Na początek przykład z życia wzięty. Zapewne wielu z nas pamięta z podróży samolotem wskazówki dotyczące ewakuacji: najpierw mamy ratować siebie, potem dzieci i inne osoby potrzebujące pomocy. A gdyby tak przełożyć ten przykład na ciało i ducha? Czyli: najpierw uzdrawiamy umysł, by potem on przyczynił się do ozdrowienia ciała. Nic prostszego. A jednak… Jak bowiem uzdrowić ducha? Co to w ogóle znaczy: zdrowy duch? I dlaczego bez niego nie możemy mówić o zdrowym ciele?

Zacznijmy od emocji. Dr Partap Chauhan, jeden z rozmówców Oriny Krajewskiej, który pojawia się w jej najnowszej książce, lekarz medycyny ajurwedycznej, uważa stabilizację emocjonalną za fundament zdrowia. „Idziemy do szkoły, kończymy podstawówkę, liceum i studia, zdobywając przy okazji mnóstwo certyfikatów, a nawet tytuły doktorskie, ale nikt nie uczy nas, jak mamy sobie radzić z problemami emocjonalnymi” – zauważa. Tak, to bolączka naszych czasów – kształcimy się, zdobywamy tytuły, osiągamy niemożliwe, ale nadal żyjemy w lęku, w stresie i nie potrafimy sobie radzić z emocjami. Nie panujemy nad nimi, to one rządzą nami, dyktują warunki. A jak podkreśla prof. dr hab. Fahri Saatcioglu, specjalizujący się w badaniach nad biologią molekularną i komórkową komórek nowotworowych, „Chroniczny stres […] prowadzi nie tylko do osłabienia odporności, ale również do wzrostu tętna i ciśnienia krwi oraz zaburzeń funkcjonowania trawiennego”. 

Spotkałam niedawno sympatycznego młodego człowieka, który powiedział, że z powodu nieustającego bólu brzucha nie potrafi w pełni cieszyć się życiem. Zapytałam o genezę dolegliwości, odpowiedział: „Od lat stresuje mnie praca…”. Przyjaciółka narzeka na nawracające migreny. Nie wysypia się, w biurze jest nieprzytomna. Boi się, że nie jest wystarczająco dobra. Znajoma, która ma troje dzieci, nie radzi sobie z ich wychowaniem. Wieczorami popija, a przy popołudniowej kawie zwierza się, że macierzyństwo ją przerasta. I że ją stresuje. Rozejrzyjmy się: takich osób jest wokół nas znacznie więcej. Spójrzmy też na siebie. Nie tylko ból brzucha nam doskwiera. Bolą nas kręgosłupy, nogi, głowy, męczą nieprzespane noce, przygniatają piętrzące się problemy. Doświadczamy duchowej pustki. Cierpimy w świecie, jaki sami wykreowaliśmy.

Stres należy do największych wrogów zdrowia (oczywiście, nie ten, który pełni funkcję mobilizującą). Powoli i skutecznie niszczy nas od środka, wgryza się w nasze ciała, zaburza funkcjonowanie organów wewnętrznych. Skoro stres jest wrogiem zdrowia, to znaczy, że stoi nam też na drodze do szczęścia. I tu dochodzimy do ciekawego zapętlenia. To zdrowie jest gwarancją szczęścia? Czy może to szczęście stanowi gwarancję zdrowia?

W książce Siła umysłu. Siła emocji. Duchowe ścieżki zdrowia światowej klasy specjaliści, rozmówcy Oriny Krajewskiej, odwołują się do relacji umysł – witalność i jako sposób na zdrowie wskazują przede wszystkim… bycie szczęśliwym. Przy czym ich zdaniem szczęście nie oznacza dobrobytu, spełniania pragnień i zdobywania niemożliwego, a wewnętrzne ukojenie, spokój, który pozwala na radosne przejście przez życie pomimo różnych trudności. Ponadto podkreślają, że aby zbudować w sobie ów wewnętrzny stoicyzm, należy przede wszystkim rozpocząć pracę nad własnym umysłem – na co z kolei składa się szereg działań, ćwiczeń mających pomóc zwalczyć stres powodujący poczucie niepewności. Gdy uda się go zwyciężyć, niepewność i lęk zastąpią duchowa harmonia i miłość do samego siebie. W efekcie będziemy funkcjonować lepiej – gdy znikną frustracja i lęk, tak łatwo przejmujące nad nami kontrolę, pojawią się pozytywne myślenie, miłość, samoakceptacja i wiara w siebie; stopniowo będziemy leczyć nie tylko duszę, ale i ciało. A ciało nie śpi. Uważnie słucha, co mówimy. Gdy powtarzamy jak mantrę: „Boję się życia”, „Do niczego się nie nadaję”, „To mnie przerasta”, ono odpowiada – ze zdwojoną siłą. Znajdzie ujście dla strachu, braku pewności siebie, poczucia bezsensu. Odpowie wachlarzem najróżniejszych dolegliwości. By do tego nie dopuścić, najpierw trzeba uporządkować sferę psychologiczną, przeprowadzić w swoim życiu szereg zmian.

Zdrowe i szczęśliwe życie jest możliwe! To przekaz zawarty w przywołanej książce Oriny Krajewskiej. Każdy z jej rozmówców zgłębia temat, który jest bliski jego naukowym zainteresowaniom: dr Yair Maimon skupia się przede wszystkim na sztuce medycyny chińskiej – teorii yin-yang, pięciu przemian, akupunkturze; dr Partap Chauhan wskazuje na działanie medycyny indyjskiej (ajurwedy), w której istotnymi czynnikami są czas, klimat, kultura i kondycja badanej osoby; prof. dr hab. Fahri Saatcioglu koncentruje się głównie na zgubnych skutkach stresu i jako rozwiązanie proponuje między innymi uprawianie jogi, która ma pomóc oczyścić umysł i wyciszyć ciało. W wypowiedziach specjalistów znajdziemy też wywodzące się z szamanizmu sposoby na zdrowienie, co proponują Jonathan Horwitz i Zara Waldenbäck, czy teorię miłującej dobroci propagowaną przez Sharon Salzberg. Jak się okazuje, nawet technika oddychania ma znaczenie w procesie zdrowienia. James Nestor uzmysławia nam, że źle wykonujemy czynność, która jest wszak fundamentem życia, i przekonuje, że aby pozbyć się lęku, musielibyśmy nauczyć się oddychać od początku – to bowiem pierwszy krok do zdrowia. Z kolei dr N. Lee Smith powołuje się na nauki Jezusa i Buddy w kontekście zdrowia psychicznego, dbania o nie, a także wspomina o istnieniu czterech zasad, które bezpośrednio wiążą się z lepszym samopoczuciem psychicznym i fizycznym. Judith Hemming odnosi się do terapii Gestalt i ustawień systemowych, które porównuje do modelu yin-yang. Mówi o tym, jak ważna jest przynależność do większości i to, aby znaleźć swoje miejsce w świecie. Susanne Eva Oelerich szeroko omawia sposoby zdrowienia stosowane przez św. Hildegardę, dotyczące wpływu orkiszu w diecie na funkcjonowanie organizmu i wsłuchiwanie się w samego siebie. U Daniela Golemana zaś znajdziemy odwołania do zdrowia emocjonalnego – mówi on o narzędziach pozwalających pogłębić inteligencję emocjonalną i umocnić duchowy rozwój. Z punktu widzenia psychologa podpowiada, jak radzić sobie z emocjonalnością na co dzień. Co ważne, pod koniec każdego rozdziału zamieszczono ćwiczenia, dzięki którym możemy stopniowo wprowadzać przywołane praktyki w życie.

Gdy umysł jest pełen negatywnych myśli, agresji, strachu, złości, nie wysyłamy tych sygnałów w pustą przestrzeń, tylko w głąb siebie – ciało je odbiera. A zatem nie można go rozdzielić od ducha. To jedność. I w tę jedność musimy zainwestować – uzdrowić umysł, by cieszyć się zdrowiem fizycznym. Medycyna konwencjonalna nauczyła nas, że zdrowie równa się workowi złota. Czasem jednak warto spojrzeć szerzej, zwrócić się ku holistycznemu podejściu do zdrowia, stanowiącemu istotę wschodnich praktyk medycznych. O tym, że nie brakuje w nich sposobów na osiągnięcie dobrostanu, przekonują Siły umysłu. Siły emocji. Duchowe ścieżki zdrowia. Jakie to sposoby? Przekonajcie się sami dzięki tej wartościowej książce!

Nie śpijcie. Uzdrawiajcie się.

Okładka - Siła umysłu. Siła emocji. Duchowe ścieżki zdrowia - Orina Krajewska

(druk)

34.93 zł 49.90 zł (-30%)

(31,44 zł najniższa cena z 30 dni)