ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Adicción perfecta: W cieniu obsesji

Ta historia od początku wrzuca czytelnika w sam środek chaosu. Celia trafia do niebezpiecznego świata, w którym szybko przestaje decydować sama o sobie. Tajemnice, manipulacje i obsesja sprawiają, że właściwie nikomu nie można tutaj zaufać. Najmocniej wypada relacja Celii i Cristobala. To nie jest słodki romans, tylko toksyczna gra pełna kontroli, złości i przyciągania. Cristobal zdecydowanie nie jest bohaterem, którego łatwo polubić, a mimo to trudno oderwać się od jego historii. Celia natomiast momentami bardzo mnie irytowała swoją naiwnością, ale jednocześnie było mi jej zwyczajnie żal. W książce dzieje się naprawdę dużo, czasem nawet za dużo. Tempo jest bardzo szybkie, przez co brakuje chwili na złapanie oddechu, ale dzięki temu nie ma mowy o nudzie. Zakończenie tylko wszystko bardziej komplikuje i zostawia spory niedosyt. To mocna, mroczna i bardzo intensywna historia. Nie dla każdego, ale fani toksycznych relacji, mafijnych klimatów i dużej dawki emocji mogą być zadowoleni. Ja na pewno jestem ciekawa kolejnego tomu.

Bookyoushouldreadasap Stopa Aleksandra

Ciało mówi, umysł słucha. Nowa droga do wolności od przewlekłego bólu i niepokoju

Kiedy nie potrafimy przeżywać trudnych emocji, takich jak wstyd, rozpacz, żal czy złość, nasz układ nerwowy próbuje odwrócić od nich uwagę. Często robi to poprzez coś, co wydaje się nam bardziej znane i bezpieczne, np. ból. Ból jest czymś, co rozumiemy. Możemy pójść z nim do lekarza, możemy się położyć, odpocząć, szukać przyczyny. Tymczasem emocje bywają znacznie trudniejsze do zauważenia i przeżycia. „Ciało mówi, umysł słucha” to lektura, w której autorka łączy teorię z praktyką. Znajdziemy tam wiele informacji o funkcjonowaniu mózgu, wpływie nieprzepracowanych emocji na organizm oraz o związku między psychiką a przewlekłym bólem. Jednocześnie książka nie jest przeładowana naukowym językiem. Wręcz przeciwnie! Została napisana prostym, przystępnym stylem. Najbardziej wartościowym elementem książki okazało się dla mnie narzędzie Journal Speak. Jest to narzędzie oparte na swobodnym, szczerym pisaniu i kontakcie z własnym wnętrzem. Pomaga dotrzeć do emocji, które często pozostają ukryte pod warstwą codziennych obowiązków, oczekiwań czy lęków. Szczególnie bliska jest mi idea wsłuchiwania się w głos swojego wewnętrznego dziecka-tej części nas, która przez lata mogła nie mieć przestrzeni, by wyrażać swoje potrzeby i uczucia. Nie poprzestałam jedynie na przeczytaniu książki. Zaczęłam również praktykować Journal Speak i już teraz widzę, że jest to dla mnie doświadczenie uwalniające. Bardzo lubię pisać, dlatego ta forma pracy nad sobą okazała się naturalna i bliska mojemu sposobowi wyrażania emocji. Jako osoba żyjąca z chorobą przewlekłą i mierząca się z wieloma trudnymi sytuacjami zdrowotnymi, postanowiłam dać tej metodzie szansę. Nie traktuję jej jako cudownego rozwiązania wszystkich problemów, ale jako narzędzie, które może pomóc lepiej rozumieć siebie i radzić sobie z emocjami towarzyszącymi codziennym wyzwaniom. Polecam tę książkę osobom, które chcą lepiej zrozumieć zależność między ciałem a psychiką, są otwarte na pracę nad sobą i szukają nowych sposobów na kontakt z własnymi emocjami. Nie jest to książka, która daje gotowe odpowiedzi, ale może stać się początkiem bardzo ważnej rozmowy… rozmowy z samym sobą.

Mali Geniusze Korepetycje Kowalska Natalia

Regret Me Not

✨ Moja pierwsza myśl po przeczytaniu pierwszej strony brzmiała po prostu: FAJNE TO! I wiecie co? To uczucie nie opuściło mnie aż do samego końca. „Regret me not” okazało się książką, przez którą dosłownie się płynie. To jedna z tych historii, przy których człowiek siada na chwilę, a nagle okazuje się, że przeczytał kilkaset stron. 💛 Ludka Skrzydlewska stworzyła bohaterów, których naprawdę łatwo polubić. Cove jest spontaniczna, pełna energii i żyjąca chwilą, podczas gdy Cal wydaje się jej całkowitym przeciwieństwem. To właśnie zderzenie tych dwóch charakterów sprawia, że ich relacja jest tak angażująca. Uwielbiam historie, w których bohaterowie początkowo wydają się do siebie kompletnie niepasować, a później okazuje się, że właśnie w tym tkwi ich siła. 🐾 No i Furdinand! Jak można byłoby o nim nie wspomnieć? Ten czworonożny słodziak skradł kawałek mojego serca i dodał historii jeszcze więcej uroku. Niejednokrotnie wywoływał uśmiech na mojej twarzy, a jego obecność prowadziła do zabawnych i rozczulających sytuacji. Ogromnym plusem są też ozdobione psimi łapkami rozdziały, które stanowią uroczy detal i idealnie podkreślają jego ważną rolę w tej historii. 🌲 Alaska stała się dla tej opowieści idealnym tłem. Autorka świetnie wykorzystała klimat miejsca, tworząc scenerię, która dodaje historii wyjątkowego uroku. Czułam się tak, jakbym sama podróżowała razem z bohaterami, obserwując ich rozmowy, sprzeczki i momenty, w których między nimi zaczynało iskrzyć coraz mocniej. 💕 A skoro już o tym mowa, chemia między Cove i Calem jest absolutnie fantastyczna. Nie jest przesadzona ani wymuszona. Rozwija się naturalnie, dzięki czemu każdy wspólny moment bohaterów sprawia ogromną przyjemność. Kibicowałam im od samego początku i z każdym kolejnym rozdziałem coraz bardziej angażowałam się w ich historię. 📖 Muszę też pochwalić styl autorki. Naprawdę niesamowicie spodobało mi się jej pióro. Książkę czyta się lekko, dialogi brzmią naturalnie, a całość ma w sobie coś niezwykle przyjemnego i wciągającego. To jeden z tych romansów, przy których trudno znaleźć moment na odłożenie książki. 🥰 Dla mnie „Regret me not” było bardzo pozytywnym zaskoczeniem. To ciepła, romantyczna i pełna uroku historia, która potrafi wywołać uśmiech na twarzy. Warto też wspomnieć o motywie przypadkowego małżeństwa, który był dla mnie czymś dosyć nietypowym i zdecydowanie wyróżniał tę historię na tle innych romansów. Autorka świetnie wykorzystała ten pomysł, tworząc relację pełną emocji, iskier i niezapomnianych momentów. Ja bawiłam się podczas lektury naprawdę świetnie i z ogromną chęcią sięgnę po kolejne książki autorki. 

Książkowa przystań Justyna Drwal

Titek na placu zabaw

Seria książek dla dzieci o Titku, młodszym kuzynie Pinka, właśnie powiększyła się o dwa nowe tytuły — i mam wrażenie, że rodzice przedszkolaków odnajdą tu swoją codzienność 😄 Bo umówmy się — wyjście z placu zabaw bez dramatu? Dziecięce kłótnie zakończone w 3 sekundy? Czasami brzmi to jak mission impossible 🙈 Nowe książki poruszają właśnie takie zwykłe, codzienne sytuacje: 🛝 bezpieczeństwo i zakończenie zabawy na placu zabaw, 💬 konflikty i kłótnie między dziećmi. I bardzo podoba mi się to, że nie ma tutaj oceniania dzieci czy „grzecznych bohaterów”. Są emocje. Są trudne momenty. I jest pokazane, że to wszystko jest normalną częścią dzieciństwa. To książki, które pomagają dzieciom lepiej zrozumieć swoje emocje, a rodzicom trochę spokojniej przejść przez codzienne wyzwania. Dużym plusem są też aktywizujące pytania i ćwiczenia oraz psychologiczne komentarze dla rodziców. I właśnie za to lubię takie serie najbardziej, bo poza historią dają też przestrzeń do rozmowy 

boooksforlittles Ciechańska Beata

Włoskie komplikacje

Włoskie komplikacje idealnie wpisują się w klimat lekkich romansów z wakacyjną atmosferą w tle. Toskania, rodzinne zamieszanie, udawany związek i dwójka bohaterów, którzy nie potrafią się dogadać. Brzmi schematycznie, ale jednocześnie dokładnie tego oczekiwałam od tej książki. To opowieść pełna słońca, emocji i romantycznych nieporozumień, przy której można się odprężyć po ciężkim dniu. Główna bohaterka Lisa przyjeżdża do Włoch na ślub najlepszej przyjaciółki, jednak szybko okazuje się, że będzie musiała spędzić dużo czasu z Adamem, irytującym starszym bratem panny młodej. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy oboje zostają zmuszeni do udawania zakochanej pary narzeczonych. Przy tej historii można się naprawdę świetnie bawić. Zuzanna Kulik stworzyła historię lekką i bardzo przyjemną w odbiorze. Lisa jako roztrzepana, ale ambitna cukierniczka od razu wzbudziła moją sympatię, a jej relacja z Adamem była pełna drobnych uszczypliwości, napięcia i humoru. Motyw udawanego narzeczeństwa może nie jest niczym nowym, ale autorka poprowadziła go w sposób uroczy i naturalny. W tle pojawia się piękna włoska prowincja, rodzinne przygotowania do ślubu i klimat, który sprawia, że podczas czytania naprawdę można poczuć wakacyjną atmosferę. To książka bardzo słodka, momentami wręcz cukierkowa, ale właśnie dzięki temu czyta się ją bardzo lekko i przyjemnie. Nie jest to historia szczególnie zaskakująca, ponieważ właściwie od początku można domyślić się, w jakim kierunku wszystko zmierza. Dla mnie była to raczej jedna z tych opowieści na chwilę: przyjemna, ciepła i idealna na relaks, choć prawdopodobnie nie zostanie ze mną na długo. Mimo przewidywalności bawiłam się podczas czytania naprawdę dobrze i z przyjemnością śledziłam losy bohaterów. Największą siłą tej książki jest właśnie jej klimat. Autorka świetnie oddała włoski charakter miejsca, ten gwar rodzinnych spotkań, emocje związane ze ślubem i tę wakacyjną beztroskę, która sprawia, że czytelnik ma ochotę spakować walizkę i jak najszybciej wyjechać do Toskanii. Dialogi były lekkie i naturalne, a relacje między bohaterami wypadały wiarygodnie, nawet jeśli sama fabuła opierała się na dobrze znanych schematach. Ta książka jest idealną propozycją dla osób, które szukają niezobowiązującego romansu z humorem, pięknym tłem i odrobiną emocji. To taka historia, która nie próbuje być odkrywcza ani bardzo głęboka, ponieważ ma po prostu poprawić humor i zapewnić kilka przyjemnych godzin czytania. I właśnie w tej roli sprawdza się naprawdę wyśmienicie. Polecam.

joannazak.autorka Żak Joanna