Recenzje
Ptaki, które śpiewają nocą
„[…] 𝑔𝑑𝑦 𝑏𝑦ł𝑎 𝑧 𝐴𝑢𝑠𝑡𝑖𝑛𝑒𝑚, 𝑚𝑦𝑠́𝑙, 𝑧̇𝑒 𝑝𝑟𝑧𝑦𝑠𝑧ł𝑜𝑠́𝑐́ 𝑗𝑒𝑠𝑡 𝑗𝑒𝑑𝑛𝑎̨ 𝑤𝑖𝑒𝑙𝑘𝑎̨ 𝑛𝑖𝑒𝑤𝑖𝑎𝑑𝑜𝑚𝑎̨, 𝑛𝑖𝑒 𝑤𝑦𝑑𝑎𝑤𝑎ł𝑎 𝑠𝑖𝑒̨ 𝑡𝑎𝑘𝑎 𝑠𝑡𝑟𝑎𝑠𝑧𝑛𝑎.” Książki Marty zawsze są dla mnie 𝐬́𝐰𝐢𝐞𝐭𝐧𝐲𝐦𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐠𝐨𝐝𝐚𝐦𝐢 i 𝐜𝐢𝐞𝐤𝐚𝐰𝐲𝐦𝐢 𝐡𝐢𝐬𝐭𝐨𝐫𝐢𝐚𝐦𝐢. Wyczekuję każdej jej nowej premiery i z ogromną radością mogę wam wyznać, że ta lektura również przypadła mi do gustu. Jak dobrze wiecie, nie przepadam za perspektywą trzecioosobową, a jednak styl pisania Marty już od samego debiutu 𝐦𝐚 𝐬𝐰𝐨𝐣𝐞 𝐦𝐢𝐞𝐣𝐬𝐜𝐞 𝐰 𝐦𝐨𝐢𝐦 𝐬𝐞𝐫𝐜𝐮. Jest on bardzo przyjemny i sprawia, że szybko przepływa się przez jej twórczość. Fabuła tej pozycji została 𝐠𝐞𝐧𝐢𝐚𝐥𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐩𝐫𝐨𝐰𝐚𝐝𝐳𝐨𝐧𝐚, a podróż głównych bohaterów była 𝐧𝐢𝐞𝐳𝐰𝐲𝐤𝐥𝐞 𝐢𝐧𝐭𝐞𝐫𝐞𝐬𝐮𝐣𝐚̨𝐜𝐚 i 𝐰𝐜𝐢𝐚̨𝐠𝐚𝐣𝐚̨𝐜𝐚. 🩵 Już od pierwszych stron 𝐧𝐢𝐞 𝐦𝐨𝐠ł𝐚𝐦 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐬𝐭𝐚𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐮𝐬́𝐦𝐢𝐞𝐜𝐡𝐚𝐜́, bo 𝑨𝒖𝒔𝒕𝒊𝒏 cały czas mnie rozśmieszał! Od razu go pokochałam, co na pewno by go ucieszyło, a przede wszystkim połechtało jego wybujane ego. Nikt nie jest idealny, a na pewno nie on, ale mimo to powiedziałabym, że jest 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐲𝐦 𝐜𝐡ł𝐨𝐩𝐚𝐤𝐢𝐞𝐦, a historia jego i Lorelai naprawdę 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐰𝐳𝐫𝐮𝐬𝐳𝐲ł𝐚. Jego gest był przesłodki, tak jak sama w sobie relacja z tą świetną kobietą. Stale mnie rozbrajał, a jego pewność siebie mimo specyficznego życia 𝐝𝐚ł𝐚 𝐦𝐢 𝐦𝐨𝐭𝐲𝐰𝐚𝐜𝐣𝐢 do bycia 𝑐𝑜𝑚𝑓𝑜𝑟𝑡𝑎𝑏𝑙𝑒 𝑤𝑖𝑡ℎ 𝑏𝑒𝑖𝑛𝑔 𝑢𝑛𝑐𝑜𝑚𝑓𝑜𝑟𝑡𝑎𝑏𝑙𝑒. Widzę siebie bardziej w głównej bohaterce niż w nim, dlatego naprawdę 𝐩𝐨𝐝𝐳𝐢𝐰𝐢𝐚𝐦 𝐣𝐞𝐠𝐨 𝐩𝐨𝐝𝐞𝐣𝐬́𝐜𝐢𝐞, ponieważ ja bym tak nie potrafiła. Staram się działać spontanicznie, ale prawda jest taka, że od zawsze kocham planować swoją teraźniejszość i przyszłość. 𝐑𝐢𝐯𝐞𝐫𝐬 𝐜𝐨𝐬́ 𝐨 𝐭𝐲𝐦 𝐰𝐢𝐞… 🤍 𝑺𝒂𝒗𝒂𝒏𝒏𝒂𝒉 jest idealnym przykładem, dlaczego 𝑡𝑟𝑧𝑒𝑏𝑎 𝑤𝑦𝑐ℎ𝑜𝑑𝑧𝑖𝑐́ 𝑧𝑒 𝑠𝑤𝑜𝑗𝑒𝑗 𝑠𝑡𝑟𝑒𝑓𝑦 𝑘𝑜𝑚𝑓𝑜𝑟𝑡𝑢, 𝐰𝐚𝐥𝐜𝐳𝐲𝐜́ 𝐨 𝐦𝐚𝐫𝐳𝐞𝐧𝐢𝐚, mieć swoje zdanie i się go trzymać. Inaczej można zatrzymać się w 𝐬𝐳𝐚𝐫𝐞𝐣 𝐜𝐨𝐝𝐳𝐢𝐞𝐧𝐧𝐨𝐬́𝐜𝐢, która zupełnie nas nie cieszy, a raczej nikt tego nie chce. Dziewczyna początkowo wydaje się być dość nudną i monotonną osobą, lecz gdy w końcu pozwala sobie na 𝐰𝐲𝐣𝐬́𝐜𝐢𝐞 𝐳 𝐛𝐞𝐳𝐩𝐢𝐞𝐜𝐳𝐧𝐞𝐣 𝐛𝐚𝐧́𝐤𝐢 i spróbowanie smaku życia swojej ukochanej siostry, wszystko ulega zmianie, a ona 𝐨𝐝𝐧𝐚𝐣𝐝𝐮𝐣𝐞 𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐳𝐢𝐰𝐚̨ 𝐬𝐢𝐞𝐛𝐢𝐞. Podejście i wizja przyszłości zmieniła się jej diametralnie, co niezwykle ucieszyło Austina. 😌 Główni bohaterowie odnaleźli w sobie 𝐤𝐨𝐦𝐟𝐨𝐫𝐭 i 𝐳𝐫𝐨𝐳𝐮𝐦𝐢𝐞𝐧𝐢𝐞, którego nikt nie chciał im dać. Potrafili się wysłuchać i wesprzeć. Mogłoby wydawać się, że są zupełnie różni, a jednak 𝐜𝐨𝐬́ 𝐢𝐜𝐡 𝐩𝐨ł𝐚̨𝐜𝐳𝐲ł𝐨 i nie mowa tutaj tylko o pięknym uczuciu. Stanowili 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐮𝐫𝐨𝐜𝐳𝐲 i 𝐳𝐚𝐛𝐚𝐰𝐧𝐲 𝐝𝐮𝐞𝐭, który momentalnie zdobył moje serce. ❤🩹 Byłam przekonana, że jest to jednotomówka, a jednak 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐧́𝐜𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐦𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐬𝐤𝐨𝐜𝐳𝐲ł𝐨. Zupełnie się czegoś takiego nie spodziewałam. 𝐔𝐦𝐢𝐞𝐫𝐚𝐦 𝐳 𝐧𝐢𝐞𝐜𝐢𝐞𝐫𝐩𝐥𝐢𝐰𝐨𝐬́𝐜𝐢𝐚̨ 𝐧𝐚 𝐝𝐫𝐮𝐠𝐢 𝐭𝐨𝐦 i jestem pewna, że on również bardzo mi się spodoba! 💜
Vicious Allure
Ta książka nie sprawi, żebyś czuła się komfortowo. Sprawi, że nie będziesz mogła oderwać się od niej do ostatniej strony 🖤 Cindy Fox mieszka w Las Vegas, pracuje w barze i każdego dnia walczy o coś więcej niż tylko przetrwanie. Chorująca matka, trudni klienci i miejsce, które skrywa więcej mroku, niż powinno. Dla niej to codzienność. Cindy marzy o innym życiu i desperacko szuka drogi ucieczki, nie wiedząc jeszcze, że los przygotował dla niej coś znacznie bardziej niebezpiecznego. Ten jeden niepozorny wieczór zmieni wszystko. Jedno zlecenie, jeden stolik i goście, od których bije władza, siła i niema groźba. Wśród nich pojawia się Dragon. Postać mroczna, magnetyczna, stojąca na granicy wybawienia i przekleństwa. Od tej chwili nic nie toczy się już normalnym rytmem, a każdy wybór Cindy pociąga za sobą konsekwencje. Relacja bohaterów nie rozwija się w romantyczny sposób, to połączenie napięcia, władzy i obsesji 🖤, w którym strach miesza się z pożądaniem, a nienawiść z fascynacją. Autorka prowadzi tę historię powoli, pozwalając czytelnikowi obserwować, jak cienka jest granica między potrzebą bliskości a całkowitym zatraceniem. Vicious Allure to dark romance, które nie obiecuje bezpieczeństwa. To opowieść o upadku, o wyborach podejmowanych w cieniu strachu i o tym, że czasem największym zagrożeniem nie jest piekło — tylko człowiek stojący naprzeciwko 🔥
Keep Me In
Wtem Evander zbliżył się do niej o krok, przyłożył palec do swojej palety, na której wilgoć jesiennej mżawki rozpuściła zaschniętą farbę, i niespodziewanie musnął opuszka czubek nosa Willow. 🖌 Hejka słoneczka dzisiaj przychodzę do was z recenzją, cudownej historii o malarstwie i miłości. Willow jest dziennikarka, uwielbia swoją pracę, pomimo że nie pochwalają jej rodzice dziewczyny. Dziewczyna była uczona że musi być grzeczna, ułożona i posłuszna ich woli, jedynym aktem desperacji wobec nich było zostanie dziennikarką. Dziewczyna dostaje sprawę o tajemniczym graffiti, dziewczyna postanawia odkryć tożsamość tajemniczego artysty, dziewczyna przepytuje o niego okolicznych artystów i wtedy poznaje Evandera, który sprawia że dziewczyna zaczyna negować to co myślała o sztuce. Chłopak wzamian za udzielenie wywiadu daje jej warunek, którym jest to że chce namalować jej portret. Dziewczyna zgadza się i w ten sposób rozpoczyna się ich historia. Styl pisania autorki jest bardzo lekki i przyjemny. Przez książkę mi się płynęło, wszystko działo się szybko i mieliśmy bardzo fajnie rozbudowanych bohaterów pobocznych jak i dodatkowe wątki . Z stylem pisania Natalki miałam styczność już wcześniej więc nie było dla mnie szokiem ja bardzo pokochałam tą historię. Jest ona przesłodka i przeurocza. Willow jest przecudowną bohaterką, pcham to ją na zewnątrz jest nieufna i chłodna, to jak skupia się na powierzonym zadaniu czy celu ale z drugiej strony jest bardzo dobra dla bliskich i martwi się o innych. Dziewczyna była bardzo skrzywdzona przez osoby, które powinny nas kochać bezgraniczną miłością ale tu została niestety zawiedziona, ponieważ jej rodzice nigdy nie byli z niej dumni i zawsze chcieli więcej i nie byli zadowoleni z jej wyborów. W głównej bohaterce poza jej determinacją zachwyciło mnie to jak bardzo starała się dać młodszej siostrze wsparcie, którego nigdy nie miała, gdzie sama ryzykowała kłótnią i niezadowoleniem rodziców, tylko po to by jej młodsza siostra mogła spełnić się i malować. To było naprawdę przesłodkie i bardzo mnie to poruszyło. Evander, jest naprawdę intrygującą postacią, uwielbiam to ja nie mając za wiele i tak chciał się dzielić tym z innymi i był w tym wszystkim szczęśliwy. Nasz beznadziejny romantyk, również nie miał łatwo z rodzicami, przez co bardzo młodo się od nich wyprowadził i założył własną pracownię gdzie uczyć innych malować i przelewać swoje emocje na płótno. Widzimy że już od początku polubił Willow, i był dla niej naprawdę miły nawet gdy ona była chłodna i niemiła wobec niego. Jest świetnym bohaterem i kocham to jak Natalka go napisała . Cała fabuła skupiła się głównie na ściganiu Cloude Moneta z Bostonu oraz na rozwoju relacji głównych bohaterów, którzy byli świetnymi partnerami w zbrodni. Cała książka ma jesienny vibe mrocznego Bostonu, mi samej kojarzy się z kolorem bordowym i odcieniami brązu haha. Ja sama pokochałam tą książkę , zarówno przez styl pisania Natalki, który jest cudowny jak i za bohaterów i całą fabułę książki. Jeśli jesteście fanami książek Natalki to napewno ta również pokochacie, a ja jeszcze nie mieliście okazji się z nią poznać to jest to idealny moment. 🖌Ocena;5/5⭐
Sklep dla samotnych serc. Riverside Lane #1
✨ Ta historia jest jak milion innych przewidywalna, ale czy to znaczy, że gorsza? Absolutnie! Nie wiem jak wy, ale ja czasem mam ochotę sięgnąć po coś takiego, coś co nie wymaga ode mnie zbyt wielkiego skupienia, a zainteresuje mnie. Czy tak było tym razem? Zupełnie nie wiem co mam wam napisać o tym tytule, bo ta historia podobała mi się i nie podobała jednocześnie. Ta lektura miała wielki potencjał, w końcu jest nastrojową opowieścią o życiowych zmianach i odnajdowaniu siebie, nieco przewidywalna, ale czego spodziewać się po takiej lekturze? Ona pani z miasta trafia na wieś, gdzie spotyka mężczyznę, który powala ją na kolana. Mówiłam, historia jakich wiele. Czy to mi przeszkadza? Nie! Ani trochę, lubię tę przewidywalność, a tutaj na dodatkowy plus zasługuje wątek odbudowy sklepu Cathy i próba ożywienia Riverside Lane. Miejscami miałam wrażenie, że oglądam film. Zaczęłam bawić się świetnie podczas lektury, chociaż Amber nie do końca mi się spodobała. Była taka jakaś nijaka, bez polotu. Początkowo myślałam, że będzie silną, niezależną bohaterką, jednak finalnie nie kupiła mnie. Całość prezentuje się całkiem dobrze, siedziałam fajny czas z książką, chociaż idealna nie była. Mimo wszystko zachęcam do poznania jej. 💝
Titek i magia świąt
Ta książka jest bardzo pomocna dla małych niecierpliwców, którym trudno znieść czas oczekiwania. Świetnie prezentuje sposoby na zajęcie dzieci, pokazanie im że czas szybciej leci jak cos robimy, aż w końcu przestajemy myśleć o tym że na coś czekamy.