Zapraszamy na inspirujący wywiad z Sylwią Kocoń, autorką bestsellerowych tytułow, takich jak "Zranieni w dzieciństwie. Jak rozpoznać i uleczyć matczyną lub ojcowską ranę" czy "Spełniaj się. Jak oswoić własny opór i żyć pełnią życia". W jej najnowszej książce "Szkice miłości. Jak odnaleźć drogę do siebie i swojego szczęścia", opowiada o swojej podróży przez samoakceptację i samopoznanie, która przełożyła się na głębokie i inspirujące teksty. Historia autorki skłania do refleksji i pokazuje, jak trudne doświadczenia mogą wpłynąć na pokochanie samej siebie. 

Szkice miłości. Jak odnaleźć drogę do siebie i swojego szczęścia

Co Cię skłoniło do napisania książki o Twojej osobistej drodze do pełni kobiecości?

Szczerze mówiąc, ta książka nie powstała celowo. Można powiedzieć, że napisała się sama - poprzez życie, moje doświadczenia, przeżycia. Pisałam ją tylko w momentach, gdy działo się we mnie coś intensywnego, kiedy mogłam dotknąć w sobie tego, czego - z poziomu codzienności, pędzącego umysłu czy planu - dotknąć nie można. Czułam i przelewałam to na papier. To dlatego ta książka jest dla mnie szczególnie ważna. Jest osobista. Nie jest pisana po coś. Jest czystym przepływem życia, wyrazem autentycznie doświadczanych stanów i - idących z nimi w parze - wglądów. Wiele czytelniczek wraca do mnie, by podzielić się spostrzeżeniem, że gdy czytają "Szkice miłości", odnajdują w tekście siebie, czują, że te przeżycia to również ich głębokie doświadczenia. 

 

Jakie konkretne kroki czy wyzwania napotkałaś na swojej ścieżce rozwoju osobistego i samoakceptacji?

Ścieżka rozwoju to ścieżka prawdy, szczerości ze sobą. Ona zawsze wiąże się z wyzwaniami, bo niełatwo jest zobaczyć to, co naprawdę w nas się wydarza. Nie jest łatwo to uznać i świadomie wybierać życie w prawdzie, a nie nawykowym lęku. Dla mnie szczególnie trudne było rozpoznanie i zaakceptowanie tego, jak często i dotkliwie oceniam i atakuję samą siebie. Jaką nakładam na siebie presję, jak krytycznym wzrokiem na siebie patrzę. To była długa podróż, w której wciąż jestem.
Potrzebowałam spotkać się tu ze swoimi dziecięcymi zranieniami, ze swoją matczyną i ojcowską raną. Myślałam, że zrozumienie, co się we mnie dzieje, będzie najtrudniejsze, ale okazało się, że ta część była nawet dość ciekawa, wciągająca. 
To, co stanowiło największą trudność, to przełożenie swoich wglądów na codzienne życie. To wyjście poza teorię i przejście do praktyki życia, w którym przyjmuję siebie w pełni, jestem na nie otwarta. To tutaj pojawia się dużo oporu, jest niewygodnie - bo nikt z nas nie wie przecież, jak poruszać się po życiu, do którego podchodzimy z otwartością, w którym nie dajemy się wciągać lękom i żyjemy tym, co dla nas prawdziwe. Z czasem, na szczęście, staje się to naturalne.

 

Czy jakiś konkretny moment lub doświadczenie w szczególny sposób wpłynęły na Twoje rozumienie miłości do samej siebie?

Paradoksalnie to te najtrudniejsze dla mnie zdarzenia i momenty najbardziej otwierały moje serce. Czas, gdy doświadczałam rozpadu pierwszego, a potem drugiego małżeństwa. Gdy czułam się odrzucona, zdradzona. Gdy coś się nieubłaganie kończyło, rozdzierając mi serce. W tym bólu, a raczej w przyzwoleniu, by ten ból mnie penetrował, odnajdywałam siebie, stawałam się sobie tak bliska jak nigdy wcześniej. Dla mnie każdy trud niesie cenne dary - jeśli tylko pozwolimy sobie je przyjąć. Bardzo ważne było też dla mnie rozpoznanie i uzdrawianie swoich dziecięcych zranień. Uważam, że głęboka praca z matczyną i ojcowską raną była tym, co w dużym stopniu zmieniało moje podejście do samej siebie. Zamiast siebie atakować, boleśnie oceniać, odrzucać, dzięki tym procesom uczyłam się akceptacji i miłości do siebie.

 

Okładka - Szkice miłości. Jak odnaleźć drogę do siebie i swojego szczęścia - Sylwia Kocoń

(druk)

32.43 zł 49.90 zł (-35%)

(31,32 zł najniższa cena z 30 dni)

 

Jakie praktyczne rady lub techniki zawarłaś w książce, aby Czytelniczki mogły rozpocząć własną podróż ku pełnej samoakceptacji?

Ta książka nie jest typowym poradnikiem. Nie zawiera instrukcji, kroków, które pomogłyby bardziej siebie akceptować. Tę książkę się czuje. Każdy tekst jest nasączony głębokimi wglądami, głęboką emocjonalnością. Moją intencją jest, by czytające "Szkice miłości" kobiety, mogły odnaleźć w książce siebie; miejsca, w których nie są jeszcze ze sobą szczere, i te, w których tęsknią za sobą pełną i prawdziwą.
Każdy tekst jest pewnego rodzaju ukierunkowaniem - cichym podszeptem wskazującym na prawdę, którą każda z nas przenosi w swoim sercu.

 

Jakie korzyści lub zmiany zauważyłaś u siebie po przejściu przez proces samopoznania i zaakceptowania siebie?

Zacznę od tego, że to jest życiowy proces, bo zawsze można być jeszcze bliżej siebie, jeszcze bardziej siebie przyjmować. Jednak mnie - kiedy zaczęłam patrzeć na siebie z większą życzliwością - dało to prawdziwe słodkie ukojenie. Wcześniej nakładałam na siebie dużo presji, cisnęłam siebie i surowo oceniałam. Często byłam na siebie zła i umniejszałam sobie. Kiedy popatrzyłam na siebie z akceptacją i ze zrozumieniem, krytyka we mnie zaczęła mięknąć, rozpuszczać się, przestałam atakować siebie za to, że mogłam być lepsza, a nie byłam. Wniosło to w moje życie wiele spokoju, wewnętrznego zrelaksowania, zaufania. To wszystko przekładało się na poczucie spełnienia. Jest mi dobrze, każdego dnia coraz lepiej ze sobą. A więc i z innymi ludźmi, bo przyjmujemy innych tylko w takim stopniu, w jakim możemy przyjąć samą siebie.

 

Cytat, najnowsza książka Sylwii Kocoń Szkice miłości. Jak odnaleźć drogę do siebie i swojego szczęścia Autor: Sylwia Kocoń

 

Historia autorki z pewnością stanowi inspirację dla wielu kobiet. Jej książka "Szkice miłości. Jak odnaleźć drogę do siebie i swojego szczęścia" to nie tylko lektura, ale przewodnik po ścieżkach głębokiej emocjonalności i samorozumienia. Mamy nadzieję, że skłoni Czytelniczki, do osobistego rozwoju i odnalezienia w sobie źródła prawdziwej miłości i akceptacji. Zachęcamy do lektury książki. Pamiętaj, każda podróż ku sobie jest warta tego, by ją odbyć.