Recenzje
Dług Josephine. W kajdanach lojalności
“𝐃𝐥𝐚𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐛𝐲𝐜𝐢𝐞 𝐤𝐨𝐛𝐢𝐞𝐭𝐚̨ 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐭𝐚𝐤 𝐜𝐡𝐨𝐥𝐞𝐫𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐫𝐮𝐝𝐧𝐞? 𝐃𝐥𝐚𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐳𝐚𝐧𝐢𝐦 𝐰𝐲𝐣𝐝𝐞̨ 𝐳 𝐝𝐨𝐦𝐮 𝐩𝐨 𝐳𝐦𝐫𝐨𝐤𝐮, 𝐦𝐮𝐬𝐳𝐞̨ 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐮𝐩𝐞𝐰𝐧𝐢𝐜́, 𝐜𝐳𝐲 𝐦𝐚𝐦 𝐬𝐢𝐞̨ 𝐜𝐳𝐲𝐦 𝐨𝐛𝐫𝐨𝐧𝐢𝐜́? 𝐃𝐥𝐚𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐦𝐮𝐬𝐳𝐞̨ 𝐚𝐧𝐚𝐥𝐢𝐳𝐨𝐰𝐚𝐜́ 𝐬𝐰𝐨́𝐣 𝐮𝐛𝐢𝐨́𝐫 𝐢 𝐳𝐚𝐬𝐭𝐚𝐧𝐚𝐰𝐢𝐚𝐜́ 𝐬𝐢𝐞̨, 𝐜𝐳𝐲 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐩𝐚𝐝𝐤𝐢𝐞𝐦 𝐧𝐢𝐞 𝐳𝐨𝐬𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐮𝐳𝐧𝐚𝐧𝐲 𝐳𝐚 𝐳𝐚𝐩𝐫𝐨𝐬𝐳𝐞𝐧𝐢𝐞? 𝐃𝐥𝐚𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐦𝐚𝐦 𝐳𝐦𝐢𝐞𝐧𝐢𝐚𝐜́ 𝐭𝐫𝐚𝐬𝐞̨, 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐬𝐩𝐢𝐞𝐬𝐳𝐚𝐜́ 𝐤𝐫𝐨𝐤𝐮, 𝐮𝐝𝐚𝐰𝐚𝐜́ 𝐫𝐨𝐳𝐦𝐨𝐰𝐞̨ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐭𝐞𝐥𝐞𝐟𝐨𝐧 𝐚𝐥𝐛𝐨 𝐭𝐫𝐳𝐲𝐦𝐚𝐜́ 𝐤𝐥𝐮𝐜𝐳𝐞 𝐦𝐢𝐞̨𝐝𝐳𝐲 𝐩𝐚𝐥𝐜𝐚𝐦𝐢? 𝐃𝐥𝐚𝐜𝐳𝐞𝐠𝐨 𝐝𝐛𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐨 𝐛𝐞𝐳𝐩𝐢𝐞𝐜𝐳𝐞𝐧́𝐬𝐭𝐰𝐨 𝐭𝐨 𝐦𝐨́𝐣 𝐨𝐛𝐨𝐰𝐢𝐚̨𝐳𝐞𝐤?“ ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ 𝓜𝓸𝓳𝓪 𝓻𝓮𝓬𝓮𝓷𝔃𝓳𝓪: ⭐⭐⭐⭐/5 Z każdą przeczytaną stroną nazwa serii „Pozory” doprowadza mnie do coraz większego jej zrozumienia. Bohaterowie, z pozoru szczęśliwi i silni, tak naprawdę dźwigają na barkach potworne ciężary. Motyw fake datingu był moim zdaniem najlepszym wyborem dla tej historii. Wypadł bardzo wiarygodnie przez tempo, w jakim rozwijała się relacja bohaterów, oraz sposób, w jaki to robili. Bardzo fajne było to, że bohaterowie nie byli płytcy - jak niestety bywa w niektórych książkach - ale mieli naprawdę głębokie przemyślenia i system wartości, którym się kierowali. James to największy dżentelmen, o jakim czytałam; w jego relacji z Josephine zdecydowanie widać, że potrafi traktować kobiety z szacunkiem. Wszystkie zwroty akcji i prawdziwe oblicza bohaterów były niezwykle ciekawe i nieprzewidywalne. Dodawały historii dynamizmu, przez co w ogóle się nie nudziła i cały czas chciało się przewracać strony, żeby dowiedzieć się, co będzie dalej. To kolejna historia Moniki Rutki, która uświadamia, jak ciężkie bywa życie kobiet w społeczeństwie. Mimo widocznego przekroczenia granic u kobiety przez mężczyznę, nikt nie reaguje. To, że jakaś para jest po ślubie, wcale nie oznacza, że mężczyzna może wykorzystywać kobietę, jak mu się podoba. To wciąż jest gwałt. Jeśli jesteście świadkami takiej sytuacji, proszę, reagujcie i pomagajcie. Polecam tą historię każdemu, ponieważ ma naprawdę wiele do zaoferowania i skłania do refleksji.
Dług Josephine. W kajdanach lojalności
#gniewjosephine to trzeci tom serii i trzeba znać poprzednie i czytać je w odpowiedniej kolejności by nie mieć problemu ze zrozumieniem fabuły. Czytałam tę książkę i myślałam sobie "no fajnie, że ma dobre dobre serce. Opiekuje się braćmi, dla tego co siedzi w więzieniu jest w stanie "się sprzedać" jednak kiedy przeczytałam już ostatnia stronę to zdałam sobie sprawę, że to nie jest tak jak myślałam. Potrzebowałam chwili by zrozumieć ile bólu i cierpienia jest w tej książce. Ile człowiek może udźwignąć na swoich barkach? Jak życie jest niesprawiedliwe obdarzając jednego z nas samymi okropnościami, a inny żyje jak paczek w maśle i jedynym jego problemem jest to czy będzie wystarczająco wygodne łóżko na wakacjach pod palmami za miliony. Jak łatwo jest ocenić człowieka nie znając go i jak łatwo jest się poczuć lepszym tylko dzięki kolejnym 0 na koncie. Przeczytałam tę książkę raz dwa, ale dopiero potem ją przeżywałam. Jest w niej mnóstwo pięknych słów, pięknych momentów które wzruszają i codzienności. Autorka potrafi w emocje lekkim piórem.
Frenemy. Przyjaciel czy wróg?
Frenemy Przyjaciel czy wróg - Lauren Price 5/5⭐ Wydawnictwo BeYa Recenzja: O mój boże, co to była za przygoda! Pozwólcie, że opiszę to w punktach Główna bohaterka, Erika Monroe była cudowną osobą, naprawdę przyjemnie czytało mi się książkę ze jej perspektywy, a jej zachowanie nie żenowało mnie tak, jak przy innych książkach. Chase Thatcher był troszkę złośliwym bohaterem, lecz naprawdę od razu poczułam do niego pozytywne nastawienie, i nie uważałam go za takiego jak na początku książki sie wydawał Autorka ma super styl pisania, który naprawdę mi zaimponował i mam ochotę przeczytać więcej książek jej autorstwa Wszystkie akcje działy się w odpowiednim tempie, nie było ani za szybko ani za wolno, tylko w sam raz co bardzo mi się podobało. Akcje były zaplanowane, nie były pisane na siłę, co bardzo dobrze się czytało. Szlam przez tą książkę tak szybko, że przeczytałam ją w parę godzin. Podsumowując książka naprawdę mi się podobała, będę ją polecać każdemu, bo naprawdę na to zasługuje, a ja z pewnością w przyszłości sięgnę po inne utwory tej autorki.
Każdy z nas gra w inną grę. 9 typów osobowości i ukryte schematy, które nami rządzą
Książka ta wpadła mi w ręce zaraz po lekturze książki „Uwięzieni w grach relacyjnych”, którą oceniłem bardzo wysoko. Obawiałem się, że treści będą się powtarzać i że nowa książka nie dorówna dziełu pani Agnieszki. Na szczęście pozytywnie się zaskoczyłem — mimo dużej ilości treści czytało mi się ją bardzo płynnie. Przedstawiono w niej 9 typów osobowości, a każdy z nich opisano zarówno w sposób pozytywny (dojrzały), jak i negatywny (niedojrzały). Opis i analiza osobowości przeplatają się z przykładami z życia, w których Tomek, Anna, Łucja czy inne osoby są bohaterami krótkich historii. To świetny przerywnik od bardziej psychologicznego opisu — choć całość napisana jest bardzo przystępnym językiem, takie wstawki dodatkowo wciągają w lekturę, co w przypadku poradników psychologicznych nie jest wcale łatwą sztuką. Po omówieniu każdego typu osobowości dostajemy również wskazówki dotyczące tego, jak postępować z danym typem, a także rady dla osób, które same identyfikują się z daną osobowością i chcą się rozwijać. Ta część była ciekawa, choć przyznam szczerze, że czytałem ją dość pobieżnie, bo bardziej interesowało mnie poznawanie kolejnych typów. Na końcu znajduje się tabelka z cechami dojrzałego i niedojrzałego typu osobowości. Na pierwszy rzut oka może wydawać się nieco paradoksalna, ale dobrze oddaje istotne różnice między nimi. Podsumowując — książkę czytało mi się bardzo przyjemnie, dużo się z niej nauczyłem i moje oczekiwania zostały w pełni spełnione. Cytując klasyka (niedojrzały typ osobowości, ale zabawny): „To mi się podoba, o to chodzi!”. Książkę przeczytał i zrecenzował mój mąż.
Uwięzieni w grach relacyjnych. Jak wygrać bliskość
Dzięki tej pozycji szczerze i głęboko przejrzymy się bliskości, temu, jak my budujemy relacje i jak wyglądają gry relacyjne. Te wszystkie”bo tak wypada”, „tutaj tak się robi”, różnego rodzaju kłamstwa, schematy i manipulacje mniej lub bardziej świadome mamy tu jak pod mikroskopem. Każdy rozdział zaczyna się od dialogu, które odbywają się w naszych domach i środowiskach pracy, a potem autorzy tłumaczą istotę gry, aby nam uświadomić to, co się dzieje w nas i wokół nas tak naprawdę. Uświadomić, by żyć, a nie grać! Bo gra to iluzja, a nie bliskość. Grając nie jesteśmy sobą.. W tej książce znajdziemy możliwe ścieżki wyjścia z każdej gry i przejdziemy się ścieżką empatii wobec siebie.