Chcesz schudnąć i szukasz najbardziej odpowiedniej dla siebie diety? Cierpisz na jakąś dolegliwość i chcesz ją skutecznie wyleczyć? Kluczem do osiągnięcia zarówno zdrowia, jak i zgrabnej sylwetki jest wprowadzenie w życie diety zgodnej z Twoją grupą krwi. Przekonasz się, jak szybko Twój organizm pozbędzie się szkodliwych toksyn i chorób układu trawiennego, a Ty poczujesz się o wiele lepiej niż dotychczas. Odpowiednio dobrane menu pozwoli Ci cieszyć się zdrowiem i urodą przez długie lata. Pomoże też w zapobieganiu chorobom cywilizacyjnym i zagrażającym życiu, takim jak cukrzyca, choroby nowotworowe czy kardiologiczne.
Autorka obala pokutujący od zarania dziejów mit, że wszyscy powinniśmy jeść to samo. Przytacza wiele historii osób, których życie diametralnie się zmieniło dzięki zastosowaniu porad związanych z dietą zgodną z ich grupą krwi. Wskazuje, jak ważne jest zaszczepianie właściwych nawyków żywieniowych już u dzieci. Wiedza na temat wartości domowego pieczywa orkiszowego czy niełączenia węglowodanów z białkami w jednym posiłku to podstawa w budowaniu zdrowego społeczeństwa, świadomego korzyści i zagrożeń płynących z różnych sposobów odżywiania się.
Znajdujemy tu szczegółowe informacje na temat produktów zabronionych i zalecanych w diecie dla osób z grupą krwi O, A, B i AB. Informacje są przestawione w zrozumiały dla przeciętnego czytelnika i uporządkowany sposób. Dołączona bibliografia odsyła do innych książek, które pozwolą pogłębić naszą wiedzę na temat zdrowego odżywiania i dbałości o zdrowie.
To pierwsze kompendium wiedzy na temat zdrowej i zbilansowanej diety dla każdego z nas, powinno znaleźć się w każdym domu, by służyć jego mieszkańcom w osiąganiu zdrowia i lepszego samopoczucia. Sama już wprowadziłam kilka wskazówek do własnej diety. Nigdy nie jest przecież za późno, żeby zacząć lepiej żyć.
urodaizdrowie.pl; 2012-04-16
Na rynku wydawniczym pojawiło się w ostatnich latach sporo pozycji traktujących o zdrowym żywieniu zgodnym z grupą krwi. Przyznam szczerze, że nigdy nie brałam na poważnie tych książek i po przekartkowaniu jednej z nich, jakieś 5 lat temu, chęć zdobywania wiedzy w tym temacie odeszła w niepamięć. Temat potraktowałam, jako kolejną eksperymentalną i krótkotrwałą metodę, która nie będzie zbyt długo funkcjonować.
Po tych pięciu latach dostała mi się w ręce książka Zdrowie masz we krwi! Wtedy postanowiłam, że spróbuję wrócić do tematu i sprawdzić, czy wiedza dotycząca zdrowia, które rzekomo powiązane jest z naszą grupą krwi – ewoluowała.
Pierwsze spostrzeżenia?
Poradnik, bo tak potraktowałam Zdrowie masz we krwi, czyta się niesamowicie lekko i przyjemnie.
Ciekawe ilustracje, lekki język trafiający do czytelnika, układ książki, wielkość czcionki – wszystko to sprawiło, że przeczytałam książkę w kilka godzin.
A co z wiedzą zawartą w poradniku?
Mimo tak małych rozmiarów – masa informacji. Autorka skupia się na dolegliwościach i chorobach, które mogą być wynikiem złej diety, ale również podaje listy produktów najbardziej korzystnych dla danej grupy krwi oraz wskazówki, z jakich artykułów warto zrezygnować i dlaczego.
Mnie samą zafascynowały porady dotyczące tego, co i z czym powinniśmy łączyć komponując posiłki, oraz sposób, w jaki powinny być przyrządzane czy spożywane.
Do momentu, w którym wzięłam książkę do ręki podchodziłam do tego typu rozważań dość sceptycznie. Książka przekonała mnie, że jeśli nie chcę mieć kłopotów trawiennych, uciążliwego bólu głowy kilka razy w miesiącu, a pragnę dobrego samopoczucia, siły, witalności i energii powinnam zacząć żyć zgodnie ze swoją grupą krwi, ponieważ to ona decyduje o podatności na choroby czy nawet naszych preferencjach kulinarnych.
Już dzisiaj wzięłam kartkę i zapisałam na niej żywność, która mi szkodzi, pokarmy, które powodują utratę lub przyrost masy ciała (tu szczególnie z myślą o moim synu) oraz te, które przysparzają i dodają energii.
Teraz pozostaje pytanie – na ile znajdę siłę w sobie, by przestrzegać tych zasad. Chciałabym działać z korzyścią dla organizmu swojego i całej swojej rodziny – permanentnie i konsekwentnie. Mam nadzieję, że mi się to uda.
Jeśli czyta mnie teraz takich sceptyk jak ja, zachęcam do przełamania się i zapoznania z treścią poradnika. Może Pani Dorota Augustyniak – Madejska przekona i Ciebie.
mnz.pl; 2012-03-16
Jeść same białka, a może tylko tłuszcz? Zrezygnować z owoców czy postawić na głodówkę. A może jeść zgodnie z grupą własnej krwi? O nie, kolejna dieta! Nie lubię diet. Nie stosuję żadnych. I dlatego nie lubię o nich czytać - bo to dla mnie większa fikcja niż ta literacka. Ale dostałam książkę do ręki. Przeczytałam z ciekawości. Z dużą dozą sceptycyzmu, na dobry początek. I zaskoczyłam się. Bo o ile nastawienie miałam naprawdę bojowe i byłam gotowa spierać się w myślach z autorką (a jeśli byłoby trzeba, także na głos), o tyle w trakcie czytania moja chęć walki nieco osłabła. Co nie znaczy, że w kilka godzin zmieniłam się w zagorzałą fankę jedzenia zgodnego ze swoją grupą krwi, ooo nie. Ale... Ale od początku. O co chodzi? W skrócie: dawno temu była tylko jedna grupa krwi - A. Z niej po jakimś czasie zaczęły wykształcać się inne: B, AB i 0. Dieta zgodna z grupą krwi opiera się na założeniu, że to, co dla jednego człowieka jest dobre, dla drugiego wcale nie musi takie być. Nie wszyscy lubią kurczaka albo pieczoną paprykę. Idąc dalej, w zależności od tego, jaką mamy grupę krwi, jeśli chcemy być zdrowi, pozwalczać wszystkie choróbska i dobrze się czuć, powinniśmy sięgać po inne produkty. Bo to ta właśnie różnorodność jest gwarantem dobrego samopoczucia. Dotyczy to zresztą nie tylko jedzenia, ale też uprawianego sportu czy sposobów radzenia sobie ze stresem.
Na rynku jest taka masa książek o dietach, że za osoby, które chcą się odchudzić, albo po prostu zdrowo odżywiać, trzymam mocno kciuki. Bo nie pogubić się w tym gąszczu dietetycznych książek, to już jest nie lada sukces. W dodatku autor każdego poradnika pisze co innego. Jeden twierdzi, żeby nie pić kawy, bo szkodzi. Na co zaraz odzywa się drugi i przekonuje, że kawa jest co najmniej boskim napojem. Inny dochodzi do wniosku, że najlepiej będzie, jak zaczniemy pochłaniać tylko tłuszcz, na co zaraz kolejny odpowiada: "W białku siła!". Do chóru przyłączają się następni: a to jedz kolorowo, a to nie łącz tego z tym (albo właśnie łącz), a to wreszcie detoksuj się przez 21 dni koktailami warzywnymi albo nagotuj cały gar zupy z kapusty od razu na tydzień. Mmm, pycha. Natomiast ta książka przekonuje mnie o tyle, że w nie znalazłam w niej kategorycznych stwierdzeń pod tytułem "od kurczaka schudniesz, a od wieprzowiny będziesz tyć". Trafia do mnie to, że każdy potrzebuje tak naprawdę czegoś innego, żeby dobrze się czuć i mieć dużo energii. Dorota Augustyniak-Madejska tłumaczy to w ten sposób: nasze organizmy są tak skonstruowane, że w zależności od literaki, która mamy przed "Rh", trawimy jedne rzeczy szybciej, inne wolniej. Niektórzy ludzie od tego samego mogą mieć wzdęcia, inni wręcz przeciwnie - czują się świetnie. Zastanawiam się jednak na ile nasza tolerancja (bądź nietolerancja) niektórych produktów zależy od naszych przyzwyczajeń żywieniowych i kilku innych czynników poza samą grupą krwi, a na ile właśnie głównie od niej. Z drugiej strony, jeśli miałabym się zdecydować, czy jedzenie dostosowane do grupy krwi mnie przekonuje, czy też nie - to opowiedziałabym się po stronie kiwających potwierdzająco głowami. A przekonać choć w minimalnym stopniu takiego niedowiarka jak ja jest nie małym wyczynem.
Może to dlatego, że czytając tę książkę, wcale nie miałam wrażenia, że była pisana z obłędem czającym się na końcu pióra. Wręcz przeciwnie, jest bardzo logiczna. Spodobała mi się. Augustyniak-Madejska pisze tak, że rozumiem, o co chodzi. Wytłumaczyć coś najprościej na świecie jest najtrudniej. Autorka przedstawia różne mechanizmy działające w naszych organizmach. W prosty sposób pokazuje co się dzieje, gdy się przejadamy albo fundujemy sobie głodówkę, dlaczego jak jemy śmieciowe rzeczy, to mimo pełnego żołądka możemy zasłabnąć z braku energii. Wreszcie dlaczego nie można jeść w pośpiechu, bo tak zjedzone posiłki zwyczajnie się nie trawią i zalegają później kilka dni w jelitach, fundując nam różne sensacje trawienne i zamieniając nasz brzuch w balon.
Czyli: jest ciekawie. A przy tym jasno i zrozumiale. Jednych ta książka przekona, innych nie. Jedni pozostaną sceptyczni wobec odżywania pasującego do posiadanej grupy krwi, drudzy z miejsca zadeklarują się jej fanami. A jeszcze inni pozostaną gdzieś pośrodku. Przekonani, ale nie mający potrzeby robienia rewolucji na swoich talerzach. Tacy wezmą z książki co dobre, wyciągną wnioski i wykorzystają je do swoich potrzeb. Czy już wiecie, do której grupy ja się zaliczam? Wyczytałam w książce, że osobom z mojej grupy krwi, A, świetnie robią jagody i cytryny. A że nie mogłam się opanować, i przy okazji jagód, kupiłam też w hurtowych ilościach truskawki (ostatnie tego lata, to już końcówki!), zrobiłam ze wszystkiego koktail. Na zdrowie!
bookmeacookie.blogspot.com; 2011-08-26
Jak zapewnia autorka poradnika "Zdrowie masz we krwi" Dorota Augustyniak-Madejska, jest przynajmniej 5 powodów, dla których warto odżywiać się zgodnie ze swoją grupą krwi. Po pierwsze - chudniemy, po drugie - unikamy wielu uciążliwych dolegliwości trawiennych, po trzecie - wspomagamy walkę m.in. z takimi chorobami, jak: nowotwory, choroby serca, cukrzyca czy niewydolność wątroby, po czwarte - wzmacniamy odporność i po piąte - spowalniamy starzenie się organizmu.
REWIA; 2011-03-31
Wiemy, że się różnimy, mamy różne temperamenty, jedni częściej, inni "prawie" nie chorują - ale z czego to wynika Dorota Augustyniak--Madejska zapewnia: "Zdrowie masz we krwi!", wyjaśniając (w podtytule) "Jak żyć w zgodzie z grupą krwi". Co trudno będzie niektórym zrozumieć - wyboru nie mamy. Z góry zostaliśmy wyposażeni w grupę O, A, B lub AB i teraz tylko, dostosowując swoją dietę do tego, co płynie w naszych żyłach, mam szansę na zdrowsze życie. Poprzez odpowiednie menu, możemy stracić na wadze, a nasz organizm zacznie wypłukiwać toksyny odkładane w tkance tłuszczowej. To także szansa na uzyskanie wsparcia w zwalczaniu chorób zagrażających życiu. Za tym idzie większa odporność i spowalnianie procesu starzenia się. Warto spróbować, by przekonać się.
POLSKA - DZIENNIK ŁÓDZKI; 2011-03-29
Możemy mieć zgrabną sylwetkę, dobrą odporność na infekcje, a także długo czuć się młode. Wystarczy tylko zmienić sposób odżywiania na taki, który jest zgodny z naszą grupą krwi. Tak twierdzi Dorota Augustyniak-Madejska, autorka książki "Zdrowie masz we krwi" (29,90 zł, wyd. Kobieta Sensus). Zawsze warto spróbować.
Samo Zdrowie; 2011-02-18