ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Akademia piłkarska #1. Gra się zaczyna

Przed Wami nowa seria książek Akademia Piłkarska od @czytalisek_wydawnictwo a w niej: #1 Gra się zaczyna Jeśli Wasze pociechy kochają piłkę nożną i przygody - ta książka jest dla nich! Poznajcie Leo, dwunastoletniego chłopaka, który uwielbia grać w piłkę, ma własną jaszczurkę Messi i… mnóstwo problemów ze szkołą i siostrą. Kiedy Leo dostaje zaproszenie na letni obóz piłkarski, zaczyna się prawdziwa przygoda! Trzeba trenować, walczyć o miejsce w drużynie i pokonywać własne wątpliwości - ale przy tym jest dużo śmiechu, zabawnych sytuacji i… bananowych naleśników. To książka pełna energii, sportowych emocji i motywacji, która pokaże Ci, że warto marzyć i dawać z siebie wszystko - do ostatniej sekundy! Idealna dla każdego młodego fana piłki nożnej. #2 Witaj, drużyno! W tej części przeżyjesz razem z Leo emocje boiska, śmiech, wyzwania i napięcie każdego meczu. Leo pokazuje, że nawet jeśli trener jest trudny, a drużyna czasem nie współpracuje, warto walczyć o swoje marzenia i nigdy się nie poddawać. To historia pełna energii, przygody i sportowej pasji, która wciąga od pierwszej strony i motywuje do dawania z siebie wszystkiego - na boisku i w życiu. Idealna dla wszystkich młodych fanów piłki nożnej, którzy chcą przeżyć emocjonującą podróż razem z bohaterem, który nie boi się wyzwań! 

Boys.books Ceregra Marta

Zaburzenia lękowe. Jak naturalnie przywrócić spokój i harmonię

Czym jest depresja i jak ją odróżnić od stanów lekowych? ☝🏻 Jaki związek ma piramida Maslowa ze stanami lękowymi? 💁🏼 Jakie cechy osobowości predysponują do niskiego poziomu lęku? ⬇ ___ Z książki „Zaburzenia lękowe” dowiecie się jakie są przyczyny stanów lękowych, jakie są ich rodzaje oraz jak wyglądają różne oblicza lęku u kobiet, mężczyzn i dzieci. ___ Poznacie 3 skuteczne terapie i 3 top porady na radzenie sobie z lękiem , skuteczne metody relaksacyjne, a także dietę i suplementację antylękową. Książka zawiera również mnóstwo ćwiczeń, które możecie wykonać samodzielnie 💁🏼

kkaa_mila Bichajło Kamila

Jesteś moim domem

Monika dowiozła te książkę niczym Kacper i Paweł medal w duetach 🤌 Ale do rzeczy… Jesteś Moim Domem jest pierwszą książką Moni wydaną z wydawcą i na początku chcę powiedzieć, jak bardzo jestem dumna @ że się tak cudownie rozwijasz! Aktualnie na rynku znajdziecie już 5 jej historii wartych bliższego poznania 💚 Zdecydowanie nie jest to książka dla każdego. Nie wiem nawet, czy była to książka dla mnie, ale cieszę się, że mogłam ją poznać. Wywołała we mnie szereg skrajnych emocji, od zaskoczenia, przez niezrozumienie, zawiedzenie, po radość i głęboko odczuwane poczucie sprawiedliwości. Autorka zdecydowała się na poruszenie trudnego tematu, jakim jest przemoc psychiczna i fizyczna przez członków najbliższej rodziny. To właśnie postać Zory i jej zachowania były dla mnie najtrudniejsze do zrozumienia i zaakceptowania, ale cieszę się, że dałam jej szansę. Przemiana, jaką przeszła ta bohaterka jest ukazana naprawdę dobrze i myślę że realnie przedstawia tę kwestię. Alfie od początku pokazywał jak cudowną jest postacią. Był wielkim wsparciem dla Zory i boją ratunkową, która zapewniła jej przeżycie. A skoro już o tym mówię, nie można zapomnieć o drugim ważnym motywie - przyjaźni. Owen okazał się dobrym przyjacielem, ale myślę, że jego postać wymaga dopracowania. Jesteś moim domem nie jest idealna i ma swoje mankamenty. Pierwszym, który bardzo raził mnie w oczy jest fakt, że Alfie nie wiedział kim jest ojciec Zory, a to przecież burmistrz miasteczka w którym żyją. Fizycznie jest to po prostu niemożliwe, aby nie znać „najważniejszej” osoby w mieście, w którym się mieszka od zawsze, nawet nie interesując się polityką. Drugim dość rażącym błędem jest udawany związek Zory i Owena przed rodzicami chłopaka, którzy są bardzo konserwatywni i jednocześnie udzielają dużego poparcia ojcu dziewczyny. Dlaczego o tym wspominam? Bo po wiecu burmistrza, na oczach reporterów i kamer, Alfie pocałował Zorę. Po pierwsze - napewno byli tam wspomnieni wyżej rodzice i wszystko widzieli, a po drugie - kamery wszystko uchwyciły i nagrały, o czym już nie zostało wspomniane. Nie można aż tak naginać rzeczywistości, aby fabularnie się zgadzało w kontynuacji historii… Czego jednak autorce nie odbiorę to fakt, że zakończenie Jesteś moim domem bardzo mi się podobało. Końcówka trzymała w napięciu, nie pozostawiała dziur fabularnych, ale co najważniejsze, nie naraziła bohaterów na jakikolwiek niebezpieczeństwo, czego się obawiałam! A jako smaczek dostajemy tytuł użyty przez bohaterkę, ale w jakiej sytuacji to już nie zdradzę 🤭 Nie wiem jak wy, ale odszukiwanie tytułu książki w jej treści sprawia mi ogromną przyjemność i satysfakcję 🥰 Jesteś moim domem oceniłam dość wysoko, ale nie jest to książka, którą poleciłabym każdemu, a już napewno nie bez podania TW. Jeśli jednak oczekujesz od książki odczuwania skrajnych emocji, trzymania w napięciu i poruszenia trudnych, ważnych tematów - jest to pozycja, której przeczytanie warto rozważyć. 

sweetcoffeeandbooks Twardowska Aleksandra

Milionerka i barman

Witajcie kochani 🙋‍♀️ Niedziela to u mnie rodzinny czas, jednak muszę się z wami podzielić świetną książką. Zatem zaczynamy 😘 Zoe to córka bogatego człowieka, wychowana w luksusie, skutecznie omijająca wszelkie przejawy uczuć. Wiedzie poukładane i wygodne życie z chłopakiem, który ma takie samo podejście do życia jak ona. Pewnego dnia jednak jej poukładany świat zaczyna pękać. Poznanie Oliviera, wywołuje coraz większe szczeliny w jej życiu. Czy to w co całe życie wierzyła naprawdę jest jedyną słuszną drogą? Czy można mieć w życiu więcej? Pierwsze co ciśnie mi się na usta, to stwierdzenie, autorka umie w romanse. Tym samym dołącza do listy autorek, których całą twórczość muszę koniecznie nadrobić. Książka jest lekka a dialogi bardzo naturalne. Daje to uczucie płynięcia przez kolejne strony. Uwielbiam takie pozycje. Dają mi mnóstwo satysfakcji i relaksu podczas czytania. Bohaterowie…. Cóż kochani mogę wam powiedzieć. Mam nowego książkowego męża. Uwaga, nie dzielę się 😈 Olivier swoją aparycją przyciąga i hipnotyzuje, jednocześnie jest niezwykle uczuciowy i opiekuńczy. Czy można chcieć więcej? Zoe to kobieta znająca swoje mocne strony, jednak po poznaniu naszego przystojniaka, mamy okazję poznać jej bardziej emocjonalną stronę. Powiem wam, że bardzo mi się to podobało, bo mogłam bardziej zżyć się z tą bohaterką. Fabuła mimo, że typowa dla romansu, daje się mocno porwać w swoje objęcia. Kluczowym elementem jest podejście do szczerości. To co ukryjemy, może spowodować wyrzuty sumienia, a dla drugiej strony ranę, którą ciężko zasklepić. Czytając tą książkę bawiłam się naprawdę dobrze, to było świetne zakończenie miesiąca. Będę sięgała po kolejne propozycje autorki. Czuję, że się bardzo polubimy. Wam serdecznie polecam, a jeśli kochacie romanse, to tego przegapić nie wolno.

czytajaca_monia Wybraniak Monika

Pocałunki zamiast słów. Vancouver Agitators: miłość na lodzie #1

🌩️ Są takie historie, które zaczynają się z hukiem i dokładnie tak jest w przypadku „Pocałunki zamiast słów” autorstwa Meghan Quinn. Jedna burzowa noc, wypadek na odludziu i przypadkowe spotkanie, które zmienia wszystko. To pierwszy tom serii Vancouver Agitators: miłość na lodzie i jednocześnie moje pierwsze spotkanie z twórczością autorki. Słyszałam o niej naprawdę wiele dobrego i wiem, że ma ogromne grono fanów, zwłaszcza za granicą, więc byłam bardzo ciekawa, czy i mnie porwie jej styl. ❄️ Ta książka okazała się dla mnie świetną odskocznią od mrocznych klimatów, w których ostatnio się obracam. Zamiast ciężkiej atmosfery dostałam historię z hokeistami w tle, iskrzącym napięciem i romantycznym klimatem. I choć nie uśmiałam się przy niej tak, jak się spodziewałam, to i tak czytało mi się ją z dużą przyjemnością. To taka opowieść, przy której można się rozluźnić, zwolnić i po prostu dać się ponieść emocjom. 🔥 Chemia pomiędzy głównymi bohaterami to zdecydowanie najmocniejszy element tej historii. Jejku, jakie to było ciarkotwórcze. Te ukradzione spojrzenia, delikatne, niby przypadkowe dotyki, napięcie unoszące się w powietrzu… autorka naprawdę potrafi budować atmosferę. Relacja Winnie i Paceya rozwija się dynamicznie, a jednocześnie czuć w niej emocjonalną intensywność. To właśnie te momenty sprawiały, że przewracałam kolejne strony z wypiekami na twarzy. 🏒 Bardzo podobało mi się również to, że już w pierwszym tomie poznajemy czwórkę przyjaciół głównego bohatera. Sama nazwa serii sugeruje, że kolejne części będą dotyczyć hokeistów i naprawdę liczę na ich indywidualne historie. Czuję, że każdy z nich ma w sobie potencjał na własną, wciągającą opowieść i jestem ogromnie ciekawa, w którą stronę pójdzie autorka. 💙 Dzięki tej książce zrozumiałam, dlaczego autorka ma tak wielu czytelników. Przy tej historii naprawdę można się totalnie odprężyć i oderwać od codzienności. Może nie była to książka, która wywołała u mnie salwy śmiechu czy złamała mi serce na pół, ale spełniła coś równie ważnego. Dała mi czystą przyjemność czytania i poczucie komfortu. A czasem właśnie tego najbardziej potrzebuję.

Książkowa przystań Justyna Drwal