Recenzje
Niechciany współlokator
Jaki jest Wasz najbardziej oraz najmniej lubiany motyw książkowy? Wiem, że ciężko wybrać jeden, ale spróbujmy. U mnie to zdecydowanie small town🏡, a najmniej lubię motyw drugiej szansy✌🏻 Sydney jest malarką. Prawie szczęśliwą narzeczoną Colina, który jest mocno podporządkowany swoim rodzicom. Mają oni ułożony dla niego konkretny plan na życie i Colin musi się go trzymać (jak dobrze pamiętam, jest prawnikiem). Mamy jeszcze trzeciego bohatera, Logana, który jest lekarzem rezydentem i najlepszym przyjacielem Colina. Cała historia zaczyna się w sylwestrową noc, kiedy Logan i Sydney się całują. Z racji tego, że kobieta jest w związku, uznaje ten moment za błąd i oboje próbują zapomnieć o tym, co się wydarzyło. Ale czy na pewno? Rok później Logan wprowadza się do mieszkania swojego przyjaciela i stare uczucie między nim a Sydney zaczyna odżywać. Kobieta ma też przyjaciela Patrica, który (mały spojler) jest gejem. I ja wiem, to wszystko jest trochę skomplikowane, ale mogę Wam trochę ułatwić i powiedzieć, że ta czwórka ma bardzooooo dużo ze sobą wspólnego. Gdybym miała całościowo i szczerze ocenić tę książkę, to mimo wszystko podobała mi się. Na pewno nie jest to najlepsza pozycja, jaką przeczytałam w tym roku, ani nawet w tym miesiącu. Książka nie jest długa, ma zaledwie 310 stron, ale czyta się ją bardzo szybko. Styl autorki jest przyjemny i lekki, przez co historia dosłownie płynie. Fabuła momentami bywała dość pogmatwana. Dodatkowo wątek Logana z jego byłą dziewczyną i chorym dzieckiem był trochę niepotrzebny i naciągany. Sami bohaterowie są dość płytcy i momentami dziecinni. Nie potrafię zrozumieć ani zaakceptować zdrady z przyjacielem partnera. Sory, ale nie. Miłość miłością, ale w wielu sytuacjach wystarczyłaby po prostu szczera rozmowa. To takie proste, a jednocześnie nam, ludziom, przychodzi to niesamowicie trudno...❤️🩹 Historia pokazuje, że życie jest nieprzewidywalne i czasem wrzuca nas na głęboką wodę, żebyśmy mogli odkryć samych siebie, ale również to, że w kłamstwie nie da się żyć i prawda zawsze się obroni.
Prędzej piekło zamarznie
Za mną ostatnia zimowa książka, a także ostatnie świąteczne zdjęcie w tym sezonie. Będę za nimi trochę tęsknić, bo jednak uwielbiam ten klimat, ale zobaczycie je ponownie w grudniu 🤫 Nie mogę przejść obojętnie obok pozycji od @ludkaskrzydlewska_autorka . Uwielbiam jej pióro, jest to autorka, po którą sięgam w ciemno i jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Tym razem również bawiłam się wyśmienicie, a ta historia wcale nie była taka oczywista. Mamy tutaj motyw hate-love, który uwielbiam! Marigold walczy jak lwica z Saintem, który za wszelką chce chce przekonać swoją przyjaciółkę z dzieciństwa, żeby sprzedała mu swój pensjonat w górach. Chłopak, razem ze swoim ojcem mają plan zmienić spokojne Silver Springs w spory kurort narciarski. Jest konflikt interesów, jest ciekawą historia, która miejscami rozgrzewa, a miejscami denerwuje. Kibicowałam mocno Marigold, ale czy jej się udało? W końcu jej przeciwnicy nie grają czysto. Dziewczyna nie pozostaje im dłużna 🤫 Warto zwrócić uwagę na postaci drugoplanowe, które również zostały tu fajnie przedstawione. Nie tylko te z najbliższego otoczenia dziewczyny, ale także osoby z miasteczka i sam małomiasteczkowy klimat. Czytając ten tytuł, miałam ochotę wybrać się do @zieleniecpl , gdzie w tym roku jeszcze nie miałam okazji gościć, ale ferie dopiero się zaczynają, nie? Jeszcze nie wiem gdzie mnie poniesie, a snowboard mnie woła już od dłuższego czasu, może czas dać się namówić? 😈 Ludka kolejny raz pokazała, że jej historie nie powielają schematów. Pozycja mogła być jak każda inna, jednak autorka tak kierowała akcją, że nie było czasu na nudę, mamy tu masę plot twistów, wypadków, a także przyciąganie, które czuć od początku. Jak to się zakończy, sprawdźcie 🤫🤫 Jest to książka dla dorosłych czytelników. Chociaż nie ma tu masy erotyki, w niektórych miejscach bywa gorąco, nawet bardzo 🤫 Czy polecam? Oczywiście! Wszystkie książki @ludkaskrzydlewska_autorka warto czytać i mówię Wam to po raz kolejny 😎
Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1
Powiem tak. Zdecydowanie nie spodziewałam się takiej historii i już sama dedykacja mnie zszokowała. Autorka otwarcie przyznaje, że jest 50 na 50 szans, że książka przypadnie do gustu czytelnikowi. Dacie wiarę, że na wstępie mamy informację, że to książka fantasy bez fantasy? Że nie znajdziemy w niej rozbudowanego świata, wciągającej fabuły i jest to idealna lektura na jeden wieczór? Ta książka mnie pozytywnie zaskoczyła. Po pierwsze zdecydowanie nada się na odpoczynek po ciężkim dniu. Siadasz i czytasz. Bez trudnych nazw, bez angażującej treści. Dużo spicy scen, dużo humoru i zdecydowanie trzeba do niej podejść z lekkim przymrużeniem oka. Rennick to królewski fae, który w dniu trzynastych urodzin poznał imię swojej przeznaczonej. Poszukiwania zaprowadziły go Królestwa Ludzi, pech chciał, że on do ukończenia dwudziestych piątych urodzin nie może po nią jechać. Decyduję się pisać do niej listy i wysyłać jej prezenty... I to nie byle jakie! Pieniądze, ubrania, jedzenie. Do tego łuk na polowania, wibratory z odlewem jego sprzętu i wskazówki, że zabije każdego faceta, który ją dotknie. Czego chcieć więcej? Niektóre sceny były bardzo absurdalne, znalazłam też wiele błędów i książce przydałaby się lepsza redakcja. Nie zmienia to faktu, że bawiłam się świetnie i z chęcią sięgnę po kolejny tom!
Niechciany współlokator
„Niechciany współlokator” Przyjaciel narzeczonego wzbudza uczucie pożądania. 🐢🐢 Wciąż pamiętam tę Sylwestrową noc. Twój dotyk, smak i ciepło. Zrobiliśmy coś, czego nie powinniśmy. Dałam się pochłonąć Twojemu wdziękowi. Czar prysł jak ostatnia fajerwerka. Jedyne, co pozostało, to bezchmurne niebo. Ona jest malarką, a on lekarzem pediatrą. Sydney wiedzie szczęśliwe życie z Colinem. Mają wszystko, co potrzeba. Przygotowują się do ślubu. Ich codzienność zmieniła się od przybycia Logana, z którym wcześniej Sydney miała mały incydent. Od teraz mieszkają w trójkę pod jednym dachem. Jak może zwariować Nasz umysł, gdy dzielisz cztery ściany z narzeczonym oraz niespełnioną miłością. Czytając tę książkę, miałem pełny luz, a historia Naszego trójkąta miłosnego mnie pochłonęła. Styl pisania jest lekki i przyjemny. Dostajemy sporo opisów, które czasem były zbędne, ale nie zabrakło uczuć i zawirowań pomiędzy Sydney, Loganem a Collinem. Pokrótce o bohaterach: Sydney - początkująca malarka, dla której malarstwo jest jej przestrzenią osobistą. W sztuce chce oddać swoje uczucia. Toczy wewnętrzną walkę z emocjami. Związana z Colinem, lecz czuję pożądanie do Logana. Collin - adwokat i narzeczony Sydney. Ceni sobie karierę oraz chce spełnić oczekiwania rodziców. Przyjaciel Logana. Logan - lekarz pediatra. Otrzymał pracę w miejscowym szpitalu. Wchodzi z przytupem. Do całej historii wniósł chaos, dzięki któremu życie Sydney nie było takie nudne. Początkowo traktowałem go w nijaki sposób, ale im dalej w las, tym bardziej zyskiwał na mojej sympatii. Podobał mi się wątek z nim oraz Ethanem, ale tutaj bez spoilerów. ___ Jakoś do połowy, powieść była dla mnie przeciętna. Akcja toczyła się w swoim tempie i nic się nie działo takiego „większego”. Jednak później moje zdanie zostało diametralnie zmienione. Napięcie, które budowała autorka, dało o sobie we znaki. Wtedy jeszcze bardziej dałem ponieść się fabule. Wystąpiły wzmianki o sztuce. Mógłby zostać bardziej rozwinięte i zrównoważone z motywem medycznym. Oczywiście to nie były główne wątki, lecz zabrakło mi takiej kropki nad i. Relacja w trójkącie miłosnym była jednym słowem pokręcona. Wzloty i upadki. Wychodzące na jaw tajemnice. Toczenie walki z emocji. Dużo zamieszania, ale wszystko trzymało się spójnej całości. Mało czytam książek, w których jest taka relacja, lecz w tym przypadku, pozytywnie się zaskoczyłem. Slow burn faktycznie się, nim okazał. Napięcie wzrastało z każdą kolejną stroną, a zakończenie było ich zwieńczeniem. To była ciekawa przygoda! Moja ocena 7⭐/10⭐.
Puck Off
„Puck Off” to trzecia część hokejowej serii Ludki, a Ona sama ponownie udowadnia, że doskonale odnajduje się w romansach osadzonych w sportowym świecie. Tym razem poznajemy Rosie - ambitną, zasadniczą i ostrożną w uczuciach kobietę, której lęk przed bliskością wynika z trudnych doświadczeń z dzieciństwa. Jej relacja z Mattem od początku jest skomplikowana, bo choć serce podpowiada jedno, rozum każe uciekać. Matt z pozoru wydaje się typowym pewnym siebie sportowcem, jednak szybko pokazuje swoją wrażliwszą i dojrzałą stronę. Jego empatia, odpowiedzialność i gotowość do bycia wsparciem wypadają bardzo naturalnie i sprawiają, że łatwo mu kibicować. Chemia między bohaterami jest wyraźna - nie brakuje napięcia, ostrych dialogów ani scen pełnych namiętności, napisanych ze smakiem. Wątek friends with benefits dodatkowo podkręca emocje i komplikuje całą sytuację.To jednak nie tylko przewidywalna historia miłosna. Autorka porusza również trudniejsze tematy, takie jak strata, trauma czy żałoba, dzięki czemu książka nie jest przesłodzona. Hokejowe tło zostało dobrze oddane i stanowi ciekawy, dynamiczny dodatek do głównego wątku uczuciowego, a obecność bohaterów z wcześniejszych tomów to miód na moje serduszko❤️ Przyznam szczerze,że ta część, gdybym musiała wybrać podobała mi się najmniej, jednak poziom całego cyklu jest wysoki. Nie brakuje emocji- jest zabawnie, ale też wzruszająco. Są chwile niepewności ale też radości. Ogólnie oczywiście polecam- w końcu to Ludka❤️❤️❤️