ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Frenemy. Przyjaciel czy wróg?

🆁🅴🅲🅴🅽🆉🅹🅰 Frenemy: Przyjaciel czy wróg? 𝓐𝓾𝓽𝓸𝓻 - Lauren Price 𝓦𝔂𝓭𝓪𝔀𝓷𝓲𝓬𝓽𝔀𝓸 - BeYA 𝓞𝓬𝓮𝓷𝓪 - 5/5 ⭐ 𝓜𝓸𝓽𝔂𝔀𝔂:  trudne wybory i moralne dylematy  przyjaźń czy rywalizacja  presja przyszłości i marzeń  enemies to lovers  lojalność i zdrada  odkrywanie siebie „Frenemy. Przyjaciel czy wróg?” to książka, która naprawdę wciąga i zostawia trochę do myślenia 🤍 Historia skupia się na Erice, która dostaje szansę na spełnienie swoich marzeń - ale pod warunkiem, który totalnie komplikuje wszystko. Musi zdobyć dowody przeciwko innemu uczniowi, żeby zdobyć stypendium i zawalczyć o swoją przyszłość . I właśnie od tego momentu zaczyna się cała emocjonalna jazda. Najbardziej podobało mi się to, jak pokazane są relacje. Nic nie jest tu czarno-białe - ludzie nie są tylko dobrzy albo źli. Jest dużo mieszanych emocji, wątpliwości i takich momentów, gdzie sama nie wiedziałam, co bym zrobiła na miejscu bohaterki. Wątek relacji między Eriką a Chase’em też był naprawdę fajnie poprowadzony. To nie jest taka banalna historia - wszystko rozwija się stopniowo i ma sens, a emocje są dość prawdziwe. Książka jest lekka w czytaniu, ale ma w sobie coś więcej - pokazuje, że czasem marzenia mają swoją cenę i nie wszystko jest takie proste, jak się wydaje na początku. Dla mnie to było bardzo „wciągnę i nie odłożę” 😭 5/5 ⭐ za klimat, emocje i ten cały vibe relacji, które nie są oczywiste 🤍

Bookcase_with_Esti Grzybowska Berenika Estera

Do wesela się zagoi

Mój zachwyt nad książkami Pani Skrzydlewskiej już w ogóle mnie nie dziwi. Porozmawiajmy. Oficjalnie mogę powiedzieć, że Ludka Skrzydlewska tworzy romanse, które nie zawodzą. Umieszcza w nich lekkość, cudowne więzi i nieoczywiste połączenia charakterów, a co najważniejsze naturalnie wplata w historię trudny społecznie temat, empatycznie go opowiadając. Sutton poznaje Hugh w noc sylwestrową dość niefortunnie i w stroju dinozaura. Nie przypadają sobie do gustu, ale to nie stanowi problemu dla towarzyskiej Susie - adopcyjnej córki Sutton. Szybko okazuje się, że pierwsze spotkanie to dopiero początek, ponieważ ta dwójka ma zorganizować wesele swoich przyjaciół. Sutton i Hugh to ogień i woda, zorganizowanie i chaos, a przy tym ogromne uczucia i piękne emocje. Cała trójka, bo Susie jest równie ważna, buduje wspaniałą historię, rodzinę i obraz niezachwianego wsparcia. Znajdziesz tutaj wszystko to, co możesz sobie wymarzyć w słodkim, uroczym romansie. Przepiękne chwile przeplecione z przeciwnościami losu, walkę o bliskich, wspierających przyjaciół i sporo dinozaurów. Ode mnie bezapelacyjne 5 gwiazdek w pięciostopniowej skali. Mam nadzieję, że Ty też poznasz Susie, Sutton i Hugh i zachwycisz się ich historią tak mocno, jak ja. 

zle_charaktery Brzozowska-Czyżak Agnieszka

Król Umbry. Przeklęte królestwo Vinculi #1

„Królestwo Umbry” Jamie Applegate Hunter to historia Rory, która trafia do tajemniczego królestwa będącego czymś w rodzaju więzienia dla skazanych. Na miejscu próbuje nie tylko przetrwać w brutalnej rzeczywistości, ale też odkryć prawdę o śmierci swojej siostry. Już od początku czuć ten mroczny, ciężki klimat - świat jest trochę niepokojący i pełen zasad, które odkrywa się stopniowo. Samo Królestwo Umbry jako miejsce kary jest bardzo ciekawie pomyślane, zwłaszcza przez to, że skazani po odbyciu wyroku tracą pamięć. To dodaje wszystkiemu takiego dziwnego napięcia, bo konsekwencje są dużo większe niż tylko „odsiedzenie swojego”. Bohaterowie też są na plus - szczególnie Rory, która jest zdeterminowana i napędzana chęcią znalezienia mordercy swojej siostry. Ten wątek śledztwa naprawdę wciąga i sprawia, że chce się iść dalej w historię, żeby w końcu poznać prawdę. No i relacja między Rory a królem Umbry… dla mnie to był największy hit tej książki 😅 enemies to lovers zrobione naprawdę dobrze - dużo napięcia, niedopowiedzeń i tej specyficznej chemii, która sprawia, że każda ich scena jest ciekawsza niż wszystko inne. To właśnie dla tego napięcia czytałam ją z największym zaangażowaniem. Ale właśnie przez to mam też mały minus - kiedy bohaterowie w końcu się do siebie zbliżyli, trochę opadły emocje. Jakby zniknęło to, co najbardziej mnie trzymało przy książce, przez co końcówkę (jakieś 50 stron) czytałam już z mniejszym zainteresowaniem. Mimo wszystko bardzo dobrze wspominam tę historię - głównie przez klimat i relację bohaterów 🖤

Skarby.czytelnika Wosińska Klaudia

Ostatni zachód słońca

„Ostatni Zachód Słońca” to książka, która opowiada historię Livii. Życie dziewczyny to koszmar i gdziekolwiek się pojawia, czuje na sobie negatywne spojrzenia. Każdy pamięta, że jest winna śmierci swoich własnych rodziców. To głównie przez jej skłonność do nałogów ona i jej brat zostali sierotami. Po ich stronie stała babcia i Lily, która jest ich przyjaciółką. Od niemal roku Livii udaje się zachowywać wstrzemięźliwość, ale przeszłość dalej daje o sobie znać i nie pozwala o sobie zapomnieć. Możliwe, że wybór studiów w innym mieście będzie dla dziewczyny szansą na nowy początek. Na pewno zmiana otoczenia jest jej potrzebna, ale o ile może zostawić wiele rzeczy za sobą, to przed sobą nie da się uciec. Livia musi pozbierać się na nowo i stawić czoła różnym wyzwaniom. Jedno z nich pojawia się w jej życiu wraz z tajemniczą kopertą. Jeśli Livia chce ocalić siebie i Jaydena, chłopaka, którego spotkała w nowym otoczeniu, będzie musiała zmierzyć się z tym, czego bardzo się obawia. Co do moich odczuć na temat tej książki, to były one pozytywne. Styl pisania był dla mnie bardzo lekki oraz przyjemny. Fabuła również mi się spodobała, w mojej opinii była ona świetna. Liczba stron była według mnie w porządku, biorąc pod uwagę to, że powstanie jeszcze kontynuacja. Te trzy rzeczy sprawiły, że w miarę sprawnie oraz szybko przebrnąłem przez tę książkę. W powieści było trochę ciężkich tematów, ale na szczęście nie przytłoczyły mnie zbytnio. Bohaterowie byli w porządku oraz ciekawi. Relacja Livii i Jaydena wydawała się autentyczna oraz była według mnie dobrze wykreowana. Końcówka mnie zaciekawiła i przez to jeszcze bardziej mam ochotę poznać kolejny tom tej serii. Chcę też dodać, że ta książka jest debiutem autorki i uważam, że to naprawdę bardzo udany debiut. To była moja pierwsza styczność z twórczością Martyny i na ten moment planuję sięgnąć po jej kolejne powieści, gdy zostaną wydane. Podsumowując: „Ostatni Zachód Słońca” to w mojej opinii bardzo udany debiut. Przyjemnie mi się go czytało oraz lubię głównych bohaterów i relacje pomiędzy nimi. Jeśli lubicie motywy tej powieści, książki, które potrafią zaciekawić od pierwszych stron, oraz macie ukończone 18 lat, to jestem w stanie polecić Wam tę powieść.

zaczytany.mati Giezek Mateusz

Ciało wie lepiej. Przewodnik po nowoczesnej nauce o odporności

Sama sięgnęłam po tę książkę z ciekawości, zwłaszcza widząc rozdział o odporności i diecie. Po rozpoczęciu studiów z psychodietetyki uświadomiłam sobie, jak dużą byłam ignorantką i jak wiele wiedzy wciąż przede mną. To książka pełna ogromu wiedzy — nasze spotkania trwały długo, ale dzięki przystępnemu językowi czyta się ją naprawdę dobrze. Autor opiera się na badaniach i licznych przykładach, dzięki czemu nawet trudna terminologia staje się bardziej zrozumiała. Czuć, że książka została napisana przez praktyka — immunologa, który wie, jak tłumaczyć złożone zagadnienia. Autor pokazuje organizm jako dynamiczny, czasem omylny system — nie coś idealnego. W nowoczesny sposób podchodzi też do samej odporności, obalając wiele uproszczonych przekonań. Nasz organizm ma za zadanie nas chronić, jednak zdarzają się sytuacje, w których zaczyna traktować własne tkanki jako zagrożenie. Wtedy pojawia się walka — choroby autoimmunologiczne. W książce znajdziemy wyjaśnienie, dlaczego tak się dzieje i co może prowadzić do takich chorób jak anemia, cukrzyca, Hashimoto, choroba Addisona czy Gravesa-Basedowa. Dużo miejsca poświęcono także wpływowi stresu, starzenia się i stylu życia na odporność. Szczególnie ciekawa była dla mnie rola mikrobiomu w kontekście otyłości. To, co wspiera zdrowie, to przede wszystkim różnorodność mikroorganizmów jelitowych — a pomagają w tym m.in. fermentowane produkty (kefir, kapusta kiszona) oraz różnorodna dieta roślinna. To wymagająca lektura, mimo przystępnego języka. Daje jednak coś więcej — pozwala spojrzeć na organizm z nowej perspektywy i uczy większej uważności, wyrozumiałości oraz troski o siebie. 

Art.i.s.me Posłuszna Barbara