ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

I will wait for you

Miłość, która ratuje… czy taka, która niszczy dokładnie tam, gdzie boli najbardziej? 💛 Ta historia zdecydowanie nie jest bezpieczna. Ona gra na emocjach, drażni, momentami uwiera. Złapałam się na tym, kiedy przestałam być obserwatorem, a zaczęłam czuć wszystko razem z bohaterami. To nie przyszło nagle. To było powolne wciąganie w świat, w którym nic nie jest czarno białe, a każda decyzja ma swoją cenę. Angelina na początku wydaje się zamknięta w złotej klatce. Chroniona, wręcz odcięta od realnego świata, funkcjonuje według zasad narzuconych przez innych i to właśnie ta jej bezpieczna wersja sprawia, że przemiana, którą przechodzi, uderza tak mocno. To nie jest sztuczna metamorfoza pod fabułę, to proces, który czuć. Jej wewnętrzne pęknięcia, momenty zawahania, rodzący się bunt… wszystko to buduje obraz kobiety, która zaczyna walczyć o siebie, nawet jeśli nie do końca wie, dokąd ją to zaprowadzi. Xavier natomiast to zupełnie inny kaliber emocji. To bohater, który nie próbuje być dobry i nie potrzebuje sympatii czytelnika, żeby działać. Kieruje nim obsesja, gniew i coś znacznie bardziej niebezpiecznego niż sama chęć zemsty. Właśnie to sprawia, że jego postać jest tak magnetyczna, bo mimo wszystko próbujesz go zrozumieć. Szukasz w nim czegoś, co pozwoli ci go usprawiedliwić… choć dobrze wiesz, że nie powinno się tego robić. Najmocniejszy punkt tej historii? Relacja między nimi. Nieoczywista, napięta, pełna niedopowiedzeń i emocji, które balansują na granicy fascynacji i destrukcji. To nie jest historia o ładnej miłości. To historia o uczuciu, które potrafi być równie silne, co niebezpieczne. Każda ich scena ma ciężar, każde spotkanie coś zmienia i cały czas czujesz, że to zmierza w stronę czegoś, co może się rozpaść w najmniej oczekiwanym momencie. Widać w tym wszystkim dużą świadomość pisarską. Autorka nie idzie na skróty. Nie próbuje przypodobać się każdemu. Tworzy historię, która ma charakter i to czuć na każdej stronie. Bierze motyw, który mógłby być schematyczny i nadaje mu głębię, która naprawdę robi różnicę. Przeczytałabyś historię, w której nie wiesz, czy kibicujesz miłości… ?? 💛

joanna.czyta Świś Joanna

Muza rockmana

Lubię książki autorki za tą lekkość, a wy znacie coś z tworczosci autorki? Poznajemy Emily Applewood, 22-letniq dziewczyne, która przypadkiem dostaje pracę jako asystentka podczas trasy koncertowej słynnego zespołu rockowego. Poznaje ona Tristana Daltreya - charyzmatycznego, starszego muzyka, z którym szybko zaczyna ją łączyć silne uczucie. Choć oboje próbują je ukryć, relacja się pogłębia w trakcie wspólnej trasy. Sytuacja jednak komplikuje się, gdy Emily zdradza zbyt wiele ze swojej przeszłości. Okazuje się, że skrywa mroczny sekret, który zmienia wszystko i sprawia, że nagle znika z życia Tristana. Ich historia staje pod znakiem zapytania, a przeszłość Emily nie pozwala im być razem. Co tak naprawdę skrywa Emily i w jaki sposób wciągnięty jest w to Tristan? Muszę przyznać, że długo zastanawiałam się, jaka właściwie była prawdziwa misja Emily. Już od początku, dzięki jej myślom, wiemy, że nie planowała zakochać się w Tristanie. Miała zupełnie inny cel. Jednak, jak to bywa, uczucia nie pytają o zgodę… Autorka stworzyła bardzo ludzką postać artysty. Tristan jest naturalny i autentyczny. Nie sprawia wrażenia kogoś, komu „woda sodowa uderzyła do głowy”. A jeśli nawet kiedyś tak było, to wydaje się, że ma to już za sobą i poznajemy go na zupełnie innym etapie życia. Styl autorki jest lekki i przyjemny, dzięki czemu książkę czyta się bardzo szybko. Napięcie między bohaterami skutecznie podsyca emocje i sprawia, że czytelnik czeka, aż w końcu wydarzy się coś więcej. Mimo dość dużej różnicy wieku między postaciami, nie odczułam jej jako szczególnie. Na plus zasługuje również ciekawe przedstawienie życie gwiazd podczas trasy koncertowej. I te zachcianki... które tu akurat odgrywał calkowicie inną rolę...;-)

kolorowe_opowiesci Sobczak-Wojciechowska Dagmara

Muza rockmana

Lubicie motyw różnicy wieku w romansach? A jeśli do tego dochodzi jeszcze klimat rockowej trasy koncertowej to mamy naprawdę ciekawe połączenie. Główną bohaterkę poznajemy w dość nietypowych okolicznościach , przez przypadek trafia na rozmowę o pracę jako pomoc podczas trasy koncertowej. Zrządzenie losu sprawia, że mimo wszystko dostaje tę posadę i w ten sposób trafia do świata muzyki, który szybko zaczyna ją wciągać. Na miejscu poznaje Travisa — muzyka, z którym od pierwszych chwil łapie świetny kontakt. Ich rozmowy są naturalne, niewymuszone, a między nimi zaczyna pojawiać się coś więcej niż zwykła sympatia. Relacja rozwija się powoli, krok po kroku, co jest dużym plusem tej historii — nie ma tu nic na siłę, wszystko ma swój czas i tempo. Sytuacja komplikuje się jednak w momencie, gdy wychodzi na jaw, że Emily nie znalazła się tam całkiem przypadkowo. Skrywa pewien sekret i ma własny cel, który może zburzyć wszystko, co zaczęło się między nią a Travisem budować. Wyjawienie prawdy niesie za sobą poważne konsekwencje i stawia ich relację pod dużym znakiem zapytania. Książka bardzo mi się podobała. Polubiłam głównych bohaterów — szczególnie Travisa, który został przedstawiony jako ciepły, wrażliwy i dojrzały mężczyzna. Emily również jest ciekawą postacią — doświadczoną przez życie, z bagażem trudnych przeżyć, które wpływają na jej decyzje. Dużym atutem powieści jest sposób, w jaki autorka buduje relację między bohaterami. Jest tu dużo rozmów, emocji i wewnętrznych rozterek. Travis zmaga się głównie z dużą różnicą wieku między nim a Emily, natomiast ona mierzy się z zupełnie innym problemem, którego nie chcę zdradzać, żeby nie psuć przyjemności z lektury. Niektóre wątki momentami wydawały mi się nieco zaskakujące, a nawet odrobinę dziwne, jednak autorka ostatecznie dobrze je poprowadziła. Finał historii był satysfakcjonujący i spójny z całością. To emocjonalna, spokojnie rozwijająca się historia o uczuciach, zaufaniu i trudnych wyborach zdecydowanie warta uwagi.

rewi.books Wiśniewska Renata

Przebudzona potęga podświadomości. Sztuka afirmacji i techniki zmiany

Cóż jest piękniejszego niż wysokie drzewa? 🌳🌳🌳 Patrzę do góry i widzę ich korony, bujające się na wietrze. Ptaki śpiewają. Słońce prześwietla się przez igły sosen. A świerki mkną aż do nieba... _______ Ile razy w ciągu dnia Twój wewnętrzny głos mówi Ci 'nie dasz rady', a ile razy 'spróbuj'? 🌳🌳🌳 ______ 🍃Przebudzona potęga podświadomości🍃 To książka która jest jak wysokie drzewa sięga gwiazd 🌳 Ta książka przygotowana jest jak remedium, zbiór przepisów na wszelkie twoje dolegliwości i potrzeby. Otwierasz ją na którejkolwiek ze stron i czytasz. Ja osobiście znajdują tutaj odpowiedzi które dają mi wytchnienie i nadzieję. Dostają wskazówki które pozwalają mi poczuć się lepiej w swoim życiu. Masz nieskończone pole możliwości dlatego skorzystaj z niego już dzisiaj. Twoje myśli naprawdę mogą wiele. Uwierz w to. Spróbuj. ______ Bardzo polecam tę książkę, zwłaszcza że sama od wielu lat mówią o afirmacjach, o wizualizacjach oraz o technikach pracy z podświadomością. Cudownego dnia🌞 

Medytacja_drzew Topór -Bartkowiak Karolina

Śmiertelna królowa

3,5/5 Wychowywałam się na zmierzchu, więc książki o wampirach są bardzo bliskie mojemu sercu i nie mogłam przejść obok tego tytułu obojętnie. Jest to bardzo dobry debiut, ale zawsze musi być jakieś "ale". Pierwsze, na co zwróciłam uwagę podczas czytania, to ilość opisów. Wygląd świata jest tak skrupulatnie dokumentowany, że aż nazbyt skrupulatnie. Wolałabym się skupić na ogólnym działaniu świata, niż na wyglądzie żyrandola. Jestem zdecydowanie czytelnikiem, który preferuje akcje nad opisy, przez co początek książki naprawdę sprawił mi problem. Bo nie miałam tego bodźca, który sprawiłby, że chciałabym czytać dalej. Było tam też parę nielogicznych głupoteków, takich jak cała scena z tym, że nasza główna bohaterka atakuje wampira w obronie innej kobiety, po czym właściwie to ją porzuca i ucieka przed tymi wampirami. Skoro to wielkie, silne i szybkie wampiry, to jakim cudem ona im od tak umknęła? Nie gonili jej? Co stało się z porzuconą dziewczyną? No, nie łączyło mi się to w żaden sposób. Przez fakt, że książka jest naprawdę krótka, wiadomo, że nie można było napakować tam niewiadomo ile akcji, ale kiedy na początku tę akcję dostajemy, jest ona trochę chaotyczna. Im dalej, tym lepiej, ale początek był ciężki. Nielogiczną głupotą było dla mnie też to, ile razy dostaliśmy informację o tym, jak ona się ich boi, po czym po przybyciu do pałacu, służąca proponuje jej kąpiel, a Calvia po prostu idzie się umyć, jakby to była najnormalniejsza w świecie rzecz. Ostatnim, do czego się przyczepię, będzie liczba powtarzanych "Panno Venest". To nazwisko wyryje mi się w pamięci na długo. Na szczęście już nikt tak do niej mówić nie będzie. I to nie tak, że chcę się tylko czepiać tej książki. Darzę autorkę ogromną sympatią i dlatego chciałabym, żeby jej książki były tylko lepsze i lepsze. Wraz z ilością przeczytanych stron widziałam też duży progres u autorki. Zbędne opisy wystroju wnętrz zaczęły zamieniać się w przemyślenia głównych bohaterów. Widziałam też powolny rozwój ich relacji i bardzo mnie to cieszyło. Naprawdę im byłam dalej tym coraz bardziej lubiłam tę książkę. Jest to młodzieżówka, która rządzi się swoimi prawami, dlatego czasem to, co chciałam, żeby było bardziej rozwinięte, było mniej, ale na to mogę oko przymknąć. Sama końcówka naprawdę mnie wciągnęła i zaczępiła we mnie ogromną potrzebę, żeby kontynuować tę dylogię. W ogólnym rozrachunku jest to naprawdę przyjemny debiut dla osób lubujących się w książkach młodzieżowych. Za autorkę trzymam kciuki i mam szczerą nadzieję, że drugi tom będzie tylko lepszy.

Stara wsród książek Chmielarska Klaudia