ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Addicted. Związani przeszłością

Zdarza się Wam, że oznaczenia książek, które wydawnictwa podają na okładce, nie odpowiadają rzeczywistości? Ja już przestałam się nimi sugerować. Bo czasem spicy jest naprawdę ostra a czasem bardzo lekka. Tak właśnie było w tym przypadku. "Addicted. Związani przeszłością" Hope&Ward wcale taka ostra nie była, jak to zapowiadali. I dobrze, bo ja wolę łagodniejsze romanse. To romans biurowy a to ten rodzaj romansów, który najbardziej lubię. Byłam więc ciekawa, czy książka tego duetu mnie nie zawiedzie. I muszę przyznać, że nie zawiodła. Brealyn i Kilian, zmuszeni przez rodziców, muszą wspólnie pokierować firmą, którą im przekazano. Nie będzie to łatwe, gdy nie pałają do siebie sympatią. Dlaczego? Bo w ich przeszłości wydarzyło się coś, co tę nienawiść wyzwoliło. Tylko czy to, co oboje czują to naprawdę nienawiść? A przeszłość może wcale nie była taka, jak im się wydaje. Czy tak było, to już sami sprawdźcie. To taki lekki romans, z bohaterami między którymi iskrzy. Oraz z intrygą, która zmienia ich percepcję. No i z utarczkami słownymi, które czasem bawią a czasem wkurzają. Zdradzę Wam, że dobrze się przy niej bawiłam, bo to romans, taki jak lubię. Bez nadmiaru ognia, ale lekko pikantny. I z bohaterami, którzy potrafią zaskarbić naszą sympatię...albo nas wkurzać...ale na pewno nie pozostawiają obojętnymi. Myślę, że to dobra opcja n miłe spędzenie zimowego wieczoru. To jak, zaciekawiłam Was?

W biblioteczce Renaty Kozłowska Renata

Bezwzględnie Twój. Królewscy fae z Edenu #1

„Bezwzględnie Twój” to książka, która od samego początku jasno komunikuje, czego można się po niej spodziewać. Ostrzeżenie umieszczone na wstępie, że mamy do czynienia z erotykiem osadzonym w świecie fantasy, ale z bardzo niewielką ilością samej fantasy, jest całkowicie zgodne z prawdą. Nie znajdziemy tu rozbudowanych elfickich królestw, skomplikowanej mitologii, ani szczegółowo opisanego magicznego świata. Elementy fantasy są raczej tłem dla relacji między bohaterami niż czymś, co realnie napędza fabułę. Historia skupia się przede wszystkim na motywie przeznaczenia i więzi, która rodzi się na długo przed faktycznym spotkaniem bohaterów. Rennick, następca tronu fae, od trzynastego roku życia zna imię swojej przeznaczonej. Amelia natomiast żyje w ludzkim świecie, nie mając pojęcia, kim jest tajemniczy nadawca listów, które regularnie do niej trafiają. Przez lata ich relacja rozwija się na odległość, a emocjonalna więź budowana jest głównie przez słowa i wyobrażenia. Dopiero gdy Nick osiąga odpowiedni wiek, możliwe staje się ich spotkanie twarzą w twarz. Postacie są dość schematyczne, ale jednocześnie spójne z konwencją, w jakiej porusza się książka. Rennick to bohater dominujący, bardzo zaborczy, mocno skupiony na idei przeznaczenia i własnych pragnieniach. Jego zachowanie bywa intensywne i nie każdemu przypadnie do gustu, ale trudno odmówić mu konsekwencji w kreacji. Amelia z kolei przedstawiona jest jako osoba raczej zwyczajna, momentami naiwna, która szybko zostaje wciągnięta w świat i emocje fae. Nie jest to postać szczególnie złożona psychologicznie, ale spełnia swoją rolę w tej historii. Sama fabuła nie jest szczególnie zaskakująca ani porywająca. Opiera się na dobrze znanych motywach i nie próbuje ich w żaden sposób odświeżyć. Mimo to książkę czyta się bardzo szybko. Narracja jest prosta, tempo dość dynamiczne, a brak rozbudowanych opisów świata sprawia, że kolejne rozdziały dosłownie „same się przewracają”. W moim przypadku skończyło się na przeczytaniu całości w jeden dzień, co chyba najlepiej oddaje charakter tej historii. „Bezwzględnie Twój” to propozycja dla osób, które szukają lekkiej, niezobowiązującej lektury z mocnym naciskiem na romans i erotykę, a nie na fantastykę jako gatunek. Jeśli ktoś liczy na epicką opowieść fantasy z bogatym światem i skomplikowaną fabułą, może poczuć rozczarowanie. Jeśli jednak celem jest szybka, emocjonalna historia, którą można pochłonąć w jedno popołudnie, ta książka spełnia swoje zadanie.

Zaczytanamadziasta Stanilewicz Magdalena

Nie randkuj z młodszym facetem. Nie pasujemy do siebie #4

„Nie randkuj z młodszym facetem” czyli książka o różnicy wieku bez mówienia o faktycznej różnicy wieku. Ta seria to ogromny rollercoaster i każda część wzbudza we mnie zupełnie inne emocje. To już ostatni tom opowieści o czwórce najlepszych przyjaciół, którzy stracili kiedyś piątego kompana. Brayden kiedy wymienia maile z wolontariuszem Alex’em bierze go za upierdliwego mężczyznę natomiast po pierwszym spotkaniu okazuje się on piękną blondynką o której nie może przestać myśleć. Ona jest od niego starsza i kilka lat temu straciła męża. Szybko rozwija się między nimi bliska relacja, ale wiele rzeczy nie pozwala im się do końca zbliżyć. Kiedy decydują się zaryzykować spada na nich wiadomość, która niszczy wszelkie nadzieję. Mam wrażenie, że spotkałam właśnie swoją nową ulubioną książkę duetu Ward oraz Keeland. To co najbardziej mnie zaskoczyło to wyjątkowe emocjonalne połączenie obu postaci Braydena oraz Alex. Nie ma co oszukiwać - autorki raczej kojarzyły mi się z wieloma scenami erotycznymi zanim główne postaci porozmawiają chociaż raz szczerze o sobie a tutaj ta sytuacja odwraca się zupełnie od schematu znanego z poprzednich książek. Zanim cokolwiek dojdzie między tą dwójką możemy wiele się o nich dowiedzieć. Zarówno męska jak i damska postać jest niezwykle dojrzała i potrafi szczerze mówić o uczuciach. Nie mamy tutaj niepotrzebnych scen kłótni, które mogłyby być łatwo wyjaśnione. Poza główną dwójką mamy wiele bohaterów pobocznych (nie tylko bohaterów trzech poprzednich części), które doskonale dopełniają klimatu tej powieści. Przy dwóch scenach - przy ciasteczku z wróżbą oraz przemowie - płakałam jak małe dziecko bo tak związałam się z Braydenem i jego dojrzałością. W calej historii największym zwrotem akcji jest wiadomość, która spada na naszą dwójkę i kocham ten moment bo na prawdę opadła mi szczena. Mimo, że wiele razy podkreślana jest różnica wieku między naszymi postaciami najbardziej bawi mnie fakt, że nigdy tak na prawdę nie dowiadujemy się ile faktycznie lat ma Alex. Zastanawiałam się nad tym przez wszystkie 300 stron. NO ILE? Ode mnie 8,5/10.

moniakczyta Skuza Monika

Podaj dalej

Najtrudniej mówi się o powieściach, które wywierają na czytelniku największe wrażenie. Kiedy sięgałam po „Podaj dalej”, w głowie miałam wizję nastoletniej miłości i problemów związanych z coming outem. Najbardziej obawiałam się jednak sposobu przedstawienia transpłciowości oraz trudności adaptacyjnych, lecz moje obawy okazały się zupełnie nieuzasadnione. Historia opisana przez Isaac’a łączy ze sobą wiele motywów, w sposób który nie tylko ze sobą współgra, ale również oddziałuje refleksyjnie na czytelnika. Specer zmienia szkołę, bo w poprzedniej doświadczył prześladowania ze względu na swoją tranzycję. Rodzice, choć wspierający, więcej czasu poświęcają drugiemu synowi, autystycznemu Theo. Specer za plecami najbliższych zapisuje się do szkolnego klubu piłkarskiego, jednak nie może brać czynnego udziału w meczach ligowych ze względu na informacje widniejące na akcie urodzenia. W międzyczasie zaczyna się spotykać z chłopakiem z drużyny, który pochodzi z bardzo religijnej rodziny. Autor wyjątkowo trafnie oddał relacje, napięcia, obawy i niepewność obecne w domu osoby transpłciowej. Dlatego „Podaj dalej” to powieść o niepewności i to nie tylko wobec samego siebie, ale też wobec intencji i decyzji najbliższych. Bardzo doceniłam to, że czytelnik dostaje przestrzeń do własnej oceny: czy rodzice Spencera działali tak, jak uważali za słuszne, czy raczej tak, jak „wypadało”. Totalnie kocham nauczycielkę od umuzykalnienia - kompetentna, uważna i wspierająca. Na należytą pochwałę zasługuje również odejście od mitu niewspierającego ojca. Dawno nie trafiłam na powieść w której nie grałby on złego policjanta, a wręcz jest gotowy na działania za plecami żony. Myślę, że taka zamiana ról pozytywnie wpływa na wizerunek ojców w powieściach i czekam aż wyjdziemy powoli z tego stereotypu. Mimo trudnej tematyki historia jest zaskakująco przyjemna w odbiorze, choć początek może nieco przytłoczyć. Ogromnie polecam!

im_evlian Tyrpa Ewa

Podaj dalej

Hejka hejka!! Przychodzę do was dzisiaj z recenzją książki, która bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła czyli ,,Podaj dalej”!! ⚽💚 Spencer Harris od samego dzieciństwa czuł, że nie pasuje mu bycie dziewczyną. Jego rodzice myśleli, że zwyczajnie jest chłopczycą. Jednak po jakimś czasie wspólnie z Spencerem odkryli, że jest chłopakiem. Osoby transpłciowe nie zawsze są przyjmowane z szeroko otwartymi ramionami, dlatego po roku prześladowań w poprzedniej szkole przeniósł się do szkoły w Oakley, gdzie postanowił nie mówić o swojej tranzycji. Trener w nowej szkole szybko zauważył jego talent i pasję do piłki nożnej, dlatego zaproponował mu dołączenie do jego drużyny. Mimo, że jego rodzice nie byli do tego przekonani, to Spencer bez ich wiedzy grał w męskiej drużynie. Jednak już po chwili okazało się że to wcale nie będzie takie łatwe jak mu się wydawało… Niektórzy pewnie wiedzą, że kocham czytać książki queerowe, dlatego nie byłabym sobą gdybym ominęła tą książkę!! ❤🩹 Wzmianki o piłce nożnej mam wrażenie, że były na każdej stronie, dlatego jestem pewna, że jest to idealna książka dla fanów piłki nożnej!! ⚽💫 Choć obawiałam się stylu pisania Isaaca, ponieważ nie jestem fanką narracji trzecioosobowej to już po pierwszym rozdziale wiedziałam, że nie muszę się o nic martwić. Bardzo przyjemnie mi się czytało tą książkę, a czasami czułam się jakbym odtwarzała film w głowie, bo tak dobrze jest napisana ta książka ⚽ Jak wiadomo osoby transpłciowe nie mają łatwo w Polsce jak i w Ohio, dlatego szczególnie podobało mi się to jak dużo wsparcia otrzymywał Spencer od swoich przyjaciół oraz rodziny ❤🩹 Wspierali go na każdym kroku i chcieli dla niego jak najlepiej. Mógł na nich liczyć zawsze i wszędzie ❤ Chłopcy z jego drużyny piłkarskiej byli równie przekochani (może nie licząc początku 🫣), dlatego naprawdę przyjemnie się czytało tą książkę, mimo trudności, które później się pokazują 🫂❤🩹 Spencer jak i osoba, którą poznajemy bardziej w późniejszych stronach książki, są niesamowicie ciekawymi postaciami. Rodzice chłopców bardzo się różnią pod względem religii jak i tolerancji, dlatego mimo, że łamało mi się serce na niektórych stronach, to temat homofobii i transfobii został tutaj wspaniale przedstawiony 💔💔 Jednak niestety momentami nie podobały się dialogi… Nie było w nich sensu albo zwyczajnie były puste 🫠🫠 Na tej książce bawiłam się cudownie i jestem pewna, że przy możliwej okazji będę ją wpychać innym 🫂 Mam nadzieję, że i wy sięgniecie po tą książkę 💫✨ Poniżej zostawiam jeszcze kilka motywów, dzięki którym mam nadzieję, że skusicie się sięgnąć po ,,Podaj dalej” 💚⚽ found family młodzieżówka (12+) odkrywanie siebie queer romance coming-of-age 

booksinthelibrary Haja Joanna