ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Adicción perfecta: W cieniu obsesji

Recenzja: Z początku książka bardzo mi się podobała, jednak po kilkudziesięciu stronach zaczęłam odczuwać zmęczenie zbyt szybką akcją. Ciągłe zwroty wydarzeń i nieustannie pojawiające się nowe sytuacje sprawiały, że brakowało mi choć jednego spokojniejszego rozdziału, który pozwoliłby złapać oddech. To niestety zaczęło mi przeszkadzać. Mam wrażenie, że autorka poprowadziła całą historię w dość chaotyczny sposób. Gdyby nieco zwolniła tempo, mogłabym powiedzieć, że naprawdę podobał mi się jej styl pisania. . Jeśli chodzi o bohaterów, momentami gubiłam się w tym, kto z kim i jakie relacje ich łączą. Przez to książkę czytało mi się dość ciężko, zwłaszcza że została połączona z ogromną brutalnością wobec kobiet. Główna bohaterka od samego początku była poniżana, co również sprawiało, że lektura momentami była po prostu nieprzyjemna. Spodziewałam się raczej czego innego po opisie. Mimo wszystko końcówka na tyle mnie zaciekawiła, że z ciekawości sięgnę po kolejną część. 

brokatowe.strony Tomiak Karolina

Dług Josephine. W kajdanach lojalności

Josephine Byrnes, po tym jak jej brat, trafił do więzieni@, musi sobie jakoś poradzić. Opieka nad dwoma pozostałymi braćmi, którzy zaczynają stwarzać buntownicze problemy, aby mieć na wszystko pieniądze, pracuje aż w trzech miejscach pracy. Dla Josephine, jednak pojawia się szansa a jej brat może zostać oczyszczony z zarzutów i wcześniej wyjść na wolność. James Vanderbilt, składa jej propozycję układu; udawanie związku. Bardzo dobrze, że cały wątek w wersji slow burn. Josephine jest bardzo waleczna, nie da się jej nie współczuć, poznając jej przeszłość, która ukazuje się bardzo bolesna. Bracia są dla niej najważniejsi. Pomimo codziennej walki, w środku cała się męczy i powoli rozpada. Bardzo podobało mi się, że razem z Damienem, odbudowali swoje przyjacielskie relacje i mieli w sobie wsparcie. Jamesa z początku nie polubiłam, jakoś mi nie pasował ale z każdym poznaniem zyskiwał. Jego relacja z Josephine z początku była stonowana i naturalna. James to bardzo dobry i pełen spokoju mężczyzna. Pomimo, że ona odrzucała jego pomoc, on i tak się starał i robił wszystko z gestem. Widzimy załamanie, jakiego doświadczają Damien i June, po tajemniczym zniknięciu Grace. Kompletnie nie rządzą sobie z taką startą i ciągłym bólem. Od książki nie mogłam się oderwać, przeczytałam ją w jeden dzień. Zaskoczyłam się wiele razy, przeżywając moc emocji i losy bohaterów. Mocno kocham tą serię, staram się nie myśleć co może być dalej...

Wrolowana.wksiazki Iwanowska Weronika

Jego wysokość prezes 3. Przypadkowy dziedzic

Przypadkowy dziedzic ma klimat luksusowego świata wielkich pieniędzy, wpływowych rodzin i ludzi, którzy za eleganckimi uśmiechami skrywają własne interesy. Tutaj nic nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać. Dylan pojawia się w życiu Kennedych jak burza. Nie chce fortuny, stanowiska ani rodzinnych gierek - chce jedynie dotrzymać obietnicy danej matce i zachować święty spokój. Problem w tym, że ta rodzina nie zna znaczenia słowa „spokój". A kiedy nagle dostaje władzę, której wcale nie pragnął, szybko okazuje się, że każdy ruch będzie miał swoją cenę. I wtedy pojawia się Di. Między nimi od pierwszych chwil czuć napięcie, które z każdą stroną robi się coraz bardziej intensywne. To nie jest przesłodzony romans bez komplikacji. To relacja pełna niedopowiedzeń, wzajemnego przyciągania i emocji, które trudno kontrolować - szczególnie kiedy wokół roi się od tajemnic i ludzi grających własną grę. Najbardziej podobało mi się to, że autorka świetnie połączyła romans z rodzinną intrygą. Czytelnik cały czas czuje, że pod elegancką powierzchnią tej historii kryje się coś znacznie mroczniejszego. Kto mówi prawdę? Kto manipuluje? I dlaczego bracia tak łatwo oddali Dylanowi władzę? To książka idealna dla osób, które lubią: - romans w świecie biznesu, - motyw przypadkowego spadkobiercy, - rodzinne sekrety, - silną chemię między bohaterami, - i historie, w których miłość miesza się z niebezpiecznymi układami. Bo czasami największe zmiany zaczynają się od drzwi, których lepiej było nie otwierać.

Wrolowana.wksiazki Iwanowska Weronika

Regret Me Not

Vegas i przypadkowy ślub po alkoholu oraz facet, który od dwóch lat nadal traktuje tę relację serio? No przepraszam bardzo, ja w to weszłam OD RAZU 😏🔥 Cove i Cal to totalne przeciwieństwa. Ona jest chaotyczna, spontaniczna, żyjąca chwilą i uciekająca od problemów szybciej niż od niewygodnych rozmów. A on jest poukładany, spokojny, elegancki pan księgowy, który wygląda jak człowiek mający zaplanowane nawet oddychanie. I właśnie ta różnica charakterów była dla mnie jednym z najmocniejszych elementów tej historii. Ich dialogi miały fajny flow, chemia była wyczuwalna praktycznie od początku, a między nimi czuć było takie przyjemne napięcie w stylu: okej… oni ewidentnie nie są sobie obojętni😏 Nie obyło się bez zgrzytów. W pewnym momencie naprawdę zaczęło mnie męczyć to ciągłe podważanie przez nich oboje, czy ta relacja w ogóle coś znaczy. Ich zachowanie wobec siebie praktycznie od początku mówiło samo za siebie, chemia była oczywista, troska też, a mimo to Cove uparcie próbowała wmówić sobie, że to wszystko nic nie znaczy. I okej, rozumiem lęk przed zaangażowaniem, ale chwilami było tego po prostu za dużo. Do tego końcówka…miałam moment, gdzie emocjonalne domykanie historii trwało już trochę za długo i lekko uciekło tempo. Mimo to naprawdę dobrze się przy tej książce bawiłam. To nie jest historia, która wywróci romansowy świat do góry nogami ale jest idealna, kiedy chcemy czegoś romantycznego, ciepłego i z bohaterem, który wzdycha bardziej czynami niż słowami 😏

kkaro_czyta Jasiak Karolina

Regret Me Not

Od Ludki przeczytam chyba wszystko, a każda jej historia będzie mi się podobać tak samo bardzo jak poprzednia, albo i nawet bardziej! Za każdym razem od samego początku zatracam się w historiach jakie pisze dla nas autorka i za każdym razem jestem w nich po prostu zakochana, więc na pewno nikogo nie zdziwi fakt, że i „Regret me not” od samego początku mi się spodobało, a ja w każdej wolnej chwili po prostu czytałam kolejne rozdziały! Styl Ludki, niezmiennie jest wciągający, a zarazem postaje lekki i przyjemny w odbiorze. Przez „Regret me not” po prostu przepłynęłam, bo nim się obejrzałam przeczytane miałam już 100 stron, nieco pózniej kolejne, a wydawać by się mogło, że po chwili czytałam już epilog! Sam pomysł na fabułę wyszedł autorce świetnie, przypadkowy ślub, później mieliśmy fake dating, połączone ze świetnym klimatem jaki stworzyła Ludka w swojej książce. Oczywiście nie obyło się bez dramatów, czy przeciwności losu, jakie stawały na drodze do siebie nawzajem naszym bohaterom, ale całość była po prostu świetna i bawiłam się na niej po prosu świetnie! Autorka za każdym razem pisze takich bohaterów, że ich nie da się nie lubić. Było tak oczywiście w przypadku Astry, którą mieliśmy okazje poznać już trochę w „Forget me not”, ale też i w przypadku Carla, który był takim trochę gburkiem, ale w głębi, był po prostu od dwóch lat szaleńczo zakochany w swojej żonie. Ich relacja mimo, że czasami nieco burzliwa i pełna nieporozumień, była naprawdę piękna i chętnie poczytałabym o nich jeszcze kilka dodatkowych rozdziałów!

studyjulkaaa Szatkowska Julia