ODBIERZ TWÓJ BONUS :: »

Bez nadziei. Chestnut Springs #5

„Bez nadziei” - o ludziach, którzy nauczyli się żyć bez światła… aż ktoś zapalił je w nich na nowo Są takie historie, które czytasz. I są takie, które czujesz całym sobą. „Bez nadziei” to nie jest książka, którą odkładasz i zapominasz. To taka, która zostaje gdzieś pod skórą. W myślach. W ciszy, kiedy już zamkniesz ostatnią stronę. Bo to nie jest historia o miłości. To historia o ludziach, którzy już dawno przestali wierzyć, że na nią zasługują. On - człowiek, który przestał czuć, żeby przetrwać Beau nie jest bohaterem z bajki. Nie ratuje świata. Nie mówi wielkich słów. On po prostu… próbuje przetrwać kolejny dzień. Z każdą nocą, która przynosi więcej bólu niż snu. Z każdą chwilą, w której jego własna głowa staje się najgorszym miejscem na świecie. Są rany, których nie widać. I są takie, które sprawiają, że człowiek powoli znika… nawet jeśli nadal oddycha. Ona - dziewczyna, która całe życie była „tą gorszą” Bailey zna ten rodzaj spojrzeń. Cichych. Oceniających. Odrzucających. Bo czasem nie trzeba zrobić nic złego, żeby zostać skreślonym. Wystarczy urodzić się z „nie tym” nazwiskiem. A mimo to ona się nie poddaje. Nie krzyczy. Nie walczy na pokaz. Po prostu każdego dnia próbuje być kimś więcej niż to, co inni o niej mówią. I to właśnie w niej jest najwięcej siły. Dwoje ludzi, którzy nie mieli być dla siebie… a stali się wszystkim Ich historia zaczyna się niewinnie. Układ. Udawanie. Bez zobowiązań. Bo łatwiej jest grać rolę niż przyznać, że czegoś się potrzebuje. Łatwiej jest udawać miłość… niż zaryzykować prawdziwą. Ale są spojrzenia, których nie da się zignorować. Dotyk, który zostaje dłużej, niż powinien. Obecność, która nagle staje się… konieczna. I w pewnym momencie już nie wiesz, co było grą. A co jest jedyną prawdą, jaka ci została. Miłość, która nie ratuje. Miłość, która zostaje Najpiękniejsze w tej historii jest to, że nikt tu nikogo nie naprawia. Bailey nie „leczy” Beau. Ona po prostu przy nim jest. Kiedy jest ciężko. Kiedy jest cicho. Kiedy on sam nie wie, kim jest. A Beau? On zaczyna oddychać przy niej trochę spokojniej. Trochę pełniej. Jakby pierwszy raz od dawna ktoś nie oczekiwał od niego siły… tylko prawdy. Bo czasem „bez nadziei” to tylko początek. Ta książka boli. Nie krzyczy dramatem - tylko powoli, cicho rozkłada Twoje serce na części. Pokazuje, jak wygląda życie, kiedy: boisz się własnych myśli, czujesz się niewystarczający, i jesteś przekonany, że nic dobrego już Cię nie spotka. A potem daje Ci coś bardzo delikatnego. Nie wielką nadzieję. Nie spektakularne rozwiązania. Tylko drugiego człowieka, który zostaje. I czasem… to wystarczy. Ta historia nie kończy się na ostatniej stronie Bo kiedy zamykasz tę książkę, coś zostaje. Może myśl, że nie każdy musi być silny. Może świadomość, że każdy zasługuje na zrozumienie. A może po prostu to ciche uczucie… że nawet jeśli jest źle — to jeszcze nie koniec. Podsumowanie, którego nie da się napisać bez emocji: To nie jest najłatwiejsza historia. Ale jedna z najbardziej prawdziwych. Ocena: 10/10 Za to, że nie udaje. Za to, że boli. I za to, że w tym bólu… daje coś, czego często najbardziej brakuje - poczucie, że nie jesteś w tym sam. 💔✨

z_milosci_do_bookow Kuryło Katarzyna

Ciało mówi, umysł słucha. Nowa droga do wolności od przewlekłego bólu i niepokoju

𝑪𝑰𝑨𝑳𝑶 𝑴𝑶𝑾𝑰, 𝑼𝑴𝒀𝑺𝑳 𝑺𝑳𝑼𝑪𝑯𝑨 || 𝑵𝑰𝑪𝑶𝑳𝑬 𝑱. 𝑺𝑨𝑪𝑯𝑺  Recenzja: Ta książka naprawdę mnie wciągnęła i zaskoczyła tym, jak ciekawie oraz przystępnie potrafi tłumaczyć złożone mechanizmy działania mózgu i ciała. Już od pierwszych rozdziałów poczułam, że to nie jest zwykły poradnik, ale przemyślana i wartościowa lektura, która może realnie pomóc spojrzeć na siebie inaczej. . Najbardziej zainteresowała mnie część dotycząca neuroscience oraz tego, w jaki sposób mózg reaguje na stres, emocje i ukryte traumy. Fragmenty o tym, jak organizm „szuka bezpieczeństwa” i jak emocje potrafią wpływać na nasze samopoczucie fizyczne, były dla mnie niesamowicie intrygujące. Czytając, miałam wrażenie, że wiele rzeczy zaczyna się układać w logiczną całość i że autorka opisuje coś, co dotyczy ogromnej liczby ludzi, tylko często nie zdajemy sobie z tego sprawy. . Ogromnym plusem jest to, że książka nie kończy się na teorii. Daje konkretne narzędzia, ćwiczenia i sposoby pracy nad sobą. Podoba mi się również jasny podział na części: od zrozumienia podstaw, przez przygotowanie do zmiany, aż po proces „oduczania się” i budowania siebie na nowo. Szczególnie mocne wrażenie zrobiły na mnie rozdziały o samowspółczuciu, pracy z wewnętrznym dzieckiem oraz odzyskiwaniu kontroli. . To książka, która nie tylko inspiruje, ale też motywuje do działania. Czyta się ją lekko, a jednocześnie daje dużo do myślenia. Zdecydowanie polecam każdemu, kto chce lepiej zrozumieć swoje emocje, reakcje i ciało, ja na pewno będę do niej wracać. 💌 🌺 

brokatowe.strony Tomiak Karolina

Dziewczyna Caleba

„Dziewczyna Caleba” - Weronika Krzempek 💔📖✨ Ta książka wciąga jak rozmowa, której nie da się skończyć - nawet gdy zegar tyka nieubłaganie ⏳. Weronika Krzempek buduje historię pełną emocji, napięcia i tego specyficznego uczucia, kiedy serce mówi jedno, a rozum zupełnie coś innego 💭❤🔥. Caleb nie jest typowym „książkowym ideałem” - to bohater z rysami, milczeniem, które czasem krzyczy głośniej niż słowa 🤐🔥. A „ona”? Dziewczyna, która próbuje nie zgubić siebie w świecie pełnym niedopowiedzeń i spojrzeń, które znaczą więcej niż dialogi 👀🌧. Relacja między nimi przypomina burzę - piękną, ale niebezpieczną 🌩. Raz przyciąga jak magnes 🧲, raz odpycha z siłą, która zostawia ślad. I właśnie to sprawia, że trudno odłożyć książkę choćby na chwilę 📚😮💨. Styl autorki jest lekki, ale emocjonalnie gęsty - jakby każde zdanie miało ukrytą drugą warstwę znaczeń 🎭. Czytelnik nie tylko czyta, ale też czuje: napięcie, niepewność, tęsknotę. To historia o wyborach, dojrzewaniu i uczuciach, które nie pytają o pozwolenie 💔➡❤. ⭐ Jeśli lubisz książki, które: łapią za serce i nie puszczają 💓 mają intensywną relację „love-hate” 🔥 zostawiają Cię z myślami jeszcze długo po ostatniej stronie 🌙 …to „Dziewczyna Caleba” może być dokładnie tym, czego szukasz 📖

_madzikp Pasek Magdalena

Frenemy. Przyjaciel czy wróg?

⟢ 𝓣o moja pierwsza książka tej autorki, i jestem naprawdę zachwycona. Początek (mniej więcej pierwsze 60 stron) był dla mnie dość wymagający, trudno było mi wciągnąć się w historię i odnaleźć w tym, co się dzieje. Przyznam, że przez chwilę rozważałam nawet DNF, ale postanowiłam dać tej książce szansę przynajmniej do połowy (około 175 strony). I całe szczęście, że tego nie zrobiłam. ⟢ 𝓑o to była naprawdę świetna historia. Serio. Główni bohaterowie, Chase i Erika, tworzą absolutnie cudowny duet. Od samego początku im kibicowałam, ich wspólne momenty były pełne uroku i autentyczności 🥹 ⟢ 𝓒hase to typowy szkolny „bad boy”, bójki, włamania, nielegalne sprawy. Erika z kolei dostaje od pani dyrektor propozycję: jeśli zdobędzie dowody na jego przewinienia i doprowadzi do jego wyrzucenia ze szkoły, zapewni sobie miejsce na wymarzonych studiach na Stanfordzie. Sytuacja szybko się jednak komplikuje. Erika zaczyna poznawać prawdę o Chasie, a jednocześnie mierzy się z presją ze strony mamy, która nieustannie porównuje ją do „idealnej” starszej siostry. ⟢ 𝓢zkoda, że takie książki trafiają do Polski i są wydawane dopiero kilka lat po swojej oryginalnej premierze. Ta historia zdecydowanie zasługuje na większy rozgłos zostawiam jej kawałek mojego serca 🥹

bookmitkaa Babinek Amelia

Obietnice pod gwiazdami

3/5 ⭐ Książka nie jest zła, ale nie jest też jakoś specjalnie wciągająca. Na samym początku Amy jest przedstawiona jako odważna i silna dziewczyna ponad po roku czasu potem co do tego miałam wątpliwości jednak mimo tego byłam pod wrażeniem jak potrafiła sobie poradzić z problemami. Historia naprawdę ma potencjał i w niektórych momentach rzeczywiście się wciągnęłam w jej czytanie jednak miałam sporo takich przerywników bo sama gubiłam się w całej historii. Jednocześnie zdaję sobie sprawę, że bohaterowie to tylko nastolatki i podejmowane przez nich decyzje są a nawet czasami powinny być nieodpowiednie. Dodatkowym plusem były takie słodkie czasem momenty pomiędzy bohaterami. „𝐆𝐝𝐲𝐛𝐲 𝐬𝐥𝐨𝐰𝐚 “𝐤𝐨𝐜𝐡𝐚𝐦 𝐜𝐢𝐞̨“ 𝐝𝐳𝐢𝐚𝐥𝐚𝐥𝐲 𝐣𝐚𝐤 𝐳𝐚𝐤𝐥𝐞̨𝐜𝐢𝐞, 𝐤𝐭𝐨́𝐫𝐞 𝐦𝐨𝐠𝐥𝐨 𝐛𝐲 𝐜𝐢𝐞̨ 𝐳𝐚𝐭𝐫𝐳𝐲𝐦𝐚𝐜, 𝐰𝐲𝐤𝐫𝐳𝐲𝐜𝐳𝐚𝐥𝐛𝐲𝐦 𝐣𝐞 𝐦𝐢𝐥𝐢𝐨𝐧 𝐫𝐚𝐳𝐲“

jvula.reads Góral Julia