ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Malbat znaczy zemsta

Nasze życie po raz kolejny stanęło na głowie. Osamotnieni, czuliśmy pustkę w sercach, lecz kiedy włączyliśmy nasze siły działy się niepokojące rzeczy. „Malbat znaczy zemsta „to kontynuacja powieści Malbat znaczy rodzina mrocznego thrillera z elementami romansu mafijnego, który porywa od pierwszych stron. Po rozpadzie Malbatu Alice osiadła w skandynawskim miasteczku Holmestrand. Próbuje zapomnieć o grzechach, które nosi na sumieniu i o ludziach, którzy jeszcze niedawno byli jej rodziną taka z wyboru. Christian oraz Liam nadal są obok niej trójka zranionych, a jednak trzymających się razem, bo tylko razem potrafią udźwignąć ciężar przeszłości. Starają się żyć, nie rozpamiętując tego, co im odebrano… ale jak można naprawdę odciąć się od osób, które były dla ciebie wszystkim? Ich codzienność zostaje przerwana, gdy dostają zaproszenie na ślub Nancy niby nie winne, niby przyjacielskie… ale w tym świecie nic nie jest przypadkiem. To wydarzenie staje się początkiem nowej gry, pieczołowicie przygotowanej pułapki, która ma ściągnąć Malbat z powrotem tam, skąd próbowali uciec. Sztokholm zamiast świętowania przynosi strach, napięcie i brutalne zdarzenia, które jasno pokazują ktoś zaczął polowanie. A oni są pionkami nawet jeśli nie znają jeszcze zamiaru wroga. Autorka po mistrzowsku łączy thriller z mafią gatunki, które uwielbiam, a które niezwykle rzadko są tak dobrze sklejone w jedną hipnotyzującą całość. Tajemnice gonią tajemnice, przeszłość zaciska się na gardle jak stalowa obręcz, a klimat niepewności unosi się dosłownie na każdej stronie. Fabuła jest dopracowana w najmniejszym szczególe, bez zbędnych opisów za to pełna emocji, strachu i tej charakterystycznej gęstej mgły, która sprawia, że książkę dosłownie się pochłania. Bohaterowie są prawdziwi z demonami, ranami, ale i sercami, które biją mocno dla tych najbliższych. A Neil… o nim muszę wspomnieć, bo skradł moje serce w 100 procentach. Jego teksty, aparycja, styl bycia wszystko tu idealnie zagrało. I to jego Kiwi… Kiwi mnie rozwaliło na łopatki. Już zawsze będzie mi się kojarzyć z Neilem i Malbatem, i wiem, że nie zapomnę o tym przez bardzo długi czas. „Malbat znaczy zemsta” to książka, przy której nie da się nudzić trzyma w napięciu, chwyta za serce, czasem rozśmiesza, a czasem wbija w fotel. Autorka pisze doskonale z takim pazurem niby delikatnie, a jednak brutalnie emocjonalnie, ale logicznie. Tu nic nie dzieje się bez powodu wszystko ma swoją cenę, znaczenie i konsekwencje. Pierwszy tom bardzo mi się podobał, ale drugi… drugi kupił mnie w całości procentach. Chciałabym więcej i więcej i jeszcze więcej. Jeżeli lubicie książki, które trzymają w napięciu, z nieszablonową fabułą, bohaterami, przy których nie da się nudzić to koniecznie sięgajcie po Malbat. Tylko uważajcie, komu tak naprawdę ufacie.

Domii_zaczytana Milarska Dominika

Pozostań sobą. Zostaw za sobą oczekiwania innych i żyj według własnych zasad

„Pozostań sobą” to inspirujący i praktyczny przewodnik dla wszystkich, którzy chcą lepiej zrozumieć sposób działania własnego umysłu, zwłaszcza jeśli funkcjonują inaczej niż oczekuje tego otoczenie. Ellie Middleton w przystępny i niezwykle empatyczny sposób wyjaśnia, jak współpracować ze swoim neuroróżnorodnym mózgiem, zamiast próbować go dopasować do zewnętrznych norm. To publikacja, która w centrum stawia człowieka jako indywidualny system o unikalnej konstrukcji, wymagający przede wszystkim zrozumienia, a dopiero później narzędzi. Zamiast powielać schematy podporządkowane neurotypowym standardom, autorka zaprasza do refleksji nad tym, jak funkcjonuje mózg i dlaczego próby dopasowania się do cudzych oczekiwań często prowadzą do chronicznego przeciążenia lub poczucia niedopasowania. Omawia kluczowe funkcje wykonawcze, z którymi wiele osób zmaga się na co dzień, od pamięci roboczej, przez ustalanie priorytetów, po regulację emocjonalną i proponuje proste, skuteczne strategie pomagające odzyskać równowagę oraz poczucie sprawczości. Są to rozwiązania, które nie wymagają spektakularnej reorganizacji życia, lecz raczej świadomego dostrojenia się do własnego sposobu przetwarzania informacji. Autorka podkreśla wagę samoakceptacji jako fundamentu zdrowego funkcjonowania. W jej ujęciu rozwój osobisty nie polega na spełnianiu zewnętrznych oczekiwań, lecz na odzyskaniu prawa do definiowania ich na własnych zasadach. W rezultacie „Pozostań sobą” staje się praktycznym poradnikiem budowania świadomości własnych możliwości i ograniczeń, by żyć w sposób spójny z własną neurobiologiczną rzeczywistością. Middleton w przystępny, ciepły i profesjonalny sposób pokazuje, że autentyczność nie jest słabością, lecz fundamentem zdrowego funkcjonowania. „Pozostań sobą” to książka dla każdego, kto chce lepiej zrozumieć siebie, wzmocnić własną samoświadomość i zacząć żyć na własnych zasadach. Idealna dla osób neuroróżnorodnych i wszystkich, którzy choć raz usłyszeli, że powinni żyć inaczej.

czytaj.i.baw Zdziech Katarzyna

Rana odrzucenia. Ulecz dziecięce traumy i odzyskaj siebie

„Rana odrzucenia. Ulecz dziecięce traumy i odzyskaj siebie” - recenzja Ta książka jest dokładnie o tym, o czym wielu z nas boi się mówić - o prawdzie związanej z dzieciństwie. Nie tej pięknej, którą dobrze się wspomina, ale tej drugiej — zamiatanej pod dywan, która potrafi wracać w dorosłości w najmniej odpowiednich momentach. Sylwia Kocoń pisze o odrzuceniu i wyjaśnia, że to, co nosimy w sobie, ma swoje źródło. Nie udaje, że istnieje szybka recepta na uleczenie, ale pokazuje, gdzie boli i dlaczego. Najcenniejsze w tej książce jest to, że nie oskarża rodziców, nie robi z nikogo potwora. Przypomina raczej, że nawet kochający ludzie mogą zranić, czasem zwykłym brakiem uwagi w chwili, kiedy dziecko jej potrzebowało. I że te mikro rany potrafią po latach sterować dorosłym życiem bardziej, niż chcemy przyznać. Książke czyta się to spokojnie, ale bywają momenty, w których zwyczajnie jest niewygodnie, bo autorka zmusza do zatrzymania się i zobaczenia siebie bez filtra. To dobra pozycja dla kogoś, kto czuje, że unika ludzi, uczuć, bliskości, choć sam nie do końca wie, dlaczego. Dla kogoś, kto żyje niby normalnie, a jednak ciągle z jakimś napięciem pod skórą. I wreszcie dla kogoś, kto ma odwagę przyjrzeć się temu, co działo się kiedyś, żeby w końcu przestało boleć dzisiaj.

sekretyzwyklychdni Morusiewicz Marlena

Titek i sprzątanko

„Titek i sprzątanko” to książka, która bardzo subtelnie zmienia sposób patrzenia na codzienność. Pokazuje, że nawet najzwyklejsze czynności mogą stać się czymś lekkim i przyjemnym, jeśli zmienimy perspektywę. Po tej historii postanowiliśmy wprowadzić jedną z zabaw w nasze życie. I tu pojawiła się ważna myśl — człowiek niby to wszystko wie, niby zna te patenty i rozwiązania, ale w toku codziennych wyzwań i zmęczenia zwyczajnie o nich zapomina. Dobrze, że ta książka nam o tym przypomniała. Nie zdradzę, na czym dokładnie polega ta zabawa, bo warto odkryć ją samemu podczas czytania, ale mogę powiedzieć jedno — to naprawdę działa. Dla mnie ta książka była też osobistą refleksją: ja również mogę dobrze się bawić w czasie sprzątania. Teraz często włączam muzykę, tańczę między kolejnymi czynnościami albo stawiam sobie drobne challenge w stylu „ile rzeczy ogarnę zanim skończy się piosenka” — i nagle okazuje się, że to nie jest tylko obowiązek, ale moment, który potrafi sprawić frajdę także mi. Sam tekst jest prosty, ale napisany z niezwykłą lekkością. Naturalnie prowadzi dziecko przez codzienne sytuacje i zostawia przestrzeń na rozmowę, na zatrzymanie się i na wspólne odkrywanie znaczeń. Wspaniałe jest też to, że w książce pojawiają się pytania i zadania, które realnie angażują dziecko i sprawiają, że nie jest ono tylko słuchaczem, ale staje się częścią tej historii. Ilustracje są ciekawe, niebanalne, intrygujące i naprawdę mocno zaciekawiają dziecko. Pełne detali i drobiazgów, które chce się oglądać w nieskończoność, sprawiają, że książka żyje nawet wtedy, gdy tekst już się skończy. I coś, co mówi chyba najwięcej: odkąd mamy tę książkę, sięgamy po nią prawie codziennie. To jedna z tych historii, do których chce się wracać — nie dlatego, że trzeba, ale dlatego, że się po prostu chce. Miłego czytania! 

magiczny.swiat.zabawy Bosiacka Martyna

Titek i magia świąt

Czy kiedy przychodzi Wigilia, to Wasze dzieci, też nie mogą doczekać się kolacji i oczywiście prezentów? 🤭 Pamiętam, jak byłam mała i czas w Wigilię magicznie zwalniał, ranek się ciągnął, a po kolacji, zegar przyspieszał - niesamowite..🤭 Oczekiwanie, może być nudne, a cierpliwość u dzieci, hmmm - kto ma dzieci, ten wie, jak to wygląda, prawda? 🤭🤭😄 "Titek i magia świąt" Była Wigilia, Titka obudziły dziwne odgłosy z kuchni. Zaciekawiony, przybiegł sprawdzić co się dzieje. Mama, przygotowywała farsz do uszek. Titek, przestraszył się, że do jego uszek, na szczęście, sytuacja szybko się wyjaśniła. Mama, uświadomiła synka, że dziś Wigilia. Titek, nie mógł doczekać się prezentów, chciał je teraz i już! Czekanie jest takie nudne.. Rodzice, mieli dla swoich dzieci mnóstwo zadań, dzięki temu, czas płynął szybciej, gdyż rodzeństwo było zajęte czymś innym. Pieczenie pierniczków (choć tutaj również potrzeba było cierpliwości, gdyż Titek, chciał spróbować gorących pierniczków, a musiały wystygnąć), ubieranie choinki, nakrycie stołu, aż w końcu przybyli dziadkowie i dzieci wypatrywały pierwszej gwiazdki! Wreszcie mogli zasiąść do Wigilijnego stołu! A prezenty? No właśnie, kiedy się pojawiły i kto je przyniósł? 🤔🤭 To Magia Świąt! 🎀🎄🎁🎅 Seria o Titku, bardzo szybko skradła nasze serca. Titek, to bohater, który jest jak nasze dzieci, dlatego one tak bardzo go lubią - widzą w nim siebie. Ta historia, jest o oczekiwaniu i cierpliwości. Kiedy na coś czekamy, wydaje nam się, że czas płynie wolniej, ale cała nasza uwaga skierowana jest na daną rzecz, dlatego tak się dzieje. Dobrze, że my rodzice, zawsze jesteśmy w pogotowiu i wiemy co robić! ❤️ Oczekiwanie, to również cały wachlarz emocji, które często biorą górę! Bądźmy wyrozumiali i starajmy się tłumaczyć wszystko krok, po kroku ❤️ Dzieci, widzą świat inaczej niż my. Bardziej, głębiej i prościej ❤️ Serdecznke polecam! ❤️ 

q_anka Kijewska Anita