Recenzje
Piętno Genevieve. Pod osłoną milczenia
„Piętno Genevieve. Pod osłoną milczenia” to książka, która nie daje łatwego komfortu czytania. Od pierwszych stron czuć ciężar wydarzeń z poprzedniego tomu i emocjonalne konsekwencje decyzji bohaterów. Genevieve nie jest postacią idealną, popełnia błędy, gubi się, czasem irytuje, ale właśnie przez to jest bardzo prawdziwa. Jej emocje nie są przesadzone ani sztuczne, a sposób, w jaki autorka pokazuje jej zagubienie i walkę z własnym sumieniem, robi duże wrażenie. Największą siłą tej części jest atmosfera. Cisza, niedopowiedzenia i tajemnice są tu równie ważne jak dialogi. Relacje między bohaterami są napięte, pełne żalu i niewypowiedzianych pretensji, co sprawia, że czytelnik czuje się jakby był w samym środku tych konfliktów. Monika Rutka dobrze pokazuje, jak łatwo milczenie może ranić bardziej niż słowa i jak trudno jest naprawić coś, co zostało zniszczone przez brak zaufania. To nie jest lekka historia „na jeden wieczór”, ale książka, która zostaje w głowie na dłużej. Zmusza do myślenia o konsekwencjach wyborów, o odpowiedzialności za innych i o tym, jak cienka jest granica między ochroną siebie a krzywdzeniem bliskich. Dla czytelników, którzy lubią emocjonalne, psychologiczne historie z mocnym klimatem, zdecydowanie warta uwagi.
Exes and O's. Z byłymi nie ma żartów
Ta książka leżała na moim Kindlu naprawdę długo, tak długo, że doczekała się nawet polskiej premiery. Dlatego z wielką chęcią w końcu po nią sięgnęłam, zwłaszcza że zagraniczne recenzje były bardzo zachęcające. Serce Tary zostało złamane już nie raz, a właściwie „raz dziesiąty”. Mimo to dziewczyna się nie poddaje i wciąż wierzy w tę jedną, prawdziwą miłość. Jak mogłoby być inaczej, skoro w wolnych chwilach prowadzi książkowe social media, skupiając się głównie na romansach? Tara postanawia spróbować ponownie, jednak portale randkowe zupełnie nie spełniają jej oczekiwań. Wtedy wpada na dość nietypowy pomysł. Postanawia spotkać się ze wszystkimi swoimi byłymi, wierząc w motyw drugiej szansy. Jej nowy współlokator Trevor jest jednak zupełnie innego zdania, choć ostatecznie zgadza się jej pomóc. Ta wspólna misja zdecydowanie ich do siebie zbliża, a przyjaźń zaczyna stopniowo przeradzać się w coś znacznie głębszego. Ja sama kieruję się zasadą, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki, jednak Tara, jako nieuleczalna romantyczka, myśli zupełnie inaczej. Wierzy, że czeka ją w życiu wielki romans, choć jednocześnie nie postrzega siebie jako bohaterki pierwszoplanowej. Jest bardzo naiwna, a jej wyobrażenia często zbyt szybko wybiegają w przyszłość. Muszę przyznać, że momentami było to dość bolesne do obserwowania, bo jedyne, czego pragnęła, to być kochaną i móc tę miłość odwzajemniać. Dotychczas na swojej drodze spotykała mężczyzn, którzy wykorzystywali jej wrażliwość i bezgraniczne uczucia. Mimo to postanawia dać im kolejną szansę. Tara przeprowadza się do nowego mieszkania, gdzie po raz pierwszy spotyka Trevora w dość nietypowej i zabawnej sytuacji. Bardzo szybko odnajdują wspólny język, a Trevor okazuje się ogromnym wsparciem w jej nowej misji. Ich relacja, początkowo czysto przyjacielska, w bardzo powolnym tempie zaczyna przeradzać się w coś więcej. Między bohaterami wyraźnie czuć chemię, a wspólne spędzanie czasu tylko ją pogłębia. Ogromnie spodobało mi się wykreowanie postaci. Tara jest bardzo wrażliwa, ale jednocześnie ma w sobie pazur. Jej wewnętrzna przemiana w trakcie trwania książki wypadła naprawdę dobrze. Również Trevor przechodzi znaczącą zmianę, zaczyna wierzyć w stałe związki i odchodzi od relacji na jedną noc. Moją absolutną ulubienicą pozostanie jednak babcia Flo. Jest cudowna, a jej pierwsze kroki w świecie internetu były po prostu bezbłędne i niezwykle zabawne. Styl autorki jest bardzo przyjemny i sprawia, że przez książkę dosłownie się płynie. Wielokrotnie wybuchałam śmiechem, bo poczucie humoru idealnie trafia w moje gusta. Książka pełna jest zabawnych scen, które gwarantują świetną rozrywkę. Zakończenie było przewidywalne, ale w tego typu historiach naprawdę trudno mnie zaskoczyć, więc zupełnie mi to nie przeszkadzało. Spędziłam z tą książką świetny czas. Zaangażowałam się w historię od pierwszych stron i towarzyszyło mi to aż do samego końca. To cudowna, lekka i zabawna opowieść, idealna na czysty relaks.
(Nie)widzialne serca
Po powrocie Joy życie wydaje się spokojne, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Wszystko jednak zmienia się, gdy odkrywa, że jej przyjaciel Callum skrywa sekret — tajemnicę, która od razu wzbudza jej ciekawość. Z początku ciekawość miesza się z lekką obawą, ale szybko staje się motorem jej działań. Joy pragnie dowiedzieć się prawdy, zagłębić się w to, co ukrywa Callum, nie zdając sobie sprawy, że razem z tajemnicą pojawią się uczucia, których nie przewidziała. Te emocje, przez czas jej nieobecności jedynie pogłębiające się, wkrótce zaczną komplikować wszystko, co dotychczas wydawało się oczywiste. To, co zaczęło się jako niewinna chęć odkrycia sekretu, powoli przeradza się w coś głębszego i bardziej intensywnego, co potrafi jednocześnie zachwycić i zmusić do refleksji. Styl pisania autorki jest po prostu wyjątkowy. Lekki, a jednocześnie pełen emocji — czyta się tę książkę w niemal jednym tchnieniu. Historia bohaterów wciąga tak bardzo, że zupełnie gubi się poczucie czasu. To dowód na to, że siła tej książki tkwi w emocjach, które wywołuje, w więziach między bohaterami i w prawdziwej autentyczności ich przeżyć. Najbardziej urzekło mnie jednak to, jak autorka ukazała pasję i jej wpływ na życie bohaterów. (Nie)widzialne serca to opowieść pełna kontrastów: radości i wzruszeń, nadziei i chwil smutku. To książka, która zostaje w sercu na długo, która przypomina, że miłość i przyjaźń potrafią być równie skomplikowane, co piękne. Historia Joy i Calluma porusza, inspiruje i bawi, a jednocześnie uczy. Oddałam jej połowę serca. Zachęcam byście zrobili to samo.
Przewodnik po uważności dla dzieci. Jak wspierać dziecko w radzeniu sobie z emocjami i budowaniu odporności psychicznej
„Przewodnik po uważności dla dzieci” autorstwa Jowity Wowczak to wartościowa i potrzebna książka skierowana do świadomych rodziców, którzy są realnie obecni w życiu swojego dziecka i chcą wspierać je w rozumieniu emocji oraz budowaniu odporności psychicznej. To publikacja, której długo szukałam. Jest mądra, przystępna i jednocześnie głęboka. Autorka w jasny i spokojny sposób wprowadza czytelnika w świat uważności, pokazując, jak pomagać dzieciom radzić sobie z trudnymi emocjami, napięciem i codziennymi wyzwaniami. Książka nie oferuje szybkich „recept”, lecz zachęca do budowania relacji opartej na bliskości, empatii i autentycznej obecności dorosłego. To ogromny atut, zwłaszcza dla rodziców, którzy chcą nie tylko „wychowywać”, ale też towarzyszyć dziecku w jego rozwoju emocjonalnym. Dużym plusem jest przyjazna forma : ciepłe ilustracje oraz metafory (takie jak podróż pociągiem przez emocje) sprawiają, że trudne tematy stają się dla dzieci zrozumiałe i bezpieczne. Jednocześnie książka jest także wsparciem dla dorosłych, pomagając im lepiej zrozumieć własne reakcje i rolę, jaką pełnią w życiu dziecka. To pozycja dla rodziców uważnych, refleksyjnych i gotowych na pracę nad sobą, bo uważność dziecka zaczyna się od uważności dorosłego. Zdecydowanie polecam ją każdemu, kto długo (tak jak ja) szukał książki, która łączy wiedzę psychologiczną z czułością, praktycznością i szacunkiem dla emocji dziecka.
Randka z szefem. Garnitury Seattle #3
"Ach, ten głupi mężczyzna i jego głupie, superseksowne stroje. Głupia czarna kamizelka opinająca jego masywną klatkę piersiową. I głupi grymas na jego twarzy, który burzy we mnie krew. Głupie lodowate spojrzenie." Piper jest popularną influencerką, a jej praca wiąże się z pisaniem recenzji na temat różnych hoteli w których bywa. Kobieta przy tym jest do bólu szczera i nigdy nie ukrywa prawdy ale przy przystojnym Brocku z trudem udaje się pohamować w swoje zapędy. Brock jest prezesem sieci luksusowych hoteli a przez pomyłkę jednego ze swoich pracowników może okazać się że jego hotel może dostać z jedną z najgorszych ocen co drastycznie wpłynie na jego obroty. Fabuła od pierwszych stron rozbawia poprzez pomyłkę jaką doszło w hotelu a skończywszy na tym że główny bohater z kolejnymi rozmowami z bohaterką pogrążał się coraz bardziej. Relacja pomiędzy bohaterami była naprawdę lekka i przyjemna ale nie zabrakło też w niej wielu problemów z jakimi musieli się oni mierzyć. Książka nie jest krótka bo ma ponad pięćset stron i właśnie najbardziej tego się obawiałam że historia będzie rozwleczona i będę się na niej nudziła. Autorka idealnie lawirowała pomiędzy interakcjami głównych bohaterów w tak delikatny sposób że nie czułam się przytłoczona ich relacją która powiedzmy sobie szczerze wybuchła z pełną mocą w momencie gdy ona stała się jego podwładną. Nie straciła jednak swojego charakteru bo ciągle docinała Brockowi przez co z jeszcze większą chęcią byłam ciekawa jak rozwinie się cała fabuła. "Randka z szefem" to przyjemny romans o tematyce hotelowej w połączeniu z docinkami głównych bohaterów. Przez lekki styl pisania autorki przez tę historię się po prostu płynie i nie odczuwa tego jak długa jest to książka. Podsumowując jestem zadowolona z tego że ją przeczytałam i na pewno tak szybko o niej nie zapomnę.