Recenzje
Borderline, czyli jedną nogą nad przepaścią
Borderline, czyli jedną nogą nad przepaścią
Haunted Hearts
„Haunted Hearts” to porywająca powieść o zakazanej miłości - między łowczynią wampirów a wampirem. Jednak ich relacja to nie jedyny problem, który muszą pokonać. Książkę przeczytałam w cztery godziny - już od początku wiedziałam, że muszę ją skończyć za jednym zamachem. Wciągnęła mnie niemal od razu. W trakcie lektury od razu dostrzegłam, jaką miłość autorka ma do seriali takich jak „Pamiętniki Wampirów” - klimat, dialogi i relacje bohaterów przypominają mi ten serial. Uważam, że powieść ma ogromny potencjał, ale mogła być zrealizowana o wiele lepiej. Chociaż to idealna lektura na jeden wieczór, to byłaby jeszcze lepsza, gdyby wszystko nie działo się tak szybko. Moim zdaniem autorka mogła rozwinąć tę historię na trzy tomy, kończąc każdy z nutką niepewności, co naprawdę by pogłębiło emocje i więź z bohaterami. To książka idealna dla osób, które kochają wampiry oraz szybkie historie miłosne. Szczerze żałuję, że nie jest dłuższa - chciałabym bardziej się z nią zżyć. Narracja jest dobrze opisana, ale przez szybki rozwój akcji nie dało się tak dobrze przywiązać do bohaterów, jakby potrzebowali więcej przestrzeni na rozwój.
Malbat znaczy zemsta
„Malbat znaczy zemsta” Siedzieli w milczeniu, lecz teraz chcą zbudować nową erę chaosu. 🐢Trudno przełknąć gorzki smak porażki. Musimy zaakceptować przeszłość, lecz nie jest to takie łatwe, tym bardziej że odzywają się demony przeszłości. Spokojne życie stanowi przykrywkę i ciszę przed burzą. Złamane obietnice nie powinny mieć miejsca. Siła wyższa, prawdziwa natura, od której ucieczka stanowi klęskę, a na nią nie możemy pozwolić. Lata ciszy zastąpimy nowym początkiem. Pora rozpętać burzę chaosu. Alice z Christianem oraz Liamem tworzą niby rodzinę. Żyją spokojnym życiem, lecz pewne zaproszenie stanowi powrót demonów przeszłości. Wskrzesili w sobie dawne emocje. Narodzili się na nowo i teraz chcą wyrównać porachunki, udowadniając, że zadzieranie z Malbetem jest poważnym błędem. Zuza utrzymuje czytelnika w napięciu i nie ucieka do półśrodków. Pisze w szczegółowy sposób, tym bardziej, gdy pojawiają się sceny tour. Chociaż tego nie doświadczyłem, poczułem ból ofiar na sobie. To tylko ukazuje, że z Naszymi bohaterami nie warto zadzierać. Brutalność, zemsta, ból oraz emocje odgrywają pierwsze skrzypce w powieści. Tkwimy w świecie tajemnic i nic nie jest oczywiste. Fajnym aspektem okazały się wpisy z pamiętnika, w którym jedna z bohaterek opisuje swoją relację z pewnym jegomościem. Więź tej dwójki jest bardzo specyficzna. Tkwi w toksycznym związku, a jej partnera należy potraktować w taki sposób, żeby więcej razy nie mógł użyć argumentu siły. Bez wątpienia najgorszy bohater z całej serii. Wątek pamiętnika został bardziej rozwinięty i ma on znaczenie w dalszej fabule, lecz tutaj pozwolę uciąć ten temat, ponieważ nie chcę spoilerować. Najbardziej urzekło mnie ponowne spotkanie członków Malbatu. Mimo że dzieliły ich lata rozłąki, wciąż są zgraną paczką, która nie boi się wyzwań i staną ze sobą ramię w ramię przeciwko wszelkiemu złu. Sami nie należą do świętych, a dolewanie oliwy do ognia jest dla nich chlebem powszednim. Pokazują, że są czymś więcej niż tylko rodziną. Każdy coś skrywa, a jakie sekrety odkryją? Moją uwagę również skradł młody dżentelmen, Liam. Chłopiec jest po prostu cudowny, a to jak naśladuje pewnych członków Malbatu, komiczne. Zakończenie wbiło mnie w fotel, sprawiając, że najchętniej od razu przeczytałbym trzecią część, w której na pewno będzie jeszcze ciekawiej. Jeśli chcecie uciec do brutalnego, mafijnego świata, ta książka jest dla Was.
Surogatka
„Surogatka” to powieść, która z pozoru zapowiada się jak klasyczny romans z motywem ciąży zastępczej, ale bardzo szybko okazuje się historią o dużo większej emocjonalnej głębi. Penelope Ward w niezwykle lekki, a jednocześnie dojrzały sposób pokazuje, jak skomplikowane mogą być ludzkie relacje, gdy życie stawia bohaterów w sytuacji, której żadne z nich nie planowało. Sigmund to mężczyzna zraniony stratą córki który pragnie wypełnić jej ostatnią wolę. Abby to kobieta, która decyduje się zostać surogatką bo ma swoje powody, by przyjąć tę rolę, ale absolutnie nie oczekuje emocjonalnego zaangażowania. I właśnie zderzenie tych dwóch światów staje się sercem książki. Początek ich relacji jest nerwowy, pełen dystansu i nieufności, ale z czasem autorka bardzo naturalnie pokazuje, jak między nimi rodzi się subtelna więź. Ward świetnie balansuje humor, napięcie emocjonalne i delikatny erotyzm, nie popadając w przesadę. Najbardziej angażujące jest to, jak oboje bohaterowie próbują pogodzić swoje uczucia z moralnym „nie wolno”, które nad nimi wisi. Czy można zakochać się w surogatce własnego dziecka? Czy można pokochać mężczyznę, dla którego nosi się dziecko… które nie ma z nami biologicznego związku? Autorka pozwala tej relacji dojrzewać powoli, a dzięki temu finał daje czytelnikowi poczucie satysfakcji i domknięcia, bez tanich emocjonalnych skrótów. „Surogatka” to ciepła, wzruszająca i wciągająca historia o drugiej szansie, o odwadze, by wybrać szczęście i o tym, że rodzina nie zawsze jest wyłącznie kwestią genów.