Recenzje
Do wesela się zagoi
🩵Recenzja🩵 Sutton żyje w ciągłym biegu, robiąc wszystko, by utrzymać siebie i siostrzenicę. Hugh to jej przeciwieństwo - uporządkowany i zdystansowany. Ich pierwsze spotkanie to katastrofa, ale gdy muszą razem stanąć na ślubie przyjaciół, między chaosem a kontrolą zaczyna iskrzyć coś zupełnie nieplanowanego. "Do wesela się zagoi" to historia, która pokaże, że nawet największy chaos może niespodziewanie poukładać się w coś pięknego - zwłaszcza gdy w grę wchodzi miłość. Uwielbiam sięgać po książki autorki, bo dobry humor i dawkę śmiechu zawsze mam gwarantowaną. A dodatkowo dostałam postać dziecięcą, która podbiła moje serce i nie chciała ustąpić miejsca innym! Była urocza, ale w tej swojej dziecięcości miała w sobie też pierwiastek dorosłości, takiego myślenia. No i swatka byłaby z niej całkiem niezła. Ale mamy jeszcze Sutton oraz Hugh. Ona jest wspaniałą postacią, która przejęła rolę rodzica, której jej matka Susie nie podołała. Kto zdobyłby się na takie poświęcenie? Ale co z tego że daje z siebie wszystko, kiedy jej decyzje są podważane przez jej własnych rodziców, którzy powinni być dla niej wsparciem... a niestety nie są. Ona robi wszystko, aby małej przy niej było jak najlepiej. Hugh z kolei jest postacią, która jest takim gburkiem i towarzystwo innych nie do końca jest tym co lubi. Relacja pomiędzy bohaterami będzie rozwijała się w sposób powolny, bo tutaj przeciwieństwa się przyciągają. Ona to takie słoneczko, a on chmura gradowa. Uroczo, prawda? Nic tutaj nie będzie działo się na siłę, wszystko będzie miało swoje tempo. Więc przygotujcie się na całą masę emocji! Ależ przyjemnie mi się czytało tę książkę! Jednocześnie potrafiłam się nad nią rozpływać, aby po chwili śmiać się ile tylko można. Uwielbiam to jak autorka oddaje klimat małego miasteczka. Uwielbiam ten motyw, bo daje mi poczucie, że wszystko jest jakby bliżej. Styl pisania również niezmiennie jest fenomenalny i sprawia, że przez książkę się płynie. I zbyt szybko się ją czyta, a ja chciałam się nią delektować nieco dłużej. Cieszę się, że sięgnęłam po tę książkę, bo mogłam przyjemnie spędzić czas🩵. Zachęcam was do poznania tej historii.
Obietnice pod gwiazdami
A & M: To historia Amy Cook, która po wydarzeniach z poprzedniego lata próbuje odnaleźć się w codzienności, która okazuje się znacznie trudniejsza, niż mogła się spodziewać. Choć wcześniej udowodniła sobie, że potrafi być silna i odważna, rzeczywistość szybko ją weryfikuje -zostaje przytłoczona obowiązkami, samotnością po wyjeździe najlepszej przyjaciółki Mel oraz problemami w relacji z Bostonem, który zaczyna się rozpadać. Kolejne wakacje i powrót na obóz mają być dla niej chwilą oddechu, jednak zamiast tego stają się serią nowych wyzwań. Amy musi zmierzyć się nie tylko z prawdą o swoim związku, ale też z trudną współlokatorką, odpowiedzialnością za Camerona oraz sytuacjami wymagającymi odwagi i stanięcia w obronie innych. To właśnie te momenty pokazują jej rozwój - nie jako idealnej bohaterki, ale osoby, która mimo wątpliwości i zmęczenia wciąż próbuje robić to, co słuszne. Książka wyróżnia się klimatem -letnim, trochę nostalgicznym, pełnym nocnych spacerów, rozmów i emocji, które dzieją się gdzieś pomiędzy słowami. Dużą rolę odgrywają tu relacje: przyjacielskie, rodzinne i romantyczne, pokazane w sposób dość realistyczny, bez ich idealizowania. Jednocześnie tempo historii jest raczej spokojne, a fabuła skupia się bardziej na przeżyciach bohaterów niż dynamicznej akcji, co nie każdemu może przypaść do gustu, ale dla nas było to naprawdę czymś fajnym!!💙✨
Obietnice pod gwiazdami
„Obietnice pod gwiazdami” to książka, która niby jest młodzieżówką o wakacjach i relacjach, ale ma w sobie dużo więcej emocji, niż się spodziewałam. Najbardziej podobało mi się to, jak realistycznie są pokazane uczucia i problemy bohaterów. Nic nie jest tu idealne ani przesłodzone - relacje bywają trudne, czasem irytujące, ale przez to bardzo prawdziwe. Główna bohaterka też nie jest perfekcyjna, co dla mnie jest dużym plusem, bo łatwo ją zrozumieć. Klimat obozu i nocnych rozmów pod gwiazdami wypada naprawdę dobrze - daje taki spokojny, trochę melancholijny vibe, który fajnie pasuje do całej historii. Momentami książka trochę się dłużyła, ale ogólnie czytało się ją dobrze i wciągała bardziej przez emocje niż akcję. To nie jest lekka, słodka historia, tylko coś bardziej życiowego i momentami cięższego. Ocena: 4/5⭐
Redemption of Sins
Bardziej emocjonalna i trochę cięższa klimatycznie, ale wciąga niesamowicie. Czuć te wszystkie emocje bohaterów i ich historię. Nie jest to lekka bajka, ale właśnie dzięki temu zostaje w głowie na dłużej. Fajna, jeśli masz ochotę na coś bardziej intensywnego
Zaborczy tatuażysta
Totalnie mnie wciągnęła. Ma taki klimat, że od razu chcesz czytać dalej i dalej. Relacja między bohaterami jest intensywna, momentami aż duszna, ale właśnie to robi robotę. Bardzo dobrze się to czyta — lekko, ale z emocjami. Idealna książka na wieczór, kiedy chcesz się trochę oderwać i wciągnąć w coś mocniejszego.