Recenzje
Do wesela się zagoi
Do wesela się zagoi 🦖🥧🦖🥧🦖/🦖🥧🦖🥧🦖 Q: motyw grupmy and sunshine tak czy nie ? Sutton w sylwestrowa noc jest animatorką dla dzieci. Strój dinozaura nie jest przypadkowy, Suzi jej adoptowana córka jest ich ogromną fanką 🥹. Po dwóch godzinach Sutton, może odetchnąć postanawia wejść do sali, gdzie aktualnie trwa impreza dla dorosłych w przebraniu, bardzo chce zjeść szarlotkę. I pewnie by jej się to udało gdyby pewien mężczyzna nie nadepnął jej na ogon, nie kochani to nie metafora to prawda. Hugh przyjechał do Silver Springs, ponieważ ma pomóc w przygotowaniu do ślubu Mari i Sainta. Nieszczęścia się zdarzają prawda ? Sutton jest tego doskonałym przykładem, kiedy próbuje uwolnić swój ogon szarlotka ląduje na śnieżnobiałej koszuli Hugh 🤪. Możecie się domyśleć, że mężczyzna nie jest zadowolony, powiem więcej - on jest oburzony. To nie koniec rewelacji kiedy Sutton próbuje pomóc mężczyźnie, Mari zwiastuje im nowinę. Ta dwójka ma zająć się przygotowaniu do jej ślubu 😅. Piekło istnieje i w tym przypadku przybiera formę faktur i tabelek w Excelu 😅😩. Uwielbiam tę historię i koniec kropka 🥹. Klimat małego miasteczka, i weselna gorączka to idealne połączenie. Sutton dziewczyna nie ma w życiu lekko, została opiekunem prawnym swojej siostrzenicy, gdyż jej młodsza siostra nie potrafiła być matką 😢. Mała Susie, ta dziewczynka skradła moje serce 💓. Pomimo choroby z którą zmaga się na codzień ( cukrzyca) jest urocza i cóż słodka 🤪. Jest ogromną fanką dinozaurów 🦖. Hugh, facet jest cichy trochę wycofany, kocha porządek i spokój. Kiedy na jego drodze stają dwa huragany w postaci Sutton i Susie jego życie wywraca się do góry nogami. Od nienawiści do miłości jest bardzo cienka linia 🥹.Ta historia ma tyle ciepła, miłości, zrozumienia i czułości, że ciężko jest przejść obok niej obojętnie. Uwielbiam książki Ludki, jeszcze się na żadnej nie zawiodłam dają mi spokój i wytchnienie 🥹. Akcja toczy się bardzo dynamicznie, nie ma nudy ani lania wody. Emocje są tak ogromne, że…. cóż w niektórych monetach miałam w oczach łzy ze wzruszenia of course. Bohaterowie - magnetyczni, bajeczni i po prostu prawdziwi a to cenię najbardziej. Fabuła jest przepiękna 🥹💓.
Do wesela się zagoi
Niebawem w uroczym Silver Springs ma odbyć się wesele. Na ślubnym kobiercu staną Marigold i Saint, którzy przy swoim boku chcą widzieć swoich przyjaciół. A nowiną tą, zaskakują Sutton i Hugh w Sylwestra. Poznanie tych dwoje przebiega wybuchowo, nie "lecą wióry", oj nie, ale szarlotka i ogon dinozaura już tak. Czy w starciu w imię dobra zakochamych przyjaciół, zadbają także o swoje szczęście? ☆ Na wstępie muszę przyznać się do tego, że nie znam nieoficjalnego tomu 1 pod tytułem: "Zanim piekło zamarznie". Ot moje niedopatrzenie. A jest to jak sie domyślacie historia Mari i Sainta, czyli sprawców poznania pary, z tomu który właśnie wam recenzuję. W moim odczuciu niczego mi nie zabrakło w wczuciu się w ich klimat i sytuację, są to tomy powiązane, ale stanowiące osobne wątki. ☆ Pióro Ludki znam od lat, niezmiennie sobie cenie i chętnie po nie sięgam. I tak... poraz kolejny mnie oczarowała. Stworzyła historię z pozoru prostą, ale..., o wrażliwych sercach, poświęceniu i wyjątkowej głębi. Zawarła w niej tematy trudne i wciąż nieprzepracowane. W fabule niekoniecznie lubianego przezemnie slow burn zawarła wiele plot twistów. Czytało mi się ją więc komfortowo i szybko. ☆ Sutton i Hugh hmmm, tak niedopasowanej pary wydaje się już bardziej wyobrazić sobie nie można. Ona jest jak barwny ptak, żywiołowa, otwarta i bałaganiara. Co przekłada się na jej dorywcze prace, chaotyczność. Jej światem zaś córka, adoptowana 7 - letnia Sussie. On zaś to chodzący pedantyzm, wspólnik w wielkiej firmie, ułożony, zawsze zorganizowany i uprzejmy. Ich pierwsze spotkanie, to złoto w postaci hate-love i tu trochę żałuję, że autorka tak szybko ten motyw zakończyła. Bowiem między nimi momentalnie nawet pod początkową złością typu: "wrzut na dupie" rodzi się przyciąganie i chęć poznania wszystkich warstw. ☆ Życiu tej dwójki od samego początku towarzyszy dziewczynka, której matka zwyczajnie nie udźwignęła tego daru jaki dostała. W dodatku chora, pragnąca atencji i miłości której dostaje od Sutton, ale nie skąpi też jej od Hugh. Poza motywem samotnego rodzicielstwa, który poruszył czule zatrważa postawa rodziców, którzy na Sutton zwalili całą odpowiedzialność za młodszą siostrę, wpędzając w spiralę porażki. Sama zaledwie rok starsza potrafiła jednak wziąść odpowiedzialność za to co przyniósł los i zaopiekować się siostrzenicą. Poświęcając dla niej sportowe aspiracje i młodzieńcze życie. Serce na dłoni. W ich życie próbuje wejść biologiczny ojciec. Tego wątku niestety nie zrozumiałam do końca, bo człowiek ten został na starcie skreślony, a co jeśli się zmienił i na dziecku mu naprawdę zależy, nie dano mu dojść do słowa. W tym wypadku nie zdziwiło mnie to, gdy ewidentnie porażką zachęcony, posuwa się do podłości. ☆ Historia ta w świetny sposób łączy ze sobą humor i tkliwość. Tematy dotykające głęboko. Silną kobietę, która w końcu ma szansę na chwilę odpuścić, wyrwać się z rodzicielskiego marazmu, narzucanej presji i w końcu siebie postawić na pierwszym miejscu. A także mężczyznę, który dopiero przy właściwych osobach dostrzega to, co w życiu najcenniejsze. ☆ Wartościowa i przyjemna. Mam nadzieję też, że celnie stawiam teraz na parę: Brie (kuzynkę Sutton) i Prestona (przyjaciela Hugh). Już nie mogę się doczekać! Czytajcie ♡
Do wesela się zagoi
Ludka Skrzydlewska Tytuł: „Do wesela się zagoi” - Ludka Skrzydlewska Gatunek: literatura obyczajowa, komedia romantyczna Kojarzycie to uczucie, kiedy sięgacie po książkę z lekkim przymrużeniem oka, a ona zaskakuje Was czymś więcej niż tylko wciągającą historią? Tak właśnie było ze mną i „Do wesela się zagoi”. Okładka i tytuł sugerują przyjemną, odskoczniową historię i taką też dostałam - ale w bardzo dobrym, świeżym wydaniu 🌸 Już od pierwszych stron czułam ten charakterystyczny klimat Ludki - lekki, emocjonalny, z humorem, ale też z nutą refleksji. To jedna z tych książek, które czyta się z uśmiechem, ale gdzieś pod spodem zostaje coś bardziej osobistego i prawdziwego. Fabuła kręci się wokół relacji, życiowych zakrętów i decyzji, które potrafią wszystko skomplikować. Jest tu sporo ciepła, ale i momentów, które naprawdę trafiają w emocje - bez taniego dramatyzmu. Bohaterowie są bardzo ludzcy - z wadami, wątpliwościami i sercem na dłoni. Łatwo się z nimi utożsamić i złapać się na tym, że kibicuje się im całym sercem (nawet jeśli czasem mają ochotę potrząsnąć czytelnikiem 😉). Ta historia wywołuje miks emocji: od uśmiechu po lekkie ściśnięcie serca. Tempo akcji jest przyjemne, płynne, bez dłużyzn. Styl autorki jest lekki, dialogi naturalne, a całość bardzo „czytalska” - idealna na wieczór pod kocem z herbatą. Dla kogo? Dla fanów romansów i powieści obyczajowych z emocjami, dla osób, które lubią historie o relacjach, drugich szansach i życiowych wyborach. Jeśli lubicie książki, które jednocześnie relaksują i zostawiają po sobie coś więcej - to zdecydowanie dla Was. Komu polecam? 🌷 Osobom, które lubią książki lekkie, ale niegłupie. 🌷 Fanom Joanny Szarańskiej, Katarzyny Nosowskiej czy Anety Jadowskiej (w jej lżejszym wydaniu). 🌷 Każdemu, kto potrzebuje książkowej terapeutycznej dawki śmiechu i wiary w to, że nawet po nieudanym starcie można znaleźć swoje miejsce. „Do wesela się zagoi” to taka książkowa przyjaciółka - pocieszy, rozśmieszy i doda otuchy. Dałam 8/10 🌟, bo czułam lekki niedosyt - chciałabym zostać z bohaterami jeszcze trochę dłużej! 😊 A Wy, sięgacie czasem po książki tylko po to, żeby się zrelaksować i pośmiać, czy zawsze szukacie czegoś ambitnego? Czy znacie twórczość Ludki Skrzydlewskiej i macie swoją ulubioną książkę? 💬
Do wesela się zagoi
Czy słyszeliście kiedyś o historii romantycznej, która zaczęła się od dostania szarlotką od kobiety w stroju dinozaura? Jeśli nie, to właśnie macie ją przed sobą! Sutton to zabiegana kobieta, która chwyta się różnych prac i wszędzie jej pełno, aby zapewnić dobre życie swojej siostrzenicy, którą się opiekuje. Natomiast Hugh to ułożony i wycofany fan Excela. Łączą ich znajomi, bo obydwoje zostają poproszeni o zostanie świadkami na ich ślubie. Znajomość zaczynają dość nietypowo, bo Hugh nadeptując na ogon dinozaura zesłał na siebie wyrok oberwania szarlotką…czy może być gorzej? Wiem, że jest to kontynuacja uniwersum Silver Springs, które zaczęło się od książki “Prędzej piekło zamarznie”. Niestety nie miałam możliwości jej przeczytać, ale po skończeniu “Do wesela się zagoi” wiem, że muszę jak najszybciej to zrobić. Jednak od razu podkreślam nieznajomość poprzedniej książki wcale nie przeszkadza w przeczytaniu tej! Autorka ma bardzo lekkie pióro i czuć, że fabuła się świetnie klei. Bohaterowie są tak dobrze wykreowani, że ciężko się z nich nie zakochać. Ja już tęsknie za tym triem. To świetna pozycja, przy której się zrelaksowałam i cieszyłam jak mała dziewczynka, gdy Sutton i Hugh się powoli do siebie zbliżali. Na początku wydawałoby się, że zupełnie do siebie nie pasują, bo ich charaktery są drastycznie inne. Jak się końcowo okazuje, coś w tym jest, że przeciwieństwa się przyciągają, a relacja to nie tylko motylki, a również praca i zaufanie;) Historia jest idealna na teraz, bo akcja dzieje się w zimę, a do tego zahaczony jest również temat Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które właśnie się odbywają. Książka otuliła mnie jak ciepły kocyk, a rodzina, którą zaczęli tworzyć bohaterowie zupełnie rozpaliła moje serce. Liczę, że to nie jest ostatnia historia z Silver Springs i niecierpliwie czekam na kolejną! ⭐️⭐️⭐️⭐️✨️/5
Volleyball Heart
Sięgacie po romanse sportowe? Ja czasem tak, ale najczęściej po te o hokeistach. "Volleyball Heart" S. Phausset jest jednak romansem z wątkiem piłki siatkowej. Gorącym romansem dodajmy. A z zakończenia wynika, że autorka ma chyba w planach cykl. A czy tak będzie? Zobaczymy. Przede wszystkim, czytając tę książkę, należy mieć świadomość, iż jest to debiut. A debiuty rządzą się swoimi prawami. Dlatego znajdziemy w niej trochę niedoróbek, ale debiutującej autorce można to wybaczyć. Jest to historia Everly, która prowadzi stronę siatkarskiej drużyny, oraz jej kapitana Ethana. Przypadkowe zdarzenie, w którym oboje biorą udział, nieoczekiwanie zbliża ich do siebie, dzięki czemu, możemy obserwować ich zmieniające się relacje. Ale nie jest łatwo je pogłębiać, skoro nie są ze sobą szczerzy. Czy tych dwoje zrozumie, o co toczy się gra? Jest to niewątpliwie gorący romans z ognistymi scenami, który może naprawdę nas rozgrzać. A także skomplikowanymi emocjami i relacjami, które ewoluują. Porusza też trudniejsze tematy, dotyczące m.in samoakceptacji i niskiej samooceny oraz kompleksów. A także braku wsparcia najbliższych oraz fake newsów, które zostają rozpowszechniane w mediach. Sprostować je nie jest tak łatwo, a szerzą się jak zaraza. Nie brak w niej też humoru, co jak dla mnie jest warunkiem koniecznym, nawet w przypadku romansu, bym miło spędziła z nim czas. Jest to też opowieść i miłości, przyjaźni i zaciskaniu więzi, nie tylko tych damsko-męskich. Wydaje mi się, że autorka planuje cykl dotyczący drużyny Utah Stringers i myślę, że sięgnę po kolejną książkę o siatkarzach. Bo całkiem niezłe się przy niej bawiłam.