Recenzje
FIT MAMA. Wróć do formy i znów poczuj się sobą
Macierzyństwo to piękne, choć trudne doświadczenie. Wiele kobiet nie czuje się dobrze z tym, jak zmieniło się ich ciało, jednak odchudzanie czy powrót do formy nie są łatwe. Mamy co dzień zmagają się z brakiem sił i jednoczesnym uczuciem, że jest jeszcze wiele do zrobienia i nie powinny być bezczynne. Mają w głowie milion myśli i chciałyby dobrze dla każdego, jednocześnie cicho myśląc o sobie i swoich potrzebach. "Fit mama" to książka dla mam, która nie tylko wskaże, jak wprowadzić zdrowe nawyki do swojego życia codziennego, ale też zadba o psychiczny dobrostan. Już od pierwszej strony z książki bije miłość i życzliwość w stosunku do każdej czytelniczki. Autorka, jako mama trzech córek, dobrze wie, z jakimi myślami i trudnościami spotykają się mamy. Dlatego też swoją książkę zaczyna nie od sposobów na chudnięcie, ale od rozdziału poświęconego akceptacji ciała po ciąży. W kolejnych częściach przedstawiono realistyczne podejście do powrotu do formy. Dostajemy pytania do refleksji, ćwiczenia, rady od serca, afirmacje. Jest tu ważny rozdział poświęcony regeneracji i śnie, zwłaszcza istotny w pierwszych miesiącach życia dziecka, gdy nocne pobudki to norma. Dostaniemy dużo fajnych przepisów. Są proste, a do wielu z nich dołączono zdjęcia, które wyglądają bardzo apetycznie. Ale nie dominują one książki. Autorka stara się przede wszystkim przekazać to, że podczas powrotu do formy mogą występować różne emocje, także te negatywne, i ważne jest, żeby do wszystkiego podchodzić na spokojnie i bez presji. Dostajemy nawet kilka krótkich historii kobiet, którym już udało się wrócić do formy, a także sześciotygodniowy program działania. Książka jest bardzo przejrzysta. Autorka nie przytacza żadnych naukowych pojęć, a w krótkich akapitach przedstawia to, co chciałaby przekazać młodej mamie. Myślę, że ta forma jest też bardzo fajna ze względu na to, że mamy nie mają tyle czasu na czytanie i takie krótkie akapity, często wypunktowane, będą świetną formą do przyswojenia. Zdecydowanie polecam.
Muza rockmana
Na pierwszy rzut oka to książka pełna przewidywalności. Bo czego można spodziewać się po relacji młodej dziewczyny i znanego rockmana? Wydaje mi się, że tylko jednego. I faktycznie początkowo tak to wygląda. Ona zaczyna pracę podczas trasy koncertowej jego zespołu. Widać, że ciągnie ich do siebie, jednak im dalej w las, tym bardziej odkrywamy, że pod powierzchnią tego muzyka i tej powierzchownej relacji kryje się coś głębszego. To dwa światy, które miały nigdy się nie spotkać, a jednak. Sekret, który Emily skrywa przed Tristanem jest punktem zwrotnym w tej historii. To coś, a raczej ktoś połączył te dwa światy. Jest to opowieść o relacji, która tak naprawdę nigdy nie powinna się wydarzyć, a jednak się wydarzyła. O miłości, która pojawia w najmniej spodziewanym i oczekiwanym momencie, w dodatku między takimi osobami. Z pewnością jest to książka, która czytelnika wciągnie, zatrzyma na chwilę, skłoni do przemyśleń. Bardzo podobała mi się ta historia.
Titek na placu zabaw
Czy jedna kredka może być powodem kłótni? A wiaderko, o którym się zapomniało, może zepsuć pobyt na placu zabaw? Jeśli jesteś rodzicem lub opiekunem, to wiesz, że odpowiedź brzmi: tak! 😀 „Titek i kłótnia z Tosią” oraz „Titek na placu zabaw" to najnowsze książki z serii. Kolorowe i z pięknymi ilustracjami. Dotyczą sytuacji, z którymi mierzą się wszystkie dzieci (i rodzice!). Świetnie trafiają w świat dziecięcych emocji. Nie pouczają i nie próbują wykreować ideałów, lecz oswajają trudne tematy z ogromną czułością i zrozumieniem. „Titek i kłótnia z Tosią” to wierne odzwierciedlenie relacji między rodzeństwem. Jest życzliwość, pomoc, wspólna zabawa… Ale zdarzają się także sprzeczki i wybuchy złości. Czasami mała rzecz może wywołać wielką awanturę. W przypadku Titka i Tosi jest to żółta kredka. Przecież oboje potrzebują jej teraz! Do akcji wkracza mama. I tu pokazana jest świetna postawa dorosłego. Mama nie krzyczy, nie szuka winnego. Daje przestrzeń na wyrażenie emocji i znalezienie rozwiązania, wspiera w samodzielnym rozwiązaniu konfliktu, aby nikt nie czuł się poszkodowany. W kolejnej opowieści bohater z tatą i siostrą wybiera się na plac zabaw. Tuż przed wejściem tata przypomina im zasady. A tuż po dotarciu na plac okazuje się, że Titek zapomniał wiaderka… Przecież miał takie plany! Jak teraz ma się bawić? Tata wspiera synka. Nie wyśmiewa, nie bagatelizuje. Pomaga pokonać złość i pokazuje, że nawet jeśli coś idzie nie tak, można znaleźć wyjście. To proste historie, ale właśnie w tym tkwi ich siła. Dotyczą sytuacji, które zdarzają się w każdej rodzinie. W piękny sposób pokazują emocje oraz sposób radzenia sobie z nimi. Na brawa zasługują postawy rodziców, którzy nie krzyczą, nie wyciszają na siłę emocji. Ale są obok, słuchają, naprowadzają i wspierają. Niemal na każdej rozkładówce znajduje się pytanie lub zadanie - trzeba coś znaleźć, policzyć, opowiedzieć. To wszystko razem tworzy atrakcyjną i angażującą całość.
Titek i kłótnia z Tosią
„Titek i kłótnia z Tosią” to książka, która pomaga spojrzeć na konflikty między rodzeństwem z perspektywy dziecka i inspiruje, jak wspierać je w nauce rozwiązywania sporów. Za co tak cenię sobie tę serię? 📖 Strony ze wskazówkami dla dorosłych — to świetna inspiracja, jak podchodzić do problemów małych ludzi z szacunkiem i wspierająco. Dodatkowo są krótkie i napisane w bardzo przystępny sposób, dzięki czemu łatwiej zostają w głowie. Dla mnie działają jak przypominajka, bo choć spora część tych rad jest mi znana, to w gorączce konfliktu często zdarza mi się odbiegać od tego, jak chciałabym się zachować. 📖 Zadania aktywizujące dziecko podczas lektury — są świetne i przede wszystkim działają. Mój syn często nie chciał wykonywać tego typu zadań w książkach, a z Titkiem nieraz robiliśmy jedno zadanie po kilka razy. 📖 Treść — to przede wszystkim bardzo fajne historyjki o problemach i sytuacjach dobrze znanych rodzicom, poświęcające dużo miejsca dziecięcym emocjom i pokazujące, jak są ważne. 📖 Udział taty — coś, co od razu spodobało mi się w „Titku na placu zabaw”. Pokazanie, że tata potrafi być równie wspierający jak mama i jest obecny w życiu dzieci. 📖 Titkowy brzuch — pół żartem, pół serio, ale bardzo podoba mi się kreacja Titka ilustratorki Agi Waligóry. Idealnie pokazuje to, jak często bywa z naszymi dziećmi — w kolejnej rozmiarówce jeszcze „pływają”, a z poprzedniej już wychodzą brzuszki 🤭
Titek i kłótnia z Tosią
Czy jedna kredka może być powodem kłótni? A wiaderko, o którym się zapomniało, może zepsuć pobyt na placu zabaw? Jeśli jesteś rodzicem lub opiekunem, to wiesz, że odpowiedź brzmi: tak! 😀 „Titek i kłótnia z Tosią” oraz „Titek na placu zabaw" to najnowsze książki z serii. Kolorowe i z pięknymi ilustracjami. Dotyczą sytuacji, z którymi mierzą się wszystkie dzieci (i rodzice!). Świetnie trafiają w świat dziecięcych emocji. Nie pouczają i nie próbują wykreować ideałów, lecz oswajają trudne tematy z ogromną czułością i zrozumieniem. „Titek i kłótnia z Tosią” to wierne odzwierciedlenie relacji między rodzeństwem. Jest życzliwość, pomoc, wspólna zabawa… Ale zdarzają się także sprzeczki i wybuchy złości. Czasami mała rzecz może wywołać wielką awanturę. W przypadku Titka i Tosi jest to żółta kredka. Przecież oboje potrzebują jej teraz! Do akcji wkracza mama. I tu pokazana jest świetna postawa dorosłego. Mama nie krzyczy, nie szuka winnego. Daje przestrzeń na wyrażenie emocji i znalezienie rozwiązania, wspiera w samodzielnym rozwiązaniu konfliktu, aby nikt nie czuł się poszkodowany. W kolejnej opowieści bohater z tatą i siostrą wybiera się na plac zabaw. Tuż przed wejściem tata przypomina im zasady. A tuż po dotarciu na plac okazuje się, że Titek zapomniał wiaderka… Przecież miał takie plany! Jak teraz ma się bawić? Tata wspiera synka. Nie wyśmiewa, nie bagatelizuje. Pomaga pokonać złość i pokazuje, że nawet jeśli coś idzie nie tak, można znaleźć wyjście. To proste historie, ale właśnie w tym tkwi ich siła. Dotyczą sytuacji, które zdarzają się w każdej rodzinie. W piękny sposób pokazują emocje oraz sposób radzenia sobie z nimi. Na brawa zasługują postawy rodziców, którzy nie krzyczą, nie wyciszają na siłę emocji. Ale są obok, słuchają, naprowadzają i wspierają. Niemal na każdej rozkładówce znajduje się pytanie lub zadanie - trzeba coś znaleźć, policzyć, opowiedzieć. To wszystko razem tworzy atrakcyjną i angażującą całość.