ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Driven. Namiętność silniejsza niż ból

Pewna siebie i nieza­leżna kobi­eta spo­tyka na swo­jej drodze przys­to­jnego mężczyznę, który wprowadza do jej życia sporo zamiesza­nia. Ona chce nad wszys­tkim panować, jest zor­ga­ni­zowa­nia, ułożona. On sprawia, że ta kobi­eta traci kon­trolę nad wszys­tkim. Czy ten mężczyzna potrafi dać Rylee to, czego najbardziej potrze­buje, czyli sta­bi­liza­cję i poczu­cie bezpieczeństwa?
Rylee ma sobą złe wspom­nienia z przeszłości, które cią­gle do niej wracają. Nie może zapom­nieć o tam­tych zdarzeni­ach, nie chce się wiązać z żad­nym mężczyzną. Tym­cza­sem trafia na Coltona Don­a­vana w towarzys­t­wie którego zmienia się w całkiem inną osobę, przes­taje nad sobą panować, traci pewność siebie. Spo­tyka go przy­pad­kowo i już na pier­wszym spotka­niu bez opamię­ta­nia wpada w jego ramiona, zupełnie tracąc nad sobą kon­trolę. Obawia się, że na swo­jej drodze spotka tego mężczyznę ponownie a w głębi duszy tego właśnie chce. Tak też się dzieje, spo­tyka go znowu i między Coltonem a Rylee dochodzi do zakładu, że do końca przyję­cia ona zgodzi się pójść z nim na randkę. Dziew­czyna przyj­muje zakład, chcąc mu udowod­nić, że wszys­tko pójdzie po jego myśli. Na skutek splotu pewnych zdarzeń Rylee prze­grywa zakład i umawia się z Coltonem na randkę..
Dri­ven jest pier­wszym tomem try­logii K.Bromerg. To książka, od której nie można się oder­wać. Wys­tępują w niej opisy eroty­czne, jed­nak książka nie jest nimi przesy­cona. Głównym wątkiem jest namięt­ność. Bohaterowie próbują upo­rać się z powraca­ją­cymi demon­ami przeszłości. Pewnie zdarzenia, odcis­nęły piętno w ich psy­chice, trudno im kochać, obdarzyć uczu­ciem drugą osobę. Jakie tajem­nice skrywa Colton? Jak Rylee poradzi sobie z włas­nymi wspom­nieni­ami z przeszłości? Rzadko sięgam po książki, które są podzielone na tomy, jed­nak w tym przy­padku z niecier­pli­woś­cią oczekuję kole­jnej części trylogii.
CzytamySobie.pl Anna Szuba

Pokusy i łakocie. Rodzina nie do końca idealna

"Rodzina nie do końca idealna" to druga część serii Pokusy i Łakocie, opowiadająca dalsze losy naszych bohaterów. Mam nadzieję, że pamiętacie Claire – dziewczynę która, nigdy nie chciała mieć dzieci, a podczas utraty swojego dziewictwa, zachodzi w ciążę z nieznajomym, którego spotyka ponownie po pięciu latach. Gdy skończyłam czytać pierwszą część od razu sięgnęłam po kolejną  by sprawdzić, czy dorówna swojej poprzedniczce. Jeżeli chcecie poznać odpowiedź na to pytanie to zapraszam do przeczytania mojej krótkiej recenzji.

Claire , Carter oraz Gavin mieszkają wspólnie już od kilku miesięcy. Próbują stworzyć prawdziwą rodzinę(nietypową rodzinę, szaloną rodzinę, cudowną rodzinę) dla siebie oraz dla Gavina. Kochają się co widać na każdym kroku poprzez gesty, spojrzenia, uśmiechy. Carter postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i chcę się oświadczyć, lecz nigdy nie jest mu dane poprosić Claire o rękę, co doprowadza go niemalże do nerwicy.  Claire nie była zwolenniczką małżeństwa, bo czy to może się udać jeżeli jej rodzice nie byli szczęśliwym małżeństwem? Jednak wszystko się zmienia podczas ślubu Liz - przyjaciółki Claire, gdy ta łapie bukiet panny młodej. Czy Carterowi w końcu będzie dane oświadczyć się Claire? Takim oto pytaniem zachęcam was do lektury tejże książki.

Czytając tą część śmiałam się jeszcze więcej niż podczas czytania części pierwszej - uwierzcie mi na słowo ! Cała książka utrzymana jest w takim klimacie: mandat dla Cartera i Claire za uprawianie seksu w toalecie w autobusie podczas wieczoru "niepanieńskiego" Liz, niefortunne próby oświadczyn Cartera(jedna: chociażby w sex shopie), i czy czterolatek może w restauracji zamówić "dziewicę". To tylko kilka wpadek z którymi spotkacie się w książce, a gwarantuję Wam, że jest ich dużo więcej. Nie sposób nie polubić tych bohaterów, i nie mówię tylko o Claire i Carterze, ale o wszystkich bohaterach tej książki(Drew, Jenna, Liz i Jimmi).To dzięki nim ta historia jest jaka jest…czyli po prostu REWELACYJNA. Ta część rozjaśni i rozweseli Wam każdy pochmurny dzień – mogę to zagwarantować. 

Więc jeżeli jeszcze nie czytaliście części pierwszej to nadrabiajcie szybciutko, bo część druga powala ogromną dawką humoru.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Helion.

PS. Chyba nie muszę dodawać, że okładka jest po prostu przepiękna i "pyszna" :)
http://kobiecerecenzje365.blogspot.com/ Sylwia Stawska

Wstań i jedź

Niemożliwe jest osiągalne , to realna historia inspirująca , jak proste i małe decyzje zmieniają bieg naszego życia. Historia mówi że obojętnie gdzie się znajdujesz obecnie , kiedy zdecydujemy się na konkretne działania,
może przynieś rezultaty z poza najśmielszym oczekiwaniem. 

Czuję ogromną radość, czuję nadchodzące zmiany - to tak jakbym własnie widziała uciszającą się burzę i z nadzieją czekała na słońce - gdy inni widzą tylko jeszcze ostatnie krople deszczu, a nie zauważają, że na horyzoncie niebo się rozpogadza.

Autor Książki Łukasz na wstępie proponuje żebyśmy przypomnieli sobie co mogliśmy robić 8 czerwca 2011 rok Właśnie tego dnia Łukasz był w pracy a pracował jako grafik Mieszka w małej miejscowości z rodzicami to był jego cały świat
a większą jego częścią był internet. Spotkania towarzyskie odbywały się w świecie wirtualnym ,Łukasz i Małgosia poznali pod koniec Marca przez internet, uwielbiali ze sobą rozmawiać i byli nierozłączni i rozmawiali praktycznie o
wszystkim oprócz jednego Łukasz nie powiedział Małgosi o swojej fizyczności. Tego dnia Łukasz przygotowywał się cały dzień na ta rozmowę w końcu zdecydował się napisać do Niej sms. I to był piękny dzień dla Łukasza.

A znowu Małgorzata za nim poznała Łukasza cierpiała na brak akceptacji ze strony rówieśników z tym oczywiście wiązała się samotność, niska samoocena, i obwinianie się za wszystkie swoje rozterki problemy. Wszystko się zmieniło kiedy Małgosia poznała Łukasza Na poziomie fizycznym i pod względem charakteru różniły się bardzo. A połączyła ich siła i wiara w lepsze jutro . Obydwoje się wspierają w marzeniach i celach w życiu. I własnie  oto w życiu chodzi żeby się na wzajem wspierać w realizacji marzeń i celów aby być szczęśliwym człowiekiem i dzielić się z innymi aby uwierzyli że wszystko można i nie ma rzeczy niemożliwych 

Książka skierowana do osób nie tylko do niepełnosprawnych lecz także, tych którzy się  pogubili w życiu i chcą podnieść swoją samoocenę i uwierzyć w realizacje naszych najskrytszych marzeń

A na końcu tej recenzja piękne cytaty z tek książki

Świat należy do odważnych, do nikogo nie należy każdy z nas jest jego częścią. Dlatego marz, planuj, kochaj odwagą i wiarą zmieniaj świat.

Żyj chwilą obecną , kochaj życie z całego serca i uwierz w swoje przeznaczenie, że ono istnieje , że jesteś tu po coś. Jest coś więcej ponad to, co znamy. Iwierz w to głęboko...

Dawniej myślałam, że marzenia się nie spełniają teraz myślę . Wstań i Jedź
beata1987.blogspot.com Beata Pająk

Bieganie metodą Gallowaya. Ciesz się dobrym zdrowiem i doskonałą formą!

Moda na bieganie trwa w naszym kraju od kilku ładnych lat. Biegają już prawie wszyscy: kobiety i mężczyźni, młodsi i starsi, urzędnicy i pracownicy fizyczni, wierzący i ateiści... można by tak wymieniać bez końca. Rokrocznie organizowanych jest setki biegów na różnych dystansach i - co warte podkreślenia - w zdecydowanej większości imprez każdorazowo notuje się wzrost liczby uczestników. Skoro nawet ja zainteresowałem się tematem, to znaczy, że bieganie w Polsce jest bliskie osiągnięcia apogeum. Nie chodzi o to, że nagle zapałałem wielką miłością do tej formy aktywności ruchowej i w przyszłości mam zamiar startować w zawodach, bo to raczej mało realna perspektywa, ale... dla własnej przyjemności lubię sobie przebiec 2-3 razy w tygodniu dystans 5km w umiarkowanym tempie. Gdy w zasięgu mojego wzroku pojawiła się przypadkiem książka "Bieganie metodą Gallowaya", nie trzeba było mnie specjalnie zachęcać, bym po nią sięgnął. Pierwsze wydanie tej publikacji, która jest uznawana za najlepszą pracę na temat sztuki i nauki biegania, ukazało się w 1984r.


Jeff Galloway wyróżnia pięć etapów rozwoju biegacza. Słynne powiedzenie, które brzmi 'początki bywają trudne' z powodzeniem można odnieść również do biegania. Początkujący bardzo często stacza walkę wewnętrzną. Kiedy zapał mija, trudno znaleźć w sobie motywację do codziennego wysiłku. Szczególnie, gdy pogoda jest paskudna albo doskwierają drobne dolegliwości zdrowotne. Nawet jeśli ulegnie się pokusie i zrezygnuje z jednego lub kilku treningów, nie warto się specjalnie przejmować, tylko próbować dalej. Autor twierdzi, że wielu początkujących zaczyna na nowo nawet dziesięć razy, zanim wykształci się u nich nawyk, który spowoduje, że bieganie będzie należeć do istotnej części dnia. Entuzjasta - to drugi etap, kiedy to bieganie staje się przyjemnością, a problemy z motywacją do wyjścia na trening zdarzają się już niezwykle rzadko. Na tym etapie większość osób biega dla zdrowia lub rozrywki i nie myśli o realizowaniu określonych planów. Zawodnikiem staje się natomiast z chwilą, gdy swoje treningi zaczyna ustalać pod kątem startów w zawodach. Głównym motorem działania jest tutaj rywalizacja, zapewniająca dreszcz emocji i przynosząca satysfakcję. Sportowiec to wyższy stopień wtajemniczenia, gdzie najbardziej liczy się maksymalne wykorzystanie swoich możliwości. Sportowiec zwraca uwagę na realizację własnego potencjału, rywalizacja schodzi na dalszy plan. Biegacz to piąty i ostatni etap, łączący w sobie najlepsze elementy wszystkich poprzednich. Biegacz może przeżywać na nowo pasję odkrywania początkującego, docenić typową dla entuzjasty równowagę między dbałością o sprawność a zapałem, dzielić ambicję zawodnika i utożsamiać się z poszukiwaniami sportowca. Biegacz to człowiek na ogół spełniony i szczęśliwy, bieganie nie jest bowiem całym jego życiem: potrafi zachować równowagę między swoją pasją, a obowiązkami zawodowymi i rodzinnymi.

Drugie wydanie publikacji (wyd.amerykańskie: 2002r., wyd.pol: 2011r.) zostało rozbudowane i pod wieloma względami zaktualizowane. Pojawiło się dużo więcej informacji odnośnie treningów w skrajnym upale i zimnie, poszerzono zakres porad dla starszych biegaczy, znalazło się sporo interesujących wiadomości dotyczących odżywiania, zostały przedstawione szczegółowe analizy najczęściej występujących kontuzji i metody ich leczenia. Jest również nowy rozdział poświęcony motywacji i treningowi mentalnemu. Ciekawym elementem są tabele treningowe, które mogą okazać się niezwykle pomocne w przygotowaniach do biegów na 5, 10 i 20km. Galloway zachęca do prowadzenia swojego dziennika, który będzie znakomitym źródłem motywacji i strażnikiem dyscypliny. Autor twierdzi ponadto, że dziennik pomaga przyspieszyć postępy, a także wyjść z kryzysu, który czasem może dopaść każdego biegacza. Przy planowaniu dziennego i tygodniowego kilometrażu bardzo ważną kwestią jest uwzględnienie odpoczynku - to pozwoli unikać kontuzji oraz jednocześnie zwiększać swoje możliwości. Od trzech do maksymalnie pięciu dni biegowych w tygodniu w zupełności wystarczy, by zrealizować założenia treningowe na każdym etapie.

"Bieganie metodą Gallowaya" to kompleksowy poradnik, który powinien trafić na półki wszystkich miłośników tej formy aktywności ruchowej, bez względu na stopień zaawansowania. Początkujący biegacz znajdzie w tej publikacji mnóstwo przydatnych informacji, które pozwolą mu rozwijać swoją nową pasję i stopniowo osiągać określone cele w sposób bezpieczny dla zdrowia. Doświadczony długodystansowiec z całą pewnością także skorzysta z wielu rad, nawet jeśli ma świetnie opanowaną technikę i taktykę, a co za tym idzie kilka/naście ukończonych zawodów z niezłymi wynikami na koncie. Jeff Galloway zauważa, że niezależnie od tego, na jakim jest się poziomie i do jakiego celu dąży, należy starać się biegać inteligentnie, we właściwy sposób, dbając również o siłę i dietę, dzięki czemu bieganie stanie się czystą przyjemnością.
nowaczytelnia.pl Ludwik Mańczak

Jedz i bądź piękna! Zdrowa dieta na każdą porę roku

„O zdrowym odżywianiu napisano już pewnie miliony książek. W każdej księgarni zalegają stosy literatury – a miliony ludzi nadal borykają się z problemami zdrowotnymi lub otyłością. Często nie pomagają im żadne diety cud. Jeśli i Ty cierpisz na nadwagę albo przewlekłą chorobę o nieustalonym podłożu, niewykluczone, że przyczyna tkwi w nieodpowiednim pożywieniu. Może masz jakąś nietolerancję pokarmową albo niezdiagnozowaną celiakię? A może Twój organizm nie umie poradzić sobie ze strawieniem jajka albo mleka? Może jesz to, co jest niedobre dla Twojej grupy krwi?” (z okładki).

Powyższy cytat w pełni oddaje ideę oraz zawartość recenzowanej publikacji. Tak, jak można z niego wnioskować, temat zdrowego odżywiania został ujęty kompleksowo, z uwzględnieniem wielu modnych i kontrowersyjnych jednocześnie kwestii, jak chociażby zasadność eliminacji z jadłospisu glutenu czy laktozy. Ale to nie wszystko – bowiem autorki postawiły sobie za cel stworzenie jadłospisu zgodnego z grupą krwi, a w dodatku opartego na produktach sezonowych (bowiem te najbardziej nam służą). Sięgając po tę pozycję, jeszcze nie znałam efektu ich pracy, ale muszę przyznać – już byłam pełna uznania i podziwu z powodu wyzwania, którego się podjęły!
Po poradnik „Jedz i bądź piękna! Zdrowa dieta na każdą porę roku” wydawnictwa Helion (kobieta Sensus.pl), sięgnęłam z dwóch powodów. Po pierwsze, chciałam bliżej zapoznać się z (nieznaną mi dotąd) teorią odżywiania zgodnego z grupą krwi, a po drugie – zaczerpnąć inspiracji do przygotowywania posiłków zdrowych, stricte sezonowych (z czym miewam problem późną jesienią, zimą czy wczesną wiosną). Już wstępne przewertowanie książki pozwoliło mi stwierdzić, że cel drugi zrealizuję z pewnością.
Recenzowany poradnik składa się z dwóch części – teoretycznej (I) oraz praktycznej (II). Część I (100 stron), to przede wszystkim wprowadzenie w biologiczne mechanizmy odżywiania. Zawarto więc tutaj przede wszystkim sporo informacji na temat fizjologii układu pokarmowego oraz przebiegu procesu trawienia, z uwzględnieniem takich kwestii, jak chociażby: negatywne konsekwencje spożywania cukru, glutenu i nabiału, nietolerancje pokarmowe, znaczenie IG czy wreszcie – odżywianie endogenne i post dr Dąbrowskiej. Autorki obalają też liczne mity – np. te głoszące, że „siła pochodzi z białka zwierzęcego”, „tłuszcz tuczy”, a „produkty typu light, odchudzają”. Tym, którzy niechętnie powrócą na lekcje biologii, autorki odpowiadają: trendy i mody żywieniowe się zmieniają, ale organizm mamy wciąż ten sam, dlatego warto go poznać i wiedzą tą kierować się w życiu – a wtedy wszelkie próby manipulacji będą nam niestraszne. Ale bez obaw – wszystko, co te panie podają czytelnikom, jest lekkostrawne – a do tego okraszone sporą dawką humorystycznej, ręcznie szkicowanej grafiki. A na koniec tej części – szczypta motywacji. Z racji wieloletnich zainteresowań dietetyką i już ugruntowanej pewnej wiedzy w tej dziedzinie, poszukiwałam informacji bardziej praktycznych. Dlatego też z niecierpliwością przebrnęłam przez teorię, czekając na możliwość kulinarnych eksperymentów. Dodam jeszcze tylko, iż niestety, temat teorii odżywiania zgodnego z grupą krwi został tu niemalże pominięty, ponieważ autorki poświęciły mu już inną publikację.
Cała część II poradnika (ponad połowa jego objętości), poświęcona została praktycznej stronie odżywiania, czyli – jadłospisom i przepisom. Jedną z podstawowych zasad, na których opiera się proponowany sposób odżywiania jest sezonowość, dlatego też jadłospisy w tej części podzielono na 4 – zgodnie z uwzględnieniem pory roku. Znajdziemy więc tutaj spis produktów spożywczych dostępnych w danej porze roku i 7-dniowe jadłospisy na 5 posiłków przygotowane w oparciu o nie, ale… to nie wszystko. Bowiem kolejną ważną zasadą jest zgodność pokarmu z grupą krwi, którą również uwzględniono w sezonowym jadłospisie. Być może wszystko to wydaje ci się być skomplikowane do wdrożenia i przytłaczające. Jednak autorki włożyły niemało wysiłku w to, aby zasady tego sposobu odżywiania usystematyzować, a system ten przedstawić możliwie najczytelniej – czyli graficznie, w postaci licznych tabel. Co ważne, panie przygotowały także 2 warianty jadłospisów – dla osób indywidualnych (a więc pod jedną grupę krwi) i dla całych rodzin (w których często występują różne grupy krwi). Po tabelach z jadłospisami, znajdziemy przepisy na wszystkie proponowane dania. Już na pierwszy rzut oka można się zorientować, że autorki stawiają na prostotę – kuchnię sezonową i lokalną; lekką; opartą o warzywa, zboża, owoce. Co ciekawe, nawet grupa 0 (uważana za typowo „mięsożerną”) otrzymuje jadłospis (niemalże) wegetariański. Na końcu publikacji, załączono także 2 przydatne tabele – produktów bezglutenowych oraz produktów kwaso- i zasadotwórczych, wraz z indeksem glikemicznym i wartością kaloryczną.
Podsumowując, poradnik „Jedz i bądź piękna! Zdrowa dieta na każdą porę roku” pań Augustyniak-Madejskiej i Biernot to bez wątpienia publikacja reprezentująca wysoki poziom i wartościowa, aczkolwiek (ze względu na dużą dawkę wiedzy), może nie być odpowiednia dla „naprawdę początkujących”. Gdybym miała polecić jakąś pozycję z zakresu zdrowego odżywiania, to „Jedz i bądź piękna!…” byłaby jedną z tych rekomendowanych.
moznaprzeczytac.pl MN