Recenzje
ADHD jest super. Jak przeżyć życie na turbodoładowaniu
Kiedy słyszymy „ADHD”, myślimy często o rozproszeniu, chaosie, braku skupienia. Penn Holderness i jego żona Kim w swojej książce „ADHD jest super” proponują zupełnie inne spojrzenie - pełne zrozumienia, akceptacji i... humoru. Pierwszoosobowa narracja pełna jest ciekawostek, przystępnie podanych informacji, a także historii z życia. Autorzy dzielą się własnymi doświadczeniami - Penn ma ADHD, Kim żyje z osobą z ADHD. Razem tworzą opowieść o tym, jak wygląda życie „na turbodoładowaniu”, jak radzić sobie z trudnościami, ale też jak dostrzec mocne strony, które ADHD potrafi wyostrzyć. Styl książki jest lekki, pełen autoironii i serdeczności. Nie znajdziesz tu suchej, naukowej teorii, ale mnóstwo ciepła i prawdziwego życia. Czasem może się wydawać zbyt chaotyczna - skacze między tematami, bywa nieskładna - ale to część jej uroku. To forma, która oddaje treść: życie z ADHD naprawdę tak wygląda. Dla kogo jest ta książka? Dla osób z ADHD, dla ich bliskich, partnerów, rodziców, przyjaciół. Dla tych, którzy szukają nie tyle porad, co zrozumienia i akceptacji. To także świetny punkt wyjścia dla każdego, kto chce spojrzeć na ADHD z innej perspektywy - mniej medycznej, bardziej ludzkiej. „ADHD jest super” to nie podręcznik. To raczej coś na kształt osobistego doświadczenia spisanego w lekkiej, czasem autoironicznej formie. Plusem jest fakt, że autorów możesz kojarzyć z sieci - tworzą podcast, nagrywają filmiki. Ich książka nie ma na celu moralizować, lecz pokazać, jak może wyglądać życie z ADHD zarówno z perspektywy osoby zdiagnozowanej, jak i jej bliskich.
Bez nadziei. Chestnut Springs #5
Nie wiem, co ta książka ze mną zrobiła, ale po jej przeczytaniu nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. Zdecydowanie mam słabość do historii, w których bohaterowie skrywają w sobie mnóstwo bólu i starają się nie wyciągać go na światło dzienne, a tutaj dokładnie tak było. Autorka stworzyła ludzi po przejściach, którzy starali się zacząć żyć na nowo. Beau to bohater, który skradł moje serce. Były żołnierz elitarnej jednostki z przeszłością, której nie da się zostawić za sobą. Jego ciało pokrywają blizny, ale te najboleśniejsze są niewidoczne. Na początku myślałam, że Elsie stworzy z niego typowego "twardziela po przejściach", ale tak nie było. Za to stworzyła człowieka, który wciąż walczy, mimo że opuścił front, wciąż się boi i skrywa w sobie mroczne sekrety. Kiedy widziałam, jak jego kontrola pękała - rozrywało mi to serce. Mężczyzna starał się schować cały ból, swoje uczucia, a bywały momenty, w których mu to nie wychodziło i pokazywał swoją czułość. Kiedy pierwszy raz dostałam rozdział z perspektywy Bailey, zauważyłam, że jest to krucha i urocza dziewczyna, która ma w sobie promyk siły. Rzeczywiście z zewnątrz wydawała się cicha, delikatna i niepewna siebie, ale im bardziej ją poznawałam, im więcej miałam jej perspektywy, tym bardziej dostrzegałam jej odwagę. Kobieta nie była akceptowana w miasteczku, a to wszystko przez jej rodzinę. Czuła się jak wyrzutek, mieszkała na uboczu i to mnie dobiło, że tak dobra dziewczyna, która nic nikomu nie zrobiła, była traktowana okropnie. Motyw udawanego narzeczeństwa został świetnie wykorzystany. Zawarli ten pakt dla własnych korzyści, ale wielokrotnie widziałam, jak Beau dosłownie poświęcał się dla Bailey, byleby ta w końcu zaznała szczęścia, którego nikt wcześniej nie potrafił jej dać. Uwielbiam to, jak się przekomarzali, jak ich zabawne komentarze potrafiły rozbawić mnie do łez, a jednocześnie ich czulsze sceny, totalnie skradały mi serce i wiele razy miałam łzy w oczach, bo w końcu odnaleźli spokój. Beau nauczył ją, że zasługuje na szacunek, a Bailey pokazała mu, że nawet po najgorszych przejściach da się odnaleźć bezpieczne miejsce. Jak zwykle muszę wspomnieć o stylu pisania Elsie - jest po prostu niezwykły, świetnie łączy humor z bolesnymi scenami, wplata w akcje genialne plot twisty, które często mnie zmylały. Przede wszystkim każda jej historia ma w sobie rodzinny klimat, który za każdym razem sprawia, że czuję się komfortowo podczas czytania jej książek. Autorka świetnie buduje wątki poboczne, które idealnie łączą się z całą fabułą. Świetnie rozbudowuje wprowadzone elementy, niczego nie zostawia bez odpowiedzi i co najważniejsze, jej opisy akcji i dialogi są interesujące. 4/5
Recenzownik. Mój książkowy journal
„Recenzownik. Mój książkowy journal.” - 5/5⭐ W końcu znalazłam coś, w czym mogłabym zapisywać swoje książkowe przemyślenia w uporządkowany sposób. To nie tylko zwykły tracker postępów czytelniczych, ale też zbiór ciekawych wyzwań, przepisów na herbatkę, czy przypomnień, że moja kupka wstydu jest tak długa, że nie mieści się na jednej kartce 🫣. Każda strona skłania do refleksji nad swoim czytelniczym gustem. Dzięki niemu w jednym miejscu mamy wszystkie recenzje, TBR, nadchodzące premiery, podpisy autorów i wiele więcej. Za każdym razem, gdy go otwieram mam ogromną motywację do czytania. Zaznaczanie kolejnych książek w challenge’u jest jak nagroda 😅. Sprawdzi się dla każdego, kto lubi mieć wszystko zaplanowane i poukładane, ale też lubi wyrażać się poprzez kreatywność. Nie dość, że inspiruje, to jest tak przyjemny dla oka, że mogłabym go mieć tylko po to, aby stał na półce 😅. Będzie też idealnym prezentem dla każdej książkary. Marta nie zawiodła 🥰.
Sklep dla samotnych serc. Riverside Lane #1
Kolejna iście jesienna pozycja z małomiasteczkowym klimatem. Chyba się uzależniłam od tego 🤭 no ale jak tu się oprzeć kolejnej ciepłej i przyjemnej historii umiejscowionej w maleńkiej wiosce w Anglii? Amber Green pracowała w Nowym Jorku jako projektantka wystaw sklepowych. Zabiegana i samotna w wielkim mieście. Z natury bardzo cicha i skromna, co nie ułatwiało jej nawiązywanie kontaktów. Więc, gdy została zwolniona postanowiła wrócić do rodziców, którzy obecnie mieszkają w Nowej Zelandii. Jednak zanim do nich dotrze, po drodze zrobi przystanek u swojej dawno niewidzianej matki chrzestnej Cathy, która mieszka w małej angielskiej wiosce Cranbridge. Amber robi to dla mamy, gdyż Cathy to jej najlepszą przyjaciółka, która mieszka z synem Joshem i razem prowadzą rodzinny sklep. Jednak ich interes stoi na skraju bankructwa. Zagracony, zaniedbany z małą ilością klientów. Amber postanawia wykorzystać swoje zdolności, by zmienić to miejsce w przytulne i potrzebne. Nawet ze starym traktorem w pakiecie 😉. Z każdym dniem praca pochłania ją coraz bardziej a ona sama wsiąka w codzienność wiejskiej społeczności. Dziewczyna zaskoczy samą siebie tym jak jej tu dobrze, tym bardziej, że między nią a Joshem zaczęło rodzić się jakieś uczucie. Jednak czy przetrwa? Przecież miała tu zostać tylko na trochę... Ale może właśnie tu odnajdzie swoje miejsce 😊 To było moje pierwsze spotkanie z Autorką. To połączenie powieści obyczajowej z delikatnym romansem. Nasi bohaterowie próbują na początku walczyć z wiatrakami, by później z dumą spoglądać na to, co osiągnęli. Przechodzą cudowną przemianę. Do tego mała angielska wioska i jej niepowtarzalny klimat, który jest tu świetnie oddany i zachwyca. Ja jestem zdecydowanie na tak 🖤
Titek i wulkan złości
Duet Uli Młodnickiej (psycholog) i Agi Waligóry (ilustratorka), znany z bestsellerowej serii o Pinku, oddaje w ręce rodziców i przedszkolaków nową, niezwykle wartościową serię książek o Titku. Titek to sympatyczny przedszkolak, którego życie jest wiernym odbiciem codziennych wyzwań, z jakimi mierzy się każde małe dziecko - od sprzątania po wulkan złości. 💡 Dlaczego Titek to więcej niż bajka? Ta seria to unikalne połączenie ciepłej fabuły z narzędziami edukacyjnymi i psychologicznym wsparciem. Autorki nie unikają trudnych tematów, lecz podchodzą do nich z głębokim zrozumieniem dla dziecięcej perspektywy i w duchu rodzicielstwa bliskości: Titek i wulkan złości: Pokazuje, że złość jest naturalną emocją. Rodzice Titka uczą go, jak bezpiecznie ją przeżywać i nazywać, zamiast ją tłumić. To gotowy scenariusz, jak towarzyszyć dziecku w trudnym momencie. Titek i sprzątanko: Zamiast nakazu, proponuje kreatywne podejście do porządku, zmieniając obowiązek w element zabawy i budując poczucie sprawczości u dziecka. Titek i sposób na zasypianie: Oferuje proste i skuteczne rytuały, które pomagają oswoić lęk przed snem i wspierają samodzielność. 🎁 Podwójny Zysk: Dla Dziecka i Rodzica Każda książka jest skonstruowana tak, by maksymalnie angażować: Dla Dziecka: Historia z Titkiem, z którym łatwo się utożsamić, oraz zadania aktywizujące wplecione w tekst. Dla Rodzica: Praktyczny poradnik na końcu, zawierający konkretne wskazówki, psychologiczne omówienie problemu i gotowe triki do zastosowania w domu. Seria "Titek" to obowiązkowa lektura dla każdego rodzica przedszkolaka. To małe lekcje życia podane w atrakcyjnej, kolorowej i pełnej humoru formie, które nie tylko bawią, ale przede wszystkim uczą i budują bliskość.