które powinno się zwrócić uwagę, tak jak to zrobił założyciel Facebooka. Pasja – jest początkiem wszystkiego. Daje energię do podejmowania działania. Sprawia, że to co robisz jest dla Ciebie przyjemne, wartościowe. Dzięki pasji możemy określić cel. Ważne by był jasno i konkretnie zdefiniowany. Ma być znany wszystkim pracownikom i przez nich wyznawany. Dlatego tak istotni są ludzie którymi się otaczasz – ważne by chcieli iść tą samą drogą, mieli ten sam cel przed sobą i tak samo jak Ty – byli pełni pasji. Autorka dodaje także, że dla powodzenia Twojego działania bardzo istotny jest sam produkt. To on jest Twoją wizytówką i pozwala Ci odnieść sukces. W ostatnim rozdziale książki autorka opisuje kolejny aspekt: są nim partnerzy. Pokazuje jak ważne jest utrzymywanie dobrych relacji i wzajemne wspieranie się. Mało, która wielka firma jest zarządzana w pojedynkę. Ludzie muszą się wzajemnie uzupełniać opierając się na szczerych relacjach. Ekaterina Walter pokazuje jednak, że złote rady przedstawione w książce są przeznaczone nie tylko dla przedsiębiorców, ale także intraprzedsiębiorców. Są to osoby, które mają cechy i umiejętności pozwalające być dobrym przedsiębiorcą, ale wolą spełniać się zawodowo w ramach większej organizacji, jako pracownik. Jak stwierdza sama autorka:

"Organizacje, tak małe, jak i wielkie, potrzebują intraprzedsiębiorców. W czasach ciągłych przemian żadna firma nie może sobie pozwolić na bierność. Prawdziwe rewolucje zdarzają się wtedy, kiedy duch przedsiębiorczości żyje w organizacji w najlepsze, rozniecany i propagowany przez intraprzedsiębiorców – ludzi w awangardzie przemian, wystarczająco pełnych pasji, by wykorzystać omówione w tej książce zasady na rzecz swoich organizacji."

Dlatego też jest to książka dla każdego, nie tylko dla założycieli i dyrektorów przedsiębiorstw. Zakończenie książki daje nam znane a jednak nie zawsze wypełniane motto: „Do odważnych świat należy”. Dzięki temu kończymy lekturę z poczuciem motywacji i chęci do działania.

Książka w jasny i przejrzysty sposób przedstawia zagadnienia związane z działalnością firmy. Jej prosty język sprawia, że czyta się ją szybko i nie trzeba wielokrotnie wracać do poprzednich akapitów. Nawet osoby nie mające wcześniej do czynienia z tematyką prowadzenia przedsiębiorstw nie będą miały problemu ze zrozumieniem przesłania tej lektury. Co ważne przekazane w niej myśli i spostrzeżenia można odnieść nie tylko do zawodowego aspektu życia, ale także osobistego. Myślę, że wiele z przedstawionych pomysłów można wykorzystać do spełniania swoich skrytych marzeń. Dużym plusem książki jest to, że nie odwołuje się tylko do przykładu Facebooka, ale także wielu innych znaczących firm, które odniosły sukces na podstawie tych samych wartości (np. Apple, Zappos, Amazon). Autorka pokazała w ten sposób, że pasja, cel, produkt, odpowiedni dobór pracowników i dobre relacje są wartościami uniwersalnymi. Ponadto wielość cytatów i ramki z istotnymi spostrzeżeniami zwiększają atrakcyjność książki. Jednym minusem jaki zauważyłam były niezbyt częste, ale jednak pojawiające się, błędy w tłumaczeniu.

Podsumowując, Myśl jak Zuck jest książką wartą przeczytania. Pokazuje na jakich wartościach opiera się firma, z której usług korzystamy już prawie wszyscy i jak dąży do maksymalnego ułatwienia komunikacji międzyludzkiej. To dobra lektura dla osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z zakładaniem własnej działalności, ale także tych, którzy chcieliby coś w swojej pracy zmienić – bez względu na to czy są przedsiębiorcami czy intraprzedsiębiorcami.
moznaprzeczytac.pl 2014-01-01

Z talentem do gwiazd. Jak robić karierę w show-biznesie

Każdy z nas chociaż raz w życiu zachwycił się wielkim światem show-biznesu. Co więcej, nie jedna osoba chciałaby być jego częścią. Jeszcze do niedawna świat kariery muzycznej przeznaczony był wyłącznie dla jednostek, mających nie tylko talent, ale także liczne znajomości oraz niemałe pieniądze. Obecnie, w dobie XXI wieku sytuacja wydaje się być już nieco prostsza. Młodzi ludzie mają szanse pokazania się światu, dzięki coraz to częściej powstającym programom telewizyjnym o charakterze muzycznym, jak i za pośrednictwem internetu. Przecież to właśnie w sieci, z dnia na dzień przybywa masa amatorskich wykonów, znanych czy też mniej znanych twórców. Ludzie myślą o karierze w branży muzycznej, lecz w rzeczywistości nie zdają sobie sprawy z czym wiąże się praca wokalisty, tudzież wokalistki. Adam Grzegorczyk oraz Tomasz Kopeć to ludzie znający się na show-biznesie. Muzyka to nie tylko ich pasja, ale także ścieżka zawodowa. Stąd też postanowili napisać książkę. Swoisty poradnik, w którym dosyć szczegółowo przedstawiają poszczególne aspekty życia „gwiazdy". Co więcej, ową książkę pisali aż 10 lat, a zatem bez wątpienia można uznać tę pozycję za przemyślaną! Nosi ona tytuł: Z talentem do gwiazd. Jak robić karierę w show-biznesie. Przed rozpoczęciem lektury obawiałem się, iż będzie to kolejna, nieco wyidealizowana pozycja, która wmówi niejednemu naiwniakowi, że wielka branża muzyczna stoi przed nim otworem. Na szczęście okazało się, że autorzy dosyć realnie podchodzą do sprawy kariery muzycznej. Pracę „gwiazdy" rozbijają na czynniki pierwsze. Każdy rozdział, odpowiednio zatytułowany, powie nam nie tylko to, co należy do obowiązków artysty, ale także ukaże nam czym zajmuje się menadżer, jacy ludzie wchodzą w skład rozbudowanego sztabu, który „patronuje" gwieździe, co zrobić aby wydać płytę i ile czasu nam to zajmie, itd. To wszystko, podparte lekkim humorem sprawia, że książkę czyta się stosunkowo szybko i przyjemnie. I tak, w jednym z podrozdziałów (Jak wydać płytę) autorzy podając jeden z wielu powodów, dla których artysta stosunkowo prędko pragnie powołać do życia swoją pierwszą płytę, mówią: Satysfakcja z wydania płyty pozwala także na osiągnięcie odpowiedniej pozycji w grupie rówieśników. Może zrobić wrażenie na dziewczynie z przeciwka i pomóc zaskarbić jej względy [1]. Nieco ironii ze strony autorów jeszcze nikomu nie zaszkodziło, a w przypadku tej książki jest to niezwykle ważne. Grzegorczyk i Kopeć albowiem nie opierają się na tezach naukowych, lecz w sposób niezwykle przystępny starają się wprowadzić czytelnika do „domu gwiazdy". Nie oznacza to, że książka porusza sprawy błahe. Autorzy dokonują przecież nawet analizy aspektu prawnego! Czy to kwestii praw autorskich (np. sprawa plagiatu), czy też finansowych. W tym wszystkim odbiegają jednak od suchego spojrzenia ekonomicznego. Jednym z głównych atutów tej publikacji jest to, że dzięki powoływaniu się na licznych artystów (z którymi nierzadko współpracowali autorzy książki), pozycja ta nabiera aktualności, pewnej świeżości. Myślicie... „książka idealna". Niestety nie do końca, są momenty, w których odnosi się wrażenie, że autorzy powielają pewne treści. Mówią o czymś, o czym wspominali kilkanaście stron wcześniej. Poza tym oceniając książkę całościowo, tj. również pod względem oprawy graficznej, to mnie nieco zraziła sama okładka, która w moim odczucia ociera się nieco o kicz. Poza tym wydawało by się, że byłaby to pozycja idealna, gdyby uzupełniona została dodatkowo o kolorowe ilustracje (np. firm fonograficznych). To natomiast potraktujcie już jak moje indywidualne życzenie, a samą książkę oceńcie sami, bez względu na to czy myślicie o zrobieniu kariery muzycznej, czy też nie.
Sztukater.pl Maruseru