ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Addicted. Związani przeszłością

𝐀𝐝𝐝𝐢𝐜𝐭𝐞𝐝. 𝐙𝐰𝐢𝐚̨𝐳𝐚𝐧𝐢 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐬𝐳ł𝐨𝐬́𝐜𝐢𝐚̨ - 𝐇𝐨𝐩𝐞 𝐒. 𝐖𝐚𝐫𝐝 𝐐: 𝐂𝐳𝐲𝐦 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐝𝐥𝐚 𝐰𝐚𝐬 𝐳𝐝𝐫𝐚𝐝𝐚? ⚠ recenzja może zawierać spojlery ⚠ „- 𝐽𝑒𝑠𝑡𝑒𝑠́ 𝑚𝑜𝑗𝑎 - 𝑤𝑦𝑠𝑧𝑒𝑝𝑡𝑎ł, 𝑔𝑑𝑦 𝑠𝑝𝑜𝑗𝑟𝑧𝑎ł 𝑚𝑖 𝑝𝑟𝑜𝑠𝑡𝑜 𝑤 𝑜𝑐𝑧𝑦. - 𝑍𝑎𝑤𝑠𝑧𝑒 𝑏𝑦ł𝑎𝑚 - 𝑝𝑜𝑤𝑡𝑜́𝑟𝑧𝑦ł𝑎𝑚 𝑡𝑜, 𝑐𝑜 𝑝𝑜𝑤𝑖𝑒𝑑𝑧𝑖𝑎ł𝑎𝑚 𝑤𝑐𝑧𝑒𝑠́𝑛𝑖𝑒𝑗. - 𝑍𝑎𝑤𝑠𝑧𝑒 𝑏𝑒̨𝑑𝑒̨.” Na wstępie chciałbym pogratulować 𝐇𝐨𝐩𝐞 wydania kolejnej świetnej książki. Jestem z ciebie mega dumna!! Naprawdę pięknie patrzy się na twój rozwój.❣ Jakiś czas temu przypomniałam sobie o 𝑷𝒆𝒓𝒅𝒊𝒕𝒊𝒐𝒏 i właśnie przez tę książkę nabrałam ogromnej ochoty na przeczytanie 𝐫𝐨𝐦𝐚𝐧𝐬𝐮 𝐛𝐢𝐮𝐫𝐨𝐰𝐞𝐠𝐨. Właśnie dlatego niezmiernie ucieszył mnie widok 𝑨𝒅𝒅𝒊𝒄𝒕𝒆𝒅 na pressroomie Helionu. Już od pierwszych stron wkręciłam się w czytanie i naprawdę dobrze się bawiłam. Przyznam jednak, że miałam delikatny problem z zachowaniami głównych bohaterów z młodości, lecz w pewnym momencie zaczęłam patrzeć na to wszystko w troszkę inny sposób. Wiele romansów przedstawia miłość jako coś pięknego i prostego. Nie zawsze tak jest. Powiedziałabym wręcz, że 𝐦𝐢ł𝐨𝐬́𝐜́ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐰𝐚𝐳̇𝐧𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭 𝐬𝐤𝐨𝐦𝐩𝐥𝐢𝐤𝐨𝐰𝐚𝐧𝐚 𝐨𝐫𝐚𝐳 𝐩𝐞ł𝐧𝐚 𝐰𝐳𝐥𝐨𝐭𝐨́𝐰 𝐢 𝐮𝐩𝐚𝐝𝐤𝐨́𝐰. Autorka właśnie taką relację przedstawiła. Mnóstwo błędów, głupich decyzji, nieodpowiednich słów oraz mocne przyciąganie, które nie może być dłużej skrywane w sercu. Często również jest tak, że to właśnie ta jedna osoba, która kiedyś bardzo nas zraniła, mimo wszystko nadal jest jedynym człowiekiem, który potrafi wywołać w nas większe uczucia. Nie jesteśmy w stanie o nim zapomnieć i pójść w pełni do przodu, bo nasze serce już dawno zostało oddane tej jednej osobie. 🥺 Często w moich recenzjach powtarzam, jak ważne jest przypominanie o tym, że 𝐦𝐲 𝐥𝐮𝐝𝐳𝐢𝐞 𝐣𝐞𝐬𝐭𝐞𝐬́𝐦𝐲 𝐰ł𝐚𝐬́𝐧𝐢𝐞 𝐭𝐲𝐥𝐤𝐨 𝐥𝐮𝐝𝐳́𝐦𝐢 - popełniamy błędy i robimy głupie rzeczy. Główni bohaterowie tej książki są 𝐩𝐞𝐫𝐟𝐞𝐤𝐜𝐲𝐣𝐧𝐲𝐦 𝐭𝐞𝐠𝐨 𝐩𝐫𝐳𝐲𝐤ł𝐚𝐝𝐞𝐦. 🤍 𝐁𝐫𝐞𝐚𝐥𝐲𝐧 to bohaterka, którą polubiłam już na samym starcie, choć przyznam jednak, że jej wybryk z 𝐀𝐫𝐜𝐡𝐞𝐫𝐞𝐦 dość mocno mnie rozczarował. Jednakże po krótkiej chwili, gdy spojrzałam na to z perspektywy autorki i czytelnika, uznałam, że było to genialne posunięcie. Wszyscy znamy książki z motywem, gdzie chłop dowiaduje się po latach, że ma córkę. Tutaj mamy całkowicie inną sytuację, co jest rewelacyjnym 𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐰𝐞𝐦 𝐬́𝐰𝐢𝐞𝐳̇𝐨𝐬́𝐜𝐢! Absolutnie nie popieram jej zemsty, ponieważ sama nie wyobrażam sobie mścić się na kimś, kto był dla mnie bliski, nawet gdy zostałam przeogromnie skrzywdzona, lecz rozumiem jej ból i motyw. Nie dziwię się, że nie potrafiła wyrzucić z głowy dwóch bolesnych widoków oraz wypowiedzianych przez Victorię słów. Podejrzewam, że miałabym podobnie. Mimo że starała się zapomnieć i ruszyć do przodu, nie potrafiła i nie ma w tym nic złego. 𝐍𝐢𝐞 𝐳𝐚𝐰𝐬𝐳𝐞 𝐩𝐨𝐭𝐫𝐚𝐟𝐢𝐦𝐲 𝐰𝐚𝐥𝐜𝐳𝐲𝐜́ 𝐳 𝐮𝐜𝐳𝐮𝐜𝐢𝐚𝐦𝐢, co jest całkowicie normalne. Walka byłaby czymś nienaturalnym, dlatego czasem głowa się buntuje i nie pozwala wyrzucić z niej przykrych myśli. Mimo to moim zdaniem wszystko potrzeba czasu. Niektórzy uważają, że czas leczy rany, inni, że wcale nie, a ja uważam że wszystko zależy od sytuacji. Sama tego doświadczyłam i choć ponad rok temu nie potrafiłam wyobrazić sobie mojej przyszłości w nowej rzeczywistości, aktualnie mogę śmiało stwierdzić, że nigdy nie było lepiej. 𝑊𝑖𝑒𝑟𝑧𝑒̨, 𝑧̇𝑒 𝑘𝑎𝑧̇𝑑𝑦 𝑧 𝑤𝑎𝑠 𝑝𝑜𝑘𝑜𝑛𝑎 𝑤𝑠𝑧𝑒𝑙𝑘𝑖𝑒 𝑡𝑟𝑢𝑑𝑛𝑜𝑠́𝑐𝑖 𝑧̇𝑦𝑐𝑖𝑜𝑤𝑒 𝑖 𝑝𝑒𝑤𝑛𝑒𝑔𝑜 𝑑𝑛𝑖𝑎 𝑏𝑒̨𝑑𝑧𝑖𝑒𝑐𝑖𝑒 𝑛𝑎𝑗𝑠𝑧𝑐𝑧𝑒̨𝑠́𝑙𝑖𝑤𝑠𝑖 𝑛𝑎 𝑠́𝑤𝑖𝑒𝑐𝑖𝑒. ❤🩹 𝐊𝐢𝐥𝐥𝐢𝐚𝐧, 𝐊𝐢𝐥𝐥𝐢𝐚𝐧, 𝐊𝐢𝐥𝐥𝐢𝐚𝐧… Facet, o którym nie wiedziałam, co myśleć. Z jednej strony kochany i troskliwy, ale z drugiej popełnił przeogromny błąd. Zdecydowanie miałam z nim relację 𝐡𝐚𝐭𝐞 𝐥𝐨𝐯𝐞. Najpierw go uwielbiałam, zaraz tracił całą moją sympatię, a po chwili znowu ją odzyskiwał, aby za moment ponownie ją stracić. Prawdziwy rollercoaster emocjonalny. Chyba jego największym minusem była obecność 𝐕𝐢𝐜𝐭𝐨𝐫𝐢𝐢 zarówno w przeszłości jak i teraźniejszości. Nienawidzę jej, lecz jednocześnie uważam, że zachował się wobec niej dość nie w porządku. Natomiast jeśli spojrzymy na jego charakter w pozostałej reszcie, ostatecznie mogę stwierdzić, że naprawdę go lubię. 𝐒𝐚𝐦𝐚 𝐧𝐢𝐞 𝐜𝐡𝐜𝐢𝐚ł𝐚𝐛𝐲𝐦 𝐛𝐲𝐜́ 𝐩𝐨𝐬𝐭𝐫𝐳𝐞𝐠𝐚𝐧𝐚 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐳 𝐦𝐨𝐣𝐚̨ 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐬𝐳ł𝐨𝐬́𝐜́ 𝐢 𝐭𝐨, 𝐤𝐢𝐦 𝐤𝐢𝐞𝐝𝐲𝐬́ 𝐛𝐲ł𝐚𝐦, dlatego postanowiłam dać mu szansę, ponieważ uważam, że ludzie naprawdę mogą się zmienić i żałować wielu czynów. Mężczyzna pokazywał na każdym kroku, że żałuje wszystkiego, co się wydarzyło między nim a Brealyn. Naprawdę był 𝐳𝐚𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐧𝐲𝐦 𝐤𝐮𝐧𝐝𝐥𝐞𝐦, który zrobiłby wszystko dla swojej ukochanej. Stale stawał w jej obronie, co było cudowne, ale przede wszystkim rozczuliła mnie jego 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐮𝐫𝐨𝐜𝐳𝐚 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐚 𝐳 𝐦𝐚ł𝐚̨ 𝐅𝐥𝐨. Już od samego początku chciał się nią zaopiekować, gdyby tylko Bree mu na to pozwoliła. Nie obchodziło go to, że nie jest ojcem. Chciał się nim stać i dać córeczce Lyn wszystko, co najlepsze. Był w stanie poświęcić wszystko, aby jego ukochane dziewczyny miały wokół siebie jedynie szczęście i spokój. Nie chcę rzucać spoilerami, ale powiem jedno słowo i ludzie, którzy przeczytali już tę książkę, zrozumieją… 𝐈𝐋𝐄?! 😏 Słodka 𝐅𝐥𝐨 to kolejna mała, książkowa dziewczynka, która zdobyła moje serce. To przesłodka i zabawna istotka, której nie da się nie lubić. Jej relacja z Killianem była rozbrajająca i rozczulająca. Oczywiście nie możemy zapomnieć o jej mamie, która wykonała wspaniałą robotę wychowaniu swojej córeczki. Miłość Lyn do małej Flo była naprawdę przepiękna i choć dziewczynka powstała w wyniku 𝑜𝑛𝑒 𝑛𝑖𝑔ℎ𝑡 𝑠𝑡𝑎𝑛𝑑’𝑢, stała się 𝐩𝐫𝐳𝐞𝐨𝐠𝐫𝐨𝐦𝐧𝐲𝐦 𝐬𝐳𝐜𝐳𝐞̨𝐬́𝐜𝐢𝐞𝐦 𝐧𝐚𝐬𝐳𝐞𝐣 𝐁𝐫𝐞𝐞. 🫂 Mimo wzlotów i upadków razem stanowili 𝐠𝐞𝐧𝐢𝐚𝐥𝐧𝐲 𝐝𝐮𝐞𝐭, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐲 𝐛𝐲ł 𝐰 𝐬𝐭𝐚𝐧𝐢𝐞 𝐩𝐨𝐤𝐨𝐧𝐚𝐜́ 𝐰𝐬𝐳𝐲𝐬𝐭𝐤𝐨. Nie pochwalam wielu ich zachowań, ale jednocześnie wiele innych mogę pochwalić, jak np. myślenie najpierw o dobru Flo oraz stanięcie w obronie pracowników hotelu, których Marcus nie zaprosił na spotkanie. Myślę, że te przykłady choć odrobinę pokazały, że 𝐬𝐚̨ 𝐧𝐚𝐩𝐫𝐚𝐰𝐝𝐞̨ 𝐝𝐨𝐛𝐫𝐲𝐦𝐢 𝐥𝐮𝐝𝐳́𝐦𝐢, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐳𝐲 𝐩𝐨 𝐩𝐫𝐨𝐬𝐭𝐮 𝐤𝐢𝐞𝐝𝐲𝐬́ 𝐛𝐲𝐥𝐢 𝐠ł𝐮𝐩𝐢𝐦𝐢 𝐬𝐭𝐮𝐝𝐞𝐧𝐭𝐚𝐦𝐢. Na szczęście z tego się wyrasta i można być całkowicie innym człowiekiem. 🩶 W tej książce nie znajdziecie historii bez skaz, a wręcz przeciwnie, co jest właśnie w tym wszystkim najlepsze. Autorka pokazała dość 𝐭𝐫𝐮𝐝𝐧𝐚̨ 𝐢 𝐬𝐤𝐨𝐦𝐩𝐥𝐢𝐤𝐨𝐰𝐚𝐧𝐚̨ 𝐫𝐞𝐥𝐚𝐜𝐣𝐞̨, która mimo wszystko jakiegoś dnia potrafiła wyjść na prostą. Genialnie bawiłam się podczas czytania tej lektury i naprawdę mogę wam ją polecić! Powiem wam nawet, że chętnie poczytałabym więcej o tych bohaterach, więc troszkę 𝐬𝐳𝐤𝐨𝐝𝐚, 𝐳̇𝐞 𝐭𝐨 𝐣𝐞𝐝𝐧𝐨𝐭𝐨𝐦𝐨́𝐰𝐤𝐚… 😅 

zaczytana__liv Popczyńska Oliwia

Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością

Każdy z nas jest inny, jednak są takie osoby dorosłe, które nie do końca odnajdują się w swoim życiu, działają w sposób niezrozumiały nawet dla siebie i nie potrafią tego zmienić. Często te osoby są bardzo produktywne w pracy zawodowej, po czym w domu wszystko leci im z rąk i przerastają ich nawet najmniejsze czynności, jak sprzątanie, a to wszystko może mieć jedną, ważną przyczynę. Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością to przewodnik, który moim zdaniem jest bardzo potrzebny, ponieważ może być on pierwszym krokiem do odkrycia przez niektóre osoby tego, czemu są inni. Autorka w bardzo ciekawy sposób podchodzi do tematu ADHD, wyjaśniając od samego początku, czym w ogóle jest to schorzenie, mamy to świetnie wytłumaczone w podpunktach, dzięki czemu można sobie zaznaczyć, co dotyczy nas, a co nie. Jednak kolejny rozdział jest równie ciekawy, a dotyczy on mody na ADHD, w świecie, gdzie aktualnie zaczyna się dużo o tym mówić, wiele ludzi zaczyna przypisywać swoje roztrzepanie temu, że na pewno mają to schorzenie. Wiadomo, że diagnostyka nie jest łatwa, ale też nadmierne przypisywanie sobie ADHD, może sprawić, że inni ludzie będą za bardzo lekceważyć osoby, które naprawdę na to cierpią. Tak, jak nie do końca przepadam za poradnikami, tak ten poznawałam z dużym zainteresowaniem, czytając różne typowe objawy ADHD, odnajdywałam tam siebie, ale pewnie sporo osób ma tak samo. Autorka pokazuje, że łatwiej wystawić diagnozę małemu, niesfornemu chłopcu, który jest po prostu energiczny niż dorosłemu, który jest mocno chaotyczny, a tak naprawdę z ADHD się nie wyrasta. Mamy tutaj też fajne podziały na kobiety i na mężczyzn, chociaż też wydaje mi się, że jednak kobiety łatwiej przyznają się do tego, że coś z nimi jest nie tak niż mężczyźni i one jednak idą w szerszą diagnostykę, a panowie próbują to ukryć. Uważam, że ten poradnik jest naprawdę owocem długiej pracy, zawiera on ogrom wiedzy wraz z tabelkami, przykładami oraz ćwiczeniami, dawno, żaden tak mnie nie zachwycił, jak ten. Jeżeli ktoś z was czuje się inny, to może jest właśnie klucz do uzyskania odpowiedzi na wasze pytania.

zaczytane.strony Radlak Karolina

Czterech Ojców River Conway. Tom 3

Ciężko uwierzyć, że jesteśmy już na końcu naszej przygody z CORC. Wszystko się zmieniło od pierwszego tomu, a jednocześnie wciąż tyle rzeczy jest takich samych. Jak na przykład to, że cały czas czytając te książki czuję się jak w domu.   Czuję się jakbym w pewien sposób dorastała razem z River. Zaczynając czytać te serie byłam w tym samym wieku co ona i na tym samym etapie skończyłam z nią również ostatni tom. Dodatkowo często widziałam w niej siebie.❤🩹 River to wrażliwa dziewczyna, widząca dobro nawet w najmniejszych rzeczach, tylko nie w sobie.  Jej głowa przepełniona jest myślami, które powoli łamią ją od środka. Jednak dzięki pomocy jej najbliższych możemy zauważać zmiany, które sprawiają, że każdy dzień River staje się jaśniejszy.   Mileno, kolejny raz złamałaś mi serce pisząc te dodatki. To było jak zrzucenie bomby w najmniej spodziewanym momencie. Ale jednocześnie wcale mi to nie przeszkadza, bo w historii River i jej rodziny, kocham każdy najmniejszy moment, nieważne jakie emocje we mnie wywołuje. Czy te dobre, czy też te mniej przyjemne.   Russell my beloved. Przy każdej części powtarzam się, że jest on wielką chodzącą green flagą oraz postacią, którą chciałabym poznać w prawdziwym życiu, ale to prawda! ❤Jeśli miałabym czytać tylko o jednej parze do końca życia, prawdopodobnie wybrałabym właśnie jego i River. Są oni idealnym połączeniem łagodności, miłości i wyrozumiałości. Mimo trudności jakie ich spotykały na przestrzeni tych 3 tomów, za każdym razem umieli postawić na siebie.❤🩹  . Aż dziwnie jest mi pisać recenzję do ostatniej części serii, do której jestem tak przywiązana. Towarzyszy mi ona od tylu lat i fakt, że to już koniec, niesamowicie rozdziera mi serce. Długo przeciągałam napisanie recenzji, z tego powodu właśnie, że te pożegnanie jest dla mnie naprawdę trudne. Wierzę jednak, że nie raz wrócę jeszcze do ojców i paczki przyjaciół River.🤞  . Tak więc, jeśli szukacie książki o niesamowicie silnych więziach rodzinnych (nie tylko tych powiązanych genami), o przyjaźniach dla których nie ma granic a przy okazji lubicie wątki romantyczne, to CORC jest dla was obowiązkową lekturą! Z całego serca wam ją polecam i mam nadzieję, że pokochacie River równie mocno co ja. 🫶🏻

kinia.bookstagram Kacprzak Kinga

Whispers on Ice

Historia kręci się wokół dziewczyny, która jedzie na totalnych oparach - dwie prace, trzy godziny snu dziennie i chora mama na głowie. Zero odpoczynku. Robi wszystko, żeby spiąć budżet i po prostu przetrwać. Z drugiej strony mamy znanego hokeistę, który pieniędzy ma aż nadto, ale czasu i ogarnięcia życia prywatnego - już niekoniecznie. Potrzebuje opiekunki dla swojego dziecka… i to nie tylko na kilka godzin w dzień, ale praktycznie na pełen etat, łącznie z nocami. No i wiadomo, co z tego wynika. Książka serio wciąga. To jest historia którą zaczynasz „tylko na chwilę”, a kończysz późno, bo jeszcze jeden rozdział i już. Czyta się szybko i lekko. Jeśli ktoś szuka czegoś na jeden wieczór, z motywem hokeisty i opiekunki do dziecka, to naprawdę warto po nią sięgnąć. 🤍 Bohaterowie nie są byle jacy - każdy ma swój charakter i da się to wyczuć. Moim totalnym faworytem był Jax (czy jakoś tak). Może dlatego, że od zawsze mam słabość do tych śmiesznych, trochę specyficznych postaci, które potrafią rzucić tekstem w idealnym momencie i rozładować napięcie. Uwielbiam go! Jedyny mały minus? Dla mnie akcja rozwijała się trochę za szybko...Ja jestem team slow burn, lubię jak relacja buduje się powoli, z napięciem, a tutaj wszystko działo się naprawdę dynamicznie. Ale to bardziej kwestia gustu, więc wam może przypaść do gustu. Podsumowując to lekka, wciągająca historia z emocjami, humorem i sportowym tłem. Idealna, jeśli chcecie coś, co pochłonie was na kilka godzin i nie puści aż do ostatniej strony.

kraina_opowiesci Drzymała Nikola

W objęciach wroga. Spadkobiercy Spade Hotel #2

Slow burn czy fast burn? A może nie ma to dla was znaczenia? Dla mnie nie jest ważne to, w jakim tempie rozwija się romantyczna relacja między bohaterami. Większą uwagę przywiązuję do chemii i napięcia, jakie wokół nich emanują. „Nigdy wcześniej nie rozumiałam, co ludzie mieli na myśli, mówiąc, że czas jakby się dla nich zatrzymał. Osobiście dotąd doświadczałam jedynie skrajnie przeciwnego zjawiska; poczucia, że życie zdaje się mknąć zbyt szybko, a ja łapię się każdej sekundy, zdesperowana, by trwała dłużej. Ale tutaj, w tym korytarzu, wreszcie zrozumiałam. Bo wszystko inne zwyczajnie przestało istnieć. Byliśmy tylko my. Nasze pragnienie. Pasja. Żądza.” Jest to drugi tom serii „Spade Hotel”, ale można go również czytać jako oddzielną historię. Piórem Marni Mann zachwycałam się już kilka lat temu przy książce „Gdy zapada cisza”. Dlatego bardzo cieszę się, że jej twórczość ponownie zawitała na polski rynek wydawniczy, a ja mogłam upewnić się w przekonaniu, że mimo upływu czasu nadal jestem pod wrażeniem warsztatu pisarskiego, jaki ta autorka posiada. Książka z którą dziś do was przychodzę, opowiada o Rowan i Cooperze. Oboje są narratorami tej powieści, dzięki czemu czytelnik ma lepszy obraz na poszczególne wydarzenia. Ich znajomość od razu przybiera intymny charakter, a rozwój sytuacji jest dosyć intensywny. Mimo zastosowanego tu fast burn, nie brakuje elektryzującego napięcia między nimi oraz namacalnej chemii. Ponadto motyw enemies to lovers nadaje temu miłosnemu wątkowi sporą dozę pikanterii. Źródłem wrogości tu występującej jest pokoleniowy konflikt między rodzinami prowadzącymi konkurencyjne hotelarskie działalności. Nienawiść zapoczątkowana wiele lat temu, niesie za sobą szereg konsekwencji, trzymając w zanadrzu tajemnice, które mogą wywrócić do góry nogami życie wielu osób. Czy związek zapoczątkowany jedną niespodziewaną iskrą namiętności ma szansę przetrwać w świecie pełnym sekretów, niedopowiedzeń i zawiści? Uwielbiam sposób w jaki Marni Mann kreuje swoje postacie i prowadzi fabułę. Przechodzi z jednego rozdziału do drugiego tak płynnie, że ja najchętniej nie odkładałabym książki, do póki nie znalazłabym się na ostatniej stronie. Potrafi zaintrygować, zaciekawić, przenieść czytelnika w czasie i przestrzeni, oderwać od rzeczywistości. Mimo że ta książka należy do tych lżejszych, porusza również te trudniejsze tematy, co ja osobiście bardzo lubię i cenię w tego typu literaturze. Główni bohaterowie zmagają się z wewnętrznymi konfliktami, ceną jaką muszą zapłacić za podjęte decyzje. Czuć tu ten dreszczyk niepewności, magnetyzujące napięcie, wybuch różnorodnych emocji. Jedyne do czego mam zastrzeżenia, to sceny erotyczne. Nie przypadły mi zbytnio do gustu. Nie mam pojęcia, czym zostało to spowodowane, ponieważ w innej książce autorki zupełnie mi one nie przeszkadzały, wręcz przeciwnie… Możliwe, że wpływ miał na to po prostu inny charakter historii, bądź jest to kwestia tłumaczenia. Trudno mi to jednoznacznie stwierdzić. Niemniej jednak powieść sama w sobie jest na tak wysokim poziomie, a na dodatek wciąga bez reszty, więc ostatecznie na te momentami nieco dziwne i lekko krindżowe sceny spicy przymknęłam oko. Bardzo miłym i ciekawym akcentem jest wątek hotelarstwa, który pełni rolę znakomitego tła tej historii. Został on naprawdę solidnie tu przedstawiony. Nie czytałam nigdy książki w takim klimacie, więc było to dla mnie bardzo odświeżające. Na półce czekają już na mnie kolejne tytuły od Marni Mann, które zamierzam w miarę możliwości jak najprędzej przeczytać. Jeżeli nie poznaliście jeszcze się z twórczością autorki, to zachęcam z całego serca to zrobić. Naprawdę warto.

w_kolorycie_liter Połoch Małgorzata