Recenzje
Addicted. Związani przeszłością
“Addicted. Związani przeszłością” to moje pierwsze spotkanie z piórem Hope S. Ward. Obok romansu biurowego z motywem hate-love i nieplanowanym dzieckiem nie mogłabym przejść obojętnie… 👀 Gdybym miała do czegoś porównać tę historię, to wskazałabym “Love Letter to Whiskey”, z tą różnicą, że “Addicted” to romans biurowy, a jej bohaterowie krócej się ze sobą mijają - no i bohaterka jest samotną matką. Jednak jeśli chodzi o vibe, to myślę, że spodobałaby się fanom LLTW. Ta książka naprawdę trzyma w napięciu. Do samego końca miałam obawy, czy zaraz coś nie rypnie 😆 Spodziewałam się nawet zobaczyć hasło “Ciąg dalszy nastąpi”, ale to proroctwo się nie spełniło - “Addicted” to fajnie rozplanowana jednotomówka. Jej początek daje nam wgląd w przeszłość bohaterów, by po kilku rozdziałach skupić się już na teraźniejszości. Możemy więc na własne oczy, z dwóch perspektyw (i bez wybijających z rytmu przeskoków między liniami czasowymi) zobaczyć, jak jeden błąd pociąga za sobą kolejne, a nieporozumienia się piętrzą, by wreszcie wszystko zniszczyć… Zabrzmiało groźnie? 👀 Dodam jeszcze, że totalnie się nie spodziewałam, że motyw accidental pregnancy przybierze tutaj taki kierunek. zasłona milczenia Lekkie pióro autorki płynnie prowadzi przez historię. Dobrze mi się ją czytało, choć chwilami moje nerwy dostawały przez nią własnych nerwów. Z rozemocjonowania, oczywiście. Jak ja się bałam decyzji bohaterów… Dla kogo NIE będzie to odpowiednia książka? Odpowiedź jest prosta: dla osób, których nie kręcą problemy związane z figurami geometrycznymi (iykyk). Za to polecam ją osobom, które lubują się w emocjonalnych historiach i dramach tu i ówdzie. Biuro jest tłem dla sporej części wydarzeń, więc jeśli jesteście zwolennikami office romance, to będzie propozycja również dla Was. Ocena: 4/5
Coffee on Ice
Choć od niedawna sięgam po tego typu książki, Coffee on Ice całkowicie mnie oczarowała. To opowieść pełna emocji, tajemnic i napięcia, która wciągnęła mnie od pierwszych stron. Jeśli lubisz historie, które rozgrzewają serce, a jednocześnie dostarczają dreszczyku emocji, ta książka będzie idealnym wyborem. Mason, zawodowy hokeista, mierzy się z nowymi wyzwaniami - nie tylko zmienia się trener jego drużyny, ale pojawia się też Avery Swanson, córka nowego szkoleniowca. Mason i Avery nie widzieli się od sześciu lat, od czasu, gdy ona miała zaledwie 14 lat. Ich przypadkowe spotkanie w kawiarni wydaje się niczym więcej niż niezręcznym momentem - do czasu, gdy oboje uświadamiają sobie, kim dla siebie są. Avery, niegdyś utalentowana łyżwiarka figurowa, ma swoje tajemnice. Ukrywa, że jest matką czteroletniego syna i że życie zmusiło ją do porzucenia swoich marzeń o karierze na lodzie. Tymczasem Mason nie potrafi przestać o niej myśleć, choć wie, że relacja z córką trenera może skomplikować wszystko. Coffee on Ice to nie tylko gorący romans, ale także opowieść o pasji, poświęceniu i sile, która pozwala stawić czoła trudnym wyborom. Książka idealnie łączy świat hokeja z romantyczną historią, dzięki czemu przypadnie do gustu zarówno fanom sportowych klimatów, jak i miłośnikom romansów.
Jedz mądrze, żyj zdrowo! Kompleksowy przewodnik świadomego odżywiania
Malbat znaczy zemsta
Drugi tom Malbat jest jeszcze bardziej zaskakujący niż pierwszy. Autorka poprowadziła czytelnika przez świat pełen tajemnic, przemocy i mrocznego klimatu. Jest też dużo żartów, które pokochałam. Zdecydowanie ta część pozwoliła mi bliżej poznać bohaterów, bo tego nieco mi brakowało w poprzednim tomie. Wątek mafijny jest bardzo dobrze i ciekawie poprowadzony, a styl pisania autorki lekki i przyjemny. Pochłonęłam te książkę w kilka dni, nie mogąc się oderwać od historii, a jest to naprawdę gruba książka. Nie mogę się doczekać trzeciego tomu, bo zakończenie pozostawiło wiele pytań. Jeśli szukacie naprawdę dobrego thrillera z elementami romansu mafijnego, gdzie fabuła jest dynamiczna i nie ma miejsca na nudę to koniecznie sięgnijcie po Malbat. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie i pokochacie głównych bohaterów zupełnie tak jak ja. 🥰
Mózg odporny na krytykę. Neuronaukowe i psychologiczne metody radzenia sobie z lękiem przed oceną i hejtem
Są takie książki, które pojawiają się dokładnie w tym momencie, kiedy człowiek ma już serdecznie dość słuchania, że „wystarczy nie przejmować się opinią innych” i „po prostu być sobą”. W świecie, w którym hejt jest walutą internetu, a „konstruktywna krytyka” bywa tylko ładniej opakowanym atakiem, hasła o „gruboskórności” i „niebraniu do siebie” brzmią jak tani żart. Na tym tle Mózg odporny na krytykę. Neuronaukowe i psychologiczne metody radzenia sobie z lękiem przed oceną i hejtem Justyny Żejmo wypada jak ktoś, kto wchodzi do pokoju pełnego chaosu, zapala światło, otwiera okno i mówi: „Dobrze, to teraz po kolei”. I robi to bez infantylizowania, bez duchowych banialuków i bez udawania, że wystarczy „zmienić mindset”, żeby przestało boleć. Punktem wyjścia książki jest bardzo trzeźwe rozpoznanie rzeczywistości: w świecie internetu i mediów społecznościowych ludzie oceniają innych nieustannie. To nie jest już tylko „opinia”, to jest styl funkcjonowania. Oceniane jest wszystko: poglądy polityczne, wygląd, sposób wychowywania dzieci, wybory życiowe, a nawet to, że ktoś był ofiarą przemocy. I nie są to abstrakcyjne „ludzie w internecie”, tylko my wszyscy - czasem po tej stronie, która dostaje po głowie, a czasem po tej, która zbyt łatwo sięga po osąd. Żejmo nie udaje, że to zjawisko da się rozwiązać jednym prostym trikiem. Zamiast tego robi to, co obiecuje tytuł: sięga do neuronauki i psychologii, żeby wytłumaczyć, co się dzieje w mózgu hejtera i w mózgu osoby ocenianej. I dopiero na tym fundamencie proponuje konkretne metody radzenia sobie z krytyką. Jedną z największych zalet tej książki jest to, że jest napisana w sposób bardzo dostępny i kojący, a jednocześnie nie spłyca tematu. To nie jest poradnik w stylu „10 kroków do tego, żeby przestać przejmować się hejtem”. Żejmo tłumaczy schematy działania - zarówno te, które uruchamiają się w nas, gdy czytamy o sobie przykre komentarze, jak i te, które stoją za potrzebą krytykowania innych. Pokazuje, skąd bierze się skłonność do oceniania, dlaczego hejt bywa dla niektórych formą regulowania własnych emocji, a dla innych - źródłem lęku, wstydu i zamrożenia. To wszystko jest osadzone w wiedzy z zakresu psychologii klinicznej, neuropsychologii i psychosomatyki, ale podane tak, że nie trzeba mieć dyplomu z neuronauki, żeby zrozumieć, o co chodzi. Autorka bardzo wyraźnie oddziela dwie rzeczy: to, co dzieje się w nas, od tego, co robią inni. Jedno z ważniejszych zdań, które przewija się przez książkę, brzmi: „Hejt, z którym się mierzysz, to nie jest historia o Tobie”. I to nie jest pusty slogan motywacyjny, tylko wniosek wynikający z tego, jak działa nasz mózg, jak przetwarza informacje, jak reaguje na zagrożenie, odrzucenie i ocenę. Żejmo pokazuje, że nasz system nerwowy nie rozróżnia zbyt dobrze między realnym zagrożeniem a symbolicznym atakiem w komentarzach. Dla mózgu to wciąż sygnał: „coś jest niebezpieczne, trzeba się bronić”. Stąd napięcie, lęk, chęć ucieczki, wycofanie, a czasem agresja. Książka jest bardzo mocno osadzona w faktach - autorka nie opiera się na „przekonaniach” czy „przeczuciach”, tylko na badaniach i wiedzy naukowej. Jednocześnie nie zasypuje czytelnika suchymi opisami eksperymentów. Zamiast tego tłumaczy mechanizmy: jak działa układ nagrody, dlaczego mózg tak mocno reaguje na odrzucenie społeczne, skąd bierze się lęk przed oceną, dlaczego niektóre osoby są bardziej wrażliwe na krytykę niż inne. To wszystko jest splecione z przykładami z życia, metaforami i obrazami, które sprawiają, że czytając, ma się wrażenie rozmowy z kimś, kto naprawdę rozumie, jak to jest bać się opinii innych, a nie z kimś, kto patrzy z góry z pozycji „odpornego na wszystko eksperta”. Bardzo ważnym elementem książki jest to, że nie zatrzymuje się na opisie problemu. To nie jest „atlas cierpienia w internecie”. Żejmo konsekwentnie prowadzi czytelnika w stronę rozwiązań. Pokazuje, jak przestać automatycznie oceniać innych - bo to też jest część układanki. Uświadamia, że krytykowanie bywa mechanizmem obronnym, sposobem na podniesienie własnego poczucia wartości kosztem innych, próbą odzyskania kontroli. Jednocześnie nie moralizuje, tylko tłumaczy: jeśli rozumiesz, skąd to się bierze, masz większą szansę to zmienić. Druga strona tej pracy to budowanie odporności na ocenę. I tu książka naprawdę błyszczy. W czasach, gdy self‑care bywa sprowadzany do świeczek zapachowych, kąpieli z pianą i „po prostu pokochaj siebie”, Mózg odporny na krytykę proponuje coś zupełnie innego: realne narzędzia. Autorka pokazuje, jak wzmacniać poczucie własnej wartości w sposób, który nie polega na powtarzaniu afirmacji w lustrze, tylko na rozumieniu siebie, swoich reakcji i swoich granic. Uczy, jak rozpoznawać, kiedy krytyka dotyka naszych najczulszych punktów, jak odróżniać informację zwrotną od ataku, jak reagować na hejt w sposób, który nie niszczy nas od środka. W książce znajdziemy konkretne strategie radzenia sobie z lękiem przed oceną: od pracy z przekonaniami, przez regulację emocji, po świadome budowanie wewnętrznego poczucia bezpieczeństwa. Żejmo nie obiecuje, że po przeczytaniu książki hejt przestanie boleć. Zamiast tego mówi: będzie bolało mniej, będziesz lepiej rozumieć, co się z Tobą dzieje, i będziesz mieć narzędzia, żeby nie pozwolić, by cudze słowa definiowały Twoją wartość. To uczciwe postawienie sprawy. Ważnym wątkiem jest też praca nad tym, żeby nie brać odpowiedzialności za cudze emocje i projekcje. Autorka pokazuje, że często bierzemy na siebie więcej, niż powinniśmy: jeśli ktoś nas krytykuje, zakładamy, że „coś jest z nami nie tak”. Tymczasem bardzo często hejt mówi więcej o osobie, która go wypowiada, niż o tej, która go doświadcza. To oczywiście nie znaczy, że każda krytyka jest hejtem - i Żejmo bardzo wyraźnie to rozróżnia. Uczy, jak odróżnić informację, która może nam pomóc się rozwinąć, od ataku, który ma nas zranić. Styl autorki jest jednym z największych atutów tej książki. Jest spokojny, kojący, ale nie cukierkowy. Nie ma tu tonu „wszystko będzie dobrze, wystarczy się uśmiechnąć”. Jest raczej: „to jest trudne, masz prawo tak się czuć, ale są sposoby, żeby sobie z tym poradzić”. To podejście jest niezwykle odświeżające na tle poradników, które albo bagatelizują cierpienie, albo toną w ogólnikach. Żejmo pisze tak, jak pracuje dobra terapeutka: z empatią, szacunkiem i jednocześnie z dużą klarownością. Nie bez znaczenia jest też to, kim jest autorka. Justyna Żejmo to psycholożka, terapeutka pracująca w nurcie TSR, neurotrenerka, licencjonowana konsultantka Mental Toughness. Jej specjalność to psychologia kliniczna, neuropsychologia i psychosomatyka. To czuć w książce - w sposobie, w jaki łączy perspektywę ciała, mózgu i psychiki. Nie ma tu oderwanych od rzeczywistości teorii, jest za to bardzo konkretne pokazanie, jak nasze doświadczenia, przekonania i reakcje fizjologiczne splatają się w całość, która potem decyduje o tym, jak przeżywamy krytykę. Książka jest też dobrze uporządkowana. Czytelnik ma poczucie, że idzie krok po kroku: od zrozumienia zjawiska oceniania i hejtu, przez przyjrzenie się własnym schematom, aż po budowanie odporności psychicznej. Nie ma tu chaosu ani wrażenia, że autorka skacze po tematach. Każdy rozdział logicznie wynika z poprzedniego, a całość układa się w spójną opowieść o tym, jak przestać być zakładnikiem cudzych opinii. Nie jestem zaskoczona, że Mózg odporny na krytykę okazał się hitem. To po prostu dobra i bardzo potrzebna książka. W czasie, gdy coraz więcej mówi się o self‑care, ale często sprowadza się go do pustych haseł i duchowych ogólników, ta pozycja robi coś zupełnie innego: realnie wspiera i daje narzędzia. Nie obiecuje, że „wszystko jest w Twojej głowie” w tym banalnym sensie, tylko pokazuje, jak działa Twój mózg i jak możesz z nim współpracować, zamiast walczyć przeciwko sobie. To książka, którą można czytać na kilka sposobów. Można przejść ją od deski do deski, traktując jak proces. Można wracać do konkretnych fragmentów wtedy, gdy znów coś nas zaboli w komentarzach. Można też potraktować ją jako punkt wyjścia do własnej pracy terapeutycznej czy rozwojowej. W każdym z tych wariantów będzie wartościowa, bo nie jest zbiorem złotych myśli, tylko przemyślanym przewodnikiem po tym, jak działa nasz mózg w kontakcie z oceną. Jeśli miałabym szukać słabszych punktów, to dla niektórych czytelników książka może być momentami konfrontująca. Żejmo nie tylko uczy, jak radzić sobie z krytyką, ale też zaprasza do przyjrzenia się temu, jak sami oceniamy innych. To może być niewygodne, ale jest uczciwe. Nie da się zbudować odporności na hejt, jeśli jednocześnie nie zauważymy w sobie małego wewnętrznego hejtera. I to jest kolejny powód, dla którego tę książkę cenię: nie stawia nas wyłącznie w roli ofiar, ale też pokazuje naszą sprawczość. Podsumowując: Mózg odporny na krytykę to jedna z tych książek, które naprawdę robią różnicę. Jest rzetelna, oparta na wiedzy naukowej, a jednocześnie bardzo ludzka. Tłumaczy schematy działania, pokazuje, skąd biorą się nasze reakcje, i daje konkretne narzędzia, żeby sobie z nimi radzić. W świecie, w którym „self‑care” bywa pustym hasłem, ta książka jest jego sensowną, merytoryczną wersją. Nie obiecuje, że przestaniemy czuć, ale uczy, jak czuć i nie dać się zalać.