Recenzje
Dzika nadzieja. Uzdrawiające słowa, które pomagają znaleźć światło w mroczne dni
Do wesela się zagoi
Książka „Prędzej piekło zamarznie” tak bardzo mi się spodobała, że jak tylko zobaczyłam „Do wesela się zagoi”, musiałam od razu przeczytać i ją 😍 Już od pierwszej strony polubiłam Sutton. Emanowała bardzo pozytywną energią, była zabawna i wyjątkowo pomocna. Chociaż jej życie od jakiegoś czasu nie wygląda zbyt pięknie, ona walczy o dobro swojej siostrzenicy, którą zaadoptowała. Stara się, by mała Susie jak najmniej odczuwała brak matki i aby dziewczynka dorastała w kochającym domu. Nie jest łatwo. Kłopoty finansowe, brak możliwości zatrudnienia na pełen etat, choroba Susie, skomplikowane relacje z rodzicami i strach przed tym, że nie podoła opiece nad małą… Tak, Sutton wie, czym jest trudne życie… A do tego wszystkiego dołącza jeszcze gburowaty mężczyzna, którego Sutton przypadkowo poznała dzięki… szarlotce 😂 Ojj tak… Hugh Holloway to całkowite przeciwieństwo chaotycznej Sutton. Jest cichy, zdystansowany i raczej unika wychodzenia na pierwszy plan. Jego życie jest wypełnione planowaniem i… tabelami z Exela. Dlatego wizja współpracy z Sutton brzmi dla niego jak największy koszmar. Jednak musi się poświęcić i zwiększyć z tym przerażającym problemem, w końcu oboje zostali wybrani na świadków, na ślubie swoich najlepszych przyjaciół - Mari i Sainta. To będzie ciężka przeprawa, zwłaszcza że Sutton ciągle zapomina o fakturach i uzupełnianiu Exela 😂 Ale jakimś dziwnym trafem, spotkanie z tą kobietą oraz jej siostrzenicą, nie potrafi wyjść z głowy Hugh. Ciągle wraca do nich myślami, chociaż jest to dla niego niepojęte. W końcu różnice między nimi są kolosalne. Ale czy to nie tak, że przeciwieństwa się przyciągają? Ojj jak ja się dobrze bawiłam przy tej książce 😍Tu po prostu nie da się nie lubić głównych bohaterów. A motyw Grumpy x Sunshine poprowadzony jest bardzo dobrze. „Do wesela się zagoi” to nie tylko książka o miłości, ale też o trudnych samotnego macierzyństwa i mierzeniu się z wieloma przeciwnościami losu. Pojawia się tu wiele wątków pobocznych, które tylko jeszcze bardziej zachęcają do czytania. Pojawiają się też zabawne momenty, parę gorących scen, ale również tych, które łamią serce. Tak żeby nie było za kolorowo. Ale to są właśnie najlepsze książki. A tą oraz jej poprzedniczkę mogę polecić z czystym sercem 😍❤
Zaburzenia lękowe. Jak naturalnie przywrócić spokój i harmonię
Za tym krótkim, niepozornym słowem kryje się całe mnóstwo wzajemnych oddziaływań. Bardzo lubię sięgać po książki, które zostały napisane przez praktyków. Ewa Wądołowska jest psychologiem i od lat wspiera kobiety w walce ze stresem, stanami lękowymi oraz w budowaniu systemu zdrowych nawyków. „Zaburzenia lękowe. Jak naturalnie przywrócić spokój i harmonię” - już sam tytuł mnie przekonał. Czułam, że to nie będzie kolejny „suchy” poradnik tylko świetne narzędzie do wsparcia samej siebie. Nie zawiodłam się. Autorka opisuje wszystkie czynniki wpływające na nasze samopoczucie. Przytacza również historie prosto z gabinetu, co daje poczucie, że „nie jestem sama”. Treści są konkretne, poparte źródłami naukowymi, łatwe do zrozumienia i sklasyfikowania. Zła dieta, braki witamin, konflikty, wyczerpanie psychofizyczne, niespełnione potrzeby z piramidy Maslowa wpływają niekorzystnie na nasz organizm i w konsekwencji jesteśmy narażeni na pogłębianie stanów lękowych. Uczucie niepokoju, nadpobudliwość, trudności z koncentracją, ciągłe zmęczenie, problemy ze snem czy drżenie, pocenie się, nudności, bóle brzucha to główne objawy, które potrafią namieszać w naszym organizmie. Najważniejsze to poznać przeciwnika i zrozumieć jego działanie. Potem zostaje nam eliminacja i odzyskanie sił. Właśnie taka jest ta książka. Poprowadzi nas przez cały proces i jasno zdefiniuje każdą wątpliwość. Uważam też, że jest jedną z lepszych. Dostajemy wiele różnych opcji rozwiązań. Dodatkowo to świetna alternatywa farmakoterapii ponieważ pokazuje nam jak ważne jest holistyczne podejście do naszego zdrowia psychicznego. Dbajmy o siebie! Zaburzenia lękowe są pułapką w którą bardzo łatwo wpaść. Wiem jak ciężko stanąć z lękiem do walki, ale wiem też jaką ulgę i satysfakcję przynosi wygrana. Warto zacząć choćby od małego kroku, a ta książka z pewnością może nim być.
Ptaki, które śpiewają nocą
„Ptaki, które śpiewają nocą” to jedna z tych historii, które kocha się mimo wszystko, nawet jeśli łamie Ci serce tysiąc razy💔🥺 Na początku książki poznajemy Savannah - poukładaną, zdolną dziewczynę, która ma plany przynajmniej na najbliższe 10 lat. Savannah, podczas swojego najważniejszego dnia, czyli ślubu, postanawia uciec „z przed ołtarza”, wyruszając w podróż po Ameryce różowym kamperem jej siostry. Dziewczyna kompletnie nie wie co robi, ale jak widać, nie ma już odwrotu, aby wymazać swoje błędy. Podczas swojej podróży zatrzymuje się przy barze, gdzie poznaje osobę, która była przeciwieństwem, jeśli chodzi o podejmowane decyzje. Aż do teraz. Austin Hale jest typem osoby, która zrobi prawie wszystko, aby się dobrze bawić. Niestety, nieprzemyślane decyzje mają tez swoje skutki uboczne, między innymi wyrzucenie z bardzo popularnego zespołu czy złamane serce po dziewczynie, którą się kochało bardzo mocno. Kiedy Austin dołącza do podróży różowym kamperem z Savannah, dziewczyna zaczyna dostrzegać, że życie nie składa się tylko z rozsądnych wyborów, czy planów na następny rok. Życie polega na niespodziewanych, głupich decyzjach, które będziemy mogli wspominać z uśmiechem na ustach, kiedy będziemy starsi. Bo właśnie życie takie jest; nieprzewidywalne, pełne wzlotów i upadków, raz wolne, a raz bardzo szybkie. Dlatego uważam, że warto podejmować wybory, które na pierwszy rzut oka wydają się bardzo szalone i złe. (Oczywiście mam na myśli, aby te decyzje podejmować w granicach rozsądku🥰) Co sądzę o tej powieści? Powiem tak. Chyba bardziej (oprócz flawsów🤭) komfortowej książki nie czytałam!!! To, jak bohaterowie umieli sobie pomóc, czy wybaczyć, bo popełniali dużo błędów, (co jest jak najbardziej w porządku!!) było mega sweet <33 Nie wiem, czy tylko ja, ale czytając „Ptaki” miałam wrażenie, że Austin to typowy Archer, a Savannah to mieszanka Juliena i Chase’a, tylko w płci żeńskiej 😙😙 Podczas czytania pkśn napotkałam się na wzmianki o „September Sun” oraz Dylogii Stokrotek, Co było przeurocze!! Baardzo polubiłam również motyw podróżowania, bo sama uwielbiam to robić🩵! Odkrywanie kompletnie nowych miejsc, jednocześnie zapoznając się z kulturą danego kraju oraz jego mieszkańcami - NO PO PROSTU KOCHAM!! Na sam koniec chciałabym też krótko wspomnieć o zakończeniu książki, które było CHORE (Marta, to nie jest okej🤡) TO, CO SIĘ TAM WYDARZYŁO, TE PLOT-TWISTY BYŁY ZA MOCNE! (Czytając to, miałam takie WHAAAAAAAAT!?) Z niecierpliwością czekam na 2 tom, bo to, co się wydarzyło w pierwszym jest nie do opisania😔💔 Jeżeli szukacie książki, która będzie baaardzo komfortowa, otuli Cię, jak ciepły koc w zimowe wieczory, czy skradnie twoje serce, to właśnie „Ptaki, które śpiewają nocą” będą strzałem w dziesiątkę❤️🩹
Victor. Tylko moja
Pierwsze wrażenie? Od pierwszych stron czułam ten klimat, który wciąga jak wir. Mrok, tajemnica, postać Victora działająca na zmysły i bohaterka, która nie boi się stanąć w ogniu. Ta książka nie daje o sobie zapomnieć. Autorka buduje napięcie, które smakuje jak dreszczyk na granicy przyjemności i strachu. Historia jest intensywna, nieprzewidywalna i pełna zwrotów, które sprawiają, że kartkujesz z zapartym tchem. Żadnych nudnych momentów - akcja goni akcję, a emocje sięgają zenitu. Victor to ten typ bohatera, o którym mówi się "walking red flag", ale wiesz co? Czerwony to dla niego za mało - on sam tworzy własną paletę barw, gdzie miesza się niebezpieczeństwo, lojalność i… coś, co niebezpiecznie przypomina czułość. Jest władczy, tajemniczy, ma swoje zasady, których nie łamie dla nikogo. Ale właśnie to sprawia, że gdy zaczyna robić wyjątki, robi się naprawdę gorąco. Autorka nie tłumaczy go na siłę - jego działania bywają brutalne, decyzje kontrowersyjne, ale przez cały czas czuć, że kieruje nim wewnętrzny kod, który dopiero z czasem zaczynamy rozumieć. Victor to postać, która wbija w fotel - z jednej strony niebezpieczny, z drugiej skrywający głębię, którą chce się odkryć. Ona (bohaterka). I tu ogromny plus - to nie jest postać, która tylko czeka, żeby ją ratować. Owszem, trafia w wir wydarzeń, na który nie do końca ma wpływ, ale szybko pokazuje, że ma własne zdanie, twardy charakter i nie boi się postawić Victorowi, nawet gdy wszyscy wokół milkną. Jej emocje są autentyczne - waha się, boi, ale też pragnie, kocha i walczy. I to sprawia, że jej decyzje, nawet te ryzykowne, mają sens. Nie jest bierną obserwatorką - czuć jej siłę, strach i ogromne zaangażowanie. Ich relacja iskrzy, a ja łapałam się na tym, że przeżywałam każdą ich rozmowę, każdą decyzję, jakby dotyczyła mnie. To nie jest romans, w którym pada "kocham cię" po trzech rozdziałach. To raczej powolne taniec na krawędzi - nieufność przeplata się z pożądaniem, a lojalność rodzi się tam, gdzie nikt by się jej nie spodziewał. Ich dialogi mają pazur, a momenty napięcia między nimi… cóż, lepiej mieć pod ręką wachlarz 😅 To jedna z tych par, które ogląda się z zapartym tchem, bo nigdy nie wiesz, co zrobią za chwilę - i właśnie w tym tkwi siła tej historii. Czy postacie drugoplanowe też mają znaczenie? Tak i to całkiem spore. Nie są tylko tłem - niektórzy dodają tajemniczości, inni sprawiają, że zaczynasz kwestionować to, co myślałeś o głównych bohaterach. I pojawia się też kilka osób, co do których cały czas zmieniasz zdanie - kochasz ich, nienawidzisz, a potem nagle wszystko wywraca się do góry nogami. Styl autorki jest dynamiczny, a jednocześnie potrafi zatrzymać na chwilę, by oddać emocje. Dialogi są ostre i prawdziwe, narracja wciąga bez zbędnych opisów. To książka, którą czyta się szybko, ale jej smak zostaje na dłużej. 🎯 Dla kogo? Dla fanek mrocznych romansów, które lubią, gdy granica między tym, co dobre a złe, jest cienka jak ostrze. Jeśli lubicie historie, w których bohaterowie skrywają mroczne sekrety, a miłość rodzi się w chaosie - to będzie strzał w dziesiątkę. Sprawdzi się też idealnie, gdy macie ochotę na książkę, która nie pozwoli Wam zasnąć do późnych godzin. Moja ocena: 9/10 🌟 Odjęłam jeden punkt tylko dlatego, że momentami chciałam jeszcze więcej niektórych wątków - ale to tylko dowód na to, jak bardzo wciągnęłam się w tę historię.