Recenzje
Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1
Ta książka jest po prostu uzależniająca 😍 Kiedy tylko zaczęłam ją czytać, nie umiałam się od niej oderwać i w taki oto sposób przeczytałam ją w jeden wieczór. Była zdecydowanym przeciwieństwem tego, czego się po niej spodziewałam, i to w bardzo pozytywny sposób. Cała otoczka „przeznaczonej” bardzo mi się spodobała, głównie dzięki pierwszym rozdziałom. Miałam ogromną frajdę z czytania listów od Rennicka skierowanych do dziewczyny. Dzięki temu mogłam zaobserwować zmiany, jakie w nim zachodzą na przestrzeni lat. Reakcja Amelii też była świetną atrakcją 🤣 Biedna dziewczyna była bardzo zdezorientowana, kiedy otrzymywała pierwsze listy od jakiegoś typka, którego nigdy wcześniej nie poznała. Z rozdziału na rozdział relacja między tą dwójką stawała się coraz bardziej pikantna. Uwielbiam te fragmenty, w których przyszły król pisał tak swobodnie o łóżkowych tematach, jakby to była dla dziewczyny zwykła drobnostka 😂 Ich relacja jest, owszem, dość „łatwa”, od pierwszego spotkania widać między nimi chemię i można domyślić się, że zmierza to ku happy endowi. Ale w ogóle mi to nie przeszkadzało. Miałam ogromną radochę z czytania ich historii. Rennick ewidentnie ma problem z porywczością, ale widać, że kocha swoją wybrankę. No i ta scena, w której Amelia zwraca mu uwagę, że ktoś dotknął jego ramienia 🤯 Nadal nie wiem, czy była po prostu hot, czy jeszcze bardziej hot 🤣 Jednak muszę was uprzedzić, znajdziecie tutaj zakazane słowo 🫣 „majteczki” 😬 Błagam, czy możemy przestać stosować to słowo? 🫠 Na początku książki można przeczytać wiadomość od autorki. Napisała krótki wstęp, aby wyjaśnić czytelnikowi, że historia nie skupia się na wykreowaniu nowego świata fantasy, lecz na romansie bohaterów. Dlatego fani tego gatunku mogą poczuć lekki niedosyt. Uważam jednak, że będzie to idealna książka dla osób, które wolą wątek miłosny z lekkim elementem fantastyki 🥰
Mój powrót do Walterów. Walter Boys #2
🖤Hejka, dzisiaj przychodzę do was z recenzją Mój powrót do Walterów, czyli kontynuacji kultowej książki. Jackie wraca z Nowego Jorku i jest świadoma że jej powrót na farmę zmieni wszystko , obawia się tego jak zareaguje nam jej powrót reszta szczególnie że ma niedokończone sprawy zarówno z Colem jak i Alexem. Dziewczyna cieszy się że Cole wyprowadził się i pracuje, bo ma nadzieję że dzięki temu odwlecze ich konfrontacje. Dziewczyna wraca i zastaje rodzinę Walterów w rodzinie, nie potrafi zrozumieć co się stało jak jej nie było i czemu każdy zachowuje się chłodniej niż jak wyjechała. Styl pisania autorki jest tak samo przyjemny jak w pierwszym tomie i ewidentnie ta książka spodoba się Teamowi Cole, mamy tu mnóstwo rozmów i scen między nimi. Książkę czytało się szybko i przyjemnie. Mamy mnóstwo rozbudowanych wątków związanych z rodziną Walterów, i ich relacjami. Mamy dużo przemyśleń bohaterki co mi samej się podobało bo podbijało to klimat książki. Jackie jest skupiona na swojej walce z żałobą ale zarazem zyskała nową rodzinę, którą tak bardzo boi się utracić, przez co nie chce pokazać Cole’owi swoich uczuć przez co tak naprawdę utrudnia tą relację i dodaje sobie bólu i problemów. Dziewczyna jest miła i przekochana i chce być jak najmniej problemowa. Ja sama polubiłam ją jeszcze bardziej niż w pierwszym tomie. Cole był tu mieszanka uczuć, raz był dobry i kochany ale Jackie a raz chłodny i wredny, i tak miał swoje powody ale jednak. Pomimo to całościowo wypadł bardzo dobrze i przekonał mnie że jestem w dobrym teamie haha. Fabuła skupia się głównie na 3 wątkach: - walce Jackie z żałobą - Budowaniu pokręconej relacji z Colem - I na całej rodzinie Walterów Nie zabrakło w tej książce poczucia humoru, miłości i problemów jak to w rodzinie bywa. Każdy z bohaterów dostał swój pokręcony wątek i dzięki temu książkę czytało mi się jeszcze lepiej. Pomimo wszystko jednak zabrakło mi czegoś żeby książce dać 5 gwiazdek więc dostaje 4 ale pomimo to warto po nią sięgnąć jeśli jesteście fanami pierwszej części lub fanami serialu. 🖤Ocena: 4/5⭐
Ptaki, które śpiewają nocą
Uciekająca panna młoda, przystojny muzyk i podróż różowym camperem przez Stany? to wszystko znajdziecie w tej książęce. Kocham twórczość Marty Łabęckiej, więc nie mogłam przejść obojętnie obok tej książki. Pewnego dnia do baru wchodzi panna młoda (ja wiem, że to brzmi jak początek kiepskiego kawału) i poznaje przystojnego muzyka. Tak właśnie zaczyna się historia głównych bohaterów. Cudownie było patrzeć jak na kartach książki ich relacja zmienia się z nieznajomych przez przyjaciół po coś więcej 🩷 Austin żyje chwilą i dewizą, że najlepsze przygody zaczynają się od złych decyzji. Savannah natomiast myślała, że całe jej życie jest już zaplanowane. Takie połączenie bohaterów sprawiło, że cudownie było obserwować jak się otwierają i zbliżają do siebie mimo tylu różnic. Zrządzenie losu zadecydowało, ze razem wyruszają w podróż przez stany różowym camperem. Książka jest pełna pięknych opisów ich przygód i miejsc, które razem zwiedzili. Jakbym miała opisać tę książkę jednym słowem to było by to słowo - komfortowa. Dosłownie idealna książka do czytania pod kocykiem w deszczowy wieczór 🩵
Serce na wodzy. Ranczo Srebrzyste Sosny #1
CeCe wraca do rodzinnego miasteczka, po zostawieniu swojego narzeczonego. Na jej drodze staje starszy przyjaciel jej brata, którego jej bliscy traktują jak rodzinę. Mężczyzna po przejściu na hokejową emeryturę pracuje w wielu miejscach, a jedno z nich staje się również nową pracą dla Cecili… Książkę czyta się bardzo szybko, relacja bohaterów jest dynamiczna zarówno przez kreacje ich charakterów, ale też, przez fakt że znają się od młodzieńczych lat. Pomiędzy nimi jest sporo docinek, ale też chemii, która wyczuwalna jest od pierwszych stron. Pojawia się sporo spicy scen, momentami czułam nimi przesyt. Bohaterowie postanowili, że mają spędzić razem noc i skupić się wyłącznie na jednym, lecz myśli Nasha dość szybko zmierzają do tego, że chce czegoś więcej co mi się podobało. Bo nie był to dosłownie schemat, za którym nie przepadam. Ukrywali swoją relację przed rodziną, ale gestów tam zdecydowanie nie brakowało. Rodzina CeCe do której należał także Nash po wypadku jego rodziców, była świetnie przedstawiona, każdy się w niej wspierał, było czuć tam miłość i ciepło. Miasteczko do którego zostajemy przeniesieni jest społecznością w której wieści rozchodzą się bardzo szybko co zostało nam niejednokrotnie udowodnione, sytuacja z „lokówką” rozbawiła mnie totalnie. Myślałam, że samej pracy związanej z ranczem będzie w książce trochę więcej, ale liczę że następne części mi to wynagrodzą, bo postacie drugoplanowe skradły całe moje serce.
Titek i sposób na zasypianie
Autorki Pinka, małego, niebieskiego stworka, który bez większego wysiłku zdobył sympatię zarówno dzieci, jak i dorosłych, postanowiły zrobić kolejny krok. Oddały w ręce najmłodszych nową serię, a wraz z nią zupełnie nowego bohatera. Poznajcie Titka. Titek mieszka z rodzicami i starszą siostrą Tosią. Jego dni wyglądają jak codzienność wielu przedszkolaków: pełne małych zachwytów, drobnych dramatów i emocji, które potrafią wywrócić porządek świata do góry nogami. Czasem bajki o ukochanym Szak Paku kończą się zdecydowanie za szybko. Innym razem trzeba posprzątać pokój, co bywa misją na miarę wyprawy w nieznane. A kiedy zabawa dopiero się rozkręca, nagle pojawia się wieczór i trzeba iść spać. Na szczęście Titek nie zostaje z tym wszystkim sam. Ma obok siebie uważnych, ciepłych rodziców, którzy potrafią nazwać jego emocje, ukierunkować je i pomóc oswoić nawet te najbardziej burzliwe momenty. Ich obecność dodaje chłopcu odwagi i sprawia, że każda codzienna trudność staje się szansą na nowe doświadczenie. Titek jest bohaterem, z którym łatwo się zaprzyjaźnić. W jego zachowaniach i reakcjach bez trudu odnajdzie się każdy przedszkolak. Rodzice z kolei dostaną drogowskazy, czyli konkretne wskazówki, jak wspierać dzieci w podobnych sytuacjach. To ciepła, mądra seria, która otwiera przestrzeń do rozmowy i pozwala dzieciom poczuć, że ich emocje mają znaczenie.