ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

30-dniowy plan produktywności. Jak w 30 krokach pozbyć się złych nawyków i odzyskać swój czas

Duży plus za formę - podział na dni sprawia, że łatwo się wdrożyć i faktycznie coś robić, a nie tylko czytać. Zadania są proste, życiowe i możliwe do wprowadzenia od razu. Momentami może być trochę powtarzalna i dość oczywista, szczególnie jeśli ktoś już interesuje się rozwojem osobistym, ale mimo to dobrze porządkuje podstawy i przypomina o tym, co naprawdę działa. To dobra książka „na start” albo na reset - żeby wrócić do lepszych nawyków i odzyskać kontrolę nad swoim czasem.

Social Media Kwiecień Klaudia

Bliskość

,,Bliskość" od @wydawnictwo_sensus to mój powrót do @alka_positive to ciepła, mądra i bardzo potrzebna lektura o relacjach - zarówno z innymi ludźmi, jak i z samą sobą. Autorka pokazuje, że bliskość nie jest czymś trudnym czy niedostępnym, ale czymś, czego można się stopniowo uczyć, małymi krokami. Dużym atutem tej książki jest jej praktyczny charakter. Zamiast ogólnych porad dostajemy konkretne wskazówki: jak rozpoznawać swoje emocje, jak mówić o swoich potrzebach i jak zauważać mechanizmy, które oddalają nas od innych. Wszystko napisane jest prostym, zrozumiałym językiem, dzięki czemu łatwo odnieść te treści do własnego życia. To książka, która daje poczucie bezpieczeństwa i zrozumienia. Nie ocenia, nie narzuca - raczej delikatnie prowadzi i zachęca do przyjrzenia się sobie z większą uważnością i czułością. Pokazuje, że zmiana jest możliwa, ale wymaga czasu i cierpliwości. „Bliskość” zostaje w myślach na długo. To wartościowa lektura dla każdego, kto chce budować głębsze relacje, lepiej rozumieć siebie i nauczyć się być dla siebie bardziej życzliwym. 

Boys.books Ceregra Marta

Dziennik Nel

𝐑𝐄𝐂𝐄𝐍𝐙𝐉𝐀 - “𝐃𝐳𝐢𝐞𝐧𝐧𝐢𝐤 𝐍𝐞𝐥“ 𝐀𝐥𝐞𝐧𝐚 𝐂𝐡𝐚𝐜𝐨𝐤 4.5/5⭐ „Dziennik Nel” jest książką, której naprawdę potrzebowałam w tym miesiącu, bo był to miesiąc pełen zawirowań, pełen załamań. Działo się bardzo dużo rzeczy, a ta książka pozwoliła mi zatrzymać się na chwilę i pomyśleć tak naprawdę o sobie. O tym, że każdy ma czasami gorszy czas, czy przechodzi przez uzależnienia, traumy i że jest to całkowicie normalne. Czytając „Dziennik Nel” uświadomiłam sobie, że może faktycznie fajnie spróbować też napisać swój dziennik, żeby zobaczyć, jak za rok będzie inaczej w moim życiu, czy coś się zmieni, że jest szansa na to światełko w tunelu. Podobało mi się też mega, że były sceny, które nie były pokazane w filmie. Takie trochę backstory Nel, trochę bardziej poznaliśmy pewne postacie i bardziej wczułam się nawet w klimat tego filmu, gdy już przeczytałam „Dziennik Nel” i obejrzałam sobie od nowa „Pieprzyć Mickiewicza”. Uważam, że wykonali oni świetną robotę, bo ta książka naprawdę jest w stanie pomóc niektórym zagubionym ludziom odnaleźć swój kawałek na ziemi, swoich ludzi i dać szansę na lepsze jutro, że nie jesteśmy tylko numerkami i nie jesteśmy tylko poddawani schematom, kodom, wzorom, którymi dyktuje bezduszny program komputerowy i nie musimy według nich również postępować, że czasami naprawdę warto się postawić i zmienić swoje życie. I czasami, tak w przypadku Nel, robimy to dopiero, gdy już jesteśmy na granicy swojego życia, gdzie już praktycznie walka z tym światem się zakończyła. Ale myślę, że ja przez to zrozumiałam, że to jest już ten moment, żeby podjąć naprawdę tylko te działania, które są o mnie, które świadczą o mnie, które pomogą mi, bo da się być egoistą, ale uważam, że i tak najważniejszą osobą w naszym życiu powinniśmy być my sami dla siebie, bo jedyną osobą, która spędza czas cały czas ze mną, jestem ja. I pokazała mi to właśnie Nel, że bywa gorzej, bywa źle, ale nie warto się poddawać. No i że czasami na naszej drodze stanie wysoki, uroczy, mądry chłopak zwany Dante i zawróci nasz świat, ale też pokaże, że może być kolorowo, że może być pięknie, że nie musimy się chować, że możemy być po prostu sobą. I uważam, że ta książka jest naprawdę świetna i czekam na kolejne kontynuacje „Dziennika Nel” z drugiego, z trzeciego filmu, chociaż też bardzo chciałabym poznać myśli Dantego podczas tych filmów, dlatego jestem ciekawa, co zrobi z tym wydawnictwo Beya. By the way, nie wiem, czy widzieliście, trochę dużą zmianę feedu, ale mi się bardzo podoba, zobaczymy jak dalej. 

Tik tok Klamecka Patrycja

Kompulsywne objadanie się. Jak zrozumieć problem i skutecznie sobie pomóc

„Kompulsywne objadanie się” to książka, która porusza temat trudny, ale niesamowicie ważny - i robi to w sposób bardzo wyważony, empatyczny i przede wszystkim ludzki. To, co od razu rzuca się w oczy, to brak oceniania. Autorka nie próbuje moralizować ani upraszczać problemu do „braku silnej woli”. Wręcz przeciwnie - pokazuje, jak złożony jest to mechanizm i jak bardzo jest powiązany z emocjami, stresem, nawykami i naszym podejściem do siebie. Książka pomaga zrozumieć, że kompulsywne jedzenie to nie jest „problem z jedzeniem”, tylko coś znacznie głębszego. I właśnie to ujęło mnie najbardziej - to spojrzenie na człowieka całościowo, bez spłycania tematu. Bardzo dużym plusem jest też to, że oprócz teorii dostajemy konkretne wskazówki i narzędzia do pracy nad sobą. Ale nie są one narzucone ani sztywne - raczej pokazują kierunek, w którym można iść, żeby lepiej zrozumieć siebie i swoje reakcje. Język jest prosty i przystępny, dzięki czemu książkę czyta się naprawdę dobrze, mimo że dotyka momentami trudnych i osobistych tematów. To jedna z tych pozycji, które nie tylko dają wiedzę, ale też skłaniają do zatrzymania się i refleksji. Dla mnie to była bardzo wartościowa lektura - taka, która pomaga spojrzeć na siebie z większą łagodnością i zrozumieniem. I myślę, że dla wielu osób może być pierwszym krokiem do realnej zmiany.

LastPageNotes Przypek Monika

TIME of reveals

Znacie to uczycie kiedy nie możecie oderwać się od książki i zapominacie o rzeczywistości, zagłębiając się w wykreowany w niej świat? Tak właśnie mogłabym opisać Wam moje odczucia podczas czytania „Time of reveals" ♡. Czas kłamstw dobiegł końca, ale czy prawda nie okaże się równie okrutna? Przyznam szczerze, że czytałam już tą serię kilka lat temu na wattpadzie - nawet wtedy pamiętam, jak wiele emocji przeżywałam podczas jej czytania. Należała ona już wtedy do moich ulubionych książek. Czekałam na drugi tom z niecierpliwością. Historia Aurory i członków stowarzyszenia TIME była niesamowita V. Fabuła jest tak świetnie przemyślana, że na każdej stronie dzieje się coś nowego przez co czytelnik się nawet na moment nie nudzi. Wątek romantyczny w tej książce jest cudowny. Dzięki piórze autorki mogłam ich bardzo dobrze poznać, tak samo, jak resztę członków TIME. Mogę śmiało stwierdzić, że Timmy i Aurora byli swoimi bratnimi duszami. Oboje mierzyli się z trudną rzeczywistością myśląc tym samym o swojej lepszej przyszłości. Ta książka skradnie Wasze serce już od pierwszych stron. Jeśli jeszcze nie sięgnęliście po pierwszy tom, zachęcam Was do tego ogromnie

wrolowana.wksiazki Iwanowska Weronika